Białystok pyta marszałka o lotnisko

07.05.09, 07:52
Obudził się ?
    • matthiew A Marszałek ma wszystko w d... 07.05.09, 08:10
      "Nie udało nam się skontaktować z marszałkiem"... a komu się to
      wogóle udaje? i co w zasadzie konkretnie robi marszałek, bo chyba
      dłubie w nosie i kryje się przed światem ale urzędu nie odda!! Może
      ktoś z Was potrafi powiedzieć coś na temat pracy marszałka?
      Podejrzewam, że p. Truskolaski też nie potrafił się skontaktować z
      Marszałkiem przez te kilka tygodni i w końcu wysłał pismo- na nie
      muszą przecież odpowiedzieć...
    • pilot1969 Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 09:17
      Jesteśmy świadkiem wieloletniej dyskusji polityków na temat budowy
      lotniska. Zostały wydane ogromne pieniądze na kolejne ekspertyzy
      napisane pod dyktando płacącego. A tak naprawdę to mam wrażenie, że
      prawie wszystkim chodzi tylko o "BUDOWĘ" czyli o wydanie pieniędzy
      unijnych oraz pieniędzy naszych czyli podatnika. Nikt nie zastanawia
      się jak ważna jest lokalizacja przyszłego lotniska ze względu na
      warunki atmosferyczne (w pobliżu dolin rzek często zalega mgła) oraz
      na czas dojazdu ( jeżeli dojazd do lotniska miałby być ok. 1 godzinę
      oraz czas odprawy przed odlotem następna to razem 2)to lepiej
      pojechać na OKĘCIE. Będzie większy wybór destynacji i taniej.
    • pilot1969 Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 09:29
      Ważnym pytaniem jest kto będzie płacił na utrzymanie lotniska
      komunikacyjnego np. ok 2 milionów rocznie? Ale rozumiem, że lobby
      promujące budowę lotniska "w lesie" już po wybudowaniu go nie będzie
      już się tym martwić. Tylko lotnisko w najbliższej odległości max.do
      10 km ma szansę sukcesu. Obecnie na lotnisko Krywlany Urząd Miejski
      oraz Marszałek województwa wydają 0 PLN. Przez pierwssze 10 lat
      lotnisko będzie deficytowe a lotnisko oddalone o 20km zawsze będzie
      deficytowe. Ja jak również większość mieszkańców Białegostoku będę
      kożystał z OKĘCIA ten raz czy dwa razy w roku. Nie powtarzajmy
      klęski lokalizacji lotniska w Szymanach k. Szczytna jako lotniska
      dla Olsztyna ( katastrofa biznesowa oraz prawie zero lotów).
    • pilot1969 Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 09:44
      Lotnisko w takiej odległości jak Goleniów ponad 30 km od Szczecina
      nie ma szans na sukces biznesowy. Nie róbmy tego błędu. Za dużo
      kosztuje utrzymanie lotniska (koszty stałe od 1 do 2 miljonów
      rocznie). W Polsce na 9 lotnisk komunikacyjnych tylko 3 są rentowne
      do reszty trzeba dopłacać. Dlaczego przy tych zamówionych
      ekspertyzach nie ma mowy na temat czy linie lotnicze będą chciały
      latać do i z Białegostoku. I czy nie trzeba będzie im za to płacić z
      budetużetu marszałka np. 1 milion rocznie tak jak to robi Bydgoszcz
      dla RYANAIR. Jak mamy budować to lotnisko to zbudujmy je z głową tak
      jak to robi LUBLIN w Świdniku ok 10km od centrum Lublina rezygnując
      z Niedzwiady(położone tak jak nasze Topolany w polu i na zadupiu).
    • grat.nowy Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 09:54
      z tym lotniskiem to jest jakaś cudowna historia!

      miałem właśnie wizję - nic z tego nie będzie, żadne lotnisko nie powstanie w
      białymstoku, ani okolicy w przeciągu najbliższych 10 - 15 lat.
      • kajmir Re: Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 10:31
        Jak do 2015 nie powstanie to już chyba nigdy:)
        • black_halo Re: Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 15:25
          Oczywiscie, ze nie powstanie ale wladza musi udawac, ze co robi!
          Truskolaski nagle sie obudzil a wczesniej wcale nie lobbowal na
          rzecz lotniska na krywlanach. Widomo, ze lotnisko musi byc tak
          polozone, zeby byl do niego dobry dojazd. Do topolan trzeba budowac
          droge i szybka kolejke, do wszytkich innych lokalizacji tez. A na
          krywlanach blisko centrum mozna ppodstawic na dworzed autobus co 10
          minut. zreszta nie wierze, ze na poczatku byloby az tak duzo lotow,
          max. 3-5 dziennie tanimi liniami do angli, belgii, niemiec, moze
          potem tez do skandynawii raz na tydzien i gdzies na poludnie europy.
          • pilot1969 Re: Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 16:07
            Na początku będzie bardzo trudno namówić jakąkolwiek linię lotniczą
            do otwarcia pierwszych połączeń. Obecnie tanie linie od portu
            lotniczego rządają pieniędzy i to całkiem sporych np. 1 miljon PLN
            rocznie za reklamę miasta lub regionu na jego stronach internetowych
            (płacą wszyscy w pierwszych latach najwięcej Bydgoszcz i Rzeszów dla
            RYANAIR-a).Przewoźnicy tradycyjni unikają ryzyka i nie spieszą się z
            otwieraniem nowych kierunków jest to inwestycja o dużym ryzyku i
            samoloty najpierw latają puste a dopiero wypełnienie pokładu na
            poziomie 65% i więcej jest rentowne. Na loty do Warszawy z racji
            bliskiego położenia i długiego czasu odprawy nie ma też co liczyć a
            napewno nie w atrakcyjnej cenie. Bilet musiałby kosztować minimum
            300 PLN. Lotnictwo to nie jest sposób na szybki biznes. No może
            tylko dla firm budowlanych, które zarobią krocie. Ale komu potem te
            lotnisko i kto będzie dopłacał pierwsze lata do jego utrzymania?
            • gupik25 Re: Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 20:26
              Mi się wydaje że lotnisko nie jest tu tak bardzo przydatne jak sobie myślą nasze pojebane władze, lepiej już dostosować istniejącą linię kolejową Warszawa - Białystok i dalej do V-Max 400 lub więcej km\h , kupić\wyleasingować porządne składy TGV, i to nam wystarczy na 1000 % :)
              • natt Re: Białystok pyta marszałka o lotnisko 07.05.09, 20:45
                Generalnie masz rację - kłopot w tym, że za kasę za jaką można
                wybudować lotnisko to nie zmodernizujemy kolei nawet na odcinku do
                Łap.
                • black_halo Re: Białystok pyta marszałka o lotnisko 08.05.09, 09:23
                  Zasadniczo tak ale zauwaz, ze Poldasie to specyficzny region. Polowa
                  Siematycz siedzi w Brukseli, co tam, Siematycze maja wlasego PKS-a do
                  Brukseli. Prawie kazdy za kogos kto jest teraz w Anglii. Mnostwo
                  ludzi siedzi w niemczech. To sa potencjalni kliencie linii
                  lotniczych, ktorym nierzedko nie oplaca sie latac do Warszawuy i tluc
                  sie pociagiem do Biagostoku a potem dalej wiec rzadko przejezadzaja.
                  Ja sama mieszkam za granica i loty do stolicy, kiedy samolot tanich
                  linni laduje o 22.50 i nie ma czym dojechac do domu to mordega.
                  Ludzie mieszkajacy za granica i czesto przyjezdzajacy to klienci
                  sklepow i knajp. Utrzymujac wiez z miastem beda sklonni tu wrocic a
                  tak to raczej nie. Ja mysle, ze np. moi rodzice gdyby mogli to
                  przylatywali by conajmniej dwa razy w roku ale ciezko im sie
                  zdecydowac na wyprawe z Warszawy bo musza najpierw dojechac pociagiem
                  albo autobusem na lotnisko, potem jakos wrocic co zajmuje niemal caly
                  dzien.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja