Gość: Weronika
IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
27.10.04, 13:16
Witam
mama straszny problem, który po mału doprowadza mnie do nerwicy.Liczę na
Wasza rade, pomoc,cokolwiek.
A wiec, na początku roku przeprowadziłam sie do swojego narzeczonego z
Poznania do Łodzi.To oczywiste, ze musiałam tak zrobić bo nie uznaje zwiazków
na odległość. On niestety nie mieszka sam. Wynajmuje mieszkanie ze swoja
siostrą. I to własnie jej osoba spedza mi sen z powiek.Na początku jakos sie
dogadywałysmy,ale ostatnie miesiace są koszmarne. Ona ma tyle lat co ja 24,
jest osoba zupełnie nie samodzielna, to co ma tzn,to wynajmowane mieszkanie,
dobra prace, zawdziecza bratu, mojemu przyszłemu mężowi. Sama nic nie potrafi
załatwić , no moze oprócz zamówienia sobie wizyty u kosmetyczki. Teraz ja i
Michał chcemy kupić sobie nasze własne mieszkanie. I tu pojawił sie
problem,on zapowiedział mi ze Aśka tez z nami tam zamieszka.dDcyzje swoja
tłumaczy tym ze ona płacąc nam za wynajem pokoju odciąży nas finansowo. Ja
nie chce sie na cos takiego zgodzic, toczymy ze soba nieustajace kłótnie jej
na temat . Jest dla mnie opryskliwa, wredna, robi wszystko na złośc.
Pomocy!!!!!! Jak usamodzielnić ja i co w ogóle z nią zrobić!!!! Dodam ze ona
nie ma oczywiście faceta.
Pozdr.
Weronika