nic nie rozumiem....:(

IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 05.01.05, 18:50
zerwał ze mna chłopak. naprawde nie wiem dlaczego, wszystko bylo w porzadku,
dobrze nam sie rozmawiało, swietnie sie razem bawilismy z towarzystwem i bez.
i dzis nagle bez niczego powiedzial ze nie chce sie juz ze mna spotykac,
powiedział:"niechce juz sie z toba spotykac takze dzieki za znajomosc i miłe
chwile" , powiedział tez ze nie chce zebym pisała do niego sms-y ani do niego
dzwonila, zablokował mnie na gg.... czy ktos cos z tego rozumie?? bo ja
nic!!! :(
    • Gość: kaśka Re: nic nie rozumiem....:( IP: 195.116.242.* 05.01.05, 20:44
      A może się Tobą zabawił, było super, milutko... aż w końcu znudziło mu się i
      powiedział 'koniec! '. Co by oznaczało że Cię wykorzystał i w żadnym razie nie
      traktował poważnie jedynie jak zabawkę, którą możliwe, zmianił na inną.
      Jeśli nawet nie chce Tobie wyjasnić o co chodzi to przestań się tym zadreczać,
      nie jest tego wart! Ja na Twoim miejscy jak najszybciej starała sie zapomnieć,
      wyrzuć jego nr gg, tel ZAPOMNIJ najwyraźniej to jakaś świnia.
      • Gość: asieńka Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 21:56
        a długo z nim byłaś??
        wydaje mi sie, ze poprostu poznał inną kobietę na której być może mu bardziej
        zależy.
        Zapomnij o nim:)
        • Gość: aga Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 11:08
          Ktos, kto odchodzi tak z dnia na dzien, i ktorego nie stac nawet na
          wyjasnienia, nie zasluguje na to, zeby po nim plakac albo walczyc o niego.
          Przyjmij do wiadomosci, ze to jakis bawidamek. Glowa do gory, nie pokazuj mu ,
          ze ci zal, nawet jesli na razie cierpisz. Nie jest ciebie wart.
          • Gość: mirage Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 06.01.05, 21:38
            wiecie co doszłam do wniosku ze cos sie stało poniewaz na sylwestrze kilka osób
            próbowało nas skłócic i podejrzewam ze ktos mu cos na moj temat naopowiadal a z
            tymi osobami widzialam sie po raz pierwszy w zyciu! po drugie jakis czas temu
            spotykalam sie z takim jednym, krótko pare spotkan... co sie okazało otóz
            własnie były zna jego a ten mu naopowiadał głupot na moj temat i bardzo zespuł
            mi opinie, m.in. dowiedziałam sie ze podobno z nim spałam, ale jak mu
            poweidzialam ze to niemozliwe bo jestem dziewica to powiedzial ze juz nie
            wierzy w reszte to co on na moj temat powiedział. dzwoniłam tez do jego
            znajomej ze szkoły i okazało sie ze tel odebrał jakis facet i poweidział ze nie
            tej dziewczyny tam nie ma, wiec sadze ze ona cos wie i dlatego nie chciała ze
            mna gadac...
            wie mfacet nie jest mnie wart ale ja sie naprawde zakochałam....
      • Gość: Kasiek84 Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:01
        Dokładnie! Przykre ale prawdziwe... Gdyby jemu napradę zależało - mimo, że już
        nic do Ciebie nie czuje to powinien z Tobą porozmawiać! Skoro się z Tobą
        spotykał to jest Ci to winien! Daruj sobie takiego palanta... to jakiś chłoptaś
        a nie mężczyzna...
        • Gość: mirage Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 06.01.05, 22:22
          nie wiem czemu ale mam wrazenie ze predzej siostra wyciagnie od niego dlaczego
          zerwał niz ja... a zreszta faceci sa jak autobusy zawsze bedzie nastepny...
          chociaz on mnie sie naprawde podoba.... heh
    • extra_agatka Re: nic nie rozumiem....:( 06.01.05, 22:19
      Ja to widze tak... gdyby Cię kochał, to olałby wszystko co o Tobie mówili.
      Pamiętaj, ze miłośc zaślepia... ale tego Twojego chyba nic nie zaślepiło,
      dlatego Cię zostawił. Zostaw jego jakże szanowną osobę w spokoju, bo i tak nic
      nie zrobisz, a możesz sobie tylko zaszkodzić. Radzę ogolić się na łyso i
      wstąpić do zakonu:D Faceci to pieprzone dranie i nie ma wyjątków. Pozdrawiam
      • Gość: mirage Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 06.01.05, 22:30
        ale na poczatku tez był problem z jego kolezanka która jest zazdrosna o niego
        i powiedział jej zeby sie odczepiła od niego i ode mnie wiec nierozumiem
        dlaczego teraz tak sie zachował? albo jest jeszcze inny powód tego wszystkiego
        bo wiem ze w domu ani w pracy mu sie nie układało. ale najgorsze jest to ze on
        ma taka prace ze moge go spotkac w kazdym miejscu - kino, biblioteka, urzedy,
        jakas impreza organizowana przez miasto, nawet bary i puby nawet na ulicy :/
        a teraz pozostaja mi tylko domysły dlaczego zerwał, ale raczej nie bede sie tym
        zadreczac bo jeszcze w jakas depresje popadne albo sie załamie a tego juz bym
        nie chciała.... i dlatego trzeba zapomniec i poszukac innego obiektu :D
        ps co z tego ze wykasuje jego nr tel jak ja go znam na pamiec...
        • Gość: Greta Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 06.01.05, 22:35
          Pewnie sobie kogoś znalazł. Ale dziwi mnie trochę, że sama go o to nie spytałaś.
          • Gość: Joker Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.wroclaw.mm.pl 06.01.05, 23:52
            > Pewnie sobie kogoś znalazł.

            Niekoniecznie. Nie znam motywów kierujących tym chłopakiem, ale załóżmy taką sytuację. Twoje najlepsze koleżanki/koledzy są zazdrosne o Twojego chłopaka, bądź nie akceptują go. Mówią Ci różne dziwne rzeczy. I teraz konkluzja: jeśli mówi Ci coś jedna osoba to nie za bardzo w to uwierzysz, ale jeśli kilka osób mówi Ci to samo to chyba jest duża szansa, że zostanie wywarty na Ciebie wpływ. A teraz postaw się w takiej sytuacji i odpowiedz sobie na pytanie co byś zrobiła. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że chciałabyś jeszcze rozmawiać, jeśli wszystko wydałoby Ci się jasne.
            • Gość: agata_sałata Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.05, 10:10
              o to to to...
              Joker dobrze mówi...
              Ja z własnego doświadczenia wiem, że można ulec wpływowi "życzliwych". Ja
              kiedys posłuchałam rad innych na temat mojego Ukochanego, ale jednak probowałam
              wyjaśnić sytuację. Tylko, że w efekcie każda strona stara się wybielić i
              wychodzi z tego totalny galimatias...

              Być może ten Twój Chłopak też posłuchał co ludzie powiedzieli, tylko jeśli
              faktycznie by mu zależało (co już ktoś wcześniej zauważył), to zapewne
              próbowałby wyjaśnić z Tobą wszelkie plotki i niedomówienia. Widać z niego
              dzieciuch jest!
              OLEJ :)

              pozdrawiam serdecznie
              Ag,
          • Gość: mirage Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 07.01.05, 16:16
            no własnie ze sie pytałam go czy ma inna, czy poznał kogos czy jak.... cisza -
            tak jak na moje poprzednie pytanie dlaczego?
            stwierdzam ze jest typem człowieka podatnym na sugestie innych ludzi zwłaszcza
            tych których uwaza za swoich "przyjaciół" (znam ich i dlatego ci jego
            przyjaciele sa w cudzysłowiu) i nie potrafi odróznic tego czy ktos naprawde
            dobrze mu radzi czy chce namieszac w głowie....
    • Gość: olo Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 23:37
      A dawałaś dupy?
      • Gość: mirage nie nie dawałam:P IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 07.01.05, 15:36
        • Gość: mirage poza tym przeczytaj poprzednie posty... IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 07.01.05, 16:07
    • Gość: mirage Re: nic nie rozumiem....:( IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 07.01.05, 16:06
      no wiec z gg juz mnie odblokował. wczoraj dowiedziałam sie ze do tego
      wszystkiego wkroczyła moja siostra cioteczna i na jej sms-a odpisał " wybacz
      ale narazie nie mam ochoty na rozmowe". Siła plotki i perswazji osób trzecich
      była tak silna i niestety z przykroscia on im uwierzył:/ Mam nadzieje ze kiedys
      sie o tym przekona bo nie bede na sile nic wyjasniac bo moze jeszcze tylko
      gorzej bedzie. A nie bede mu źle zyczyc ani nawet mówic o nim źle poniewaz
      ostatniemu kolesiowi który mnie potraktował po chamsku tak w myslach pomyślałam
      a potem miał ze 2 albo 3 wypadki samochodowe (koles jest cały, ale jego
      samochód poszedł do kasacji :D)
      a dzis przegladajac lokalna gazete zobaczyłam własnie jego zdjecie na pierwszej
      stronie! przynajmniej mam jego zdjecie z gazety bo on powiedział ze nie chce
      zebym ja miała jego zdjecie ani on moje bo nie chce zeby cos sie schrzaniło tak
      jak z jego byłymi (jest taki przesad), nawet w niedziele nie pojde pod kino na
      WOŚP bo wiem ze on tam bedzie a jestem taka ze zobaczac go wyciagne od razu
      chusteczke do nosa... (tzn narazie bede unikac miejsc gdzie on przebywa poki
      sie nie uspokoje).
      pozdr.!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja