smutno mi

IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.05, 23:38
pewnie nikt nie odpisze bo już chyba nikogo nie interesuje nic oprócz
sexu..niestety!A mi jest poprostu smutno..jestem z facetem 4 lata,jakieś pół
roku temu miał inną na boku..ale jako "przyjaciółkę"-zero sexu,nawet jej nie
pocałował..ale się spotykali! od tego czasu nie ufam mu..chyba się wszystko
sypie..On nie chce i ja też..ale bardzo mi źle..bardzo!!!
    • Gość: Marta:) Re: smutno mi IP: *.cro.citynet.pl 13.03.05, 01:00
      Nie bede Ci pisac zebys sie nie przejmowala i nie martwila, bo i tak pewnie
      bedziesz, ja jestem z facetem 2,5 roku i tez nie ufam mu do konca, to jest
      przykre, ale kocham go i jakos sobie z tym radzimy, u nas problem jest w tym ze
      on o wielu rzeczach mi nie mowi, jak mowi ze wychodzi to nie powie gdzie
      tylko "musze gdzies pojechac" albo "musze cos zalatwic" i dlatego nie wiem co o
      tym myslec i sie błąkam w myslach, rozmyslam gdzie on jest itd, i od razu na
      mysl przychodzi mi jedno, ze moze jest z inna, ale takie rozmyslanie jest
      najgorsze, musisz sie czyms zajac, wyjs z kolezanka, z psem na spacer, ogladnac
      film w tv, i glowa do gory, jakbys chciala pogadac to napisz maila to wysle ci
      moje gg,

      PS. co do tego forum, to masz absolutna racje, wszystkim w glowie tylko seks,
      glupie zarty, kpiny z czyichs problemow i prowokacje,

      pozdrawiam cieplutko :)))
    • Gość: Emi Re: smutno mi IP: *.ld.euro-net.pl 13.03.05, 19:09
      :*
      nie wszyscy na tym forum mysla tylko o sexie, wiesz jedyne co moge powiedziec
      to pogadaj z nim o tym i moze zaczniesz mu ufac.. ja swojemu facetowi tez do
      konca nie ufam, moze dlatego ze jest zbyt idealny, nie potrafie uwiezyc w to ze
      istnieja jeszcze tacy faceci, szczegolnie ze nie raz sotalam zraniona i wydaje
      mi sie ze on jest po prostu taki sam jak inny tylko jeszcze tego nie widzie...
      rozmawiam z nim o tym i jest coraz lepiej:) zaczynam mu ufac bo obojgu nam
      zalezy:)
      • carmelinka Re: smutno mi 13.03.05, 19:22
        hej mam podobny problem,kocham bardzo mojego męża,ale niestety moje zaufanie
        troche nadszarpnął,przez ten cały internet,gg i takie tam.Bardzo mnie ranil
        kiedy pisal z innymi dziewczynami i robił z tego tajemnicę i naagle zaczął mieć
        prywatne życie.Mam nadzieję że to były błache rozmowy ale bolało jak cholera,w
        sumie nadal boli i jestem podejrzliwa co nas bardzo męczy a mnie w
        szczególności.Pewnego dnia wybrałam się do wróżki bo myślałam że dalej nie
        wytrzymam.Bardzo mi pomoglo.Staram się nie myśleć obsesyjnie po tej
        wizycie.Polecam
    • Gość: aaa Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 20:08
      Wiesz, mam tak samo. On wlasnie siedzi u swojej kolezanki. A ja siedze w domu i
      sie zastanawiam i walcze ze swoim demonem. Nawet jesli jemu ufam, to JEJ NIE.
      Jestes baba, wiesz do czego niektore panienki sa zdolne. TEgo sie obawiam. Nie
      podoba mi sie to wszystko, ale nie moge mu tego zabronic, nie moge byc
      zaborcza...
      Boje sie...
    • Gość: złośnic@ Re: smutno mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 20:57
      o widze,że nie niestem sama. mi tez jest smutno. i to bardzo.ale juz nawet nie
      mam sily tego opisywać..:(((((
    • carmelinka Re: smutno mi 13.03.05, 21:53
      wiecie co jestem pzeerazona tym ze faceci nie widza problemu w tym jak bardzo
      nas rania.Tępaki jakieś czy co?
      ciekawe czy oni będą tacy zadowoleni jak my zaczniecie się spotykać z
      kolegami,wychodzić w ważnuch sprawach nie wiadomo dokąd,no jestem bardzo
      ciekawa może powinnyśmy spróbować i używać tych samych argumentow co oni.jeżeli
      nie zaczniemy działac a oni nie będą reagować to czy ma to sens???
      • Gość: ruda Re: smutno mi IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.05, 22:04
        Kochane dziewczyny..ciesze się,że kobiecość nie zginęła:)Rozumiem was w
        100%,mój jest identyczny..był idealny i zranił mnie..teraz znów jest
        idealny,ale ja już nie umiem w to uwierzyć:((Od wczoraj jest źle w naszym
        związku..bardzo źle!!Też jest tak,że dopiero o jakiejś nowej koleżance dowiem
        się po długim czasie bo on uwarzał,że to nie jest ważne..staram się
        zrozumieć,że to koleżanka i nawet czasem się o tym przekonuje,ale to i tak
        siedzi we mnie..nie chce go kontrolować:((Ale to jest mega męczące...zgadzam
        się z przedmówczynią,że faceci chyba nie wiedzą,że takie rzeczy mogą nas
        ranić..oczywiście my możemy im to mówić,ale nie chcemy przecież być jakimiś
        wrednymi babami,które ciągle narzekają i mają pretensje..i co tu robić??Jak
        chce ktoś pogadać...np.Marta:) to mój mali: inkubator12@wp.pl trzymajcie się
        dziewczyny..i za mnie też trzymajcie kciuki bo się boje:((
Pełna wersja