Gość: Ankaa
IP: *.tomaszow.mm.pl
18.04.04, 09:59
Nie wiem..może jeśli wyleję swój żal i smutek tutaj, choć w maleńkim stopniu
przyniesie mi to ulgę..Kilka dni temu dowiedziałam się ,że mój facet mnie
zdradził..Nawet nie mogę o tym pisać tak to boli..Był osobą której ufałam
bezgranicznie..Ja tego po prostu nie rozumiem..Czy to co nas łączyło nie
miało dla niego żadnego znaczenia..?Po co te wszystkie słowa, gesty , wspólne
plany...?Ja nie potrafię wybaczyć zdrady , dodam ze to nie był jego
jednorazowy wyskok-mam co do tego 100% pewność.Co z tego ,ze on się kaja ,
błaga o wybaczenie..Ja wiem ,że to koniec..Nienawidzę go i ciagle kocham -
muszę zdusić w sobie to uczucie bo inaczej zwariuję i nie bede w stanie
normalnie funkcjonowac..Na pewno byłyście w podobnej sytuacji..Zastanawiam
się dlaczego tak się dzieje , że to głównie faceci są nieuczciwi..Wieeem-
wzrokowcy ..ble ble ble..To ich przecież nie usprawiedliwia,to ich do jasnej
cholery w niczym nie usprawiedliwia!!Naprawdę nie chcę generalizować ale w
tym momencie wszyscy faceci to dla mnie podłe fajfusy,już wolę być sama niż
zastanawiać się czy tym razem będzie podobnie jak z moim byłym..Dusi mnie
cały czas i przytłacza ten ogromny ból ,który czuję w srodku..Jak mam żyć
dalej , nie myśleć o tym wszystkim..?Naprawdę nie wiem..Dziewczyny jak sobie
pomóc ,jak ulżyć..Czy w ogóle jakoś mogę sobie pomóc..?Chciałabym po prostu
zapomnieć...