filozof.bialostocki 07.07.09, 08:06 Już dawno powinni wyprowadzic medyków z Pałacu! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
filozof.bialostocki Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 08:07 Cały czas spotykam turystow ktorzy są zszokowani ,ze nie można zwiedzać Pałacu. Odpowiedz Link Zgłoś
grat.nowy Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 11:14 dokładnie, najatrakcyjniejszy zabytek w mieście zamknięty dla turystów. Odpowiedz Link Zgłoś
manolka.fasolka Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 13:21 nie wiem co za głupoty opowiadacie, palac jest otwarty dla turystów bez żadnego probelmu na dodatek w weekendy po pałacu oprowadzają panie przewodniczki. z resztą co wy tam chcecie wnim oglądac jak tam nic ciekawego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
filozof.bialostocki Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 16:20 manolka.fasolka napisała: > > oglądac jak tam nic ciekawego nie ma.[/b] No wlasnie w tym rzecz,nic NIE MA a moglby być drugi Luwr w koncu Pałac nazywany jest Wersalem Północy.... Odpowiedz Link Zgłoś
czajannna Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 11:02 Zgadzam się ze studentkami co do biurokracji.sama robię praktyki na tym kierunku i wiem co to znaczy bieganie za podpisami, pieczątkami, karteczkami... i tak do kazdego przedmiotu oddzielnie. znajomi z innych kierunków dziwią się, że w taki sposób jest to u nas rozwiązane.i to jest chyba najgorsze-załatwianie praktyk. co do nieuprzejmosci ze strony kierunku lekarskiego to raczej nigdy szczegolnie nie doswiadczylam. ale wszystko zalezy od sytuacji i czasu w ktorym czlowiek sie znajdzie. i wcale nie neguję tego, iż te dziewczyny mogły miec takie nieprzyjemne sytuacje. W każdym razie mam nadzieję, że z czasem nasz wydział będzie się rozwijał i problemy się rozwiążą. A w pracy zawodowej przyszły lekarz i pielęgniarka będą stanowić zgrany zespół. Odpowiedz Link Zgłoś
lo334 Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 11:43 Zgrany zespół??Nie łudźmy się.Lekarze zawsze będą udowadniali gdzie jest miejsce pielęgniarek.Widac to już właśnie podczas pierwszeństwa do zajmowania sal na wykłady na studiach.Przyszłe pielęgniarki dowidzenia a proszę bardzo państwo lekarze niech wejdą.I to nie tylko na takim przykładzie widać to już na studiach.A co się dzieje podczas pracy zawodowej jak np. dziewczyny są pomiatane i wyższośc lekarzy i lekarek nad resztą personelu pokazywana to już wiedzą najlepiej same siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
matthiew Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 12:04 No to gratuluje postawy! Z taką jednostką ja Ty oczywiście nikt, nigdy żadnego zgranego zespołu nie stworzy- lepiej zajmij sie pracą polegającą na samodzielności a nie pracy zespołowej! Wygląda na to, że przez takie zakompleksione postawy ewentualne animozje powstaja i się utrzymują. Pytanie dlaczego poszłaś na pielęgniarstwo zamiast na lekarski- pojawia się wniosek, że sama byś mogła pomiatać! Odpowiedz Link Zgłoś
lo334 Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 12:40 Jakie zakompleksione postawy???Właśnie staramy się byc normalne,dowartościowane a nie gnojone.Pracować normalnie w zespole.Ale jak tam lekarz pokazuje,że jest górą??Zakompleksione postawy reprezentuja lekarze jakby się bali ,że im jakoś zagrozimy,jakby się bali,ze będa mniej ważni itd.NIe wiesz co mówisz.Nie miałaś albo nie miałeś okazji byc pielęgniarka albo pielęgniarzem i trafić własnie na takiego wykształconego doktorka albo doktorki o postawie w stylu "co to nie ja". My siostry dobrze wiemy o czym mowa.Wiele z nas ma juz licencjat i magistra i nie damy się pomiatać. Odpowiedz Link Zgłoś
sledz_i_kremowka Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 12:33 Niech się Panie Pielęgniarki przyzwyczajają do takich relacji z lekarzami. Będą je utrzymywały przez cały okres pracy w szpitalu. Tak to już jest. Jeśli ktoś wiele lat inwestuje w studia, podejmuje ważne decyzje, to będzie oczekiwał od innych poddaństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
czajannna Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 13:36 System szkolnictwa pielęgniarek już dawno temu się zmienił. Wymaga się od nas dużo. Pójście na te studia oznacza ciężką pracę. Może w innej wersji niż lek, ale to są równie cieżkie studia, co niestety nie jest docenianie i zauważane. My mamy wiecej zajec w szpitalu w przeciagu 3 lat. A jezeli ktos robi magisterkę to studiuje w sumie 5 lat. Niewiele sie chyba rozni od lekarskiego, ktory trwa 6 lat prawda? Uważam w takim razie że nikt nie ma prawa kimś pomiatac. To są dwa zawody które miają inne zadania, a całe życie się je porównuje. A w pracy wszystko zależy od nastawienia ludzi. Tylko niecierpię takiego gadania, że lekarze inwestują w naukę, więc moga innymi pomiatac. To jest jedna wielka dyskryminacja reszty personelu medycznego. Ponieważ pielęgniarki również muszą byc na bieżąco i muszą stale się dokształcac. Odpowiedz Link Zgłoś
lo334 Re: Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 14:15 Szkoda tylko,że niektóre nasze koleżanki "siostry pielęgniarki" uważają ,że jak skończyły studia pielęgniarksie z licencjatem a juz z magistrem to w ogóle -nie mogą zrozumieć,że to i tak nie upoważni ich nigdy do bycia na równi z lekarzem.Niestety dziewczyny.Jesteśmy tylko pielęgniarkami.Nigdy nie będziemy lekarkami.Możemy co najwyżej kupic sobie perfumy jakie ma jakaś doktor.Takie życie.. Odpowiedz Link Zgłoś
aristoi_daimonion Uniwersytet Medyczny: równi i równiejsi 07.07.09, 18:22 Korzystam tylko z usług pielęgniarek/lekarzy czy to w szpitalu czy ośrodku zdrowia. Trochę żyję i problem animozji między lekarzami a pielęgniarkami był 10 lat temu, 20 lat temu, 30 lat temu. Czterdzieści lat temu też. Gdy byłam w szpitalu pielęgniarka uratowała życie pacjentowi po źle przepisanych lekach. Zauważyła, że jak pacjent bierze lek X to już nie może brać Y a pacjent miał już trochę lat. Szybka interwencja pielęgniarki uratowała temu człowiekowi życie bo poszła sprawdzić jak on się czuje po takim zestawie leków. Pacjent już był w stanie krytycznym, nie mógł też nikogo powiadomić co się z nim dzieje. Lekarz nie miał czasu przyjść by jej pomóc ratować pacjenta. Po (na szczęście dla lekarza, szpitala) udanej interwencji lekarz publicznie przy mnin. pacjentach opierpapier siostrę, że się wtrąca w jego metody leczenia. Była to młoda dziewczyna. Popłakała się. Nie wiem jak jest w innych krajach. Gdybym była pielęgniarką to bym wyjechała na zachód. Nawet jakbym spotkała lekarza z chamskimi zachowaniami to bym choć miała satysfakcję finansową. Nie rozumiem czemu w takiej atmosferze pielęgniarki chcą w PL pracować. "Wiekowe" to jeszcze rozumiem ale młode?????? Odpowiedz Link Zgłoś