kto ma dobra rade na ZLAMANE SERCE?

IP: *.ipt.aol.com 10.12.04, 15:28
moj facet mnie zostawil. to kolejna klotnia byla o drobiazg w tym miesiacu.
kazdy by kiedys mial dosyc. nie umielismy sie zgodzic, o byle gowno. o to ze
nie zadzwonil, ze krytykowal moich znajomych, o pie.. kazda sie
klocilismy. Nie tak sobie wyobrazalam szczesliwy zwiazek. dlatego rozstanie
bylo chyba jedynym rozwiazaniem.
ale i tak to strasznie boli... wiem, ze juz nie zadzwoni, nie przyjdzie.
kazdy oddech przypomina mi o moim bolu, nie umiem sie skupic na niczym.
strasznie za nim tesknie choc wiem ze wrocic i tak bym nie wrocila bo
wczesniej czy pozniej i tak by sie zaczelo... Nie umiem przestac o nim
wspominac, jak dobrze nam bylo szczegolnie na poczatku, jak sie poznalismy (W
autobusie, w drodze na studia, wpadl na mnie i oblal mnie herbata :))
DLACZEGO TO TAK BOLI? CO MAM ZROBIC BY ZAPOMNIEC?
    • Gość: kt Re: kto ma dobra rade na ZLAMANE SERCE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 15:33
      nic nie możesz zrobić. mnie już rok boli, po tym jak zdradziła i zostawiła.
      • Gość: karolina Re: kto ma dobra rade na ZLAMANE SERCE? IP: *.ipt.aol.com 10.12.04, 15:40
        Gdyby chociaz mnie zdradzil, to moglabym go nienawidzic ale tu nic, po prostu
        gdzies po drodze zgubilismy siebie i porozumienie i tak jakos wyszlo. do konca
        nie mam przekonanaia czy to dobra decyzja byla ale skoro on ja podjal i
        stwierdzil ze nie, to nie bede sie narzucac dosyc za nim wydzwonilam a on
        wylacza telefon...
    • jszafranski co kropelka sklei sklei .... 10.12.04, 15:39
      • Gość: karolina nie rozumiem IP: *.ipt.aol.com 10.12.04, 15:41
        • jszafranski Re: nie rozumiem 10.12.04, 15:44
          jedyna rada to czas. Czas leczy rany. I znalezienie sobie zajecia, zeby nie
          myslec za duzo i za czesto.
          • Gość: Violka Re: nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 16:54
            Wiem, jak się teraz czujesz. Kilka dni temu rozstaliśy się z chłopakiem (chcesz
            wiedzieć dlaczego? Niedawno poruszyłam na tym forum temat:ZABORCZA MIŁOŚĆ.
            Przeczytaj, tam się wszystkiego dowiesz.) I przeżywałam tak, jak Ty. Teraz
            czuję się lepiej, bo zrozumiałam, że tak miało być. Gdybysmy mieli byc razem,
            to nie doszłoby do zerwania prawda? I tak samo jest w Twoim przypadku.
            Najgorsze jest myślenie o tym co było dobre. Pomyśl sobie o tych rzeczach,
            które nie były miłe i które jednak doprowadziły do zerwania. Bo one są tutaj
            najważniejsze. Dam Ci radę, jak się ze smutkiem chociaż trochę uporać: Pochowaj
            wszystkie Jego rzeczy, wszystko co od Niego dostałaś gdzieś w pudełko i zanieś
            najlepiej do piwnicy. Zrób to jak najszybciej i nie przegladaj tych rzeczy.
            Możesz do niech wrócić dopiero, jak całkowicie zobojętniejesz. Najgorsze co
            możesz zrobić to wspominać, jak było fajnie. To do nieczego nie prowadzi, a
            przeciwnie - pogłębia Twój smutek. Włącz sobie jakąś dołującą muzykę (ja
            słuchałam zespołu KORN), i pomyśl o tym, co by było gdybyscie do siebie
            wrócili. Ja wiem, że to nie jest łatwo szybko zmienić swoje nastawienie.
            Jeszcze mi do końca nie pzreszło, ale już czuje się lepiej i powiem szczerze,
            że jest mi teraz lżej. I mimo, że jeszcze kilka dni temu chciałam do Niego
            dzwonić, by wrócić, to teraz stwierdzam, że dobrze, że tego nie zrobiłam.
            Musisz przeczekać te złe chwile i zrozumieć, że jednak nie było Wam razem
            dobrze. Nie martw się, na pewno Kogoś wyjątkowego spotkasz, Kogoś z kim
            bedziesz naprawdę szczęśliwa. Może nie dziś, nie jutro, ale kiedyś..Ja tez mam
            taką nadzieję co do siebie:)Tylko potrzeba do tego czasu. Nie załamuj się,
            tylko przemyśl sobie dobrze to wszystko. I zadaj sobie pytanie:Czy byłam
            szczęśliwa? Pamietaj, że to Ty jesteś tu najważniejsza. Myśl o sobie, bo to
            Twoje życie. I zobaczysz, że za jakiś czas uznasz, że dobrze się stało jak się
            stało.życzę Ci wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że szybko się z tym uporasz.
            P.S. Jeśli możesz to porozmawiaj z kims zaufanym na ten temat. Niech ta osoba
            Ci powie, co mysli. I pamiętaj, że to tylko Ty musisz sobie dać z tym radę.Ale
            miłe słowa od przyjaciół, rodziny sa naprawde pomocne. I znajdź sobie jakieś
            zajęcie, to pomaga.
            P.S.2. Dzięki Wszystkim na tym forum, którzy pomogli mi zrozumieć, że Mój
            związek nie miał przyszłości. Trzymajcie się.Pozdrawiam.:)
            • amelk_a klub zlamanych serc- otwarty 10.12.04, 20:09
              ja tez rozstalam sie z facetem niedawno.. i bardzo mnie to boli..cholernie.. i szukam ososby ktora chciala by z emna o tym porozmwiac.. wiec jesli masz ochote to mozemy moze pomejlowac..moze wtedy bedzie latwiej?? sciskam..
              • Gość: Sylwia Re: klub zlamanych serc- otwarty IP: *.ipt.aol.com 10.12.04, 21:40
                naoisz na GG to dam ci maila 631731
    • Gość: misia Re: kto ma dobra rade na ZLAMANE SERCE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 20:08
      Wnioskuje ze odszedl bo to z twojej strony wychodzilo to czepianie sie,foszki
      itd? Moze bylas zbyt pewna niego i jego uczuc,moze dlatego pozwalalas sobie na
      zbyt wiele? W moim zwiazku bylo podobnie. Choc jestem strasznie kochana,pelna
      uczuc i ciepla to z drugiej strony tak samo jestem czepialska,humorzasta.Moze
      dlatego ze do wszystkiego podchodze bardzo emocjonalnie.Moj facet tez ode mnie
      odszedl. Uwazal ze ja przez niego cierpie bo ciagle mi cos w nim nie pasuje,ze
      to nie moze tak byc ze ciagle sie klocimy.. Nie sadzilam ze az tak go to meczy
      i boli.Ja po prostu tak wyrazalam to co bylo we mnie. Oczywiscie wrocilismy do
      siebie bo czas pokazal ze jestesmy sobie zbyt bliscy,jestesmy dla siebie zbyt
      wazni, a przede wszystkim ze nie umiemy bez siebie zyc. Rozlaka dala mi do
      myslenia..I teraz tez nie jest idealnie-nikt nie potrafi sie tak nagle zmienic
      a poza tym jest jeszcze ten wewnetrzyny bunt ze nie bedziemy sie dla nikogo
      zmieniac,ze jestesmy tacy jacy jestesmy.Ale jest juz teraz wiecej chwil
      zastanowienia,wiecej dojrzalosci w postepowaniu i mysleniu.Nie warto ranic
      drugiej osoby,wyrzywac sie na kims kto chce dla nas najlepiej,kto jest dla nas
      najwarzniejszy na swiecie.W dodatku w wyobrazni mozna sobie sytuacje odwrocic i
      pomyslec jakby to bylo gdyby druga osoba zachowywala sie w stosunku do nas tak
      jak my do niej
      • Gość: Violka Re: kto ma dobra rade na ZLAMANE SERCE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:05
        Tak, masz w pewnym sensie racje i dobrze,że Tobie wyszło ponownie z Twoim
        chłopakuem. Ale musisz tez pomyśleć o tym, że jeśli dajesz Komuś siebie całą i
        Ta osoba tego nie widzi i chce więcej, to już nie jest dobrze. I ciągłe
        pretensje o to, że zrobiło się to i to, a powinno co innego. Dochodzą do tego
        także niemiłe słowa (z Jego ust, wynikające z nieuzasadnionej zazdrości), które
        wogóle nie powinny się pojawiać. I te ciągłe sprzeczki. W końcu, ile można to
        znosić.
        Jak widać każda z Nas ma swój własny problem . I każda z Nas musi sama go
        rozwiązać. Ale dziewczyny, nie poddawajcie się. Róbcie tak, byście Wy były
        szczęśliwe. Czasem trzeba być egoistą i pomyśleć tylko o sobie ( nie tylko o
        chłopaku). Bo to Nasze życie i zasługujemy na wszystko co najlepsze. I jeśli
        nie jest Nam dobrze w związku, to trzeba o tym pomyśleć. Życie nie jest bajką,
        ale by choć trochę się nią stało, musi Nam być dobrze z Kochającą Nas Osobą, bo
        to z Nią chcemy spędzić resztę zycia prawda? A więc Wszystkim Dziewczynom o
        złamanych sercach życzę, by znów były szczęśliwe.
        Dacie radę:)
        • Gość: ana Re: kto ma dobra rade na ZLAMANE SERCE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:43
          Ja również rozstałam się z chłopakiem.Byłam w długim związku.Myślałam,że będzie
          tak na zawsze.Ale zmieniło się.Zaczęłam widzieć wady.Zastanawiać się,czy bedę
          szczęśliwa przy nim po ślubie.Stwierdziłam,że nie.Jest ciezko, ale wiem
          dlaczego odeszłam i trzymam się tego.Jeżeli dwie osoby nie dogadują się ze
          sobą, nie są szczęśliwe, warczą na siebie i się dręczą nawzajem to lepiej
          odejść.Fakt były piękne chwile,ale jak wszystko przemineły.Teraz zostały piękne
          wspomnienia:).Dziewczyny nie odwracajcie się tylko idźcie do przodu po lepsze
          życie!!!
    • tenis.w.porcie Re: kto ma dobra rade na ZLAMANE SERCE? 10.12.04, 23:46
      Nie żal sie już tyle, karolciu...

      Rada ma jest w mojej nazwie...
Pełna wersja