co mi jest?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 15:52
Ciągle chce mi sie spać, jestem zmęczona, znudzona. Mam wrażenie, że wszystko
robię źle, że jestem "nijaka", że nie dam sobie rady, że jestem brzydka itp.
Co mi jest? Poradzcie co mam zrobić, żeby poczuć sie wartościoą i mogącą
wszystko kobietą... :'(
    • Gość: MartaKRK Re: co mi jest? IP: *.cro.citynet.pl 03.02.05, 15:58
      wiesz co, ja mialam to samo od kilku dni, wierz mi, miałam z tego powodu
      strasznego doła, nie moglam sie pozbierac, wiec naprawde wiem co przezywasz,
      tez bylam niezadowolona ze swojego wygladu, czulam sie nijaka i niechciana
      pomimo ze mam faceta, ale wiesz co mi pomoglo najbardziej?? umowilam sie z
      kolezanka, na piwo, i spedzilam 3 godziny na strojeniu sie, puscilam sobie moja
      ulubiona muzyke, i stroilam sie, przymierzalam ciuchy, wymalowalam sie ładnie,
      i pozniej popatrzylam sobie w lustro i usmiechnelam sie ze nie jest zle i
      przeszlo, zajmij czyms czas, umow sie z kolezanka na ploty, na piwo, na
      impreze, cokolwiek, pozdrawiam i trzymaj sie :):)
    • Gość: Emi Re: co mi jest? IP: *.ld.euro-net.pl 03.02.05, 16:43
      chyba kazda kobieta ma takie dni. to costam w cyklu. hehe nie przejmuj sie
      dopoki to nie bedzie trwalo dluzej. jezeli jednak bedzie to trawlo coraz dluzej
      zglos sie do psychologa. nie martw sie zeycie jest na to zbyt piekne:*
      • Gość: facet Re: co mi jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 19:18
        A jak coś podobnego ma facet?
        • Gość: MartaKRK Re: co mi jest? IP: *.cro.citynet.pl 03.02.05, 19:40
          To zrob to samo, wyjdz rozerwij sie, spotkaj sie z kumplami, przyrzadz w kuchni
          cos dobrego, jak Ci wyjdzie, bedziesz mial powod do radosci ze zrobiles cos
          pysznego, uluz fajnie wlosy, wypsikaj sie jakas przyjemna woda :D i idz sie
          pobaw, albo idz do kina na jakas komedie, wierz mi, wszystkie te sposoby juz sa
          przezemnie przerobione, i trzeba sie usmiechac do siebie, jesli nie ma do
          kogo :) trzymaj sie cieplutko :)
          • Gość: facet to chyba nie jest takie proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 19:52
            Tylko, że ja chyba jestem inny niż większość ludzi. Kolegów właściwie nie
            posiadam, jedynie koleżanki, które chciały mnie zabrać ostatnio do pubu po
            skończonej sesji ale się nie dałem. Właściwie to nawet nie wiem, czy żałuję, czy
            nie. Może trochę żałuję tego, że nie spędziłem z nimi czasu ale do pubów to mnie
            w ogóle nie ciągnie. Poza tym właściwie od zawsze jestem sam i nawet nie wiem,
            czy chciałbym to zmienić, bo muszę się przyznać, że ogólnie to ludzi za bardzo
            nie lubię. Nie wiem, czuję, że moje życie nie ma za bardzo sensu, tylko nie wiem
            jak to zmienić. Nie mówcie, żebym poszedł do psychologa, bo właściwie już byłem
            (przymusowo, jak próbowałem się zabić ). Pobyłem tydzień w szpitalu i mnie
            wypuścili. A poza tym wiadomo: normalnie to do psychologa jest ciężko się
            dostać, a prywatnie to sporo kosztuje. Ja wiem, pewnie niektórzy będą sobie
            robić z tego co tu napisałem żarty, ale musiałem to napisać.
            • Gość: MartaKRK Re: to chyba nie jest takie proste IP: *.cro.citynet.pl 03.02.05, 23:35
              Przyznam szczerze ze nie wiem co Ci doradzic, czemu nie lubisz ludzi?? moze
              jednak powinienes sie do nich przekonac, jest duzo złych ludzi na swiecie, ale
              sa tez Ci dobrzy, uwierz mi :)
            • Gość: Emi Re: to chyba nie jest takie proste IP: *.ld.euro-net.pl 04.02.05, 11:28
              a moze Twoj strach przed ludzmi powoduje Twoje samopoczucie? nie wiem moze w
              dziecinstwie stalo sie cos zlego, ktos cie skrzywdzil i teraz sie boisz? nie
              wiem ale uwazam ze nawet jezeli nie lubisz to jakbys zaczal chodzic z
              zaprzyjaznionymi Ci ludzmi to po jakims (krotszym lub dluzszym)czasie
              stwierdzilbys ze to swietna zabawa:) moze wtedy zycie nabierze sensu. uwarzam
              ze po prostu cierpicie na depresje jak chyba 1/10 swiata. walczcie z tym, bo to
              bez sensu. trzeba wlaczyc w sobie (na sile!) pozytywne myslenie i zyc!! zycie
              musi byc piekne i musicie w to wierzyc nawet jak tak nie jest, wtedy wasza
              podswiadomosc bedzie tak myslala i tak bedzie:) ja nie raz mialam wzloty i
              upadki ale wtedy usmiechalam sie i mowilam ze sie nie dam, ze bede dzielna i
              jakos do tej pory zyje. a jak nie chcecie zyc dla siebie to znajdzcie osobe dla
              ktorej wasze zycie bedzie radoscia:) pozdrawiam i 3mam kciuki:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja