do PKCh

IP: 212.244.27.* 27.01.02, 11:55
Warto sprawdzić, panowie prominenci z podlaskiej kasy, czy przpadkiem to nie
jest plotką. A mianwicie, obiło mi się o uszy, że w jednym z białostockich
szpitali ma miejsce dziwny (wg mnie) proceder, polegający na zatrudnianiu
innych prominentów z firm medycznych (tych, które oferują obiadki i wycieczki
lekarzykom w zamian za .....). Jest oczywiste, że taki "przedstawiciel" po 5
latach pracy w tym zawodzie traci prawo wykonywania zawodu lekarza. W związku z
tym ma ciepłą posadkę w takiej firmie i jednocześnie "pracuje" w szpitalu.
Gdyby go wypieprzyli ma prawo wykonywania zawodu, bo przecież pracował
jednocześnie na etacie w szpitalu.
Z drugiej strony ciekawe, ile musi płacić dyrektorkowi szpitala za taki etacik?
    • Gość: Etiop Re: do PKCh IP: 212.160.211.* 28.01.02, 12:15
      A nie obiło ci się o uszy, że bardzo dużo tych repów co to pracują w szpitalu
      to woluntariat, robią to za friko, aby tylko obcykac normy i nie utracić prawa
      wykonywania zawodu, na 6 znanych mi repów tylko jeden miał kawałek etatu w
      szpitalu, reszta chodziła tam za friko.
      • Gość: Ja Re: do PKCh IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 28.01.02, 13:39
        Chcesz powiedziec, ze ci wolontariusze nawet nie biora do lapy i nie gustuja w
        koniakach...?

        Gość portalu: Etiop napisał(a):

        > A nie obiło ci się o uszy, że bardzo dużo tych repów co to pracują w szpitalu
        > to woluntariat, robią to za friko, aby tylko obcykac normy i nie utracić prawa
        > wykonywania zawodu, na 6 znanych mi repów tylko jeden miał kawałek etatu w
        > szpitalu, reszta chodziła tam za friko.

      • Gość: gregor drogi etiopie! IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 28.01.02, 22:21
        Gość portalu: Etiop napisał(a):

        > A nie obiło ci się o uszy, że bardzo dużo tych repów co to pracują w szpitalu
        > to woluntariat, robią to za friko, aby tylko obcykac normy i nie utracić prawa
        > wykonywania zawodu, na 6 znanych mi repów tylko jeden miał kawałek etatu w
        > szpitalu, reszta chodziła tam za friko.

        Nic nie mam do wolontariatu. Jeśli jest to jedyny sposób, aby nie utracić prawa
        do zawodu-to niech to robią. Przy okazji się uczą.
        Natomiast, źle, bardzo źle mnie zrozumiałeś jeśli chodzi o przedstawicieli-
        "lekarzy". Odwrotnie do wolontariuszy, oni z kolei pracują w szpitalu fikcyjnie i
        wcale się tego zawodu nie uczą. Ale po 5 latach wcale nie tracą prawa wykonywania
        zawodu, bo przecież "pracują" w szpitalu i pilnie się uczą pod okiem np.
        ordynatora. Czy tak powinno wyglądać "nabieranie" doświadczenia przez lekarzy? Z
        tego wyrośnie lekarz-konował, do którego na pewno nie chciałbym trafić.
        Wyrośnie natomiast świetny rozdawacz długopisów i organizator obiadków, a nie
        lekarz z prawdziwego zdarzenia.
        Jeżeli taki klient jest na etacie, to pensyjkę płaci mu kasa ch. Prawda!
        • Gość: Etiop Re: drogi etiopie! IP: 212.160.211.* 29.01.02, 08:52
          prawdę powiedzawszy to oni nie są zatrudnieni w kasie a w szpitalu i to już ból
          dyrekcji szpitala jak wywiązać się z zakontraktowanych obowiązków w ramach
          otrzymanych środków. Co nie oznacza, że popieram "fikcyjne" etaty. Bo prawdę
          powiedziawszy nasze szpitale ogólnie są nadetatowe, za dużo ludzi w nich
          pracuje, a co do umiejętności, też i ci co są 100% etatowcami przedtsawiają
          wiele do życzenia. Ostatnio usłyszałem w białostockim szpitalu, że jeżeli żona
          ma miec wykonaną operację w znieczuleniu nie ogólnym, a tym no zewnątrzoponowym
          (jakoś tak to się nazywa), to musze se poszukać anastezjologa na mieście, który
          przyjedzie i to zrobi bo ich ETATOWI anastezjolodzy takiego znieczulenia nie
          robią. A operacja nie była tak zwana planowa, a nagła i niespodziwana i czas
          odgrywał niesamowitą rolę.
    • Gość: Etiop Re: do PKCh IP: 212.160.211.* 28.01.02, 12:17
      A ponadto nawet jeśli, to co ma do tego kasa chorych z tego co wiem nie ma
      zakazu pracowania na kilku etatach w jakimkolwiek zawodzie, pracujesz tam gdzie
      dasz radę i już, no chyba że ty jesteś sfrustrowanym bezrobotnym medykiem.
      • Gość: ida Re: do PKCh IP: *.csk.pl 28.01.02, 13:25
        Etiop, jeśli Gregor jest bezrobotnym medykiem to ja mu się szczerze
        powiedziawszy wcale nie dziwię, że jest sfrustrowany, bo za etat trzeba
        najpierw dyrektorowi zapłacić, przynajmniej w Białymstoku ( oczywiście jeśli
        nie jest się rodziną pana dyrektora). I nie są to kwoty małe
        • Gość: Etiop Re: do PKCh IP: 212.160.211.* 29.01.02, 08:41
          Droga Ido, ale poaz Białymstokiem, też jest mnóstwo etatów, gdzie jeszcze
          dopłacą medykowi, żeby tylko chciał pracować, wystarczy poczytać ogłoszenia w
          pisemkach medycznych, fakt jest to praca w małych miejscowościach ale tam tez
          powinni być lekarze, myślę, że problem bezrobocia u lekarzy nie wynika z barku
          miejsc pracy lecz z chęci ich pracy w wybranym szpitalu, mieście itp. A
          ponadto, żaden zawód nie gwarantuje zatrudnienia po studiach choćby nie wiadomo
          jak ciężkie były, może nie dużo ale dwóch absolwentów AM znam, którzy się
          przebrańżowili ( bynajmniej nie na repów) i sobie chwalą tą decyzję. środowisko
          medyczne przy dyskusjach na temat swego zawodu często posługuje się
          informacjami z US i ich rozwiązań odnośnie apanaży i warunków pracy lekarzy,
          ale nikt nie mówi, że tam pracuje się na kontraktach, a lekarz z etatem to juz
          jest bonzo i alonzo w jednym, reszta goni na krótkoterminowych kontraktach (rok
          dwa lata) lub na własnej praktyce i od ich zaangazówania i umiejętności zależy
          przedłużenie kontraktu na następny okres, a nasi lekarze takich kompetencyjnych
          weryfikacji boją się jak ognia. No ale odbiegłem od tematu.
          • Gość: Akir Re: do PKCh IP: 212.160.130.* 29.01.02, 09:04
            Gość portalu: Etiop napisał(a):

            > Droga Ido, ale poaz Białymstokiem, też jest mnóstwo etatów, gdzie jeszcze
            > dopłacą medykowi, żeby tylko chciał pracować, wystarczy poczytać ogłoszenia w
            > pisemkach medycznych, fakt jest to praca w małych miejscowościach ale tam tez
            > powinni być lekarze, myślę, że problem bezrobocia u lekarzy nie wynika z barku
            > miejsc pracy lecz z chęci ich pracy w wybranym szpitalu, mieście itp.

            Aby pracować samodzielnie w małej miejscowości trzeba najpierw odbyć staż w
            szpitalu, a o ile wiem załapanie się na taki staż jest bardzo trudne.
            Co oczywiście nie zmienia faktu że łapówkarstwo wsrod lekaży przekracza wszelkie
            możliwe granice.
            • Gość: Etiop Re: do PKCh IP: 212.160.211.* 29.01.02, 10:48
              Ależ drogi przedmóco my tu rozmawiamy o etatach nie o stażach, oczywiście moim
              zdaniem, aby objąć niemalże samodzielne stanowisko gdzieś w terenie to staż nie
              wystarczy, trzeba mieć kupę wiedzy zweryfikowanej praktycznie i jaja jak berety
              jeżeli chce się podchodzić do takiej roboty uczcziwie wobec pacjentów. A co do
              stażu to jeszcze raz podkreślam nie trzeba go robić w Białym mozna np. w
              łapach, albo innym Szczytnie.
    • allaa Re: do PKCh 29.01.02, 11:26
      nie dziwcie sie,że lekarze nie chca (szczegolnie ci mlodsi) pracowac na jakiejs
      zapadlej wsi, bo w tym zawodzie ludzie tez chca do czegos dojsc a nie tylko byc
      doktorem Judymem. A prawda jest taka, ze na takiej wsi, czy nawet w wiekszej
      miejscowosci nie sa w stanie zrobic specjalizacji, ktora trwa obecnie srednio 5
      lat. 5 lat liczac, ze ta specjalizacja robiona jest w akredytowanym szpitalu i
      dyrektor pozwala na urlop szkoleniowy w zwiazku z wyjazdami do innych osrodkow.
      A takich obowiazkowych kursow szkoleniowych jest naprawde sporo(choc zalezy to
      od specjalizacji) i sa dyrektorzy, ktorzy uwazaja, ze takie kursy to ci mlodzi
      lekarze niech sobie robia w ramach swoich urlopow wypoczynkowych.

      No i wezcie sobie takiego lekarza ze wsi, ktory do zaliczenia specjalizacji ma
      dajmy na to nie 5 ale "tylko" 4 lata. I wlasnie takiego dyrektora. Ile to
      bedzie urlopow? Czy ten czlowiek zdazy zrobic te specjalizacje jeszcze przed
      emerytura?

      Lekarz bez specjalizacji to jest nikt. Moi rodzice kilka lat temu zaplacili
      dyrektorowi jednego ze szpitali 20tys zlotych(nowych)zebym mogla zaczac
      specjalizacje jeszcze starym trybem. Dzieki temu mnie wkrotce czeka egzamin na
      II stopien i zamierzam sie wyniesc z tego kraju nawet nie dlatego zeby za
      zarobione pieniadze w koncu posplacac dlugi jakie mam u rodziny i znajomych ale
      przede wszystkim zeby moc zobaczyc jak sie leczy na zachodzie. I naprawde
      jestem bardzo wdzieczna rodzicom ze mieli takie pieniadze, choc nie pochwalam
      tego ze przez to przyczynilismy sie do rozwoju korupcji. Tylko gdybysmy tego
      nie zrobili dzis bylabym pewnie wlasnie takim woejskim lekarzem, bez
      specjalizacji i przez to bez zadnej mozliwosci wyjazdu.
      • Gość: pacjent Re: do PKCh IP: *.euro-net.pl 20.02.02, 12:19
        ,,wielcy doktorzy,,ze specjalizacją,czy bez-nam dzisiaj w Polsce brakuje
        właśnie takich doktorów Judymów ,czy ,jak ktoś nazwał wiejskich doktorów,żeby
        umieli wyleczyć zwykłe przeziębienie, czy grypę,ale do tego kochani ,,wielcy
        doktorzy,, trzeba umieć rozmawiać z ludżmi, umieć nawiązać z nimi kontakt,nie
        zapominajcie o pacjencie- człowieku.
        • Gość: pacjent Re: do PKCh IP: *.euro-net.pl 21.02.02, 13:09
          Szkoda, że jak pacjent się odezwał, to wszyscy,, doktorzy" zamilkli,a
          zapowiadała się taka dobra dyskusja
          • ha14 Re: do PKCh 21.02.02, 14:28
            No i jeszcze raz okazało się, że doktor nie będzia dyskutował z pacjentem.
            Przecież on jest zbyt mądry by dyskutować z byle pacjentem. pacjent ma być i
            nie przeszkadzać, a już broń Boże chorować.
        • Gość: ida Re: do PKCh IP: *.csk.pl 21.02.02, 14:58
          Gość portalu: pacjent napisał(a):

          > ,,wielcy doktorzy,,ze specjalizacją,czy bez-nam dzisiaj w Polsce brakuje
          > właśnie takich doktorów Judymów ,czy ,jak ktoś nazwał wiejskich doktorów,żeby
          > umieli wyleczyć zwykłe przeziębienie, czy grypę,ale do tego kochani ,,wielcy
          > doktorzy,, trzeba umieć rozmawiać z ludżmi, umieć nawiązać z nimi kontakt,nie
          > zapominajcie o pacjencie- człowieku.


          a co to nas obchodzi, że wam brakuje doktorów Judymów? Lekarz to jest zawód jak
          kazdy inny. Wymagacie, żeby lekarz za jakieś 800 zł sie jeszcze wszystkimi
          przejmował? Dziwicie sie, że kobieta też chce coś z życia mieć oprócz ciągłej
          nauki i zapieprzania za grosze na dyżurach? Ja ostatnio słyszałam takie
          porównanie w radio - hydraulik za przykręcenie jakiejś śrubki i 5 minut roboty
          zaśpiewał 25 złotych, młody lekarz za 17-godzinny dyżur dostaje 70 zł.
          I to podobno były telefony z prośba o telefon tego pana hydraulika, bo sie
          okazalo, że wcale taki najdroższy to on nie był...

          a Ci, którzy jak pamietam ze swojego rocznika świetnie znajdowali wspólny język z
          pacjentami w ogóle już w służbie zdrowia nie pracują, właśnie z powodów
          finansowych...



          • Gość: Oka Re: do PKCh IP: *.17.79.204.lifespan.org 21.02.02, 22:03
            Fakt, w Polsce lekarze zarabiaja kopiejki.
            A wiec zapraszam do USA. Lekarz internista zarabia ok 120-150 tys $ rocznie.
            Specjalista o wiele wiecej...
            Oka
            • Gość: Etiop Re: do PKCh IP: 212.160.211.* 22.02.02, 11:28
              Hmmm, powiedziłabym jaka odpowiedzialność taka płaca, cały problem w tym, że
              dochtory from PL widzą tylko dochód i chcą mieć taki sam, nie widzą zakresu
              odpowiedzialności zawodowej, braku etatów a system krótkoterminowych kontraktów
              itd, itp. Powiedszmy sobie tak NY jak leczę zęba to normalnie kosztuje to 250$,
              jak podpiszę glejt, że nie będę pozywaół wyrwizęba za schrzanioną robotę to
              płacę 35$.
          • Gość: SS Re: do PKCh IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 09:57
            z takimi porownaniami sobie mozesz. a lekarz na duzurze przekima i ma do przodu
            kase; oj i nie wiem czy tylko 70 zl
            nie wiesz co ten hydraulik robil, byle jaka srobke przykrecil? jak ci sie
            hydraulicznego zepsuje to nie dzwon do hydraulika tylko sama zrob madralo. a
            ten gosc jeszcze zaspiewal to mogl sobie wziac te 25 zl.

            P.S. Lekarze bardzo malo zarabiaja, cos o tym slyszalem. kazdy wie ile jego
            praca jest warta. jak ci malo to po co tam pracujesz. glupie istoty.
            • Gość: SS Re: do PKCh IP: *.wygoda.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 11:48
              to jest oczywiscie do Idy
          • Gość: ktoś Re: do PKCh IP: *.euro-net.pl 22.02.02, 17:11
            Są w życiu dwie dziedziny ,na których można nieżle zarobić - to medycyna i kler
Inne wątki na temat:
Pełna wersja