facet a zobowiązania

IP: *.telpol.net.pl 31.05.04, 13:04
mam faceta, jesteśmy ze sobą prawie dwa lata, kochamy się i wszystko jest
suuuper gdyby nie jedno "ale" : on mnie kocha jednak nie ma ochoty nigdy
zalegalizować naszego związku. ja też obecnie nie szukam męża ale kiedyś chce
mieć dzieci, rodzieę itp. na co on teraz ani nigdy nie ma ochoty, nie chce
obudzić się pewnego dnia z myślą iż on traktuje mnie ciągle jak 20-latkę!!!
wiem że on nie zmieni zdania, związek czemu nie ale tylko nie zobowiązania.
co mam robić? macie może sprawdzone sposoby na nonknfornistów? pomocy!
    • Gość: Mariusz Re: facet a zobowiązania IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.05.04, 13:30
      Moze mu się zmieni. Ja kiedyś byłem przeciwny ślubom w kościele i też się
      zapierałem. Akle stwierdziłem, ze to glupi upor. Mojej zonie na tym zalezalo,
      zmieniles zdanie. Chociaz twoj przypadek jest troche inny, ja chcialem slubu
      rodziny, tylko nie w kosciele. Ale nigdy nie mozna mowic "nigdy". Moze facet do
      tego jeszcze nie dojrzal? Kazdy z nas jest inny. Porozmawiaj z nim na
      spokojnie, nie rob wyrzutow.
      • Gość: od autorki Re: facet a zobowiązania IP: *.telpol.net.pl 31.05.04, 14:04
        dziękuje za odp. ala pytam czy powinnam się z nim mimo wsztstko rozskać.
        szanuję jego poglądy i nie chcę go do niczego zmuszać-wiem że to nie dało by mu
        szczęścia. ale nie chcę rezygnować z siebie! a nikt nie da mi pewnoćci że no
        się zmieni. chcę po prostu "wiedzieć na czym stoję" a rozmowa nic nie da. on
        sądzi że skoro nadal z nim jestem to odpowiada mi nasz układ i tyle :( a ja tuk
        bardzo GO KOCHAM.....
        • Gość: Mariusz Re: facet a zobowiązania IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 31.05.04, 14:26
          Rozumiem, ze nie chcesz go zmuszac. Ale pomysl tez o sobie, o tym czy taki
          uklad bedzie ci odpowiadal. Mozesz przeciez spotkac kogos, kto ma takie same
          poglady jak ty, dlatego zastanow sie, czy chcesz sie wiazac z takim
          czlowiekiem. Nie chce wyrokowac, ale dla mnie jesli facet kocha, to ma plany na
          przyszlosc. Ja w bardzo mlodym wieku mialem juz te plany, chcialem byc ze swoja
          kobieta, mchcialem miec z nia rodzine. Zastanow sie, czy on traktuje cie
          powaznie.
          • Gość: od autorki Re: facet a zobowiązania IP: *.telpol.net.pl 31.05.04, 15:23
            już jestem z nim związana. traktuje mnie poważnie, liczy się z moim zdaniem
            (poza tą jedną kwestią) i chce być ze mną. może nawet kiedyś zamieszkamy razem
            ale nic poza tym, on twierdzi ze stały związek to zniewolenie a ja nie wiem jak
            mu powiedzieć że tak nie musi być! mogę go zstawić ale nie mam gwarancji że
            poznam kogoś równie cudownego o podobnych poglądach jak moje. to błędne koło
            tak czy owak źle! nie wiem co mam robić!
            • Gość: Mariusz Re: facet a zobowiązania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.05.04, 17:36
              Sluchaj, to jednak, ze ktos chce sie zenic jest dosc czeste;)))Dla mnie to
              oczywiste:)Slub wcale nie jest zadnym zniewoleniem. Ja ozenilem sie praktycznie
              od razu po maturze i czuje sie swietnie. Jestem po slubie ponad 10 lat i takiej
              zonki mozna tylko pozazdroscic. Porozmawiaj z nim- jesli jest w zwiazku, to
              dlaczego nie chce slubu. Takie rozumienie, ze jest to zniewolenie moze niestety
              swiadczyc o tym,ze on jednak nie do konca powaznie o was mysli i w razie czego
              chce zostawic sobie mozliwosc odejscia. Mam nadzieje,ze sie myle, ale tez tego
              nie wykluczam. Zastanow sie nad swoim zwiazkiem. Malzenstwo to wspaniala sprawa
              jesli ludzie sie dobiora, a ty na pewno trafilabys na faceta, ktory by chcial
              sie ozenic.
              • Gość: autorka Re: facet a zobowiązania IP: *.telpol.net.pl 31.05.04, 18:22
                może poniekąd problem w tym że boje się smotności, życia bez niego on dla mnie
                wiele znaczy i mam cichą nadzieję że może zmieni swoje poglądy choć to nie w
                jego stylu :( ze swojej strony dziękuje Ci za pomoc i mam nadzieję że też
                spotkam faceta o podobnym podejćsiu do "tych" spraw!
                • Gość: Mariusz Re: facet a zobowiązania IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.05.04, 21:04
                  Ze swojej strony radzę tak- jesli nie bedziesz w stanie od niego odejsc, to nie
                  odchodz na razie, ale bądź otwarta na nowe znajomości. Może pojawi się ktoś,
                  kogo pokochasz i wtedy nie będziesz miała wątpliwości. Po wypowiedziach różnych
                  osób widzę, że ciężko im odejść, bo tak jak piszesz- boją się samotności. Ale
                  wiesz...chyba czasem lepsza jest samotność niż męka(nie piszę o tobie:)Może on
                  jeszcze niedojrzał do pewnych decyzji, myślę że może jeszcze mu się zmienić;)
                  Ludzie często zmieniają zdanie. Nie martw się na zapas, ale rób też to, co jest
                  dobre dla ciebie. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
                  • pureangel Re: facet a zobowiązania 01.06.04, 07:54
                    Po ile wy macie lat? Jesli po 20 to postaraj sie narazie nie myslec o zadnym
                    slubie i zobowiazaniach rowniez nie powinnas brac tak calkiem powaznie tego co
                    mowi twoj facet na temat malzenstwa. Sytuacja bedzie zdecydowanie wygladac
                    inaczej jesli jestescie starsi.
    • Gość: tamtam Re: facet a zobowiązania IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 01.06.04, 12:48
      A skąd wiesz, że on cię kocha? Bo tak ci mówi?
      Związek bez zobowiązań, to nie jest związek, ale zwykła znajomość okraszona
      seksem. Fajnie się bawicie, i OK, ale z miłością to nie ma nic wspólnego. A on
      najprawdopodobniej prędzej czy później spotka babkę, przy której jego
      wątpliwości co do małżeństwa i dzieci wyparują w 3 sekundy. I lepiej, żebyś z
      tego sobie zdała sprawę wcześniej niż później.
    • Gość: maja Re: facet a zobowiązania IP: 195.68.232.* 03.06.04, 21:30
      Ja też mam podobny problem, nie wiem co z tymi mężczyznami się dzieje, niby
      kochają,chcą a jednak nie potrafią się zdecydowac. A dla nas, zresztą dla
      kazdego czlowieka najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.
      Oni myśla chyba ze ktoś chce ich zlapać i trzymać na uwięzi?. Ale jest sposób,
      choć niemoralny. Udać ze się jest w ciaży. Do tego tylko [potrzebny jest test
      ciązowy z pozytywnym wynikiem.( np.kuzynki). Mozna świetnie sprawdzić swojego
      faceta!, jego reakcja i sposób postępowania. A w obliczu takiej prawdy ( jesli
      oczywiście jest między wami miłosć) facet szybko wydorośleje i daleko w mig
      uciekną wszelkie opory co do zalegalizowania związku. WQiem ze to bardzo nie
      ladne ale.. czy oni mają prawo być znami latami, poświecamy im cala mlodośc,
      zamiast latać z kolezankami się bawić to my tylko dla niego i..czekamy,
      czekamy, a tu nić? zero deklaracji. Dziwne to. Można zawsze odejść - ale jak?
      jak człowiek jest szczęsliwy i nie ma powodu. Co do niektórych tylko terapia
      wstrząsowa dziala. Więc moze warto powalczyć o swoje różnymi metodami. A jak
      ksiązę się w końcu obudzi i zacznie działać do zaistniałej sytuacji to..testy
      się czasem mylą....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja