Warszawscy celnicy przenieśli się na Podlasie

IP: *.stnet.pl 18.11.03, 21:35
pewnie,że nie chcą na wschód, ale jak da się ich na odprawy to
szybko sie odkują. Jak przymkną oko na ten i ów tir z
papierosami to wyrobią "dniówkę" lepszą niż na Okęciu.I z pokoi
socjalnych za friko nie będą korzystać bo stać ich będzie na
luksusowe apartamenciki
    • Gość: tamożnik Re: Warszawscy celnicy przenieśli się na Podlasie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.03, 13:08
      Kolo, jaki jesteś inteligentyny... Może sam byś się przyjął do
      pracy w UC i zobaczył jak tam jest fajnie. Takich bystrych tam
      trzeba!!! Pozdrawiam wszystkich zazdrosnych i zapraszam do
      pracy... w końcu się odkujecie!!!
      • Gość: KOLO Re: Warszawscy celnicy przenieśli się na Podlasie IP: 212.160.117.* 19.11.03, 15:25
        Wierz mi tamożnik starałem sie o zatrudnienie w Urzędzie Celnym
        i bez szans (byłem bez pracy i interesowała mnie jakakolwiek,
        choćby zamiatanie przejść granicznych) mam kolege w UC i co
        nieco przy kielichu mi powiedział... zakładam, że jesteś
        celnikiem (lub osobą zbliżoną do branży), skoro tak ich bronisz.
        Wnioski są dwa: albo będąc celnikiem jesteś nieudacznikiem i
        nie "wkupiłeś" się w "odpowiednie układy, albo jesteś po prostu
        uczciwy. Chciałbym, żeby to była druga ewentualność i żeby
        wszyscy byli tacy jak ty
        • Gość: tamożnik Re: Warszawscy celnicy przenieśli się na Podlasie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 23:02
          mam nadzieję, że masz też kolegę lekarza albo księdza... zaproś
          ich kiedys na kielicha i posłuchaj... a właśnie... może lepiej
          zostań czarnomundurowcem "Bo kto ma ksiedza w rodzie..." albo
          biało...na początek w pogotowiu ratunkowym... Mam kolegów którzy
          mieli kontakt z klerem, bezpośredni... fajne rzeczy gadali...
          ale morał jest taki trzeba trzymać język za zębami...
      • Gość: yoda Re: Warszawscy celnicy przenieśli się na Podlasie IP: *.biaman.pl 19.11.03, 21:04
        :) znam z pięc osób wykształconych, z językami sprawnych co latami starali sie
        o prace w UC i co? brak miejsc.
        Jak komus nie pasi to niech zmieni zawód (pomyślcie co by było jakby trzeba
        wysłać zołnierzy na większą wojnę? - nie taką dolarową do iraku ale na serio!
        • Gość: tamoznik Re: Warszawscy celnicy przenieśli się na Podlasie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.03, 23:14
          A ja znam paru celników z wyższym wykształceniem, którzy
          podstawowych słów nie znają w obcym języku i paru mniej
          wyksztalconych, o wiele bardziej oblatanych, więc co?...
          Ale tu nie chodzi,że ktoś nie chce przejść pracować w inne
          miejsce, ale o sposób załatwienia sprawy... A jeśli chodzi o
          pensje... to podobno sprzątaczki na Okeciu zarabiają więcej niż
          celnicy... radzę sprawdzić... przynajmniej praca bez stresu.
    • Gość: okoń Re: Warszawscy celnicy przenieśli się na Podlasie IP: *.asmed.pl / 192.168.3.* 20.11.03, 23:28
      Tak się składa ,że nie tak dawno starałem się o przyjęcie do Służby Celnej. Nie
      jestem może zbyt wykształconym człowiekiem, posiadam co prawda wyzsze
      wykształcenie, znam biegle dwa języki obce no ale mniejsza z tym. Jest to jedna
      z instytucji gdzie robi się z ludzi idiotów i fałszywie uśmiecha. Historia ta
      wygląda następująco. Mniej więcej po tygodniu od złożenia kwestionariusza jako
      kandydat do służby celnej, zostałem uroczyście zaproszony na rozmowę do Izby
      Celnej w Białymstoku na tzw. rozmowe kwalifikacyjną. Otrzymałem z tejże
      szacownej instytucji list polecony za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, że mam
      sie stawić tego i owego dnia. Rozmowa kwalifikacyjna wygląda w ten sposób, że
      trzeba opowiedzieć szacownej komisji o swej osobie. Następnie szacowna komisja
      zadaje pytania - każdemu kandydatowi takie same. Oto więc jeden z członków
      komisji zaciekawiony moim skromnym wyznaniem o biegłej znajomości języka
      obcego, zapytał mnie jak to możliwe,że mieszkając w Polsce opanowałem w takim
      stopniu tenże język, inne pytania były podobnej treści: np czy będe w stanie
      dojechać na czas do pracy na przejściu granicznym, czy mam prawo jazdy choć w
      dokumentach wyraźnie to zaznaczyłem, czy zostałem przeniesiony do rezerwy itd
      itp. Jednym słowem rozmowa na poziomie przedszkola. Cała ta szopka kosztuje ok
      5 . 30 pln ( cena usługi pocztowej ) + koszty papieru / osobę + ??. Podczas
      ostatniej rekrutacji na rozmowe kwalifikacyjna zaproszonych było ok 100 osób. A
      i jeszcze jedno, każdy kandydat otrzymac ma odpowiedź na piśmie. Jednym słowem
      kUltUra. Czekam niecierpliwie na list od miłych państwa z IC, odpowiem nań z
      pewnością.
Pełna wersja