Nikt mi w tym raczej nie pomoże ;(((((((((((((((

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 11:50
Łatwo jest radzić. Ja o tym wiem. Tylko trudniej zrobić. Mój post bedzie w
dwóch częściach. Wcześniejsza i wczorajsza.
1.
Mam 21 lat. Byłam z chłopakiem 3 lata i 9 miesięcy. Do wczoraj. Bo wczoraj ze
mną zerwał. Powiedział, że już nie kocha mnie tak jak kiedyś i mu na mnie nie
zależy. ;(( Zupełnie nie wiem co robić. Tymbardziej, że ja nie zauważyłam
tego by on sie ode mnie odsuwał. Ja z każdym dniem coraz bardziej go
kochałam, a on mi nagle mówi, że mnie nie kocha. To jest tak okropne uczucie.
Wczoraj cały czas płakałam, nie mogłam zasnąć, dziś też tylko otworzyłam oczy
moje myśli krążyły wokół Niego. To tak bardzo boli. Kocham go najbardziej na
świecie, jest mi najbliższą osobą, czułam sie przy nim bardzo bezpiecznie
(mam czasami problemy z sercem). Znał mnie jak nikt inny ;((((((( W ogóle nie
wyobrazam sobie życia bez Niego.
Na pewno nie chodzi tu o sprawy łóżkowe to wiem. Ani o żadną inną panienkę.
Najgorsze jest to że byłam tak okłamywana, bo przecież to, że przestał mnie
kochać nie stało się z dnia na dzień. Potrafił bez skrupułów uprawiać ze mną
seks. Nawet teraz to pisząc płaczę. Bo straciłam wszystko co było dla mnie
najważniejsze w życiu. Boje się, że on już nie wróci. Dzisiaj mam z nim
wieczorem rozmowę. Ale on mówi, ze ona i tak nic nie zmieni.
Jeśli jest jakiś facet który potrafi mi jego zachowanie kulturalnie
wytłumaczyć to będę bardzo wdzięczna.
Doszło w ogóle do tego, że mam już myśli samobójcze i ciągle wyobrażam sobie
jak sobie coś robię. Jest mi tak bardzo źle. ;((((((
Dlaczego niektórzy faceci są tacy ?? ;(((((((
Co ja mam zrobić ?? Jak zapomnieć jeśli ewentualnie nic z tego nie wyjdzie ??

2. Ciąg dalszy. Po rozmowie.
Wczoraj się z nim widziałam. I ja płakałam i on płakał. Powiedział mi że nie
kocha mnie tak jak kiedyś i nie jest to wystarczające uczucie do tego by ze
mną
być. Tylko ja teraz boje się jednego. Bo przed moim obecnym (w sumie już
chyba
byłym) byłam z facetem 2 lata i pół roku. We mnie też się coś wypaliło. Nie
czułam do niego nic. Postanowiłam zerwać. Następnego dnia spotkałam się
właśnie
z Jackiem (obecnym-byłym). Zapomniałam o tamtym poprzednim kompletnie.
Zakochałam się na nowo. Właśnie w Jacku. No i boję się tego że Jacek czuje
właśnie to samo. Ale nie tego boję się najbardziej. Boję się że jak mu dam
trochę czasu to że na jego drodze pojawi się nowa panienka, która na nowo
zawróci mu w głowie. A wtedy ja nie mam już żadnych szans ;(((((((
Jest mi lepiej że o tym powiedziałam.

Znowu myśli do mnie wracają. Nie wiem co robić.
Żałuję że się urodziłam ;(((((((((((((((((((((((((

    • Gość: ola Re: Nikt mi w tym raczej nie pomoże ;(((((((((((( IP: *.238.67.217.adsl.inetia.pl 10.01.05, 14:45
      ej kochnie nie mow tak nie mozesz sie poddawac nie mozesz uzalezniac sie tak od
      niego. kurcze moze bedzie jeszcze dobrze?? nie wiem co ci doradzic bo nigdy nie
      bylam w takiej sytuacji ale wiem ze nie mozesz mowic ze bez niego to nie masz
      nic jesli nic sie nie zmieni jesli nie wroci do ciebie to tak widocznie mialo
      byc i kiedys slonce jeszcze zaswieci ale moze po prostu on musi to przemyslec
      moze widzial ze wasze uczucia nie sa rowne czyli ze ty go bardziej kochasz ze
      sie bardziej angazujesz i dlatego sie zlek poczekaj pozwol zeby czas zdzialal
      cos. teraz to chyba panowie powinni sie wypowiedziec co mysla o tym i co by ci
      radzili pozdrawiam cie kochanie trzymaj sie bedzie dobrze musi byc dobrze
    • Gość: m.m.r. Re: Nikt mi w tym raczej nie pomoże ;(((((((((((( IP: *.toya.net.pl 10.01.05, 14:54
      Masz rację, że żadne słowa, choćby najbardziej współczujące, nie sprawią, że
      poczujesz się lepiej. Musisz dać sobie czas, nie podejmować teraz żadnych
      decyzji, nie starać się na siłę coś robić. Po każdej stracie jest pora na ból,
      cierpienie, rozpacz. To minie. A może jeszcze nie wszystko stracone? Też kiedyś
      byłam w takiej sytuacji i później jeszcze długo byliśmy razem. Głowa do góry.
    • Gość: tres jolie będzie dobrze!!! IP: 212.244.52.* 10.01.05, 15:21
      Ja przeżyłam ten horror 2 miesiace temu. Zostawił mnie z dnia na dzień. Po 2,5
      roku. Powiedział, że chce wolności,że 'to' się wypaliło. Dwa dnie wcześniej
      powtarzał, że mnie kocha, że się ze mną ożeni... Mieliśmy się pobrać za pół
      roku-po studiach.
      Gdy spytałam się czy kogoś ma, powiedział, że nie. Wiem, że tak wtedy było.
      Dwa tygodnie potem dowiedziałam się, że jest z dziewczyną, która zabiegała o
      jego względy przez 2 lata.
      I wiesz co? T o mnie wyleczyło. Bo ona jest brzydka, wredna i beznadziejnie się
      ubiera. Ale ma pieniądze-mnóstwooo....
      Byłam na lekach antydepresyjnych. Pomogły. Dalej mam do niego żal, ale to już
      mi mija. Nienawidzę go. Podobno każda miłość przeradza się w nienawiść.
      Nie powiem Ci, że będzie łatwo. Będzie ciężko, ale bądź teraz z przyjaciółką,
      przyjacielem... Moim zdaniem ex nie jest najlepszym rozwiązanmiem. Pakujesz się
      w podobną sytuację. Po co Ci to?
      Teraz potrzebujesz kogoś kto da Ci prawdziwe wsparcie, a nie będzie
      Cię 'pocieszał'.
      Życzę Ci z całego serca, żebyś zanlazła sobie kogoś, kto będzie lepszy od nich
      2-ch razem wziętych.
      Trzymaj się! Dasz radę to przetrwać.
      I pamiętej:
      CO CIĘ NIE ZABIJE, TO CIĘ WZMOCNI!!!
    • Gość: Załamana Re: Nikt mi w tym raczej nie pomoże ;(((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:00
      Bardzo wam kochane dziewuszki dziękuję. Dajecie mi tak do myślenia. Myślałam o
      tym by iść do psychologa, porozmawiać z kim kto się na tym zna. Ale nie wiem
      czy w końcu się tam wybiorę. Jest mi cholernie przykro, ale pociesz mnie fakt,
      że są też kobietki, które przeszły to samo co ja, że mnie rozumieją i że z tego
      wyszły. Ale zrozumcie też mnie. Wierzę że moje życie kiedyś sie odmieni. Ale na
      dzień dzisiejszy nie jestem tego zdania. Czas pokaże. Dziękuję wam raz jeszcze
      i pozdrawiam.
      Mój numer gg 67 07 110
      • Gość: E@kiss Re: Nikt mi w tym raczej nie pomoże ;(((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 21:52
        Będzie dobrze...:)
    • Gość: Laura Re: Nikt mi w tym raczej nie pomoże ;(((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 21:58
      Sluchaj nie mozna załowac ze sie urodzilas. To jest najwiekszy dar. W zyciu
      jest roznie raz z gorki raz podgorke. Wiesz co 2 dziewczyna w naszym wieku ma
      problemy z facetami. Moze mnie nie zrozumiesz ale tez jestem po przejsciach
      ksiazke mozna napisac. Poprostu przesmyl co Ci mowi Twoje serce. Ja bym na
      Twoim miejscu wyskoczyla z paczka zaszala. Z tymi facetami roznie bywa,
      najlepiej byc sama.....
      • Gość: nathalka Re: Nikt mi w tym raczej nie pomoże ;(((((((((((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 06:25
        a ja się ciesze, ze to mnie nie spotkało i mam nadzieje, że nigdy nie spotka :-)
Pełna wersja