Jak zobojetnieć??????????

IP: *.ztpnet.pl 01.04.04, 08:46
Problem jest taki. Jak być obojetną na poczynania ex chłopaka? rozeszliśmy
sie bo niby nadszedł czas...........cokolwiek to znaczy. on tak chciał a
ja...nie ale zrobiłam to dla niego bo nie chcę aby byl ze mna na siłe.
chociasz wiem ze mnie kocha i to przez moja glupią zazdrość, moje uparcie i
dopowiadanie faktów. nadal mieszkamy razem.w innych pokojach ale widze go
codzień, wszytko co robi, z kim sie widuje itp. chcę byc z nim.... on ze mną
nie. tak mówi, jak on to powiedział ze za 4 miesiace moze. co to znaczy? co
to za okres? chcem byc z nim, nie wyobrazam sobie egzystowania bez mojego
misia. nie wyobrazam sobie jak moge być z kimś innym i nie wyobrażam sobie ze
nie wrocimy do siebie. wiem ze powiecie ze czas leczy rany .ale ja nie chcę.
a najgorsze jest to ze on jest dla mnie dziwny ( tak jak by chciał mnie do
siebie zrazić) mowi do mnie obojetnie i wogole. jak chcem sie przytulic czy
go pocałowac to on odchodzi. wiem ze nie powinnam bo przeciesz nie jest juz
mój. ja na sile szukam z nim kontaktu. przeciesz powinnam zyc wlasnym zyciem.
wybaczam mu kazde zle slowo skierowane w moja stronę. po co? nie wiem.
przeciesz powinnam sie obrazic i nie gadac do niego, jednak takie sytuacje
działaja odwrotnie. płaszcze sie przed nim. on to czuje i bawi sie mna. bez
sensu to wszytko.....nie chem juz nigdy kochac kogo innego..chcem go i tylko
go. głupia jestem prawda?
przepraszam za chaoytyczność tej wypowiedzi ale pisałam co mi na serduchu
siedzi. napiszcie mi tylko jak stac sie obojętna i mnieć gdzies to co on robi
i mówi
    • Gość: Me Re: Jak zobojetnieć?????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 09:14
      Heydy, wiem co czujesz. To nie jest łatwe... Też był ktoś, kto mnie zostawił, a
      na kim mi strasznie zależało. Nie wyobrażałam sobie życia bez niego, ale
      postanowiłam zachować resztki dumy i nie dzwonić, nie pisać, nie narzucać się.
      Wiem, że u Ciebie jest trudno, bo widujecie się na codzień... Ale postaraj się.
      Zaciśnij pięści i powiedz sobie, że Ci się uda. Żaden facet nie będzie wpływał
      na to, co robisz i na Twoje nastroje. A jedynym lekarstwem na taką sytuację
      jest tak naprawdę nowy mężczyzna... Więc rozejrzyj się, uśmiechnij do innych.
      Powodzenia!
      • Gość: heydy Re: Jak zobojetnieć?????????? IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 12:19
        Inny? Tak mi się też wydawało, ale szybko chęci do zdobycia innego są równe 0.
        Nie chcę innego. Staram się zacisnąć pięści ale nie wychodzi mi to zbyt dobrze.
        Gdy zbiorę w sobie silę to on tak się wokół mnie zakręci ze mięknę i znów..
        nadzieja i brutalny powrót do rzeczywistości
        • trusskaweczka Re: Jak zobojetnieć?????????? 04.04.04, 07:11
          A jak myślisz po co są mu potrzebne te 4 m-ce?Może on coś kombinuje?Może ma
          kogoś na boku?Od mojego usłyszałam,a raczej przeczytałam w smsie,że on
          potrzebuje trochę luzu bo ma problem z którym musi sobie poradzić
          sam.Zachodziłam w głowę o co może mu chodzić,bo oczywiście nie dał mi jasnej
          odpowiedzi.Uzbierałam w czasie 3 m-cy 9 różnych wymówek,póki sama nie
          zobaczyła,że problemem jest jego była dziewczyna.Nie dałam za wygraną-cały czas
          mówił,że mnie kocha,a z tamtą się spotyka bo.... 9 różnych powodów.Teraz
          jesteśmy razem bo nie odpuściłam i uświadomiłam panienkę,że on spotyka się ze
          mną i z nią-była bardzo zdziwiona bo ślepo mu ufała.
          Spróbuj się go zapytać dlaczego akurat mają to być 4 miesiące?Póki nie da Ci
          jasnej i przede wszystkim sensownej odpowiedzi to nie odpuszczaj.Masz prawo
          wiedzieć dlaczego akrat teraz woli być sam.
          • Gość: heydy Re: Jak zobojetnieć?????????? IP: *.ztpnet.pl 04.04.04, 13:57
            po pierwsze to on stwierdził ze che pobyc troche sam. ze chce zobaczyc jak jest
            z kimś innym. nie ma nikogo innego, nie szuka nawet. on chyba chce poprostu
            odpoczać .................. przynajmniej tym sie łudze
    • Gość: noJA Re: Jak zobojetnieć?????????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 14:48
      Ile juz nie jestescie razem?
      Słuchaj, to co on gada, to jedno wielkie piep...nie. Jakie cztery miesiace?! I
      co wtedy nastanie? Jakis nagly nawrot uczucia, którego teraz nie ma? Co to
      znaczy w ogole? Czy on pomyślal, jak Ty sie w tym wszytskim czujesz? Co masz
      robić przez te 4 miechy? Siedziec i wzdychac do niego i pielegnowac milośść w
      nadziei, że pan-łaskawca zezwoli na powrót?
      Wiesz, dwa tygodnie temu zakończylam taka chorą sytuacje. facet rzucil mnie 3,5
      miesaca temu. Z poczatku był taki jak Twoj, jakby trzymal mnie na dystans, a
      gdy ja zrobilam to samo w stosunku do niego, nagle zaczal gadać, ze jestem
      najwiekszym szczesciem jego zycia, jego jedyna radoscia, ze teskni, ze mu
      brakuje, ze tylko ja go rozumiem. I jak sie sama domyslasz narobil mi dzikiej
      nadziei na powrot, a ja idiotka wyidealizowalam sobie go tylko przez ten
      miesiac rozlaki i znow sie stal moim bogiem. Dwa miesiace sie znim uzeralam. On
      mial dziewczyne, ktora byla zawsze na zawlanie, wiecznie szczesliwa, zadowolona
      i usmiechnieta i przede wszstkim zapatrzona w niego. Ale czas uplywal i jakos
      nie sklanial sie do tego, zebysmy do siebie wrocili. Na poczatku powiedzialam
      mu" wszytsko albo nic, nie chce przyjazni. I iwesz, gdy po 2 miesiacach tej
      chorej sytuacji przesiadlam sie od niego (jestesmy w jednej grupie) i
      przestalam sie do niego odzywać (mial zwyczaj kontrolowac moje prywatne zycie:
      co robie, z kim sie spotykam) byl w szoku, nie wiedzila co sie stalo, nie
      rozumial. Ech dalej nie rozumie mimo, ze mu to wytlumaczyłam jak najprostrzym
      językiem.
      Kochana, nie ma wyjscia, musisz sie od niego odciac. Pewnie o przeprowadzce do
      kumpeli nie ma mowy, ale przynajmniej pokaz mu, że wcale nie jest miedzy wami
      tak rozowo, bo po zwiazku nie da sie zrobic tak by od razu byc przyjaciolmi.
      Żeby zrozumial co stracil rzucajac Cie musisz mu siebie nie dawac wtedy kiedy
      chce tego. Nie tul się do niego, nawet nie probuj! Wyjdź na miasto, byle gdzie,
      byle z kim, nawet jesli to ma byc srednio udane spotkanie. Pokaz mu, ze masz
      swoje zycie bez niego, ze nie jst Twoim tlenem. Zobaczymy, jak zareaguje.
    • Gość: noJA Re: Jak zobojetnieć?????????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 14:49
      A, i nie zmuszaj sie do zobojetnienia. Mysl o nim dalej tak samo, jak myslisz,
      tylko spotykaj sie z innymi, wychodx i samo sie zmieni. Przypomna Ci sie
      kryzysy ze zwiazku, ktorych teraz nie pamętasz, jego wady sie uwypukla, choc
      teraz jest idealem. Mowe Ci, wyjdź pomiedzy ludzi.
Pełna wersja