Gość: porzucona
IP: *.ipt.aol.com
17.12.04, 19:05
bylismy miesiac razem. wiem, ze wiele z was powie, ze to malo, ze powinnam
szybko zapomniec. Ale on mi sie podobal od 2 lat, wreszcie sie lepiej
poznalismy i zaczelismy ze soba chodzic. z zadnym mezczyzna nie bylam tak
szczesliwa!i tak pewna ze to wreszcie ten!po raz pierwszy nie mialam
wytpliwosci, czulam taka pewnosc i spokoj jak z nim bylam. Bylo to bardzo
intensywne i mocne. Moze dlatego wydawalo mi sie ze jestesmy juz o wiele
dluzej razem niz w rzeczywistosci, tak ze 4 tygodnie pozniej poklocilismy
sie. o blahostke w zasadzie. ja, przyznaje, zaczelam robic fochy. Chodzi o to
ze jestem ciezko chora a nie chcialam mu o tym powiedziec, bo balam sie ze
zostanie ze mna ze wspolczucia. dlatego narazie nie chcialam mu nic
powiedziec dopoki badania nie potwierdza ze moja choroba jest, ale jest
uleczalna.Ale nie o to chodzi. W kazdym badz razie nie bylam w najlepszym
nastroju i czepialam sie kazdej pierdoly. no i uciekl. i od tygodnia go juz
nie widzialam. Dzwonilam, blagalam o spotkanie, ze mu wszystko wytlumacze ale
on nie chcial. Ponizalam sie ostatecznie, mowilam ze kocham, blagalam zeby
wybaczyl ale on mowi ze skoro juz sie teraz sie klocimy na poczatku to to nie
ma sensu i ze on w tej kwestii mojego charakteru nie umie zrozumiec i lepiej
teraz to skonczyc. Zastanawiam sie czy on kiedykolwiek cos do mnie czul skoro
tak latwo sie poddal... i codziennie do niego dzwonie, pisze, a on nie
reaguje. Totalna olewka. A tak mnie boli. To byl mezczyzna mojego zycia,
nawet nie dal mi szansy wytlumaczyc dlaczego taka bylam, nie jestem taka a
nawet jesli staralabym sie zmeinic, przeciez bylismy tak szczesliwi. Nie
rozumiem dlaczego on mnie tak traktuje i co mam zrobic, jak go przekonac ze
kazdy zasluguje na druga szanse? nawet jesli i po spotkaniu by twierdzil ze
nic z tego to przynajmniej bym wiedziala ze zrobilam wszystko co w mojej mocy
by go odzyskac a tak to patrze jak odchodzi i nic nie moge zrobic...W glowie
mi sie nie miesci ze mozna z powodu takiego drobiazgu, jednej klotni caly
zwiazek podarowac. przeciez bylo mu dobrze ze mna caly czas to mowil wiec co
sie stalo tak z dnia na dzien?co mam robic?