Gość: Someone
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.12.04, 23:59
Witam
Post kieruje glownie do Panow, chce abyscie ocenili
zachowanie dojrzalej kobiety (nie jakiejstam
niewychowanej nastolatki). Jest to moja dziewczyna i od
pewnego czasu (tzn po wakacyjnym powrocie na uczelnie)
zaczela mnie traktowac znacznie gorzej niz to mialo miejsce
dawniej (w wakacje i 2 miesiace przed, bo tak dlugo sie
znamy). Jest to moja pierwsza milosc i nie wiem ile moge
oczekiwac, czy to sa typowe zachowania kiedy kobieta jest
w zlym humorze (jakas polowa spedzanego z nia
czasu i praktycznie zawsze podczas rozmow na Gadu-Gadu) i
powinienem z nia wytrzymac czy lepiej sobie darowac.
W kazdym razie decyzje i tak podejme sam, po rozmowie z nia...
Z mojej strony wyglada to tak ze caly czas jestem dla niej mily,
nigdy jej nie zdradzilem, nie udezylem, nawet na nia nie krzyknalem.
Jestem bardzo czuly, duzo ja caluje przytulam itd. a jak jest
cos nie tak z jej strony to sie nie kluce tylko staram sie normalnie
rozmawiac.
Przewaznie jak ma dobry humor to wszystko jest okej,
ale jezeli w najblizszych tygodniach czekaja ja egzaminy albo
ma sporo nauki caly stres wyladowuje na mnie. Potrafi np.
bezpodstawnie (najczesciej rozmawiajac na GG) nagadywac mi, ze
napewno nie umylem dzis zebow, ze smierdze np. kapusta, ze jestem chory,
ze zle sie ucze (w rzeczywistosci jest wrecz przeciwnie), ze jestem
okropny niedobry a nie potrafi tego uargumentowac.
Kiedy jestesmy gdzies razem droczy se ze mna mowiac ze juz mnie nie chce
albo ze mnie nie kocha.
Uwielbia mowic mi ze jestem dzieckiem, ze sie gdzies zgubie.
Czasem np. jak do niej przyjade potrafi sie na mni wkurzyc o cos
co wogole nie mialo miejsca np. przyjezdzam a ona zaraz robi sie
wsciekla ze schudlem albo jestem brzydki (a dzien wczesniej i pozniej
wszsytko jest nagle ok).
W rozmowach na GG stala sie po prostu nie do zniesienia... wogole
nie reaguje na moje "kocham Cie" "<przytul>" "*:", a ja sama
ciezko jest zmusic do napisania czegos takiego... pisze to
tylko kiedy stanie sie cos dla niej fajnego np. zalatwi sobie
jakas fajna piosenke...
Przestala tez pisac "Ci" i "Tobie" z duzej litery, kiedys bedac
razem nie przeklinalismy, ewentualnie za takie cos byl mily
klapsik... teraz przy mnie nie ma zadnych oporow przed ostrymi
przeklenstwami, a ja nawet dostaje za powiedzenie "cycuszki"
albo "babelki" zamiast "piersiatka" :/
Czesto nagle wymysla glupie zarzuty..np siedzimy sobie a ona wyskoczy
ze nie bede dobrym mezem, ze beda duzo pil, ze bede ja bil, raz
nawet (nie na zarty) odsunela sie odemnie i nie chciala zebym ja
dotykal po stwierdzila ze jestem silny i moge ja bic...
Mimo ze jest naprawde ladna i wiele osob jej to mowi ona ze wszsytkim
ma kompleksy, a od pewnego czasu wkurza sie jak mowie na nia ze
jest ladna bo wydaje jej sie to klamstwem, nawet jak mowie ze mi sie
podoba...
W strefie intymnej zrobila sie kompletnie bezuczuciowa...
Glaskania i delikatnego drapania nie ma juz prawie wogole.
Ona lezy jak kloda i tylko ja ja pieszcze, jedyne co ona potrafi
zrobic to dac klapsa w pupe z calej sily albo mnie gdzie
poklepywac, ciagnac za policzki, trzec po uszach... nie mamy
okazji do uprawiania sexu ale na peeting zawsze jakos sie znajdzie.
Kiedys bylo bardzo romantycznie a teraz wszystko sprowadza sie do
pytania czy mi sie cos chce, albo czy moze mnie pomacac. Praktycznie
wszsytko wychodzi z mojej inicjatywy, czasem lezy i mimo tego ze ma
wielka ochote to czeka az ja sie do niej dobiore, a w niedlugim czasie
robi mi wyrzuty ze jestem zboczencem bo zawsze ja macam itp. Sama
lapie mnie czesto w roznych sytuacjach miedzy nogami, nawet na dworze
albo w autobusie, ale kiedy ja jej dotkne nawet w domu to zaraz
odskakuje, odrzuca maja reke i wyzywa mnie od zboczencow.
Czasem siedzimy i patrzac na nia widze od razu, ze chce sie na mnie
jakos wyladowac. Czasem potrafi nawet do mnie powiedziec
"jakby tu cie skrzywdzic ?"
Bywa tez ze przyjade do niej a ona ma jakies zyczenie ubzdurane np.
"kup sobie komorke" i jest na mnie wsciekla i obrazona ze nia mam
komory (a dobrze radzimy sobie bez). Albo obraza sie ze nie chce
zrobic dla niej dredow (ona dla mnie nawet nie chce wlosow
rozpuscic)
Jak tylko zdarzy sie jakas okazja na GG (np. mnie rozlaczy, albo
nie bede przez minutke odpowiadal) to zaraz wyskakuje z tekstemi
ze sie obrazilem albo ze nie chce z nia rozmawiac i szybko
wylacza gg...
Pare cytatow z rozmow GG ktore same o niej swiadcza.
"jak mi wali na łeb"
"bo jestem niegrzeczna"
"moge cie podenerwowac?"
"a ty to chyba na bioleogie idz jak sie tak czlowiekiem interesujesz"
"nie chce sie przytulac bo to i tak nic nie daje”
"nie mow do mnie kotku ! bo nuie mam humoru na jakies kotkowanie i nie jestem
zwierzeciem"
"ja sie chce otruc"
[a chcesz zebym Cie mial dosc ?] "a mi to juz wisi”
"ja chce umrzec"
"wez mi cos zrob zbij mnie albo zabij lepiej"
A jak jej powiem o czyms o czym napisalem w tym poscie,
to zaraz jest cala zaplakana ze chyba ja zostawie a ona
mnie tak bardzo kocha i chce ze mna byc.
A na koniec dodam, ze kiedy wszystko jest ok (baaaardzo rzadko) tj.
nie ma nauki i egzaminow, to robi sie strasznie potulna, robi sie
taka zakochana we mnie ze czasem nawet placze jak musze jechac do
domu... albo po prostu dlatego ze sie cieszy ze ma takiego czulego
i inteligentnego faceta
To o napisalem to i tak tylko niektore z jej zachowan. Dodam jeszcze
ze pewnego dnia dowiedzial sie ze ma znikome szanse zdac pewien
egzamin i napisala na gg ze juz mnie nie chce i mnie zostawila...
pojechalem do niej a ona sie poplakala i blagala zebym byl jeszcze jej...
Wspomne jeszcze o tym ze miala przedemna 4 facetow, 1 zostawila bo dzielila
ich ogromna odleglosc... a pozostali trzej nie wytrzymali z nia nawet 2
miesiacy i ja zostawili, obawiam sie ze mieli racje...
Dlugo tak nie wytrzymam a wlasciwie juz nie wytrzymuje...
Pozdrawiam wytrwalych ktorzy przeczytali do konca...
[po napisaniu tego wydaje mi sie ze niejedna osoba to
przeczyta i pomysli sobie ze jestem niezle poryty ze jeszcze
jej nie zostawilem i to wytrzymuje...]