Ona wyjeżdża!!!

IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 22.01.04, 23:43
witam wszystkich. zakochałem się po raz drugi. pierwszy raz jeszcze na
początku szkoły średniej. jednak mnie zostawiła. patrząc z perspektywy czasu
to tylko mnie zależało.potem nie mogłem się zaangażować, bałem się ponownego
odrzucenia. rok temu zostałem zaproszony na studniówkę i tak to się zaczęło.
moja parterka ze stódniówki bardzo mnie zaintrygowała, myślałem o niej bez
przerwy. okazało się, że ona rónież. po 9 miesiącach spotykania się
zakochałem się z wzajemnością. "spotykania" to może nad wyraz wielkie słowo
bo mieszkamy od siebie 100km. często tam jeździłem(mam tam ciotkę),prawie
całe wakacje tam spędziłem. widujemy się też u mnie(przyjeżdza do mnie na
kilka dni), oprócz tego smsy,listy telefony. to jednak mało. chciałbym z nia
przebywać bez przerwy, bardzo tesknię za jej towarzystwem, uśmiechem,
zapachem, bliskością. kiedy nie dostała sie na wymarzone studia(chciała
studiować w Katowicach psychologię- dzięki temu m.in. moglibyśmy byc blizej
siebie) podłamała sie trochę. myślałem ,że to nam przeszkodzi(mam na myśli
odległość)w naszym uczuciu(czytaj zwiazek na odległość),dopadła ją
obojętność spowodowana brakiem pracy(mieszka na wsi),nudą, poczucie
bezradności.jednak mimo tego nadal jesteśmy razem. wczoraj dostała telefon
od kuzynki z Niemiec(która mieszka tam już kilka lat),załatwiła jej tam
pracę. praca ma sie zacząć w marcu i ma trwać 3 miesiące. i tu właśnie leży
problem. nie chcę jej ograniczać, ani stawiać jej żadnych warunków typu:
albo ja albo wyjazd? pragnę aby jej się w życiu powiodło, spełniła swoje
marzenia. dzieki tej pracy będzie miała sznse podjąc dalszą naukę.z drugiej
strony niechcę aby mnie zostawiała i tak juz żadko się widujemy. boję się
tej próby czasu. bardzo mi na niej zależy i niechcę jej stracić, tak długo
na nią czekałem.chcę na nia czekać, ale czy to ma sens? ucieknie nam 3
miesiące, wydażenia, które bedą dla nas ważne, którymi będziemy chcieli sie
dzielić. dzielić jak wróci. kojarzy mi sie to z odgrzewaniem obiadu.
przecięż po 3 miesiącach coś co było dla nas ważne, może to stracić już taką
wartośc. co o tym myślicie? czy widzicie szansę, że to przetrwamy? czy
byliście wpodobnej sytuacji? proszę o poważne odpowiedzi. mam nadzieję, że
nie namieszałem za bardzo i odczytacie to o co mi chodziło. z góry dziekuję
za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam.
    • Gość: kasia Re: Ona wyjeżdża!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.01.04, 09:58
      Jesli to prawdziwa milosc, to 3 m-ce tego nie zmienia! Mnie i mojego obecnego
      meza dzielilo ponad 300km!!! Poznalismy sie w Hiszpani-obydwoje na wakacjach,
      wrocilismy do Polski- kazde mialo swoje zycie, ja studia, maz juz po studiach,
      ale mial swietna prace, wiedzielismy, ze chcemy razem isc przez zycie, przez
      rok staralismy sie wszystko poukladac tak aby byc razem, widywalismy sie
      sporadycznie -rok na odleglosc, ale teraz juz ze soba do konca zycia:) Glowa
      do gory!:)
    • Gość: m Re: Ona wyjeżdża!!! IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 23.01.04, 13:25
      witaj Piotrek
      widzisz ja mam ten sam problem tyle tylko ze mój chlopak wyjezdza na caly
      rok..do usa i to pewnie bedzie juz niedlugo................
      bardzo sie tego boje, boje sie zostac sama tutaj z ta codziennoscia.Wiem jak
      mi go bedzie brakowalo,przeraza mnie lato bez niego, wieczory bez niego swieta
      Bozego Narodzenia tez bez niego , wszystkie wazne dni i takie zwykle tez bez
      niego......to jest straszna ta tesknota, ja wiem ze on to robi dlatego zebysmy
      mogli byc razem ale mimo to jest we mnie lek ze on juz nie
      wroci................
      chociaz wiem jak mnie kocha jak mu na mnie zalezy i caly czas zapewnia ze
      wroci do mnie, kocham go bardzo , i wierze ze wytrzymamy ja sie zapomne w
      pracy zapisze sie na jakies kursy zeby tylko miec szczelnie wypelniony czas
      zero urlopu zero wolnego tylko praca szkola praca szkola i tak bede
      zyc.....wytrzymam bo go bardzo kocham i bede czekac tutaj na niego a jak wroci
      to juz bede tylko z nim...
      i Tobie zycze wytrwalosci Piotrze 3 miesiace szybko mina zanim sie obejrzysz :)
      pozdrawiam
      • Gość: y Re: Ona wyjeżdża!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.04, 13:46
        3 miesiące to nie tak długo a do Niemiec mozna pojechać nawet na weekend. to
        dla niej wspaniała okazja - nie bądź egoistą.
    • Gość: Piotr21 Re: Ona wyjeżdża!!! IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 23.01.04, 21:01
      Witam wszystkich. dziękuję za wasze odpowiedzi. mam podobne lęki jak jedna z
      osób, która odpisała: "że on(u mnie ona) nie wróci". boję się tego. bardzo ją
      kocham i niech cę jej ograniczać. chcę aby jej się w życiu powiodło nawet
      jeżeli to życie ma spędzić beze mnie. pragnę z całego serca aby była
      szczęśliwa. nie chcę być również egoistą. dzięki, że odpisaliście. teraz wiem,
      że nie jestem sam. spowodowaliście, że będę walczył o ten związek. w końcu
      trzy miesiące to nie wieczność. teraz mi łatwiej stokrotne dzięki i pozdrawiam.
      • Gość: Zosia Re: Ona wyjeżdża!!! IP: 80.51.11.* 23.01.04, 23:13
        hejka ja tez niedawno musialam sie rozstac z moim ukochanym i choc spotykamy
        sie raz w miesiacu to i tak mi go strasznie brakuje ale jak czytam wasze posty
        to wpadam w podziw roku bym sobie nie umiala wyobrazic ale niedawno usilnie
        twierdzialm ze zwiazki na odleglosc to bzdura i jak tylko moj misio wyjechal
        chcialam to skonczyc bo stwierdzilam ze nie ma sensu tak zyc (tym bardziej ze
        perspektywy ze to sie zmieni sa kilkuletnie) ale kiedy nasz zwiazek przezyl
        kryzys zrozumialam ze on jest calym moim zyciem zyje mi sie lzej kiedy mysle
        ze beda chwile ze to sie skonczy a moze za pare lat bedziemy juz ciagle razem
        i jest mi lepiej ;))) czekam tylko ciagle na jego przyjazd a mysli o rozstaniu
        nie akceptuje nie wyobrazam sobie ;) zycze powodzenia zobaczysz dasz rade i
        wszyscy teskniacy rowniez ;) 3majcie sie pa
Pełna wersja