Gość: Czarodziej
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.01.04, 15:38
mam dośc duży problem, polega on na tym,że moja dziewczyna jest syrasznie nerwowa, nie potrafi czasem "odpuścic komuś, kto ją denerwuje. wpada w furie placze, krzyczy wyprowadza sie, i uwaza ze nastepny facet traktuje ja jak głupią klienteczke (sam jej tak nie traktuję i do mnie nie ma takich zarzutów, ciekaw jestem skąd bierze sie takie podejście do świata, atmosfera na mieszkaniu staje sie dość kłopotliwa poniewaz czlowiek z którym mieszkamy (wynajmujemu mu pokój) czasem rzuci jakis kawal na temat kobiet, tyle ze on nie robi tego specjalnie, i wtedy np scenariusz sie znow powtarza. Obawiam sie ze nie wytrzymam dluzej w takim zwiazku, poprostu przebywanie w takim mieszkaniu jest niedozniesienia a dotego jeszcze na koniec ja dostaje najbardziej po glowie jako podręczny przedstawiciel tej strasznej męskiej rasy... poradżcie czy jedynym sposobem na powrót do normalnosci jest rozstanie sie i zmiana partnera? Ja powoli zaczynam wątpic w to, że moja towżyszka zmieni swoje podejscie do swiata, poniewaz nalezy do typu ludzi , którzy muszą być ponad innymi i nigdy nawet o krok nie ustepują nawet w najbanalniejszej sprawie. Jesli ktos mial podobnie i rozwiazal ten problem to prosze o podanie mi leku na tę chorą sytuację...