Gość: ania
IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl
09.06.04, 18:18
hej,
potrzebuje pocieszenia...
5 miesiecy temu rozstalam sie z facetem po 3letnim zwiazku. probuje o nim
zapomniec, choc nie jest to latwe. on niestety nie ulatwia mi tego, co jakis
czas odzywa sie, snuje historie jak teskni, ze caly czas kocha i ze moze by
wrocic... po czym po paru dniach sie rozmysla... zrobil mi juz taka jazde trzy
razy, teraz wlasnie robi mi to kolejny raz... wiadomo, ze nawet jak przeboleje
poprzednie razy to przy nastepnych znow mnie to wszystko bardzo boli i sprawia
przykrosc... niesety do niego nie dociera, ze zachowuje sie nie fair i ze ja
chcee zeby mi dal spokoj, bo ilez mozna...?
jestem kolejny raz smutna jka nie wiem, lzy mi same leca....
mam juz tego dosc, chcialabym o nim zapomniec i zaczac zyc sobie od nowa, ale
to jest takie trudne... :((
powiedzcie, takie rzeczy mijaja, prawda? pewnie ktoras z was miala
nieszczescie byc w podobnej sytuacji, czyli przezywac bolesne rozstanie... to
kiedys minie, ten smutek, to rozpamietywanie, wszystkie te smutne wieczory i
bol...? potrzebuje pocieszenia...
kiedys jeszcze bede szczesliwa prawda?
i co mam zrobic z tym pajacem, ktory mnie tak traktuje? czasem mam ochote
powiedziec mu zeby spieprzal i dal mi swiety spokoj... tylko za kazdym razem
to moje glupie serce mowi mi "a moze jednak do siebie wrocicie"? bo tesknie
zanim caly czas....
to tez kiedys minie, ta tesknota za tym co bylo? kiedys bede normalnie zyc
prawda? moze nawet z kim innym?
pozdrawiam a.