MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-(

17.10.04, 10:02
DZIEWCZYNY PROSZĘ O POMOC! NIE WIEM CO ROBIĆ...??? MÓJ CHŁOPAK ZDAŁ NIEDAWNO
GEZMINY NA RATOWNIKA...I CHCE W WAKACJE NASTĘPNE POJECHAĆ DO PRACY NAD
MORZE...GDYBYM JA Z NIM MOGŁA BYĆ TAM PRZEZ CAŁY CZAS PRACY TO BYŁOBY OK, ALE
JA NIE MAM TYLE WAKACJI CO ON (ON PRACUJE W SZKOLE WIĘC MA CAŁE WAKACJE
WOLNE) WIĘC NIE MOGĘ Z NIM POJECHAĆ NA CAŁY MIESIĄC:-( ALE NIE WYOBRAŻAM
SOBIE TEGO, ŻE ON JEDZIE SAM...NO PRZECIEŻ RATOWNICY PRACUJĄ DO 17-18 NA
PLAŻY A PÓŹNIEJ..??? PÓŹNIEJ MAJĄ MNÓSTWO WOLNEGO CZASU...I CO IMPREZY, MOŻE
DZIEWCZYNY...JAK POMYŚLĘ O TYM TO MNIE SKRĘCA:-( NIE WYOBRAŻAM SOBIE
TEGO...ON ODWLEKA ROZMOWY NA TEN TEMAT BO WIE, ŻE DO WAKACJI JESZCZE DALEKO,
ALE JA JUŻ SIĘ TYM MARTWIĘ BO WIEM, ŻE PRZED WAKACJAMI TEN TEMAT POWRÓCI I CO
WTEDY? CO JA MA ZROBIĆ POMÓŻCIE DZIEWCZYNY, A MOŻE KTÓRAŚ Z WAS JEST W
PODOBNEJ SYTUACJI LUB KIEDYŚ BYŁA? DZIĘKI Z GÓRY ZA KOMENTARZE. BUZIAKI
    • Gość: yale Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 10:18
      nie martw się, pobzyka sobie troszkę, to będziesz mu później lepiej smakowała
      • Gość: MAŁA131 Mój chłopak tez jest ratownikiem... IP: 81.190.155.* 19.10.04, 10:53
        W te wakacje się rozchorowałam i nie mogłam z nim jechac ... Na całe szczęście
        tylko tydzień bo na dłuższą metę bym zwariowała. Jak przyjechałam pracujący
        znim ratownik (taki strszy już )mówił że cały czas o mnie opowiadał i był
        biedulek smutny. Co nie zmieniało faktu ,że byłam zazdrosna jak zobaczyłam te
        dziewczyny żucające spojrzenia , zadające pytania(np.co się stanie jak sie
        łudka przewróci) miałam ochote je powybijać ... A co sie stanie jak sie
        przewróci?! Utopią się i będę miałą spokój :P hehe W te wakacje moje kochanie
        też jedzie nad morze i mi sie to nie podoba ,faakt mam jechać z nim ,ale mimo
        to wkurza mnie to!! Bo jst fajnym chłopakiem, przystojnym i ładnie zbudowanym .
        Kochamy się ,ale mnie złosc i zazdrośc zrzera!! Rozumiem Cię doskonale i
        wspołczuje:(Spróbuj z nim pogadac moze na ten czas jak nie możesz byc z nim to
        niech zrezygnuje w trosce o Ciebie, twoje samopoczucie, a może ty zrobisz sobie
        dłuższe wakacje... Nie bede Ci pisała ,żebyś była spokojna skoro się kochacie
        i tp. Bo wiem ,że takie gadanie nic nie pomoże i bedziesz się denerwować ...
        Napisz co wymysliście . My już zaczynamy o tym rozmawiac bo ja też się wkurzam
        i minie to denerwuje ,jak my cos wymyslimy to jeszcze Ci napisze... Mam
        nadzieje ,że obie znajdziemy złoty środek... :)
        • losiu4 Re: Mój chłopak tez jest ratownikiem... 19.10.04, 20:50
          Gość portalu: MAŁA131 napisał(a):

          > W te wakacje się rozchorowałam i nie mogłam z nim jechac ... Na całe
          > szczęście tylko tydzień bo na dłuższą metę bym zwariowała. Jak przyjechałam
          > pracujący znim ratownik (taki strszy już )mówił że cały czas o mnie opowiadał
          > i był biedulek smutny.

          ech, naiwna... a o męskiej solidarnosci słyszałaś? ;)

          > Co nie zmieniało faktu ,że byłam zazdrosna jak zobaczyłam te
          > dziewczyny żucające spojrzenia , zadające pytania(np.co się stanie jak sie
          > łudka przewróci) miałam ochote je powybijać ...

          a powinnas sie cieszyć, że masz tak interesujacego faceta :) i oczywiście
          pozwolić dzielic sie szcześciem z innymi ;)

          > hehe W te wakacje moje kochanie
          > też jedzie nad morze i mi sie to nie podoba ,faakt mam jechać z nim ,ale mimo
          > to wkurza mnie to!! Bo jst fajnym chłopakiem, przystojnym i ładnie
          zbudowanym .

          czemu wkurza Cie to, ze Twój chłopak jest przystojny i ładnie zbudowany?

          > Kochamy się ,ale mnie złosc i zazdrośc zrzera!! Rozumiem Cię doskonale i
          > wspołczuje:(

          ech, dziewczyny... i o co sie tu złościc :)

          > Spróbuj z nim pogadac moze na ten czas jak nie możesz byc z nim to
          > niech zrezygnuje w trosce o Ciebie, twoje samopoczucie, a może ty zrobisz
          > sobie dłuższe wakacje...

          czemu zabraniać chłopu wyjazdu nad morze?

          > Napisz co wymysliście . My już zaczynamy o tym rozmawiac bo ja też się
          > wkurzam i minie to denerwuje ,jak my cos wymyslimy to jeszcze Ci napisze...

          nerwowa strasznie jesteś :) zrozum chłopa :) i daj mu chwile oddechu ;)

          > Mam nadzieje ,że obie znajdziemy złoty środek... :)

          oczywiscie, ze znajdziecie, mam nadzieję ze taki bliższy meskiemu pu8nktowi
          widzenia, bo to bedzie zdrowsze dla wszystkich :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: mala Re: Mój chłopak tez jest ratownikiem... IP: 81.190.155.* 20.10.04, 09:04
            Po pierwsze nie będe się dzielić moim facetem !! Chyba Ci odbiło !! Po drugie
            wcale mnie to nie wkurz ,że jest przystojny i ładnie zbudowany , wręcz
            przeciwnie!! :)) Bardzo się z tego ciesze , pozatym to nigdy się nie rozstajemy
            na dłuzej niż pare godzin i to dlatego ,że on tego nie chce!! Wiec prędzej on
            powinien dać mi wytchnąć ,ale oboje wcale togo nie chcemy!! Chcemy byc ze sobą
            jak tylko możemy najdłużej!! Ps. mój drogi Losu źle i interpretujesz
            niestety ,pewne rzeczy ... No cóż ...
            POzdroofka dla Mambki ,bedzie dobrze ... :)
            • losiu4 Re: Mój chłopak tez jest ratownikiem... 20.10.04, 18:29
              Gość portalu: mala napisał(a):

              > Po pierwsze nie będe się dzielić moim facetem !! Chyba Ci odbiło !!

              ech, jak te kobiety są strasznymi egoistkami ;)

              > Po drugie wcale mnie to nie wkurz ,że jest przystojny i ładnie zbudowany ,
              > wręcz przeciwnie!! :))

              cieszę sie, że nieporozumienie zostało wyjasnione ;)

              > pozatym to nigdy się nie rozstajemy
              > na dłuzej niż pare godzin i to dlatego ,że on tego nie chce!!

              nie chcę Cie martwić, ale przejdzie albo jemu, albo Tobie :) siedzenie sobie
              bez przerwy na głowie tez nie jest dobre. Na dłuższa mete tak sie raczej nie
              da :) no, moze znajdzie się jedna - dwie takie pary na milion :)

              > Wiec prędzej on
              > powinien dać mi wytchnąć ,ale oboje wcale togo nie chcemy!!

              poczekamy, zobaczymy :)

              > Chcemy byc ze sobą
              > jak tylko możemy najdłużej!!

              ech, ten stan zakochania :)

              > Ps. mój drogi Losu źle i interpretujesz
              > niestety ,pewne rzeczy ... No cóż ...

              zdarza sie i najlepszym cos xle zinterpretowac ;)

              > POzdroofka dla Mambki ,bedzie dobrze ... :)

              a czemu miałoby być źle?

              Pozdrawiam Was obie :)

              Losiu
    • Gość: marta Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 11:42
      wiesz ja tez bylam poprzednie wakacje w takiej sytuacji!! A moze nawet o wiele
      gorszej bo dzielily nasz setki kilometrow!! bo moj ukochany pojechal do
      stanow!! Byl tam dwa miesiace wiec nawet jeszcze dluzej niz twoj mezczyzna!
      Staraj sie z nim jak najwiecej rozmawiac bo to pomaga!a jak nie chce to go do
      tego zmus!
      Nie martw sie ! Bedzie dobrze! W kazdej chwili bedziesz mogla do niego pojechal
      bo to tylko kilka godzin drogi a ja niestety nie mialam takiej mozliwosci!! My
      dalismy sobie rade!! Wiem ze mnie tak nie zdradzil bo sobie ufamy i sie
      kochamy! ja tez bylam mu wierna przez ten czas!
      Trzymam kciuki!! Pozdrawiam
    • Gość: Kaśka Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: 80.48.150.* 17.10.04, 11:53
      Modl sie o to,zeby pogoda nie dopisywala,wtedy bedzie caly czas siedzial w
      osrodku ;) A tak na serio, to w tym roku pracowalam jako kelnerka w osrodku
      wczasowym w Dziwnowie. Bylo tam 3 ratownikow (2 z nich mialo dziewczyny).
      Dziewczyny oczywiscie szalaly za nimi, ale oni sie z tego smieli. Na imprezy
      wychodzilismy wspolnie (kelnerki, ratownicy, opiekunowie i najstarsi
      kolonisci). Bardzo fajnie sie bawilismy w swoim gronie. Oczywiscie nasi
      przystojniacy wzbudzali zainteresowanie innych lasek( no i facetow, ktorzy
      chcieli ich za to bic), ale oni mowili,ze maja juz swoje dziewczyny i je
      splawiali. Wiec, jesli mu ufasz, to nie masz sie czego martwic, a jesli cie (
      nie daj Boze) zdradzi, to znaczy,ze nie jest ciebie wart. Ale pamietaj,ze nie
      mozesz go trzymac na smyczy, bo wtedy bedzie czul sie stlamszony i w koncu
      znajdzie sobie inna.
      • Gość: Jenny Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 13:01
        jeny dziewczyno gdzie twoje zaufanie???jaki sens ma wasz zwiazek ajk ty chcesz
        go pilnowac itp?pogadaj z nim to jedyna rada
    • Gość: Jaa Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.ima.pl / *.ima.pl 17.10.04, 14:38
      Nie martw się - jest szansa, że przyszłe lato będzie tak beznadziejne jak
      tegoroczne:-)
    • Gość: ewa Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.acn.waw.pl 17.10.04, 18:00
      Nie martw sie na zapas. Do wakacji jeszcze moze wiele sie wydarzyc. Moze sam
      zrezygnuje z tego pomyslu?Albo bedziecie jednak mogli pojechac tam razem...
      Zycie pisze dziwne scenariusze.
      Moj tez jest ratownikiem i trenerem kilku dyscyplin, wiec rozumiem Cie. Tez
      pracuje w szkole i ma wolne cale wakacje.Bardzo balam sie tych ostatnich(to
      nasze pierwsze wspolne), bo nie bylo go ponad miesiac. Przypadkiem udalo mi sie
      na ponad tydzien pojechac do niego. Pracowal z dzieciakami, wiec byl wieczorami
      tak zmeczony, ze poza piwem, czy drinkiem w pobliskim barze, nie mial na nic
      sily. Panienki oczywiscie sie krecily, ale byl grzeczny, a ja mialam do niego
      zaufanie:)Teraz zbliza sie kolejny problem w postaci ferii zimowych. Troche sie
      wydarzylo zlego ostatnimi czasy przez co moje zaufanie zmalalo mocno... No a on
      chce jechac na dwa tygodnie w gory.Najgorsze, ze w tym samym czasie ja mam
      wolne i mielibysmy w koncu czas dla siebie...Nie wiem, czy sobie z tym
      poradze... A nawet jesli za rok beda kolejne wakacje, wiec wierz mi - rozumiem,
      co czujesz, ale moze naprawde postarajmy sie nie martwic z rocznym
      wyprzedzeniem...
      • mambkaa Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( 17.10.04, 21:52
        Czyli z Ewą mamy ten sam problem....wiesz przynajmniej dziewczyno co czuję...:-
        ( mówisz że zaufanie Twoje zmalało ostatnio przez jakieś wdarzenia, otóż moje
        również i stąd moja nieufność i podejrzliwość :-(
    • mambkaa Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( 17.10.04, 21:50
      Dzieki dziewczyny za wypowiedzi...powiem szczerze, że niektóre mnie
      uspokoiły...za co wielkie dzięki raz jeszcze :-)
    • dasia19 Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( 18.10.04, 10:19
      Witam
      Moj maz nie jest ratownikiem,znaczy jest ale nie pracuje w tym zawodzie.Ale
      rozumiem co czujesz bo kiedys moj maz jezdzil na delegacje.Nie martw sie na
      zapas,ciesz sie terazazniejszoscia,ciesz sie tym ze jest obok Ciebie.A jak
      rzeczywiscie pojedzie na wakacje daleko od Ciebie,to pomysl jakie sa tez tego
      plusy.Pomysl o tym jak zobaczycie sie po 2 miesiacach rozlaki,jakas kolacyjka
      przy swiecach.. tyle bedziecie mieli sobie do opowiedzenia,nie bedziecie mogli
      sie wzajemnie soba nacieszyc.Bedziesz miala wiecej czasu dla siebie i
      kolezanek.Pomysl o tym bardziej optymistycznie.
    • Gość: Artur Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.usask.ca 18.10.04, 20:13
      Meski pas cnoty rozwiaze sprawe.
    • pk81 Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( 19.10.04, 16:55
      karamba ha ha ha
    • Gość: zuzka ale masz problem heheheh IP: *.elpos.net 19.10.04, 17:53
      zeby kazda z nas miala tylko takie problemy zycie by bylo cudne i uslane rozami bez kolcow :P Twoj jest ratownikiem a moj jest masazysta codziennie przez jego raczki przewalaja sie kobitki i co z tego. ja mu ufam i wiem ze mnie nie zdradzi chociaz tez wiem jakie to niektore panny sa przebiegle. ale najwazniejsze jest zaufanie i rozmowy. jesli Ciebie kocha to nie ma takiej mocy zeby zdradzil

      pozdrawiam i zycze powodzenia oraz optymistycznego nastawienia :)
    • Gość: asia :)))) Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 17:57
      nie dziw się, że jest mało rozmowny, pewnie sam się stresuje;-) Widać, że
      zalezy Ci na nim, ale pamiętaj, że wiele przed Wami.. czas pokaże czy jesteście
      siebie warci, czy możecie sobie ufać:) Powiedz mu, że boisz sie, ale nie
      zawracaj mu tyłeczka... mężczyźni rozmowni czasem nie są, wolą działać niż
      gadać:) Poza tym będąc tam pomyśli, że ma kochająca tolerancyjną laseczkę, a
      nie zazdrosną zrzędę :) zaufajcie sobie ...
      • mambkaa Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( 19.10.04, 20:02
        Dziewczyny dziękie wilkie Wam jesteście kochane, tyle ciepłych słów tu
        przeczytałam...dzięki :-)
        • Gość: Krzyśka Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 19.10.04, 20:24
          Hej,

          wydaje mi sie, ze 2 miesiace to troche dlugo mimo wszytko i ciezko mi
          powiedziec jak to rozwiazac, bo trudno facetowi zabraniac spedzac tak czas jak
          ma 2 miesiace wolnego, ale z drugiej strony powinien wziac tez Ciebie pod
          uwage. Mnie by sie to generalnie nie pododbalo i nie tylko dlatego, ze
          obawialabym sie tam jakiejs zdrady, ale chocby dlatego, ze ja w tym czasie nie
          mialabym wolnego i bym siedziala w biurze gdzies calymi dniami, kiedy on by
          spedzal mimo czas beze mnie- to by mnie moze bolalo, ze ja siedze sama
          wieczorem przed telewizorem, a on tam sobie tanczy i sie swietnie bawi bez mnie.
          Pozdrawim.
    • losiu4 Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( 19.10.04, 20:43
      maswz pecha. Monika, ach Monika, dziewczyno ratownika ;) tylko czemu ta Monika
      stojąca u boku ratownika tak często sie zmienia?

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: Kosiarz Re: MÓJ CHŁOPAK JEST RATOWNIKIEM :-( IP: 217.96.10.* 20.10.04, 18:42
        Głupie pipy......
        Żadna nie pomyśli, że wasz kochaś służy ludziom, że któregoś pięknego dnia
        jakiś pływak może go zabrac ze soba pod wodę....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja