I o co ten krzyk?

03.07.09, 18:25
Wyjaśnię to Panu. Pan Marcin Nałęcz-Niesiołowski (dalej: MNN) w
ciągu 12 lat dyrektorowania uczynił z Filharmonii Podlaskiej czołową
placówkę w Polsce. I nie jest to tylko moja opinia, jakiegoś jeszcze
jednego "fana", ale obserwatora życia kulturalnego, który zna
orkiestrę bioałostocką od jej pierwszych koncertów w latach
pięćdziesiątych XX wieku. Podobnie ocenił pracę MNN również Minister
B. Zdrojewski i takie autorytety jak K. Penderecki i Rektor Akademii
Muzycznej w Warszawie - Stanisław Moryto.
Ostatnie sukcesy zespołów pod dyrekcją MNN(wyróżnienie
miesięcznika "Gramophone" nominacje do FRYDERYKA i FRYDERYK dla
Chóru OiFP, utworzonego przez MNN) nastąpiły tuż po atakach prasy,
konflikcie między częścią orkiestry a MNN, co miało osłabić jego
pozycję w oczach decydentów przed rozstrzygnięciem sprawy
przedłużenia kontraktu. (cdn)
    • sole-muz Re: I o co ten krzyk? 03.07.09, 19:44
      [dokończenie]:
      Skoro nie można było zaszkodzić MNN w ten sposób, perfidnie
      poczekano do mementu upływu kontraktu i postawiono dyrektorowi
      warunki nie do przyjęcia:
      1)nowy kontrakt straci ważność na miesiąc przed oddaniem stworzonego
      przez MNN obiektu Opery i Filharmonii Podlaskiej (OiFP),
      2) w obiekcie tym oprócz OiFP ma zmieścić się mimo braku warunków
      Wojewódzki Osrodek animacji Kultury i Teatr "Wierszalin". To jest
      podobna i nieudana koncepcja do tej z 1973 roku, kiedy do budowanego
      Zespołu Szkół Muzycznych wciśnieto Filharmonię, odbierając w ten
      sposób szkołom obie sale (kameralna i koncertową) i nie zapewniając
      żadnego zaplecza Filharmonii. To powrót epoki gierkowskiej w wydaniu
      Platformy Obywateleskiej.
      Dyrektor MNN swoją decyzją podjętą "za 5 dwunasta" okazał ogromną
      madrość i dojrzałość. Dał władzom czas na ponowne przemyślenie
      swojego stanowiska. A kiedy to nie poskutkowało dał nadzieję nam
      wszystkim, ze władza nie będzie tkwiła w swoich błędnych
      założeniach. Zrezygnował ze swoich osobistych (i słusznych) ambicji:
      jak bowiem można wymagać od takiego formatu menadżera i dyrygenta,
      by stawał do konkursu, by walczył o to co mu się należy jako twórcy
      dzieła pod nazwa OPERA I FILHARMONIA PODLASKA. Każdy twórca ma prawo
      (i obowiązek także) sprawdzić jak "brzmi" jego dzieło, w tym wypadku
      jak sprawdza sie jego koncepcja Opery i Filharmonii, program,
      recepcja itp.
      Przypomina się tutaj sentencja, bodaj z "Antygony" Sofoklesa,
      (podaje z pamięci): "Błądzić jest rzeczą ludzką, ale tkwić w błędzie
      jest głupotą". MNN dał szanse władzom, by nie tkwiła dłużej w
      błędzie...
      • spragniony_bidet [...] 03.07.09, 20:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sole-muz Re: I o co ten krzyk? 04.07.09, 11:06

        > jak bowiem można wymagać od takiego formatu menadżera i dyrygenta,
        > by stawał do konkursu, by walczył o to co mu się należy jako
        twórcy
        > dzieła pod nazwa OPERA I FILHARMONIA PODLASKA. Każdy twórca ma
        prawo
        > (i obowiązek także) sprawdzić jak "brzmi" jego dzieło, w tym
        wypadku
        > jak sprawdza sie jego koncepcja Opery i Filharmonii, program,
        > recepcja itp.

        Jeszcze w sprawie przyszłego konkursu:
        Ogłoszanie konkursu w tym wypadku uważam za zbyteczne. Czy
        jest bowiem lepszy kandydat od MNN?
        1)Czy jest ktoś,kto w tak krótkim czasie uczynił z przeciętnej
        orkiestry zespół naprawdę świetny?
        2) czy jest ktoś, kto ze swoimi zespołami zdobył w tak krótkim
        okresie tyle prestiżowych wyróżnień?
        3) czy jest ktoś, kto nagrał aż 13 płyt kompaktowych?
        4) czy jest ktoś, kto tak wypromował Orkiestrę Opery i
        Filharmonii Podlaskiej, że zaproszono ją do ostatniej Gali
        FRYDERYKÓW, gdzie była widziana i słyszana na całym świecie - dzięki
        przekazom satelitarnym i Internetowym?
        5) czy jest ktoś...? Tak mógłbym długo.
        Wiem, jak są rozgrywane konkursy i jak łatwo mozna wykluczyć
        najlepszego nawet kandydata. Byłem świadkiem jak w I Ogólnopolskim
        Przeglądzie Młodych Dyrygentów pewien szacowny profesor tak
        manipulował punktacją, by jego student uzyskał czołowa nagrodę (mimo
        że własnych uczniów się nie punktuje). Konkursy takie to jedna
        wielka lipa, zwłaszcza w sytuacji konfliktu części orkiestry z
        dyrektorem. I nie ma co zasłaniać się "demokratycznymi
        procedurami".
      • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 04.07.09, 13:31
        "2) w obiekcie tym oprócz OiFP ma zmieścić się mimo braku warunków
        Wojewódzki Osrodek animacji Kultury i Teatr "Wierszalin". To jest
        podobna i nieudana koncepcja do tej z 1973 roku, kiedy do budowanego
        Zespołu Szkół Muzycznych wciśnieto Filharmonię, odbierając w ten
        sposób szkołom obie sale (kameralna i koncertową) i nie zapewniając
        żadnego zaplecza Filharmonii. To powrót epoki gierkowskiej w wydaniu
        Platformy Obywateleskiej."

        A ja mam nieco odmienne zdanie. Wolałbym, żeby ten obiekt był
        jeszcze bardziej wielofunkcyjny. Ta opera to w moi9m odczuciu
        właśnie jest powrót do gierkowskiej gigantomanii, kiedy to
        powstawały dęte pomniki, które stawiali sobie rózni panowie. To też
        wygląda na gigantyczny i archtektonicznie dość podrzędnej klasy
        pomnik, który dosłownie rozsadzi budżet kultury. Takie
        białostockie "Fitzcaraldo": coś, co jest niewspółmiernie wielkie,
        rozdęte i kosztowne w stosunku do efektów.

        Poza tym-
        Skoro pan MNN jest najlepszym z możliwych kandydatów, wygra
        ewentualny konkurs w cuglach. Jeśli byłby to konkurs ustawiony,
        proszę zgłosić to prokuratorowi. Na razie sugestie, że konkurs i tak
        będzie ustawiony są nie tylko gołosłowne, lecz same podpadają pod
        stosowny artykuł k.k.

        I dlaczego to niby "Wierszalin" nie jest godzien progów tego
        obiektu? Akurat z panem Tomaszukiem to pan MNN chyba jeszcze się
        równać nie może pod względem renomy i to międzynardowej.

        13 płyt kompaktowych: zaś Jan Dobraczyński napisał najwięcej
        powieści wśród wszystkich pisarzy polskich XX wieku. Ale, delikatnie
        mówiąc, wcale najlepszy nie jest. Ilość to jeszcze nie jakość.
        • sole-muz Re: I o co ten krzyk? 04.07.09, 14:22
          Budowanie Europejskiedo Centrum Kultury - Opery i Filharmonii
          Podlaskiej to nie gigantomania. Zgodziły sie na tę budowę i
          współfinansowanie wszystkie władze od Marszałka po UE. Chodzi jednak
          o to, że koncepcję i plany opracowano nie pod te instytucje, które
          tam mają sie zmieścić i dobrze funkcjonować, lecz zaprojketowano je
          dla opery i filharmonii (proszę przejrzeć plany). OiFP jako
          gospodarz organizowałby również inne typy widowisk, spektakli,
          koncertów, a także udostępniał salę na kongresy itp. imprezy. To nie
          jest gigantomania, lecz śmiałe patrzenie w przyszłość.
          Kiedy budowano w Białymstoku aleję 1 maja (dzisiaj:
          Piłsudskiego), chodziłem do Liceum Ogólnokształcącego terenem jej
          budowy. Bardzo dziwiłem się, po co taka szeroka droga w niewielkim
          wówczas Białymstoku? Uważałem to także za gigantomanię
          socjalistyczną (gomułkowską, bo było to na przełomie lat 1950-
          tych/1960-tych. Dzisiaj aleja Piłsudskiego jest zatłoczona w
          godzinach szczytu.
          Sztuka, muzyka są kosztowne, zwłaszca duże gatunki jak opera.
          Ale czy to znaczy, że mamy z tego rezygnować? Może za klikanaście
          lat narodzi sie w Białymstoku wielki talent kompozytorski, który
          dzięki istniejącej tu operze stworzy dzieła w tym gatunku. Taki
          przyszły Penderecki... Może w Białymstoku, uważanym za zagłębie
          pięknych głosów, wykształcą się nowe pokolenia Ochmanów, Kwietniów,
          Walewskich, Żylis-Garów? Czy to będzie za drogo dla nas,
          siermiężnych Podlasian???!!!
          • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 04.07.09, 17:35
            A dlaczego to niby opera ma byc tą promowaną "świętą"? Za te
            pieniądze mozna zbudowac siedziby co najmniej dwóch teatrów (a to
            genialni aktorzy już sie tu narodzic nie mogą?) nie mówiąc o nowej
            siedzibie bardzo cenionej galerii, nie mówiąc też o ilości
            stypdendiów, które mogą otrzymac np. pisarze (też tacy tu sie
            urodzic nie mogą?). Otóż właśnie wszystko to przyschnie, gdyż trzeba
            będzie utrzymywac pomnik snobom, którzy sądzą, że opera to
            ten "wielki świat"...
            Sztuka jest kosztownam, dlatego qwłaśnie z kosztami trzeba się
            liczyc, a nie oddawac wszystko ścisle określonej garstce hobbystów.

            Tak w ogóle to w okolicach Białegostoku całkiem niedawno urodził się
            wybitny malarz, stąd pochodzi też wybitny przedwojenny malarz Max
            Wber. Jaich to muzycznych geniuszy mieliśmy do tej pory? I dlaczego
            akurat opera ma byc tą sztuką, na którą daje się, ile się da, a
            reszcie ochłapy, które zostaną po niej?

            Ja wolę teatr, wolę literaturę, dlaczego mam finansowac akurat twój
            kaprys?
            • followthesun Re: I o co ten krzyk? 04.07.09, 17:43

              A ja lubię opere i muzyke klasyczną. :)
              Dlaczego mam finansować Twój kaprys, czyli teatr, Stachu? :)

              A teraz na poważnie i jedno i drugie będzie nareszcie w Białymstoku
              i bardzo dobrze.
              • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 05.07.09, 13:02
                A teraz na poważnie i jedno i drugie będzie nareszcie w Białymstoku
                i bardzo dobrze.

                Muzyczna klasyczna już jest. Czy będzie jedno i drugie? To się okaże-
                gdy przyjdzie ustalać budżet dla tego kolosa. I to jest problem:
                obawiam się, że kaprys miłośników opery mocno przytłumi te inne
                kaprysy. Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale się obawiam.

                Poza tym ja mam więcej kaprysów: teatr, literatura, sztuka. Obawiam
                się, że opera to wszystko po prostu wyssie. A już sugestia, że gdy
                będzie opera to się "nowy Kiepura" objawi jest po prostu zabawna.
                Jest filharmonia, jest nawet szkoła wyższa i niezbyt wiele z tego
                wynika.

                Poza tym wskaż mi jakąś operę w tak sumie niewielkim mieście, która
                ma wysoką renomę i nie boryka się z realnągroźbą upadku z powodu
                permanentnego braku pieniędzy. Dlatego pisałem o "Fitzcaraldo":
                bardzo podobny mit się stworzył i kosztowne marzenie.
                • followthesun Re: I o co ten krzyk? 05.07.09, 13:39
                  Oczywiście, że ci nie wskażę takowej, ponieważ się tym w ogóle nie
                  interesowałam.
                  W Polsce, natomiast, z brakiem funduszy borykają się chyba wszystkie
                  instytucje kulturalne.
                  Ryzyko jest, ale bez ryzyka ludzie buy niczego nie osiagnęli.


                  PS Białystok już nie jest niewielkim miastem.:)
                  stachkonwa napisał:

                  Poza tym wskaż mi jakąś operę w tak sumie niewielkim mieście, która
                  ma wysoką renomę i nie boryka się z realnągroźbą upadku z powodu
                  permanentnego braku pieniędzy.
                  • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 05.07.09, 16:05
                    Przyszły budżet opery jest znany. Poznaj go i policz, ile spektakli,
                    festiwali, książek można za to zrobic, wydac itd., ile mozna kupic
                    obrazów do galerii i muzeów. Zainteresuj się, śmiało. Może się
                    dowiesz, ile kosztuje twój kaprys. I zaryzykuj za swoje.
                  • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 05.07.09, 16:07
                    "Oczywiście, że ci nie wskażę takowej, ponieważ się tym w ogóle nie
                    interesowałam. "

                    Czas się w końcu zainteresowac ile kosztuje twój kaprys.
                    • followthesun Re: I o co ten krzyk? 05.07.09, 21:07

                      Stachu opanuj się.

                      Takich kapryśnych na muzykę klasyczną jest sporo w tym mieście.

                      I nie przeinaczaj mych słów.

                      Poczytaj sobie dokladnie do czego odnosi się moja wypowiedź, którą
                      tutaj cytujesz.

                      EOT.
                      • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 06.07.09, 13:31
                        Mam wrażenie że to akurat ty przeinaczasz moje słowa, więc wyjaśnię:
                        - nie jestem kapryśny na muzykę klasyczną, ale zależy mi na całej
                        kulturze w mieście (całej, podkreslam); budżet opery może rozwalic
                        wszystko inne; nikt nie ma pomysłu jak się opera ma finansowac;
                        protestuję przeciw ograniczaniu z tego powodu innych wydatków (a to
                        ograniczenie nastąpi); nie jestem od ciebie gorszy tylko dlatego, że
                        nie przepadam za operą, dlaczego więc mam byc gorzej traktowany
                        - z perspektywy, nazwijmy to, "rynku operowego" Białystok jest
                        niewielkim miastem i to miałem na myśli
                        - zainteresuj się rocznym budżetem opery i zastanów się, czy ta
                        skóra jest rzeczywiście warta wyprawki.
                  • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 07.07.09, 15:21
                    Zacznij zbierac wśród was fanów opery te 20 mln rocznie, a potem się
                    zastanów, czy wam sie to opłaca

                    > Oczywiście, że ci nie wskażę takowej, ponieważ się tym w ogóle nie
                    > interesowałam.

                    Nie ma takiej. Prownicjonalne opery z daleka od centrów nie majace
                    osobowosci zawsze szybko padają. Powód: patrz wyżej.
      • bogo2 Re: I o co ten krzyk? 04.07.09, 19:00
        twoja megalomania, jest zaiste wzruszajaca...:(
        "mnn" jest pracownikiem i nic mu sie nie nalezy... za to, co robil,
        dostawal kase... jezeli jest dobry, to prace zawsze znajdzie....
        jezeli bialystok go nie zatrzyma, to byc moze, bedzie to strata tego
        miasta...czas pokaze...wiec nie szantazuj formatami...!!

        sole-muz napisał:
        (...)
        > jak bowiem można wymagać od takiego formatu menadżera i dyrygenta,
        > by stawał do konkursu, by walczył o to co mu się należy jako
        > twórcy dzieła pod nazwa OPERA I FILHARMONIA PODLASKA.(...)
        • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 05.07.09, 13:03
          Trudno nie podejrzewać, że to była autoprezentacja...
        • czabanow Re: I o co ten krzyk? 06.07.09, 15:36
          bogo2 napisał:

          > twoja megalomania, jest zaiste wzruszajaca...:(
          > "mnn" jest pracownikiem i nic mu sie nie nalezy...

          gdyby go zwalniali PiSuary to inaczej bys piszczal...
          • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 06.07.09, 15:57
            Na razie to nikt nikogo nie zwolnił, wręcz przeciwnie. Wy z PiSu
            macie jakieś dziwne poczucie rzeczywistości
            • czabanow Re: I o co ten krzyk? 06.07.09, 19:18
              stachkonwa napisał:
              > Wy z PiSu
              > macie jakieś dziwne poczucie rzeczywistości

              nie jestem z PISU, a zwrot "wy" swiadczy zes sam z ESELDE lub innej
              Syczewskiej organizacji...
              • stachkonwa Re: I o co ten krzyk? 07.07.09, 15:20
                przepraszam, miało byc "wy towarzysze z pis" towarzyszu czabanow
    • sole-muz Re: I o co ten krzyk? 04.07.09, 10:47
      Twoje wpisy "spragniony bidecie" nadają sia tylko do spłukania w
      twoim ulubionym przyrządzie, razem z twoja głową (jeśli w ogóle masz
      coś takiego). Nauczyłeś się w życiu tylko liter, a to za mało, by
      pokazywać sie światu w Internecie. Zaprzeczasz sensowi prowadzenia
      tego FORUM.
      • prawdziwy.mundek Re: I o co ten krzyk? 05.07.09, 16:25
        Twoje jęki "sole-muz" nadają się tylko do zagłuszenia.
        Liż po.pę Niesiołowi jeszcze bardziej !
        • demoniszcze.m Re: I o co ten krzyk? 06.07.09, 10:56
          ludzie?! ja się pytam... czemu chcecie w budynku opery, teatru i ośrodka kultr. to przecież jakaś kpina. Zresztą w Supraślu remontują obecnie dach wierszalinowski... ale na Boga! Gdzie oni by mieli wystawiać sztuki?! Na wielkiej scenie operowej, gdzie niczego nie widać bez lornetki, a może w sali kameralnej - warstwowo, bo inaczej nie zmieści się scenografia?!

          a co do Nałęcza...to może by ktoś spytał samych muzyków z naszej filharmonii co o tym sądzą... bo doszły mnie słuchy, że owszem Nałęcz okazał się "cudownym dzieckiem", ale wena mu się już skończyła, co niestety można było zobaczyć w piątki o 19. Na "wielkiej" pikiecie na rzecz ochrony dyrektorstwa Nałęcza dało się zauważyć w porywach 10 osób, które regularnie uczęszcząją do filharmonii. Najwyraźniej nie całe białostockie melomaństwo jest zdania, że Nałęcz powinien zajmować dyrektorskiego stołka do przysłowiowej u**anej śmierci. Zostaje tylko powiedzieć: było dobrze, ale teraz "kończ waść, wstydu oszczędź"
Pełna wersja