:(((((( smutno

IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 09.06.04, 18:18
hej,
potrzebuje pocieszenia...
5 miesiecy temu rozstalam sie z facetem po 3letnim zwiazku. probuje o nim
zapomniec, choc nie jest to latwe. on niestety nie ulatwia mi tego, co jakis
czas odzywa sie, snuje historie jak teskni, ze caly czas kocha i ze moze by
wrocic... po czym po paru dniach sie rozmysla... zrobil mi juz taka jazde trzy
razy, teraz wlasnie robi mi to kolejny raz... wiadomo, ze nawet jak przeboleje
poprzednie razy to przy nastepnych znow mnie to wszystko bardzo boli i sprawia
przykrosc... niesety do niego nie dociera, ze zachowuje sie nie fair i ze ja
chcee zeby mi dal spokoj, bo ilez mozna...?
jestem kolejny raz smutna jka nie wiem, lzy mi same leca....
mam juz tego dosc, chcialabym o nim zapomniec i zaczac zyc sobie od nowa, ale
to jest takie trudne... :((
powiedzcie, takie rzeczy mijaja, prawda? pewnie ktoras z was miala
nieszczescie byc w podobnej sytuacji, czyli przezywac bolesne rozstanie... to
kiedys minie, ten smutek, to rozpamietywanie, wszystkie te smutne wieczory i
bol...? potrzebuje pocieszenia...
kiedys jeszcze bede szczesliwa prawda?

i co mam zrobic z tym pajacem, ktory mnie tak traktuje? czasem mam ochote
powiedziec mu zeby spieprzal i dal mi swiety spokoj... tylko za kazdym razem
to moje glupie serce mowi mi "a moze jednak do siebie wrocicie"? bo tesknie
zanim caly czas....
to tez kiedys minie, ta tesknota za tym co bylo? kiedys bede normalnie zyc
prawda? moze nawet z kim innym?

pozdrawiam a.
    • Gość: paipai Re: :(((((( smutno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 18:35
      Anusiu, jestem z Tobą. Właśnie jestem w bardzo odobnej sytuacji. U mnie minęło
      5,5 miesiaca i niestety cały czas sie musieliśmy widywac ze wzgledu na szkolę.
      Też robil mi nadzieje, wzdychal jaka jestem wspaniała i piekna i jedyna itd
      itd. No coż, czy coś to zmieniło? Nie. Cały czas rozdrapywał zasychajace rany
      na mym serduszku a otem odchodzil. Na dodatek pozwalał sobie na opawiadanie o
      dziewczynach, które go podrywały i patrzyl na moją reakcje, a jak zaczynałam
      pochlipywać cichutko, to na mnie krzyczal, zebym se nie wtrącała w jego zycie.
      A tak oprócz teo jest wspanialym czlowiekiem więc ciężko mi powiedzieć sobie,
      ze to konieć, bo on jest sukin... Nie, on nie jest taki, a jednak sie mną bawi
      i nie szanuje mnie.
      I wiesz, sadze ze Twojemu tez to za latwo przychodzi. widzi ze ma Cie na
      gizdnięcie, ze zawsze jestes jego bez wzgledu na to, co on robi. Może miec Cie
      w nosie, a Ty i tak czekasz. Prawda, ze tak jest...?
      Nie wiem czy Ci kiedys przejdzie. Moze i nie. Moze zawsze będzie dużo uczuć w
      wspomnieniach z nim zwiazanych.
      Jedno jest pewne. Nie daj mu sie tak traktowac.
      On już nie wroci. :(
      Jesli juz 5 miesiecy sie waha, to znaczy że to nie to. NIe ma mozliwości zeby
      przez 5 miesiacy nie wiedzieć czy sie kocha czy nie.
      Daj mu kopa. Powiedz, ze nei potrzebujesz takich nienaturalnych kontaktow. Zmus
      sie do tego.
      Pisząc to, wiem, ze to trudne. Sama sobie to tłumacze od 2 miesiecy.
      Aneńko, nie ma mozliwosci, bys zaczęla nowe życie z nim u boku, ktory co
      pewnien czas będzie cofal Twój samorozwoj.
      Zabierz kolezanki, idzcie sie poopalać w dlugi weekend, ufarbuj sobie włosy no
      nie wiem, zrob cos dla siebie. Tylko dla siebie bys czula sie wspaniale. Może
      wybierz sie na rower albo coś takiego i kiedys wrocisz z takiej wycieczki
      zabierz sie do obmyślania planu Twojego nowego zycia. Życia zajebistej i wolnej
      laski na ktorą czeka mnóstwo facetów. Musisz tylko sie im pokazać....
    • Gość: ktoś Re: :(((((( smutno IP: 195.68.232.* 09.06.04, 22:47
      Mi też jest smutno. Ja też rozstałam się z moim chłopakiem. A bylam z nim10lat.
      To jest dopiero ból. To już tydzień minął, albo dopiero, a on dzwoni, dzwoni.
      Ale nie chce wracać, on po prostu nawet nie wierzy ze to zrobiłam, ze odeszlam.
      Cały czas traktuje to lekko, dzwoni i pyta czy np. pojeździmy na rowerach.
      Długo myślalam zeby odejść i zbyt dużo czasu straciłam na to aby w końcu zdobyć
      się na odwagę i odejsć. Płakałam, cierpiałam, każda kłotnie traktowałam bardzo
      powaznie. Teraz jest inaczej, pogodziłam się z tym że to koniec. Ale to i tak
      jest trudne.
      Rozumiem cię , najgorsze to ze dzwoni. I tak jest cięzko a tu jeszcze te
      telefony. Człowiek daje sobie znowu jakies złudne nadzieje. Ja bym chciala żeby
      w końcu pojął że ja nie żartuje. Może mam nadzieję ze wtedy coś zrobi w tym
      kierunku zeby naprawić nasz zwiazek? A moze lepij dla mnie zeby nie próbował
      naprawiać dla mojego dobra. Lepiej zacząć coś nowego z kimś nowym na zdrowych
      zasadach.
      To jest takie trudne. Nawet nie wiedziałam że jest nas tak dużo w podobnej
      sytuacji. Możemy się tylko nawzajem pocieszać i wspierać ale to i tak nie
      zmniejszy bólu.
      Przeraża mnie to ze po 5 miesiacach nadal się cierpi, jak pomyśle ze to dopiro
      początek i przede mną jeszcze tak dużo to żyć mi się odechciewa. Jestem z tobą
      aniu, czuję się tak jak ty. Ale poradzimy sobie, prawda? Musimy. Myślę ze
      najlepszy sposób to drugi chłopak. Pokazać się z nim swojemu byłemu. Ale skąd
      wziąć tego drugiego, zwłaszcza jak się nawet nie ma ochoty, na zadne zwiazki.
      Chciełabym zasnąć i obudzić się już bez tych problemow. Ale tak się nie da.
      • Gość: ania Re: :(((((( smutno IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 10.06.04, 13:12
        Gość portalu: ktoś napisał(a):
        >Ale poradzimy sobie, prawda?

        poradzimy, musimy. trzeba byc twardym a nie miekkim. tak sobie powtarzam... i
        jeszcze sobie mowie, ze co mnie nie zabije to mnie wzmocni..
        pozdrawiam bardzo mocno
    • iga_iga dziewczyny..! 09.06.04, 23:17
      wszystko co mogę powiedzieć :
      - gdyby cię kochał i szanował, i zginął na wojnie, jak bohater, albo w
      katasrofie lotniczej, mogłabyś rozpaczać.. a tak..?!

      można kogoś kochać, ok! ale kiedy miłość się kończy, pora na egoizm.. siebie
      trzeba kochać bardziej niż najpiękniejsze nawet wspomnienia..

      pyszczki do góry!
      • Gość: Gerard Re: dziewczyny..! IP: 67.71.59.* 09.06.04, 23:55
        Dziewczyny podniescie biusty,niech bedzie dzien rozpusty,na kaca alkoholowego
        dobry jest jeden kieliszek rumu dobrego,wiec i na zabicie kaca "milosci"dobry
        nastepny "narzeczony". Pomyslnosci
    • Gość: goska Re: :(((((( smutno IP: *.klc.vectranet.pl / 80.48.255.* 10.06.04, 12:50
      mi nie przechodzi,zajebiscie boli od 4 miesiecy.to ja zerwalam i teraz wiem ze
      to byl najwiekszy blad w moim zyciu-b. go zranilam,jego juz pociesza inna,ale
      wiem tak do konca mu nie przeszlo...dzwoni i pyta czy tesknie,bo juemu "sie
      zatesknilo...",anonimowe smsy.ale nie chce wrocic,nie potrafi juz ze mna
      byc,boi sie,a ja tak baaaaaaaaardzo chce byc tylko z nim.chyba nie potrafie
      pokochac kogos innego...nie potrafie...
      • Gość: Anulka Re: :(((((( smutno IP: *.visp.energis.pl 10.06.04, 16:28
        WSZYSTKIE POTRAFIMY POKOCHAĆ JESZCZE JEDNEGO! Też jestem w takiej sytuacji,na
        początku było super, póniej on miał mnie na każdy telefon kiedy chciał juz
        leciałam a teraz już w końcu wiem ze to było bez sensu! Troszkę mi smutno, że
        koniec ale wiem, że on mnie nie szanował!!! Nie chcę takich kontaktów i jestem
        razem z Wami. Jesteśmy fajne laski i w końcu znajdziemy tego jedynego!
    • Gość: ania Re: :(((((( smutno IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 10.06.04, 19:23
      wiecie, wyszlo na jaw, czmu tak nagle przestal czuc do mnie amory... tak jak
      podejrzewalam, ma kogos nowego...
      ale szczerze mowiac, malo mnie to teraz jakos boli... moze dlatego , ze wreszcie
      koniec mojej meki? ze jak ma kogos nowego to mi da spokoj?? i ze pocierpie
      pocierpie i sie wylecze z tej tesknoty...?

      poza tym nawet jak mnie dopadnie deprecha, ze juz mnie kims zastapil, to to tez
      da sie przezyc prawda? sa ludzie, ktorzy przezyli zostawienie dla kogo innego...?

      ps. i wiecei co, mam odrobine dzikiej satysfakcji... zaczal sie mnie wypytywac
      co u mnie, czy tez kogos mam i w koncu powiedzialam mu (nie wiem co mnie naszlo)
      ze spalam z jednym kolega (bo spalam, to nie sciema)... ruszylo go to jak nie
      wiem... mam wyrzuty sumienia, ze nie trzyamalam jezyka za zebami ale z drugiej
      strony tyle sie przez niego nacierpialam ,ze dobrze mu tak...

      a wogole ponadto moj ex twierdzi, ze calkiem mozliwe, ze kiedys bedziemy jeszcze
      razem.... kiedy sie rozstawalismy to cos tam porzebakiwal, ze mu moze potrzebny
      ktos inny, zeby sprawdzic jaka ja jestem zajebista... to kurna niech sobie
      sprawdza teraz i zaluje, jaka ja bylam zajebista...
      • Gość: ania Re: :(((((( smutno IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 10.06.04, 19:31
        wogole wyglada jakos okropnie, przytyl, fryzura nieladna, jakis taki
        niechlujny.... szczerze mowiac za naszych czasow wygladal o wiele lepiej... nie
        wiem czy mi wierzycie, ale na serio, jakos tak mi sie wizualnie nie spodobal,
        chociaz kiedys, kiedy bylismy razem niesamowicie mi sie podobal...

        wogole umowilismy sie, ze przez wakacje cisza, dajemy sobie spokoj... wiec teraz
        jedyne czego sie boje, to fakt, ze moze nie zdaze wydobrzec przez wakacje a
        zaraz po nich on znow mnie zbombarduje...
        boze, jak ja bym chciala byc juz spokojna i szczesliwa...
    • Gość: ania Re: :(((((( smutno IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 11.06.04, 11:59
      a jednak, zle mi bardzo... myslalam ze bedzie latwiej ale strasznie gboli mysl,
      ze on ma kogos innego.... ten bol kiedys minie prawda? nie bede go ciagle
      czula?? jestem pierwszy raz w takiej sytuacji i kompletnie nie wiem, co ze mna
      dalej bedzie...
      pozostaje mi tylko ufac, ze czas leczy rany....
      leczy prawda?
      kiedys bede jeszcze szczesliwa i mysl o nim i tej jego nowej kobiecie nie bedzie
      dla mnie taka bolesna??
      i co ja mam robic zeby zapomniec???
      pomocy...
      • iga_iga Re: :(((((( smutno 11.06.04, 12:11
        to zawsze boli, musi boleć, jeśli ci na kimś zależało..
        ale oczywiście, że to minie!!! pomyśl sobie, jakie ludzie katastrofy
        przeżywają.. wojny itp. itd.
        na dobrą sprwę nad czy tu płakać.. nad frajerem, który się tobą bawił..?
        pamietaj, gdyby cię kochał i szanował, zginął na wojnie jak bohater, albo w
        katastrofie lotnieczej, mogłabyś rozpaczac.. a tak?!:)
        i pamiętaj, ze najlepszym lekarstwem na nieszczęśliwą miłość jest następna
        miłość:) tylko musisz dać jej szansę, pielęgnując wspomnienia po kimś innym,
        nie pozwolisz nikomu sie do siebie zbliżyć.. nie warto oglądać się za siebie,
        bo możesz przegapić w ten sposób kogos wyjątkowego, tego jedynego jedynego.. a
        przecież tego byś nie chciał..:)
    • kasiaczka Re: :(((((( smutno 11.06.04, 22:14
      heja normalnie myslalam ze z krzesla spadne,ja mam prawie identyczna akcje!!!
      moja trwa juz 7 miesiecy(jutro bylaby masz 3 rocznica) on ciagla nie daje mi
      spokoju,albo pisze jakies wynurzenia jak to teskni,blaga zebym wrocila albo jak
      ja sie nie zgadzam-bo dobrze sie zatanowilam przed zerwaniem to pisze mi 1000
      smsow i jedzie po mnie jak sie da,nie przebierajac w slowach.
      podobnie jak ty ja po prostu chcialabym miec spokoj,strasznie mi
      brakuje "kogos" kto przytuli itd ale nie jego,tylko teraz bardzo sie boje z
      nikim mi nie wyjdzie i ze skonczy sie tak samo tragicznie.
      beznadziejne jest to ze on ciagle do tego wraca i np pisze "kiedys mi
      powiedzialas ze mnie kochasz,dlaczego przestalas?" ja juz chce miec to za
      soba,ale boli mnie to ze nie tak sie z nami stalo,naprawde bylo super
      ale ....sie skonczylo.
      Mysle ze kiedys minie,ze napewno bedzie lepiej-mi juz jest troszke lepiej,tylko
      brakuje mi kogos kto dalby troche ciepla.
      ja osobiscie mysle ze powrot nie ma sensu,ale jesli to ta milosc to trzeba
      walczyc.Trzymaj sie Ania musi byc dobrze napewno kiedys bedzie(tylko zeby oni
      tego nie utrudniali)
      pozdrawiam
    • Gość: paipai kasiaczka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.04, 12:22
      Kasiaczka, tylko, że to Ty go zostawilaś. Nie dziwne wiec, że jeśli Cie kochał,
      to dalej sie o Ciebie stara. No tylko te wyzwiska sa tu zaskakujace. Jednak w
      wypadku Ani i moim, to nas faceci rzucili i jeśli dalej ładuja sie nam do
      życia, to hmmmm, cos tu jest nie tak. Komuś sie pokrecilo w głowie.
      • Gość: ania do kasiaczki i paipai IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 13.06.04, 14:29
        wlasnie wlasnie... twoja kasiaczku sytuacja jest w miare do pojecia, a nasza?
        ale mi jest coraz lepiej, powoli, ale jakos jest lepiej, moze dlatego, ze
        obiecal mi ten moj ex ze da mi spokoj i jak na razie sie nie odzywa. moze
        wreszcei uda mi sie zapomkniec... i hope so..

        do paipai: trzymaj sie kochana. dokladnie wiem co czujesz... sciskam cie
        strasznie mocno i dziekuje za slowa otuchy jakie do mnie wczesniej napisalas...
        jestem z toba...
        ania
        • Gość: paipai :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.04, 16:16
          Miejmy nadzieje, że Twoj były dotrzyma slowa. Niestety to najlepsza terapia.
          Ciesze sie, ze jest Ci lepiej. Prawdę mowiąc podziwiam Cie, ze tak szybko Ci
          przechodzi. Ja taka twrda od razu nie byłam. Tak wiec trzymaj sie tak dalej:)
    • Gość: madzia Re: :(((((( smutno IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.04, 21:41
      Ania prawda jest taka, że musisz go olać bo koleś się wycwanił i wie, że za
      każdym razem jesteś na jego zawołanie. Musisz mu pokazać, że jesteś silną babką
      i możesz mieć o wiele fajniejszego kolesia. A tak oglnie jeśli on by Cię kochał
      to nie stawiałby Cię w tak głupiej sytuacji. Trzymaj się mocno i pokaż mu kto
      tu rządzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja