przesadnie zazdrosna??

IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.05, 18:49
chodzi o to że jestem okropnie zazdrosna o mojego chłopaka. Wkurzam się jak
on gada sobie na gg z koleżanką z grupy nawet na czysto szkolne tematy.
Zaczęło się to jak był w LO bo miał taka kumpelę która podlkizywała się i
kokietowała wszystkich chłopaków- w tym jego też- mino że miała chłopaka.
Spotykamy się teraz : ja i mój men...ona i jej np.na imprezie ale w życiu nie
zostawiłabym go samego z nim.jestem normalna ??
    • Gość: siekk Re: przesadnie zazdrosna?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 18:58
      Mialem (i mam) podobnie... U nas w klasie jest taki debil, co podrywa
      wszystkie. Nawet ta moja, a jej to sie podoba. Nawet nie wie jak to rani ;-(
      • Gość: DamaD Re: przesadnie zazdrosna?? IP: 81.15.254.* 17.03.05, 19:16
        Wrr wiem co to za kobiety te okropne kokietki ... stety lub niestety moj facet
        jest atrakcyjny i zawsze otacza go wianuszek dziewczyn ... jestem podobnie
        zazdrosna :/
    • carmelinka Re: przesadnie zazdrosna?? 17.03.05, 20:36
      Też jestem zazdrosna a mojego męza-to wkurza,a mnie wkurza,że on o mnie nie
      jest kompletnie zazdrosny.I co wy na to?????????
    • Gość: Krawat Re: przesadnie zazdrosna?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 20:52
      Nie jesteś normalna
    • marieann_18 Re: przesadnie zazdrosna?? 17.03.05, 21:11
      Jesteś absolutnie normalna. Znam taką dziewczynę, która za dużo chciała mieć
      wspólnego z moim facetem. Nigdy nie chciałam czuć nienawiści, ale obawiam
      się...że jej nienawidzę..przynajmniej - nie znoszę. Napsuła mi krwi, a jej
      zachowania sprawiały, że wieczorami płakałam. Mój facet pewnie tez nie był bez
      winy. Musiał ją lubić, moze nawet mu się podobała. Swego czasu myślałam też ze
      mnie zdradza... Popadłam w paranoję. Do dziś nie wiem chyba jak to do końca
      wyglądało... Byłam bliska odejścia od niego.. Nawet nie wiem co Ci poradzić,
      Możesz mu mówić, że Cię rani swoim spoufalaniem się z tą panną, nie wiem czy to
      coś da... Spróbuj z nim szczerze porozmawiać, powiedzieć, co Cię boli. Życze
      powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja