związek na odległość

29.06.04, 10:02
mieszkam z facetem od roku. wszystko jest świetnie. sprawa sie komplikuje, bo
on bedzie pracował w innym mieście niz ja. Ja zostaje, bo dostałam taka
propozycje, że nie mogę z niej zrezygnować, przynajmniej na razie. czy któras
z was była w związku na odległość? czy damy rade wytrzymac tak półtora roku?
Jak to funkcjonuje? Strasznie sie boje, że on tego nie przetrzyma. O siebie
jestem spokojna. Jak faceci zachowuja sie w takich układach? Proszę
podzielcie sie doświadczeniami
    • lena_zienkiewicz Re: dacie radę ;-) 29.06.04, 10:18
      ja z moim mężem od czterech lat "rozłączmy" się na kilka miesięcy, on wyjeżdża
      do pracy we Włoszech a ja zostaję tutaj w kraju.Można dać radę, jeśli się chce
      oczywiście.
    • Gość: kamila Re: związek na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 10:40
      ja tez bylam z moim facetem przezv ponad rok w innych miastach,spotykalismy sie
      raz na tydzien albo na dwa tygodnie i nie sprawilo to nam wiekszych
      problemow,oczywiscie byly momenty kiedy bardzo tesknilismy i ciezko by;lo
      wytrzymac ale dalismy rade bo bardzo sie kochamy,a jak sie kocha to mozna
      wytrzymac wszystko,nawet duza odleglosc staje sie niczym w porownaniu do
      uczucia>Wiec jesli sie kochacie to takie rozstanie nie wplynie na was i na wasz
      zwiazek,a moze nawet zmieni cos na lepsze bo przekonacie sie jak wiele dla
      siebie znaczycie i nie potraficie bez siebie zyc!!!!!!pozdrawiam
    • majka.xxx Re: związek na odległość 30.06.04, 11:18
      to bedzie dla was próba związku i tego czy naprawde sie kochacie. jesli tak to
      napewno sobie poradzicie
      jestem w zwiazku od 3 lat, wytrzymałam 8 miesiecy bez mojego mężczyzny i było
      to gorsze niz twoja sytuacja poniewaz on wyjechał za granicę, przez ten czas
      widzieliśmy sie tylko raz i tylko przez tydzien
      nie powiem, była to ciezka próba na drodze pojawiało sie wiele przeszkód
      (kuszace romanse-same wiecie była wiosna w głowce sie kreciło) ale przetrwałam
      i to dodało siły naszemu związkowi, jestem przekonana o jego wierności i
      przedewszystkim miłości,
      teraz znow jestem w takiej sytuacji tzn mozna powiedziec byłam bo za 2 tygodnie
      juz bedziemy znow razem :) tym razem było to tylko dwa miesiace ale wiem ze to
      dla naszego wspólnego dobra wiec dlatego godze siena takie rozwiazania
      przez to czuje ze to prawdziwe uczucie i potrafie czekac
      moja rada zyj myślą o utesknionym spotkaniu o tym jak bedzie cudownie widywac
      sie po dniach rozłaki
      i jak moze byc pikantnie
      pozdrawim i zycze powodzenia Maja
    • oliviaa Re: związek na odległość 30.06.04, 12:48
      Będzie Ci trudno, ale jeśli naprawdę sie mocno kochacie to przetrwacie:) Sama
      jestem w takim związku, mój przyszły mąż (21 sierpnia ślub) ma taka pracę ze w
      domu pojawia sie raz na miesiąc.Niestety nie może byc częsciej :(( Są takie
      momety że bardzo nam siebie brakuje a przeszkodą nieraz jest 1000 km.
      To będzie swoista próba waszego bycia ze sobą.Jesli się kochacie prawdziwą
      miłością to będziecie razem :)życzę powodzenia, pozdrawiam
    • Gość: Ech tam... Co znaczy IP: *.mci.co.uk 30.06.04, 12:51
      ze boisz sie, iz "On tego nie przetrzyma"?
    • Gość: Agata Re: związek na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 12:52
      Ja mieszkam w Warszawie, moj chlopak w Gdansku. Jestesmy razem od 2 lat mimo
      330km. Staly kontakt bardzo nam popmaga i jestemy bardzo szczesliwi. Tobie tez
      sie uda. pozdrawiam
    • Gość: mała ala Re: związek na odległość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 15:46
      Obecnie jestem już mężatką, ale jak zaczynaliśmy w ubiegłym roku być ze sobą
      razem, to mój już teraz mąż musiał wyjeżdżać co tydzień do pracy w innym
      mieście. I tym sposobem pozostawały nam tylko weekendy, które najczęściej były
      zabiegane i zajęte załatwianiem różnych spraw. Teraz nadal tak jest (co prawda
      już w sierpniu to się kończy) i jakoś dajemy sobie radę. Muszę przyznać, że nie
      jest to łatwe, ale można z tym poradzić.
    • Gość: Artur Re: związek na odległość IP: *.acn.waw.pl 08.07.04, 17:25
      Większość znanych mi przypadków miłości na odległość kończyła się najpierw
      zdradą którejś ze stron, co następnie prowadziło do rozpadu związku. Koleś
      wyjeżdżał na stypendium, panna zostawała, po pewnym czasie zaczynała walić go w
      rogi itp. itd. Schemat zazwyczaj podobny. Może jednak Wam się uda, ale nie
      przesadzałbym z optymizmem.
Pełna wersja