Jak to jest u was z całowaniem ?

03.09.04, 19:07
Ja, ogólnie rzecz biorąc nie lubię się całować.
Na imprezie - makabra, puder dosłownie zlizany.
W domu - przecież jak się rzuci i dossa to zranić potrafi.
Jeszcze te nieogolone, drapiące buźki, ślinotok i tak "namiętny" pocałunek,
że oddechu nie idzie złapać.
A jak jest u was ???

P.S. Pocałunki z chomikami czy innymi zwięrzetami mnie nie interesują.
Lizanie rowa także.
    • valpurgius Re: Jak to jest u was z całowaniem ? 03.09.04, 19:18
      hehe. No ja problemu z nieogolona buzia nie mam, najwyzej to ja drapie, ale to
      kwestia dziewczyny, z reguly calowalo sie takie, ktore lubily moj tygodniowy
      zarost. Ja nie przepadam za francuskimi pocalunkami z jezorem (chociaz od czasu
      do czasu...). Wiesz, ktos madry [:)] powiedzial kiedys ze pocalunek to plucie
      przez zeby do cudzej geby :D
    • Gość: żaba Re: Jak to jest u was z całowaniem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 19:21
      ostatnio calowalam sie z kolezanka - inaczej, subtelniej ale co wazniejsze obie uwazalysmy na makijaz:P
    • Gość: zuzka Re: Jak to jest u was z całowaniem ? IP: *.elpos.net 03.09.04, 22:19
      ja to uwielbiam sie calowac szczegolnie namietnie i dlugo delikatnie piescic jego jezyczek swoim skubac zebami wargi wyjmowac i wprowadzac jezyczek do jego usteczek ale tez przelotny buziak moze byc wyjatkowy :)
    • mariolka99 Re: Jak to jest u was z całowaniem ? 03.09.04, 23:12
      Oplułam monitor;))))
    • soliera Re: Jak to jest u was z całowaniem ? 04.09.04, 00:43
      czaroffnica24 napisała:

      > Ja, ogólnie rzecz biorąc nie lubię się całować.
      > Na imprezie - makabra, puder dosłownie zlizany.
      > W domu - przecież jak się rzuci i dossa to zranić potrafi.
      > Jeszcze te nieogolone, drapiące buźki, ślinotok i tak "namiętny" pocałunek,
      > że oddechu nie idzie złapać.
      > A jak jest u was ???
      >
      > P.S. Pocałunki z chomikami czy innymi zwięrzetami mnie nie interesują.
      > Lizanie rowa także.
      >


      Wiesz co ??
      Jesteś zajerąbista!
Pełna wersja