WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI

IP: *.astral.lodz.pl 20.10.04, 17:27
Ma problem, którym są wyjścia mojego faceta z jego kolegami...mam tego pecha,
że każdy z jego kolegów najlepszych nie ma dziewczyny i dlatego gdziekolwiek
idą to go wyciągają i nie rozumieją, że on musi się tłumaczyć lub czasem nie
idzie z mojego powodu...wogóle to uważam, że on zbyt czesto z nimi wychodzi
sam...nie lubię tego bardzo, ale zawsze mi o tym mówi...nie jestem zachwycona
ale co mam zrobić? Jak zaczne zabraniać bedzie mnie kłamał a to już kiedyś
przerabialiśmy;-( Tylko powiedzcie co zrobić by te wyjścia z kolegami nie
były za czeste? A jak Wasi faceci czesto chodzą sami z kolegami? Cz mogę mu w
100% ufac jak idzie na disco w gronie kolegów, którzy są wolni??? :-(
Proszę o radę ! PA
    • solaretka Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI 20.10.04, 18:20
      Odkąd jestem z moim facetem jego kontakty zminimalizowały się z kumplami. Nawet
      mu do głowy nie [przychodzi ,zeby gdzies iśc bezemnie na jakąś imprezę .Kiedyś
      pojechaliśmy i przyłączył się jego kolega (który miał dziewczyne ) bawił sie do
      4.00 ,ale był grzeczny i niczego nie nabroił,jego dziewczyna wiedziała ,ze tam
      był. Więc musisz się zastanowić czy maozesz zaufac swojemu mężczyźnie.
      Porozmawiaj z nim o tym ,to najlepszy sposób.
    • artur_pm Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI 20.10.04, 18:38
      Powiem Ci jedno: masz 2 wyjścia - zaakceptować obecny stan rzeczy, albo się
      rozejść w nadziei, że Twój następny nie będzie przedkładał wypadów na miasto z
      kumplami nad spotkania z Tobą. Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że tzw.
      męskie wyjścia często zaczynają się od biforka w pubie przy browarze, a afterek
      ma miejsce w klubie go-go itp. A może zacznij narajać swoje koleżanki kumplom
      Twojego faceta - będziecie mogli wychodzić w mieszanym gronie i będziesz miała
      Twojego lubego przynajmniej pod częściową kontrolą;)
      • Gość: facet Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 21:38
        Ja Ci powiem żebyś go pilnowala. ja z kumplami chodzilem a dziewczyna w domnu
        zostawala i źle sie skonczylo (dla niej), ale teraz tego żałuje;(
    • Gość: Nesseberka Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.astral.lodz.pl 20.10.04, 22:57
      Dzięki za wypowiedzi! Najbardziej zmartwiła mnie wypowiedź ostatnia -
      faceta...:-( cóż własnie tak myśle, że gdy facet idzie z kumplami to nic
      dobrego z tego nie wyniknie...boję się że takie okoliczności sprzyjają
      zdradzie...:-( Gdybym była na 1000% przekonana, że gdy mój facet idzie z
      kumplami to jest na 100% grzeczny to nie byłoby problemu mógłby chodzić....ale
      własnie najgorsze jest to, ze ja tej pewności nie mam ;-(
      • martalek Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI 21.10.04, 21:57
        Na Twoim miejscu mowilabym: "skoro ty kochanie idziesz z kumplami gdzies tam to
        ja umowie sie z kolezankami bo chcemy wpasc gdzies se poplotkowac, wyszalec..no
        wiesz przeciez nie bede siedziec w domku bo bez Ciebie strasznie mi smutno i
        nudno.." i takie tam, gdy wroci to po prostu mow ze bawilas sie swietnie i ze
        kladziesz sie spac bo jestes zmeczona lub cos w tym stylu. Powinien jakos
        zareagowac tak mi sie wydaje;))Moze byc zazdrosny i sam sie zastanawiac co ty
        tam tak na prawde porabiasz gdy go nie ma kolo Ciebie.
        • natalm Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI 24.10.04, 12:57
          no tak ale chyba nie moge zabronic mu albo nawet ukrucic takich wyjsc od razu
          na samym poczatku, chyba musi troche minac... jezeli oczywiscie zalezy mi zeby
          ta znajomosc utrzymac na dluzej
    • caprice83 Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI 22.10.04, 09:59
      Szczerze ci powiem że jeśli będziesz mu snęcić nad uchem że mu nie ufasz i że
      nie chcesz żeby wychodził to już niedługo będziecie razem.
      Wydaje mi się że w związku liczy się zaufanie. No i troche wolności. Nie można
      całego czasu spędzac razem. Ty na pewno tez masz koleżanki, z którymi chcesz
      sobie pogadac na osobności, bez udziału twojego faceta.
      Poza tym ile wg ciebie to jest często? codziennie? Dla mnie np raz w tygodniu
      jest do zniesienia. A w tym czasie co on ze swoimi znajomymi ja spotykam się ze
      swoimi. I nie mam problemu.
      • Gość: Calvin Klein Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.magma / *.magma-net.pl 22.10.04, 15:12
        hahah twoj najwspanialszy facet na świecie az jeden dzien w tygodniu moze
        odpoczac od Ciebie hahahah... to dla takiego pantoflarza pewnie jest
        wieeelkie święto...
        • Gość: ja Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 23.10.04, 13:12
          mój chłopak wychodził sam lub z kumplami. mimo mojego sprzeciwu. zdarzyło się
          raz, że ja wtedy również wyszłam z moimi koleżankami do knajpy, a, że Kraków
          to "małe" miasto, więc trafilam na niego przypadkiem, niestety to co zobaczyłam
          było smutne. Całował się na parkiecie z inną dziewczyną. gdy mnie zobaczył w
          tamtym momencie, jak stałam i sie w niego wpatrywałam, to go zamurowało, to
          wyglądało tak jak w kiepskim serialu brazylijskim:( było czywiście tłumaczenie,
          że to się stało przez przypadek:(
          Wybaczyłam, znowu wychodził z kumplami, sytuacja sie powtarzała, wiem to z
          opowadań koleżanek,które go widziały:(
          Do kitu taki związek:(
          • Gość: asia Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 16:54
            ja przez 5 lat miałam faceta,który przekładał spotkania z kolagami nad
            spotkania ze mną:(((teraz już nie jesteśmy razem...wiem,że mnie kochał,a ja mu
            pozwalałam na wszystko,ale z tego nic dobrego nie wyszło:(((byłam bardzo
            tolerancyjna,ale nawet jego mama stwierdziła ,że za dobra...prawie nigdzie nie
            wychodziliśmy razem:(((on z kolegami,to ja chciałam mu coś dać do zrozumienia i
            umawiałam się z koleżankami-bez skutku:(((teraz mam nowego chłopaka i ostatnio
            jak bylyśmy na imprezie,a kolega napisał mu,że jest w klubie obok i żeby wpadł
            z nim popić;) to ja żeby się mną nie przejmował poszedł do kolegi,a ja pobawie
            się z koleżankami...a on że bez sensu,bo przyszliśmy razem,więc nie będziemy
            bawić się osobno..szczena mi opadła z wrażenia!!!takie chłopaka Ci życze,a nad
            obecnym się naprawde zastanów...
    • Gość: Smutna Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 12:00
      Asia ma rację,mój też taki był przed ślubem i jest przez 15 lat małżeństwa,na
      które sam naciskał.Mówi,że kocha,że tak nie chce,rozwieść się też nie chce bo
      kocha i żyć beze mnie nie chce,ale bez kolesiów też żyć nie może.I tak 15
      lat.Bardzo smutno żyć ze świadomością,że nie jest się kimś najważnieszym dla
      swojego faceta.Zmykaj póki masz czas,ja mam dwoje dzieci,które go uwielbiają i
      dla mnie już za późno.Zresztą dziś też siedzę tylko z dziećmi,bo On jest z
      kolegami,choć treoretycznie bardzo chciał żebym też
      pojechała,teoretycznie.Pewnie kiedy wróci będzie mu bardzo "żal",że mnie nie
      było,a ja w to uwierzę żeby móc jakoś dalej żyć.Kolejne 15 lat.
    • Gość: somebody Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.netpark.pl / 83.16.127.* 26.10.04, 18:50
      myslałam, ze to ja jestem pzrewrazliwiona na tym punkcie.. ze mi sie w głowie
      pieprzy , bo nikt nie poruszał tego tematu... a jednak nie jestem sama.. dla
      mnie spotkania z umplami to tragedie... ZAWSZE sie musimy pokłócic.. wiem, ze
      oprócz naszego zycia powinismy miec swoje własne, ze nie nalezy sie izolowac
      ale jesli najlepszy przyjaciel mojego chłopakas robi w ch..a swoją laska z
      która chodzi kilka lat to jak mam na to patrzec.. zapewnia mnie , ze nie jest
      taki jak jego kuple , ale..... ja po nocach nie spie jak on wychodzi ...
      • Gość: Nesseberka Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.astral.lodz.pl 26.10.04, 22:59
        Boże dziewczyno trafiłaś w sedno...dlatego ja włąśnie tak nie znoszę wyjść
        mojego faceta z kumplami:-( własnie dlatego, że jeden z jego kumpli ma
        dziewczynę z innego miasta i robi ją w jajo na każdym kroku i z każdą panną,
        pozostali kolesie nie mają dziewczyn...co więc mam myślec o jego wyjściach z
        nimi??? :-( też nie śpię po nocach i czasem nnawet ryczę, że on gdzieś poszedł,
        a on mówi że histeryzuję...i co tu zrobić?? :-(
        • Gość: t Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 18:23
          ja tez pozwalalam mojemu chlopakowi na wyjscia z kumplami, zawiodl moje zaufnie
          zerwalam z nim.. prosil mnie o kolejna szanse i sam zaproponowal ze koniec z
          wyjsciami solo... narazie jakos sie trzyma:) ale dziewczyny trzeba postawic na
          swoim albo solo imprezy cholera wie gdzie albo normalny zwiazek gdzie para
          kochajacych sie ludzi wychodzi razem...zobaczymy jak nam dalej pojdzie :)
          pozdrawiam
        • Gość: somebody Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.netpark.pl / 83.16.127.* 29.10.04, 20:11
          to chyba musimy sobie rece podac... nie jedna noc przepłakałam, bo czadowałam
          sie nie wiem... modliłam sie by był juz ranek, zebysmy sie spotkali.. zeby
          powiedział gdzie był, co robił.. i tez mnie wyzywa, zebym sobie dała spokój...
    • Gość: . Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 27.10.04, 19:07
    • Gość: Monisia Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:40
      hey!!
      ja mam wrecz odwrotny proble... moj facet nie za bardzo chce wychodzic ze swoimi kolegami, woli kazdy wieczor spedzuc ze mna, kazda wolna chwilke. jest to bardzo fajne ze chce poswiecic mi swoj caly czas ale do momentu kiedy ja chce wyjsc na godzink (!) zeby sobie pogadac na piwko do knajpki. wtedy zaczynaja sie wymowki ze on nie chodzi z kumplami a ja chce wyjsc z kolezanka, a poza tym jak chce wybierac kolezanki to on moze mi dac wolna reke... i tak sie koncza rozmowy na temat mojego wyjscia z kolezanka na piwo, nie mowie tu juz o zadnej imprezie. i co zrobic w takiej sytuacji...??
      • Gość: Hela Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 29.10.04, 21:39
        Hej,

        u mnie tez ten sam problem byl wielokrotnie i tez sie meczylam z tego powodu.
        Zanam to.
        POzdrawiam.
    • Gość: ela_b Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.aporia / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 22:08
      mam chłopaka.mieszkamy razem z przyjaciółmi od trzech lat.dodam, że
      studiujemy.gdy zamieszkalismy razem po wcześniejszych długich negocjacjach, czy
      to nie za wczesnie,czy się nie popsuje, okazało się, że nic lepszego nie mogło
      się nam przytrafić.po prostu było super.ale juz po kilku tygodniach zaczęło
      się.dzień w dzień zostawał po zajęciach, aby wspólnie ze znajomymi spedzać
      wieczory przy piwku.stało się to powodem nieustannych kłótni.wracał nad ranem,
      pijany,i znów się kłóciliśmy.zaczełam częściej spotykać się ze znajomymi
      sądząc, że to coś zmieni, albo, że przynajmniej ja sama poczuję się
      lepiej.doszło po kilku miesiącach do poważnego kryzysu w naszym związku.byłam
      strzepkiem nerwów, płakałam, prosiłam...tłumaczył, że nie ma w tym nic
      nienormalnego.gdyby nie to, że byłam w nim bardzo zakochana, pewnie dawno
      dałabym sobie spokój.
      aż w końcu, pewnego dnia, po kolejnej kłótni, chyba już nie mógł przypatrzec
      się na moje łzy, po prostu normalnie zaczął ze mną rozmawiać.doszliśmy do
      pewnych ustaleń.niedługo minie rok od chwili, kiedy ostatni raz wrócił do domu
      nad ranem, pijany, a przede wszystkim beze mnie!!!prawie wszystkie wyjścia
      planujemy tak, żebysmy mogli pójść razem.ani on, ani ja nie wychodzimy na
      imprezę osobno i uważam, że to podstawa szanuąjcego sie związku i poważnie
      myslących o sobie ludzi.jestem bardzo szczęsliwa.oboje jestesmy bardzo
      szczęśliwi.teraz kiedy chce wyjść na piwo ze znajomymi, po prostu mnie o to
      pyta-czy mam coś przeciwko temu, ale zdarza sie to tak rzadko, że nie miałabym
      serca mu odmówić-ostatnie takie wyjście miał chyba z miesiąc temu(wrócił przed
      północą)bardzo go kocham i na prawdę jestem bardzo szczęśliwa;)
      ale się rozpisałam.....
      chcę was pocieszyc dziewczyny!!!!wiem co czujecie, ale jeśli wasz partner się
      nie zmieni teraz, to nie ma co liczyć, że kiedys będziecie szczęśliwą parą.nie
      twierdzę też, że mojemu cos nie odbije na starość.póki co, jest
      suuupeeerrr.Jeśli kocha, to zrozumie!!!!pozdro
      • mambkaa Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI 30.10.04, 18:05
        fajnie masz koleżanko, że doszliście od takich ustaleń...zazdroszczę Ci tego,
        może mój facet też kiedyś dojrzeje do takiej decyzji..albo będzie za późno :_(
    • Gość: ja Re: WYJŚCIA MOJEGO FACETA Z KOLEGAMI IP: *.ima.pl / *.ima.pl 30.10.04, 21:08
      Jak mój facet chce iść z kolegami, to najpierw się mnie pyta:-). Czasem
      proponuję mu, że razem z nim pójdę - nie odmawia... Też mamy kolegów "wolnych".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja