Gość: zmęczona
IP: *.retsat1.com.pl
19.05.04, 17:35
Chcę poruszyć temat zazdrości. Mówi się o niej, że jest nieodłączną cechą
miłości. Też uważam, że jest potrzebna, ale z umiarem.
Ja jestem już zmęczona zazdrością mojego faceta. Ciągłe pytania, wyrzuty,
awantury... A mnie naprawdę nic nie mozna zarzucić. Jestem wobec niego bardzo
lojalna.
W dodatku wciąż czepia się mojego ex, który naprawdę jest już dla mnie obcym
człowiekiem. Dlaczego niektórzy faceci nie mogą się pogodzić z tym, że ich
kobieta była kiedyś związana z kimś innym? Warto dodać, że sam ma za sobą
bardzo dużo związków.
Jeśli ktoś ma podobny problem zapraszam do dyskusji. Przydałyby się także
wypowiedzi mężczyzn, którzy umieliby wyjaśnić mi sposób ich myślenia.