josie69
27.09.04, 11:21
Sorry, że piszę o tym jeszcze raz, ale stwierdziłam, że być może temat
nieodpowiednio nazwałam, więc nikt nie wchodzi :]
Mam pytanie zarówno do facetów, jak i kobiet... Jestem z cudownym facetem już
ok 3 miesięcy. Zaczęliśmy się kochać praktycznie od początku (a mówcie sobie
co chcecie). jest mi z nim cudownie i nieraz miałam niesamowicie intensywne
orgazmy. Jest czuły, delikatny i po prostu ma dar "odgadywania" na co mam
akurat ochotę... Oczywiście zdarza się i tak, że nie mam orgazmu, jednak mimo
to czuję się wspaniale, bo on daje mi duuuuużo przyjemności i świadomość, że
tak go podniecam, że po prostu się zatraca w tej chwili jest równie wspaniała
jak sam orgazm, jednak on, jeżeli go nie mam czuje się "winny"... Tłumaczę
mu, że nie muszę go mieć, żeby czuć się przy nim najszczęśliwszą kobietą na
świecie, ale on i tak często jest taki jakby lekko przybity. Pytanie do
facetów: Czemu aż tak się tym przejmujecie? Nie możecie zrozumieć, że czasem
po prostu się "nie da"? I do kobiet: Co mam zrobić, jak wytłumaczyć, że i tak
uważam go za najwspanialszego mężczyznę jakiego kiedykolwiek miałam???