przyjaciel-ale czy tylko?

IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.05, 23:25
Hej, siedze tak sobie tu w sieci i walsnie dostaalm serie sms od
przyjaciela. Tylko problem w tym, ze tylko on tak mysli. ja od samego
poczatku sie w nim beznadziejnie kocham, w tym czasie naparwde duzo czasu
spedzilismy razem, powiedzielismy sobie duzo i w ogole zzylismy.Tylko, ze on
ma dziewczyne, ktora kocha na smierc i zycie i w tym tkwi problem. Ja
wyjechalam, zeby o nim zapomniec, los sprawil, ze jego dziewczyna tez, wiec
jest teraz sam jak palec. No i w czasie takiego jednego posiedzienia
samotnego, kiedy mu bylo nudno, zle i w ogole, napisal do mnie, zreszta
czesto, kiedy jest mu tak niefajnie, pisze do mnie wlasnie, ze teskni i
barkuje mu naszych rozmow. Ja juz wariuje, jestem przekonana, ze jestesmy
tymi dwoma polowkami, nie wiem, jak mam go sobie wybic z glowy. Wiem, ze
najrozsadniej byloby w ogole go wykreslic z mojego zycia, ale my naparwde sie
bardzo zaprzyjaznilismy i nie moge tak po prostu....jak wy sobie dajecie rade?
pozdrawiam:))
    • yo-anna84 Re: przyjaciel-ale czy tylko? 28.01.05, 00:56
      Pogadaj z nim szczerze o tym, co czujesz.... i daj mu podjąć decyzję... Między
      Wami i tak już póki jedno kocha drugie przyjaźni nie będzie... Przyjaciele są
      ze sobą szczerzy, szczególnie w kwestaich emocji. Jeśli podejmie decyzję, iż
      jednak kocha tamtą, to bądź lojalna wobec siebie i nie męcz więcej swojej duszy
      Jego osobą. Dopóki nie spotkasz innego na swojej drodze, albo dopóki on się nie
      przekona, iż tak naprawdę to Ty jesteś Jego Drugą Połówką... Być może takie
      definitywne zerwanie kontaktów tylko przyczyni się do tego, aby przejrzał na
      oczy /o ile jesteś dla niego tą ukochaną/, albo pozwoli CI z dystansem myśleć o
      Nim, o Swoim życiu, swojej przyszłości...
      Ja też miałam takiego "przyjaciela", powiedziałam Mu o wszystkim, dowiedziałam
      się, że kocha mnie... jak siostrzyczkę... i odeszłam. Teraz nie żałuję-ani
      tego, że powiedziałam, bo to pozwoliło na oczyszczenie atmosfery między nami,
      ani tego, że powiedział to co powiedział, do niczego się nie zmuszał, to
      sprawiło, że ja również kocham Go teraz jak brata, z całego serca życzę Mu jak
      najlepiej... I szczerze serce mnie boli, że dziewczyna, którą kocha najbardziej
      na świecie właśnie od Niego odeszła:/
      ps ... a los jest przewrotny i może się okazać, iż On będzie świadkiem na moim
      ślubie, u swojego kuzyna zresztą:)...
      Dlatego jeszcze raz zaznaczam! Szczerość szczególnie w kwestii uczuć, emocji
      jest najważniejsza... Nie dasz rady tłumić tego w sobie, a takie udawanie tylko
      źle wpłynie na to, co Was łączy...
      • libri1 Re: przyjaciel-ale czy tylko? 28.01.05, 03:15
        Ty wiesz ,ze jestescie dwoma polowkami???? Zdaje sie ,ze zapomnialas o tym ,ze
        to inna kocha na smierc i zycie.
        • Gość: nadira Re: przyjaciel-ale czy tylko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 18:41
          Ale skoro Ty to wiesz... Dlaczego masz odchodzić...?Dlaczego nie spróbować...?
          Ryzykuj! Hmm... Nie ryzykując nic nie zdobędziesz. Jeśli okaże się, że on Cię
          nie... stracisz przyjaciela ale zyskasz spokój w duszy...nie od razu, po jakimś
          czasie. Ale kto powiedział, ze tak właśnie będzie?!Przecież może być zupełnie
          inaczej!On może zostać i Ty w jego sercu! Bo przecież najgorzej jest żałować
          tego czego się nie zrobił, nie powiedziało...prawda... A moze to jedno słowo
          odmieni Twoje życie... ryzykuj...
    • Gość: Toerg Re: przyjaciel-ale czy tylko? IP: *.chello.pl 28.01.05, 23:14
      Hej! Miałem dokładnie tak samo!!!!!!!!!!! tyle że Ona nie była zajęta, niestety
      tak cierpiałem że musiałem z własnej woli zakończyć tą całą znajomosć:(

      jak Cie to interesuje to poczytaj, mój już dość stary wątek :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=18815335
      pozdro
    • Gość: l-a-t-c Re: przyjaciel-ale czy tylko? IP: *.petrus.pl 29.01.05, 15:22
      Mój obecny przyjaciel powiedział mi kiedyś, ze przyjaźniąc się ze mną, trzeba
      uważać, bo ja za przyjaciół za maż wychodzę i jeszcze bliźniaki im rodzę :):):)
      Mój mąż zanim miał szczęście zostać moim mężem, był moim najukochańszym,
      najprawdziwszym przyjacielem :) Był moim pierwszym chłopakiem. "Chodziliśmy" ze
      sobą jakiś czas, a potem zostaliśmy przyjaciółmi. Każde z nas miało swoich
      partnerów, zwierzaliśmy się sobie prawie ze wszystkiego, trwało to ok 10lat, aż
      pewnego dnia miałam sen, tak realny, ze gdy się obudziłam byłam w szoku, ze
      tylko śniłam. Nie widzieliśmy się kilka miesięcy, spotkaliśmy się na
      dyskotece...i tamtej nocy zakończyła się przyjaźń, a zaczęła wielka,
      najprawdziwsza miłość, która trwa z niezmienna siłą do dzisiaj, a jesteśmy
      małżeństwem już 10lat :):):)

      Wcześniej nie było miedzy nami żadnej chemii, niejednokrotnie spaliśmy razem w
      jednym łóżku i nigdy do niczego nie doszło i do dzisiaj nie wiemy, jak to
      możliwe, ze po tylu latach przyjaźni, nagle wybuchła miedzy nami namiętność i
      miłość. Kiedyś gdzieś czytałam, ze miłość zrodzona z wcześniejszej przyjaźni,
      daje szansę na bardzo udany związek, u nas się sprawdziło.
      Kitka im bardziej będziesz chciała go sobie wybić z głowy, tym więcej będziesz
      o nim myślała. Oczywiście możesz mu powiedzieć co czujesz, możesz walczyć o
      niego, ale musisz liczyć się z tym, iż po takim wyznaniu przestraszy się i
      ucieknie, wiesz faceci boja się miłosnych wyznań, jeżeli nie są na takowe
      przygotowani. A może wykorzystaj to co mi się zdarzyło, jak będzie jakaś fajna
      okazja, powiedz mu ze Ci się przyśnił, opowiedz mu sen ( ja miałam erotyczny )
      i zobacz jak zareaguje. Mój mąż, w tamtym czasie też był szaleńczo zakochany w
      swojej dziewczynie. Spróbuj może zadziała ! Po reakcji będziesz wiedziała mniej
      więcej na czym stoisz, zawsze może obrócić wszystko w żart, nie ryzykując, iż
      ucieknie po wyznaniu miłosnym.
      l-a-t-cobra
    • Gość: Daniel Re: przyjaciel-ale czy tylko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 17:48
      NIe tylko
    • Gość: ogonek Re: przyjaciel-ale czy tylko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:55
      idz z postepem moze by tak 1+2 zbiegiem czasu moze dokoptujecie jakiegos samca
      i bedzie jeszcze weselej powodzenia
    • Gość: laluni_a Re: przyjaciel-ale czy tylko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:25
      wiec ja mialam podobna sytuacje,tylko,że on krecil z jakaś dziewczyna,bylismy
      tylko przyjaciółmi,ale w pore sie zorientowałam,że mi na nim zależy.On tez czuł
      do mnie bardzo dużo i tamta dziewczyne zostawił dla mnie.Teraz jesteśmy
      razem.Ale bylo tak,że nawet jakby nam nie wyszło,to wiem,że bylibyśmy nadal
      przyjaciółmi.wie mysle,ze mimo wszystko powinnaś troszke poweszyc,bo jezeli
      pisze ci ze za toba teskni(za rozmowami0to moze do konca sam nie zdaje sobie
      sprawy ze swoich uczuc.Jezeli bedziesz pewna 100% ze tamta jest dla niego calym
      swiatem,to daj sobie spokoj,a jezeli jest cien wątpliwości,to szczerze z nim
      pogadaj.Przeciez jak ci odmowi,nie musicie urywac kontaktu.Tylko sobie wszysko
      wyjasnijcie
    • Gość: 07 Re: przyjaciel-ale czy tylko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:34
      przeslij mu piosenke CZERNIEWSKIEGO ALBO ON ALBO JA jak zrozumie bedzie twoj, a
      jak nie bedzie odzewu to daj sobie spoko.jak jest inteligetny to zrozumie i
      bedzie warto w to uczucie zainwestowac. powodzenia
Pełna wersja