oszolom.z.radia.maryja
06.12.03, 13:50
kto ma rację?
Białystok. Nie wiadomo, czy słowa: wolność, demokracja, tolerancja, powrócą
do statutu Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Białymstoku. W czwartek
Naczelny Sąd Administracyjny w Białymstoku wydał wyrok, stwierdzający, że
wojewoda nie mógł wydać rozstrzygnięcia nadzorczego, kwestionującego
wykreślenie tych słów ze statutu przez radnych.
Kilka miesięcy temu opinią publiczną wstrząsnął fakt, iż na wniosek radnych
Ligi Polskich Rodzin ze statutu Zespołu Szkół nr 2 Ponadgimnazjalnych w
Białymstoku wykreślono słowa, mówiące o tym, że młodzież należy wychowywać w
poszanowaniu takich wartości, jak wolność demokracja, tolerancja. Wojewoda,
który sprawdza zgodność miejskich uchwał z prawem, stwierdził, że jest to
niezgodne z przepisami – rozporządzenie niższego rzędu, czyli statut, nie
może pozostawać w sprzeczności z dokumentami wyższego rzędu, czyli np. prawem
oświatowym i konstytucją. Radni nie uznali rozstrzygnięcia wojewody i
skierowali sprawę do Sądu Administracyjnego.
– Sąd stwierdził, że wojewoda nie był władny ingerować w treść statutu. Tu
kompetencja leży tylko po stronie kuratorium oświaty – wyjaśnia Marek
Kozłowski, prawnik Urzędu Miejskiego, nadzorujący tą sprawę.
Ponieważ wczoraj kuratorium nie otrzymało jeszcze wyroku sądu wraz z
uzasadnieniem, nie udało nam się ustalić, jaki los czeka feralny statut.
Prawdopodobnie nad ewentualnymi poprawkami debatować będzie rada
pedagogiczna, komitet rodzicielski i dyrekcja szkoły.
(Gazeta Współczesna)
- i co wy na to?