Gość: pogubiłam sie...
IP: *.gaworzyce.sdi.tpnet.pl
21.09.04, 22:33
Pewnie wiekszośc osób nie zrozumie mojego postepowania, ale męczy mnie ta
sprawa i musze to napisac. Musze raz na zawsze uciec od mojej miłości, miałam
faceta, który bardzo mnie kochał, ja jego także, ale okazało się,że pieniądze
maja dla niego wiekszą wartośc niz ja, kręciła jakies interesy na boku co
wiązało się ze ściaganiem długów od kogoś i myślę, że narobił sobie kłopotów i
odszedł bez słowa.Nie bardzo to rozumiem, bo ma dobrze płatna prace, która
lubi. Bardzo to przeżyłam. Po 3 miesiącach spotkalismy sie ponownie i od razu,
od tego spotkania znowu cos nas do siebie przyciągnęlo i bylismy juz parą.
Wybaczyłam mu chociaz odszedł w momencie, w którym najbardziej go
potrzebowałam. Myślałam, ze wszystko sie zmieni na lepsze ale po miesiącu
znowu odszedł bez słowa...ot tak nagle... Dlatego musze uciec od niego raz na
zawsze bo wiem, ze gdy znowu sie zobaczymy to znowu do niego wrócę, tak go
kocham. Wiem że wpadłam na najgorszy pomysł na świecie, ale postanowiłam
uwieśc jego szefa, wiem że to bardzo głupie i ze wiele osób sobie o mnie xle
pomysli, ale nie mam wyjścia, nie chcę aby wracał bo znowu będe płakac przez
niego, nie dam sobie rady. A teraz od jakiegos czasu utrzymuje kontakt przez
gg z jego szefem, i w sumie dośc dobrym znajomym. Jest jeszcze jeden problem,
tem facet ma stała kobietę z która mieszka juz od paru lat. Myslę że w jakis
sposób zdobyłam jego zaufanie, wiem że nie układa im sie w łóżku. W jakis mały
sposób nawet mnie pociąga...wiem, ze zdradzając ją ze mna źle zrobi ale my juz
jesteśmy umówieni na intymne spotkanie. On nie wie że byłam z jednym z jego
naj pracowników. A ja wiem, ze gdy to zrobie to nie będzi juz możliwości
powrotu do tamtego NIGDY!! Robie to dla siebie kosztem innych ale nie widze
innego wyjścia, nie chce juz płakać przez tamtego. Zrezygnuje z tej miłości w
taki sposób bo i tak juz za daleko się posunęłam... To cholernie boli...a może
to ten jedyny?!! Rezygnuje i nie moge sie wycofac, musiałam to napisac, bo
przypuszczam, ze moge nie poradzic sobie z wyrzutami sumienia, które i tak
przyjda gdy juz TO zrobimy. Zaczynam siebie nienawidzić za moja nieszczęśliwa
miłość... boję sie, że nie podołam w jej zabiciu raz na zawsze...a może jest
inny sposób??????? poradźcie mi cos bo zwariuję!!!