Gość: panna_nikt
IP: *.kopernet.org / *.kopernet.org
10.09.04, 21:17
właśnie miałam iść z moim facetem na impreze na miasto,tylko tyle,ze on był zmeczony odpusciłam i pomyslałam,ze pewnie za 1,5 wstanie i pojdziemy...przeciez ten czas mnie nie zbawi moge poczekac... nio i moj kochany sie przebudził,ale w jeszcze gorszym humorze niz zasnał...i zaczal krzyczec ze jest zmeczony,ze mam mu dac spokoj...itd.nie wiem co mam robic czekac,az łaskawie pan wstanie,czy poprostu isc sobie do domu...w tą zimnote...i dojsc do domu a potem płakac,ze ach... ;/