No i co ja mam zrobić ? ;(((((((((((((((((

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 10:31
Zacznę tak. Mam 21 lat. Jestem z facetem już ponad 3 i pół roku. Bardzo go
kocham. On mówi, że mnie też. Ale wiadomo. Tylko on wie jaka jest prawda. Ale
mniejsza o to. Ostatnio dosyć często się kłócimy. W sumie najczęściej są to
awantury o jego kolegę z pracy. Zajmują się naprawą samochodów, handlują nimi
itd. Mój facet ma 21 lat, tamten 29. Jakiś czas temu mój facet dostał w
spadku 100 tys, za sprzedaż jakiegoś tam mieszkania. Miał przeznaczyć te
pieniądze na kupno swojego własnego mieszkania, które miał dzielić ze mną.
Ale już nie o to mi chodzi. Ten jego kumpel wykorzystuje go. Chodzi mi
głównie o to, że wciąga go w jakieś tam interesy (z samochodami) na których
tylko traci. Doszło do tego, że ma juz tylko 70 tys na koncie, ponieważ cała
reszta poszła na te ,,interesy, , które nie wypaliły. Ja uważam, że ten jego
kolega, manipuluje nim. Wyciąga od niego kasę. Ma już swoje lata i
doświadczenie, więc wie jak wykorzystać takiego naiwnego, że tak go
nazwę ,,dzieciaka,,. Ja to widzę , ale najgorsze jest to, że mój facet tego
nie widzi. I jak tylko wejdę na ten temat to robi się z tego awantura.
Zauważyłam nawet, że niektóre odzywki mojego faceta są takie same jak jego
kolegi. Wyadaje mi sie, że on mu imponuje. Tylko nie wiem czym. Tym że jest
chamski, fałszywy i dwulicowy ?? Oni widzą się codziennie, bo codziennie
razem pracują. Doszło do tego że niekiedy widzę się ze swoim 2 razy w
tygodniu, bo on tyle pracuje. A wiem, że pracuje bo czasem dzwonię do niego
do garażu. Mój facet sie strasznie zmienił pod jego wpływem. On oczywiście
tego nie zauważa. Nawet jak sie nie widzimy ze 3 dni i w końcu przyjedzie to
jak u mnie siedzi i zadzwoni ten jego kolega i powie że muszą sie spotkać to
mimo wcześniejszych zapewnień że mam go tylko dla siebie, wstanie i powie że
musi jechać do tamtego. I nie pomagają nawet moje płacze.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jestem z nim już tyle czasu i nie
potrafię żyć bez niego. Bardzo boję się samotności i tego że nie znajdę sobie
innego faceta. Podobam się facetom, widzę jak na mnie patrzą. Mam mnóstwo
znajomych kolegów którzy mówią mi wprost że zazdroszczą mojemu takiej
dziewczyny jak ja. Tylko że ja kocham tylko jednego.
Zupełnie nie wiem co robić. Jeśli jakaś dziewczyna (czy nawet chłopak) miała
podobne problemy niech napisze w jaki sposób sobie z nimi radziła.
I od razu proszę tych którzy chcą napisać coś niemiłego i złośliwego by sobie
darowali. Bo i tak już spotyka mnie tyle przykrości, że naprawde nie chcę już
więcej.
Dzięki za poświęcenie uwagi.
    • Gość: red Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.04, 10:42
      Oj, mam wrazenie, ze taka sytuacja moze potrwac sporo czasu. Nie chce Cie
      straszyc, ale ja z podobna borykalam sie ok. 3 lat. W koncu wyszlo na moje
      (dzieki wiecznym awanturom, ktore nie byly przyjemne ani dla mnie ani dla
      niego, ale innego wyjscia nie widzialam). w koncu sie skonczylo i nie wiem, czy
      dobrze, bo moj facet (niedlugo mąż) mowi mi czasem, ze nie ma zadnych kolegow.
      Zdaję sobie sprawe, ze to przeze mnie...
      Pamietaj, ze kazdy czlowiek sam sobie przyjaciol i i tylko on wie, z jakimi
      ludzmi jest mu dobrze.
      W twojej sytuacji rzeczywiscie twoj facet moze byc pod ogromnym wplywem
      tamtego, ale nie wiem, co zrobic, zeby mu go wybic z glowy, tym bardziej, ze
      razem pracuja. Probuj rozmawiac, chcoc nie sadze, zeby to cos dalo. Probuj na
      kazdym kroku pokazywac mu, ze jego kolega nie jest taki, jakim on go widzi.
      Dobrym rozwiazaniem bylaby zmiana pracy. Rozgladaj sie za jakas dla niego.
      Wysylaj jego Cv do roznych miejsc, moze to cos pomoze.
      Zycze powodzenia. Mi sie udalo, ale kosztem tego, ze moj facet nie ma wielu
      znajomych...
      Daj znac, czy jakos udalo cie to rozwiazac.
      pozdrawiam cieplo.
    • Gość: Załamana Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 10:55
      Hmmm, tylko jest taka sprawa z tą pracą, że ten garaż jest dobudówką do jego
      domu. Ona pracuje tam ze swoim ojcem. I na pewno będzie tam długo, długo
      pracował, bo jednak jest to rodzinny interes. A ten jego kolega był kiedyś
      dawnym pracownikiem jego ojca. No i jakoś po latach się odezwał i wszyscy
      pracują teraz razem.
      Jeszcze zmieniając temat. Podejrzewam, że ten jego kolega odsunie się dopiero
      od niego jak wyciągnie z niego całą kasę. Ale to może trochę potrwać. Może
      dopiero wtedy mój facet przejrzy na oczy. Doszło w ogóle do tego (o czym nie
      napisałam) że myśli o kupnie mieszkania w miejscowości gdzie mieszka ten jego
      kumpel. Oczywiście pomysł podsunął mu ten jego kumpel. Ja jestem z Wawy i
      zamierzam tu pracować. A ta miejscowość którą zaproponawał mu kolega znajduje
      się ok 200 km od mojego rodzinnego miasta. A tamto miasto (w sumie miasteczko)
      może jest wielkości 2 km na 2 km.
      P.S. Przez te awantury już 2 razy się rozstaliśmy, ale i ja tęskniłam i on
      tęsknił. Wyjaśnialiśmy sobie te sprawy. Na początku było ok. Ale ten problem
      znowu wraca. :(((((((((((((
      • Gość: red Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.04, 11:00
        Znam to...
        Nie wiem juz co Ci poradzic. Skoro nie pomagaja rozmowy...
        Moze zagroz, ze odejdziesz od niego
        Moze zafunduj wam spokojny weekend gdzies zdala od tego kolegi i tam
        porozmawiajcie spokojnie
        Moze wymysl historyjke podobna do waszej i wykoloryzuj ja tak, zeby sie
        wystraszyl - np. ze masz kolege, ktory stracil wszystkie pieniadze i trafil do
        wiezienia, bo go wspolnik wyrolowal. Ty znasz najlepiej swojego faceta i wiesz
        co na niego podziala.
        A moze to nie jest ten wlasciwy?...A jezeli jest to walcz o swoje i nie
        poddawaj sie.
        A jeszcze cos mi wpadlo do glowy- moze nagadaj na tego goscia ojcowi twojego
        chlopaka-zrob taki zamet, ze moze go zwolni
        Drastyczne wyjscie- oskarz go o gwalt :-)
    • Gość: milka Re: IP: 194.63.132.* 20.12.04, 10:56
      Kotuś!
      Po pierwsze w tym nie ma Twojej winy. Ja tez jestem związana z osóbką za którą
      bym się spokojnie dała pokroić. Rozumiem Ci i jestem całym serduszkiem z Tobą.
      Zafunduj może Wam obojgu jakiś dzien. Rozplanuj go od początku do końca, np
      spacer, kino, restauracja, nie wiem co on lubi, ale dopieść go, seksownie
      ubrana, lekko tajemnicza. Żeby przypomnieć mu jak bardzo Cię kocha. Każ mu
      wyłączyć wszystkie telefony, powiedz, że ten konkretny dzionek jst święty. Tego
      dnia nie poruszaj z nim żadnych przykrych tematów. Żadnych. Ale koniecznie
      wspomij coś o waszej wspólnej przyszłości, w stylu jak to by było fajnie mieć
      mieszkanko, podkreśl jaki jest wspaniały i absolutnie najlepszy ze wszystkich
      na ziemi, i że Twoja ocena nie wypływa z serca tylko z tego co obserwujesz. I
      że za to go tak szanujesz. Zaś następnego dnia po cudownym poprzedim i
      koniecznie upojnej nocy, delikatnie porusz temat. Zacznij może od tego jak on
      widzi Wasze wspólne życie od strony fionansowej, zaproponuj pomoc i koniecznie
      przypomnij o tym, że musicie być konsekwentni w dążeniu do WSPÓLNEGO celu. Nie
      komentuj POD ŻADNYM POZOREM zachowania jego kolegi, nie podkreślaj jego wad.
      Nie zniechęcisz swojego Kochania do niego tylko do siebie. Zpamietaj to święta
      zasada. Zasygnalizuj mu, że się z tym pogodziłaś (choć obydwie wiemy, że tak
      się nie stanie), powiedz że mu ufasz i PRZEPRASZASZ za swoje wczesniejsze
      zachowanie. Może nawet zaproś kolegę i jego stałą bądź tymczasową laskę na
      kolację. Niech Twój mężczyzna poczuje się doceniony tak, by kolega przestał byc
      mu do czegokolwiek potrzebny. Wiem i rozumiem że skurczybyka (kolegi) sie nie
      da lubić, wiem, że najchętniej byś drania skopała ( i chwała Ci za to, podaj
      termin, to skrzykniemy pare innych i mu wtłuczemy ), ale wiem też że Twój
      mężczyzna jest w wieku bardzo podatnym na wszelkie wpływy. Jego kumpel jest dla
      niego teraz wyrocznią, a przez Twoje komentarze już go dostatecznie
      zniechęciłaś do siebie. Ale wszystko będzie ok. Dopóki jesteście razem WSYSTKO
      da się naprawić. Ale musisz zakopać topór wojenny. Wiem, że to straszne ale
      teraz Ty musisz się postarać przypmnieć się swojemu mężczyźnie. Niech sie
      poczuje bezpieczny. Z Tobą. Wtedy będzie coraz bardziej do cIEBIE tęsknił.
      Całuski, milka (mila0@vp.pl)
    • Gość: Załamana Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 11:03
      Milkuś jeśli możesz podaj mi swój numer gg. To było tak piękne i prawdziwe to
      co napisałaś, że aż mi się łezka w oku zakręciła. Będę Ci bardzo wdzięczna.
    • conveyor Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( 20.12.04, 13:49
      Jak was tak czytam...kurcze, nigdy nie chcialbym spotkac na swojej drodze takich zimnych suk jak Wy...
      • Gość: Cwaniaku Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:11
        Może byś rozszerzył swoją wypowiedź. A może jesteś tak mało inteligentny że nie
        potrafisz
        • conveyor Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( 20.12.04, 14:14
          Niech Ci bedzie...Z postow powyzej przebija pazernosc na pieniadze, glupota, chorobliwa zazdrosc, traktowanie faceta przedmiotowo a nie podmiotowo i brak zdolnosci do autorefleksji. Zrozumiales?
          • Gość: Gocha Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:26
            Wiesz zastanawia mnie tylko jedno. Z czego wywnioskowałeś pazerność na
            pieniądze, zazdrość i resztę o jakiej piszesz ?? Bo ja tego tam nie widze.
            • Gość: Asia Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 15:48
              Hmmm...trudna sytuacja,ale właśnie trzeba przemyśleć,czy nie jesteśmy
              przypadkiem zaborcze? Panie niestety mają tendencje do tego typu zachowań:(
              absolutnie nikogo o to nie oskarżam,ale czasami nie potrafimy spojrzeć na
              sprawe obiektywnie...co to za teksty,że mój facet przez mnie ma mało znajomych?
              Czy to powód do dumy?...:((( W sobote poszliśmy z moim facetem,z którym jestem
              dopiero 4 miesiąc na impreze,było fajnie i miło,ale wiedziałam,że obok w innym
              klubie pracuje jego przyjaciel,który ostatnio ma bardzo duże problemy osobiste
              i poprostu wygoniłam mojego chłopaka do niego,żeby poprostu nawet pobył z nim
              troche-dla mnie mój facet właśnie musi mieć kumpli,znajomych...problem się
              zaczyna jeśli Ci znajomi sa ważniejsi od dziewczyny:(((wtedy interweniowac albo
              znaleść sobie innego faceta :p
            • conveyor Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( 20.12.04, 20:37
              Wszystko wam trzeba jak krowom na miedzy...W pierwszym poscie tylko o kasie,
              laska chce decydowac za swojego chlopaka na co ma wydawac pieniadze, planuje ze
              bedzie mieszkac w chacie ktora bedzie kupiona za ta kase, stosuje w tym celu
              oczernianie kolegi, szantaze emocjonalne i inne gowna. Cala reszta chwali sie
              jak sobie poradzila, ktoras doradza klamstwo, inna cieszy sie ze dzieki jej
              chorym akcjom urobila chlopaka i doprowadzila do tego ze nie ma juz kolegow i
              jest tylko i wylacznie jej wlasnoscia. Syf...
              • Gość: Załamana Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 12:01
                Wiesz najgorsze jest to że nie wszyscy rozumieją co ja chcę przekazać w moim
                poście. Chodzi mi o to ze ten jego kolega niszczy mi faceta. Zabiera mi go. Dla
                mnie równie dobrze mógłby nie mieć żadnej kasy. Wale jego pieniądze. Ale on
                rezygnuje ze swoich marzeń. Jego kumpel nim manipuluje. To on chciał mieszkanie
                w Wawie ze względu na pracę. Zawsze tak chciał. A ten człowiek w ogóle zmienia
                jego marzenia, jego poglądy na świat. I mi chodzi o to jak go przekonać do tego
                że jego kolega to zły człowiek. Ja widzę wszystko z boku i łatwiej mi ocenić tą
                całą sytuacje.
                Co do zabierania kumpli mojemu facetowi to to jest nieprawda, Mój mężczyzna ma
                mnóstwo znajomych którzy są również moimi dobrymi znajomymi. Bardzo ich lubię,
                cenię i szanuję i nigdy nie kazałabym mu rezygnować z przyjaciół. Chcę dla
                niego jak najlepiej.
                • conveyor Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( 21.12.04, 12:52
                  A nie sadzisz ze to nie kolega go zmienia, tylko zmienia sie on sam? Zastanow sie czy Ty przypadkiem nie chcesz urabiac swojego faceta jak to niby robi jego kumpel, tylko ze Ty na swoja modle...
                  • Gość: Załamana Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:47
                    Wiesz ale on zmienia się pod wpływem kolegi.
                    • conveyor Re: No i co ja mam zrobić ? ;((((((((((((((((( 21.12.04, 14:26
                      I tu Cie boli? Ze to nie Ty go urabiasz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja