Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec

24.03.09, 21:59
Witam...
28 marca, o godz. 20.30 polskiego czasu, w wielu domach, firmach i budynkach publicznych na całym świecie zgasną światła. Wyłączone zostaną iluminacje m.in. Koloseum w Rzymie, Opery w Sydney, Golden Gate w San Fransisco oraz Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Akcja "Godzina dla Ziemi" ma zwrócić uwagę na problemy środowiska.
"Godzina dla Ziemi" (Earth Hour) to ogólnoświatowa inicjatywa zorganizowana przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF. Jej podstawowym celem jest przeciwstawianie się postępującym zmianom klimatu. Akcja polega na jednoczesnym, dobrowolnym wyłączeniu świateł przez mieszkańców różnych zakątków globu.

Białostocki magistrat również zapisał się do akcji. Się Ceni...!
Wiekszość kościołów, które posiadają świetlną iluminację również "zgaśnie" na tą właśnie godzinę...


więcej na: wwf.pl/godzinadlaziemi/

Ja się przyłączam...!
    • azp11 Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 24.03.09, 22:27
      Ciekawe, jak sobie poradzi magistrat bez światła w sobotę o 20.30?
    • koczisss Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 24.03.09, 22:51
      No i co to zmieni?
      Wyprodukowany prąd zwyczajnie się zmarnuje, bo żadna elektrownia na tą godzinę
      specjalnie nie zmniejszy produkcji, a jak wiadomo prądu się nie magazynuje. Tyle
      to tylko da, że będzie ciemno, a węgla tyle samo się spali:)
      • humanwithforest Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 24.03.09, 23:18
        Napewno akcja nie zmniejszy liczby ginących niedźwiedzi polarnych, ani nie przefiltruje zanieczyszczonego powietrza na czyste...
        bo nie o to w tej akcji chodzi...
        Przyłączając się do akcji pokazujesz, że jednak ci na czymś zależy, te coś zwane zmianą klimatu - rzecz jasna na lepsze...
        • sebcioo Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 25.03.09, 00:02
          > Przyłączając się do akcji pokazujesz, że jednak ci na czymś zależy, > te coś
          zwane zmianą klimatu - rzecz jasna na lepsze...
          To on sie zmienia na gorsze?!?

          A moze zrobicie jakas akcje gaszenia Slonca. Przeciez ono za jakies 5 miliardow
          lat sie wypali. Czyli nalezy je oszczedzac.
          Przeciez to marnotrawstwo zeby Slonce swiecilo 24 godz na dobe.
    • scorro Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 25.03.09, 00:53
      "Jeśli chodzi o wcześniejsze niepokojące dane dotyczące topnienia lodu w
      Arktyce, to okazało się, że procentowo pokrywa lodowa zwiększyła się znacząco po
      raz pierwszy od 1979 roku. W ostatniej dekadzie również populacja niedźwiedzi
      uległa zwiększeniu - był to wzrost o 25 procent. W Arktyce jest ich teraz 15
      tysięcy, podczas gdy 10 lat temu było ich 3 tysiące mniej."
      wiadomosci.onet.pl/1939257,12,item.html
      Sorry, ale ta akcja ma na celu robienie prostym ludziom wody z mózgu. Jeśli
      zgasisz żarówkę, to dasz się zmanipulować. Zgasiłeś - przyznałeś rację WWF -
      związałeś się psychicznie wewnątrz siebie z ich działaniami (nie tylko akcją
      żarówkową), bo każdy chce być konsekwentny (to jeden z chwytów marketingowych).
      Przecież wyraźnie sami przyznają, że tu nie chodzi o środowisko tylko o to, by
      "zwrócić uwagę na problemy środowiska", ale (i tego już nie piszą) przedstawiane
      przez jedną organizację.
      Krótko mówiąc WWF zorganizowało akcję swojego PR.
      • radek234-1 Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 25.03.09, 07:11
        popatrzcie, jak wygląda miasto i okolice i będziecie wiedzieli,
        dlaczego trzeba zwracać uwagę na problemy ekologiczne. A wy,
        wsioki, tylko marudzić potraficie!
        • legeet Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 27.03.09, 16:32
          Ja rok temu zgasiłam, tylko co z tego skoro jak wyjrzałam przez okno to w
          blokach i budynkach obok światło paliło się wszędzie (nikt nie kwapił się by
          zgasić).
      • humanwithforest Re: Dzień w którym zgaśnie światło... 28 Marzec 27.03.09, 21:54
        scorro napisał:
        Sorry, ale ta akcja ma na celu robienie prostym ludziom wody z mózgu. Jeśli zgasisz żarówkę, to dasz się zmanipulować. Zgasiłeś - przyznałeś rację WWF - związałeś się psychicznie wewnątrz siebie z ich działaniami (nie tylko akcją
        żarówkową), bo każdy chce być konsekwentny (to jeden z chwytów marketingowych).
        Przecież wyraźnie sami przyznają, że tu nie chodzi o środowisko tylko o to, by
        "zwrócić uwagę na problemy środowiska", ale (i tego już nie piszą) przedstawiane przez jedną organizację.
        Krótko mówiąc WWF zorganizowało akcję swojego PR.

        Uważam się za prostego człowieka, chodź czasem nie zawsze prosto siedzę. Czy zgaszę, czy nie to i tak przyznaję rację dla organizacji WWF, z resztą nie od dziś. I owszem staram się być konsekwentny w sprawach ekologicznych, oczywiście bez przesady - tak np. jeżdże samochodem.
        Szkoda tylko, że nie do końca kolego rozumiesz, że WWF to nie Coca-Cola i ekologicznego piaru na siłę robić nie musi.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja