Dziewictwo: stan ducha, umysłu czy ciała?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 23:04
Powiedzcie jak myślicie czy wyznacznikiem dziewictwa jest po prostu
fizjologiczne przerwanie jakiejś tam błony... czy kobieta która uprawia seks
oralny, analy i wszystko inne poza zwyczajnym stosunkiem ma prawo uważać sie
za dziewicę? Tak samo ze zdradą.... za zgrozą czytam posty dziewczyn które
piszą że nie zdradziły swoich facetów bo to tylko byl seks oralny taki
wstępniaczek.... a co to za przeproszeniem bierki czy co?
    • Gość: Mamilaria Re: Dziewictwo: stan ducha, umysłu czy ciała? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 23:31
      ja moge tylko zapewnic ze stracilam je naprawde pozno i przed czulam sie
      okropnie - a wizja ze spedze zycie i nigdy nie poznam smaku mezczyzny mnie
      przerazala, wpedzala do grobu, dolowala. Odkad jestem juz po pierwszym razie
      odzylam, wrocil mi humor a znajomi z pracy i nie tylko zaczeli pytac : cos Ty
      taka rozpromieniona od jakiegos czasu?" wiec stan ducha i umyslu na pewno tak!!!
    • sol_bianca Re: Dziewictwo: stan ducha, umysłu czy ciała? 18.06.04, 12:50
      Ja proponuję w ogóle przestać mówić o dziewictwie (no, chyba że jest się bardzo
      wierzącym i z tego powodu chce zachować cnotę do ślubu, ale w tym wypadku
      wiadomo że seks analny i oralny odpada). To pojęcie trochę przestarzałe, resztą
      para może codziennie uprawiać np. petting przy którym oboje dochodzą do
      orgazmu, co z tego że nie przerywa się błony dziewiczej? Skończyły się czasy,
      kiedy dziewczyna po raz pierwszy widziała nagiego mężczyznę w noc poślubną.
      • photoart Re: Dziewictwo: stan ducha, umysłu czy ciała? 18.06.04, 13:43
        sol_bianca napisała:

        > Ja proponuję w ogóle przestać mówić o dziewictwie (no, chyba że jest się
        bardzo
        >
        > wierzącym i z tego powodu chce zachować cnotę do ślubu, ale w tym wypadku
        > wiadomo że seks analny i oralny odpada). To pojęcie trochę przestarzałe,
        resztą
        >
        > para może codziennie uprawiać np. petting przy którym oboje dochodzą do
        > orgazmu, co z tego że nie przerywa się błony dziewiczej? Skończyły się czasy,
        > kiedy dziewczyna po raz pierwszy widziała nagiego mężczyznę w noc poślubną.

        Ale nevermind miała chyba na myśli, że ludzie dzisiaj mylą pojęcia.
        Akurat dla mnie dziewictwo w dalszym ciagu jest jakimś wyznacznikiem, chociaż
        naprawdę takich 100% dziewic to już chyba tylko ze świecą albo na Bliskim
        Wschodzie...
        • Gość: nevermind Re: Dziewictwo: stan ducha, umysłu czy ciała? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 14:54
          Photoart chodziło mi o to, że dziewczyna, która uprawia to wszystko poza
          normalnym seksem chyba raczej nie jest taka święta, no nie? i nie nazwałabym
          jej dziewicą... a przy zabawach typu petting, też może coś pęknąć gdy w ruch
          pójdą palce... no i co dziewica czy nie dziewica? Dlatego wydaję mi się że to
          stan ducha raczej, tego jak się czujemy

          Inna sprawa, że odwiecznie powraca motyw... kobiety "zdziry" jak czytam w
          innych wątkach.. i tymi pieszczotliwymi komentarzami obdarzają nas faceci,
          którzy swoją drogą żadnej nie przepuszczą:/
    • Gość: tanja Re: Dziewictwo: stan ducha, umysłu czy ciała? IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.06.04, 15:03
      sadze ze to raczej kwestia tego co nazwyamy sexem...dziewica to ktos kto nie
      uprawial sexu...wiec jezeli ktos uprawia sex tylko oralny,czy petting,to
      fizycznie byc moze dziewica jest-ale sex juz uprawial-wiec to chyba kwestia
      wmowienia sobie odpowiedniej teorii,ja mimo ze tradycyjny sex uprawiam od
      niedawna-to nie czulam sie dziewica od kiedy zaczelam uprawiac inne formy sexu
      wczesniej wspomniane
Pełna wersja