Zazdrość ... ? sex, psycha

IP: 81.15.254.* 17.03.05, 18:57
Mam chłopaka, jest super i w zasadzie nie mam żadnych zastrzeżeń poza tym że
wciąż jestem o niego zazdrosna, kiedy mówi mi że jakaś kobieta jest
atrakcyjna fizycznie trafia mnie szlag, za chwilę myślę że zapewne jej pożąda
i chciałby z nią uprawiać seks. Zdaję sobie sprawę z tego, że to normalne iż
podoba mu się wygląd kogoś innego i przecież uroda nie jest najważniejsza,
ale mimo wszystko nie jestem w stanie do końca odpędzić od siebie tych myśli.
Wciąż rozmyślam o moich wadach, że jestem konfliktowa i wybuchowa i że po
prostu kiedyś odejdzie do ładniejszej i łagodniejszej kobiety :(.Jesteśmy w
związku od 2 lat i praktycznie niedawno zaczęłam się tak zachowywać.Czy ze
mną wszystko ok? Jak uwierzyć w siebie i zrozumieć że tylko ja jestem dla
niego najważniejsza?
    • Gość: Kat Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.ec.pl / *.ec.pl 17.03.05, 19:05
      Ja ze swoim jestem 3 lata i bardzo dobrze wiem co czujesz. Tylko że u mnie ta
      zazdrość przechodzi juz w przesadę. Mnie cholera bierze gdy on patrzy na gołe
      baby. Jestem zazdrosna o głupie foty, znienawidziłam aktorke tylko za to że
      powiedział ze jest ładna. Mam nadzieję że nie popadniesz w taką paranoję, nie
      raz się zastanawiałam czy nie iść z tym do lekarza bo jak można niszczyć 3
      letni związek przez taką rzecz. Poza tym we wszystkich innych rzeczach jest
      super, on mówi że mnie kocha i że go to boli że mui nie ufam a ja już nie wiem
      co robić bo to jest po prostu ode mnie silniejsze. Zapewne zaraz posypią się
      słowa krytyki jak można być tak zazdrosnym ale tego nigdy nikt nie zrozumie kto
      tego nie przeżył
      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 17.03.05, 19:10
        Dokładnie :( głupio mi bo w sumie on mi nie daje takich powodów ku temu, myślę
        że to może wynikać z tego że czuję się niedowartościowana, fizycznie czuję się
        ok, ale jak już napisałam jestem okropnie wybuchowa i konfliktowa, boję się że
        nie jestem wartościowa "mentalnie" jeśli ktokolwiek wie co mam na myśli ...
        zazdroszczę że nieraz mój facet dogaduje się lepiej z innymi kobietami niż ze
        mną:(
        • Gość: Ewel Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 21:28
          Dziewczyny jak widze ile jest takich osob i tak sobie mysle ze gdyby wszystkie
          poszly z tym problemem do psychologow to byliby chyba najbogatszymi ludzmi na
          swiecie ;))) ja tez tak mialam, jestem z moim chlopakiem od 1,5 roku i juz mi
          przechodzi :))) zawsze sprawdzalam jego komorke i kompa (codziennie), az po
          prostu przestalam (no, moze raz na 3 tygodnie;P) to mi sie normalnie znudzilo-
          ciagle patrzenie gdzie on ma oczy itp. zdalam sobie sprawe ze przeciez jak
          bedzie chcial uciec do innej to i tak ucieknie, a wierzcie mi, ze predzej to
          zrobi majac zazdrosna dziewczyne niz taka, ktora czasem go troszeczke oleje-
          przynajmniej bedzie musial sie caly czas starac, on bedzie zazdrosny i w ogole
          nie trzeba bedzie go pilnowac;) sama doszlam do takiego wniosku i naprawde
          dziala!!! po prostu przestac sie przejmowac i juz, bo takie ciagle nerwy nic
          nie dadza...jakies pol roku temu rozstalismy sie miedzy innymi z tego powodu ze
          nie potrafilam mu zaufac, po dwoch tyg do siebie wrocilismy i wtedy zrozumialam
          ze przeciez gdyby mu nie zalezalo tylko na mnie to znalazlby sobie inna, ale
          tego nie zrobil!! od tego czasu jestesmy szczesliwi jak nigdy- ja, bo bez
          chorobliwej zazdrosci (wiadomo ze troszke musi byc ;P ) a on bo wreszcie ma
          okazje sie o mnie starac;)) i wszystko jest tak jak byc powinno! na gole baby
          jest jeden tylko sposob: ogladac je razem ;))) wtedy nie bedzie sie z tym
          ukrywal, a wy nie bedziecie niczego podejrzewac:)
      • misia_k Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 05.05.06, 14:20
        czesc, ja mam taki sam problem, trafia mnie jak patrzy na inne, a gole baby
        doprowadzaja mnie do szalenstwa, kontroluje jego kompa e-maile = paranoja:-(
        tez sie boje ze w koncu tego nie wytrzyma, choc za kilka miesiecy bierzemy
        slub...
    • Gość: lia Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.chello.pl 17.03.05, 19:23
      ja jestem z moim facetem też 2 lata.i miałam taki czas w którym
      wariowałam,byłam zazdrosna o każde sporzenie na inną panienkę.
      nie ma co sobie zawracać główki takimi bzdurami,lepiej się skupić na
      miłości,dostrzec jak b.mu się podobasz i czerpać z tego radość :) 3maj się
    • Gość: Fiona Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 01:18
      widze ze nie jest nas tak malo jak myslalam.ja mialam faceta dwa lata odeszlam od niego chociaz on nawet nie patrza na rozebrane w telewizji babki.teraz moj facet otwarcie mi mowi ze ta czy tamta aktorka jest swietna ze ta jest extraitd.na haslo ze to conajmniej glupia sytuacja ze mowi mi kto mu sie podoba odpowiada cos w stylu ze mnie tez podobaja sie faceci i co w tym zlago.poprostu szlag mnie trafia!!!!!chyba juz taki nasz los...
      • Gość: m Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 85.128.124.* 18.03.05, 15:29
    • Gość: Marta:) Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 85.128.124.* 18.03.05, 15:33
      Ja mam dokladnie tą samą sytuacje :( wiem ze to jest okropne i tez juz nie wiem
      jak sobie z tym wszystkim radzic, to wszystko rozwala nasz zwiazek, jak ja
      slysze o jakiejs jego kolezance ktorej nie znam, odrazu wzbudza to we mnie
      podejrzenia, jak patrzy na gole kobiety to juz nie wspomne bo boje sie potem ze
      wyobraza sobie ją w łóżku, tak samo jest z tv , kiedy ogladamy tv nie moge
      zdzierżyc kiedy w filmie gra np Pamela anderson, nie wiem jak sobie z tym
      radzic, jak mowi codziennie ze wychodzi do kolegi to ja odrazu mam w głowie
      chore mysli ze tak naprawde nie idzie do koloegi tylko do kolezanki :(
      nie wiem skad sie to bierze :(
      • Gość: 3434 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 16:09
        Mniemam, że wszystkie jesteście młodziutkie.Dziewczyny nie róbcie ze swoich
        partnerów więźniów. Każdy potrzebuje odrobinę swobody, również w związku. Takie
        kontrolowanie każdego wyjścia faceta naprawdę nie prowadzi do niczego dobrego.
        A bardzo irytuje. Jak on idzie na mecz/pubu czy gdzieś tam z kumplami - niech
        idzie. Można w tym czasie zająć się sobą (babskie plotki -również w można w
        knajpce-byle nie tej samej, kino, fryzjer, książka. Naprawdę jest wiele
        możliwości). Kobietki, dajcie swoim facetom trochę "wolności" a docenią to.
        Mówię z iluś-tam letniego doświadczenia. A że patrzy na ładne kobiety? A niech
        patrzy do woli. No i jest tylu przystojnych facetów, też aż miło popatrzeć;)
        Poza tym jest jeszcze coś co się nazywa zaufanie. Powodzenia w poskramianiu
        niezdrowej zazdrości:))
        • Gość: Kat Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.ec.pl / *.ec.pl 18.03.05, 17:03
          nie zrozumie tego nikt kto przez to nie przechodził
        • martini.wnm Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 13.05.05, 22:37
          tu nie chodzi o to, ze nie daję wolności, bo jak wychodzi z kumplami to mi to
          absolutnie nie przeszkadza. mam taką schizę ze on po prostu ma drugą stalą
          dziewczynę:( i najgorsze jest to ,ze sama w to nie wierze, ale się tak katuje.
          To psuje atmosfere w związku. Dajcie jakąs dobrą radę!
          • Gość: rekin Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.05, 14:20
            a może morze problemy z odróżnianiem rzeczywistości od fantazji i ta schiza to
            tak naprawde rzeczywistość. Przekonaj się najpierw jak jest naprawde musisz być
            pewna i tyle
      • Gość: Misiek Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.05, 00:25
        a nie przyszlo Wam drogie Panie nigdy do glowy, ze przez takie zachowanie
        wyzwalacie w nas-facetach sklonnosci do bycia innym (gorszym), tzn. do robienia
        rzeczy ktorych Wy nie chcecie, no bo skor ktos jest fair a wciaz slyszy ze rob
        cos zle, ze zdradza itd. to po pewnym czasie zaczyna sie powaznie nad tym
        zastanawiac ...i nie mozna tego tlumaczyc, ze to jest ode mnie silniejsze (mowa
        o zazdrosci) bo mnie np. wkurzaja baby na poczcie i mam ochote im nie raz
        przywalic za ich flegmatycznosc ale to wcale nie znaczy ze to robie...
        pozdrawiam
      • Gość: slonecznna Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 80.48.149.* 01.03.06, 10:24
        rozumiem was dziewczyny. znam juz mojego chlopaka prawie 5 lat a takze jestm
        bardzo zazdrosna . nawet kiedys gdy dowiedzialam sie ze ma plejboje to wpadlam
        w szlak i podarlam mu je. moze to dziwne ale tak juz jest z nami . w dodatku
        moj ukochany ciagle mi dogryza glupimi zartami na temat innych dziewczyn . robi
        to specjalnie abym byla zazdrosna to stradsznie glupie. jak mi tak czesto gada
        o innych to mysle ze wcale mu sie nie podobam bo gdyby tak bylo to nie robilby
        mi na zlosc. ostatnio jak bylismy na imprezie tanczylam z moim kumplem i jak
        zobaczylam ze moj chlopak tanczy z moja kolezankla to strasznie bylam
        zazdrosna. zauwazylam takze ze przy innych kobietach moj chlopak robi sie
        dzentelmenem tylko nie dla mnie ale dla innych. to strasznie bulwersujace. jak
        pozbyc sie tej glupiej zazdrosci ?? to ma jakies dobry pomysl.
    • Gość: Edit Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 17:18
      Nie ma milosci bez zazdrosci to prawda.Ale czasem/uwierzcie na slowo z
      doswiadczenia/nawet najwieksza milosc moze zostac zniszczona przez
      zazdrosc.Jesli was zdradzi znaczy, ze to nie bylo to,cos nie bylo w porzadku
      albo nie byl was wart.Ale poki do tego nie doszlo, dla wlasnego dobra radze
      sprobowac poskromic troszke leki ,choc wiem jak to czasem trudne,latwo mowic.Co
      innego jak partner juz zdradzil,pogodziliscie sie i teraz trzeba odbudowac
      zaufanie,co jest cholernie trudne.Zazdrosc po zdradzie to juz zupelnie inny
      problem i temat.Pozdrawiam zazdrosne/sama czasem jestem/
      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 18.03.05, 20:08
        Dołuje mnie ta cała sytuacja bo na dodatek moj chlopak jest bardzo atrakcyjny
        (wiem ze to wzgledne ale on naprawde bardzo podoba sie kobietom) wciaz otaczaja
        go jakies znajome. Kiedy z nim wychodze do pubu czy chociażby na zakupy musimy
        spotkać przynajmniej jedną z jego koleżanek. On zawsze twierdzi ze nawet ich
        dobrze nie zna - raz widział itp. Więc skąd te uśmiechy na ich twarzach ...
        Dręczy mnie to niesamowicie ...
        • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 21:04
          Dziewczyny podziele sie z wami swoimi spostrzezeniami ale moge za to zostac
          zlinczowana bo moja zazdrosc graniczy z choroba psychiczna i to ostro, ale NIE
          RADZE SOBIE Z TYM i gadanie w stylu ,,daj mu swobode" wkurza mnie jeszcze
          bardziej mimo, ze wiem, ze rozmowczyni chce dobrze. Ale dla mnie to
          niewykonalne, przynajmniej nie ze spokojem ducha. Mam faceta 2 lata i podobnie
          jak wy nie mam powodu do obaw, on kocha mnie bardzo, jest uczciwym facetem. Ale
          ja mam pewnien podzial w milosci a mianowicie ,,teoria" i praktyka, w teorii
          wiem ze zaufanie powinno byc itd itp ale w praktyce to sie u mnie nie sprawdza.
          Poza tym nie moge spokojnie obejrzec z nim filmu bo boje sie, ze zaraz wyjdzie
          jakas pol- gola lub gola dupa a jak juz taka scena sie pojawi to wpadam w szal
          wylaczam tv, potrafie go nawet ,,pobic". A serce bije mi jak szalone. Dziwie
          sie kobietom, ktore spokojnie ogladaja ze swoim facetem film porno albo chociaz
          gazete z rozbieranymi babami. Ja nie potrafie, po prostu NIE POTRAFIE, a gdy
          idzie po ulicy jakas panna ubrana w przykrotka spodniczke i obcasiki mimo, ze
          moj facet sie nie patrzy ja juz mam ochote skopac jej dupsko i boje sie ze na
          pewno na nia patrzy ze bedzie sobie ja wyobrazal ze sadzi ze ja taka brzydka a
          ona taka laska (tak nie jest, ale sprobujcie mi to wytlumaczyc). Do
          wariatkowa.
          • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 21:09
            powiem wam jeszcze jedno, zalozylam kiedys watek o tym czy ,,macie cos
            przeciwko ogladaniu programow takich jak wybory miss przez waszych facetow",
            wiele kobiet odpowiedzialo ze NIE i nie moglam sie nadziwic szczerze mowiac....
            bo ja jak latwo sie domyslic, MAM. Gdybym zobaczyla ze siedzi i gapi sie na te
            puste fladry paradujace w bikini to by chyba dostal w twarz i nie raz a dwa
            razy, nie zartuje... Uwierzycie ze on ze mna wytrzymuje i naprawde kocha??
            Chyba go nie doceniam...
            • Gość: Edit Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 21:17
              Staram sie Cie zrozumiec.Ja tez bywam chorobliwe zazdrosna o glupoty i
              wypominam mu czasem zartem-fajne balony ma no nie?Ale tym sposobem tylko
              umeczysz sama siebie.Wiem,latwo mowic,trudniej wykonac.Jaki masz stosunek do
              wlasnej atrakcyjnosci,wierzysz w siebie?Z jakis powodow facet jest z toba, a
              nie z Miss.Zastanow sie dlaczego.
              • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 22:26
                Edit no tak jest ze mna a nie z miss ale moze dlatego ze razem ze mna nie
                poznal na poczatku tez jakiejs miss? ;] Troszke powazniej mowiac i nie
                zaglebiajac sie w niepotrzebnie myslochlonne watki typu ,,co by bylo gdyby"
                powiem ze moj stosunek co do wlasnej atrakcyjnosci hmmm.... wiesz nie lubie
                siebie bo mam manie na punkcie swojego wygladu.... Sprostuje - ogolnie sie
                facetom podobam (ale to zalezy co kto lubi bo mam urode delikatna typu jasna
                cera niebieskie oczy + ciemne wlosy wiec troche dziecinna) ALE nie o to chodzi -
                chcialabym wygladac idealnie o kazdej porze dnia, wystarczy ze spojrze w lustro
                rano i zamiast stwierdzic ,,kazdy tak ma" to machinalnie uwazam siebie za
                przecietna brzydule i koniec. Raz widze w lusterku sliczna dziewczyne, raz
                kogos o kogo nie trzeba sie starac. U mnie jest tak wiem ze jestem ladna ale
                wiem ze jestem brzydka i wez tu pogadaj ;] ale nie tylko w tym tkwi problem,
                czuje ze nawet gdybym byla LIV tyler czy a. jolie reagowalabym tak samo.
                • Gość: Edit Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 23:19
                  Walila ,nie ma kobiety na tym swiecie,ktora by wygladala idealnie o kazdej
                  porze dnia -aktorki,modelki,gwiazdy wszystkie musza sie mowiac potocznie-
                  odpicowac zanim wyjda.Bo rano bez makijazu sa czyms bladym niezbyt
                  okreslonym.Dlaczego z gory zakladasz ,ze masz dziecinna urode?Pare lat temu
                  bylam tak samo ladna a nie wierzylam w siebie.Na komplementy odpowiadalam-co
                  ty ja sliczna niemozliwe?Bo pewnosci siebie/zdrowej nie zarozumialej/trzeba sie
                  nauczyc.Teraz na komplement odpowiadam-wiem,dziekuje.Nie sluchaj krytycznych
                  uwag kolezanek,niektore moje zawsze z zazdrosci opowiadaly glupoty.Pokochaj
                  siebie i uwierz w siebie /ale piep..e moraly nie, ale to jest prawda/
                  • marieann_18 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 19.03.05, 00:31
                    Ja również mam ten problem, co wy - chorobliwa zazdrość. Właściwie posiadam
                    symptomy każdej z Was po trochu. Po pierwsze już dawno znienawidziłam pewną
                    aktorkę, bo powiedział,że jest ładna. Po drugie:Szlag mnie trafia, kiedy
                    oglądamy film i wiem, ze za chwile wyjdzie goła dupa. Po trzecie: również mam
                    obsesję na punkcie tego, że o każdej porze dnia i nocy, a takze i w chorobie ;)
                    chciałabym wyglądać dobrze (dobrze, że to nie część przysięgi małżeńskiej "I
                    obiecuję, ze zawsze - w zdrowiu i w chorobie - będe wyglądac pięknie", bo
                    miałybyśmy przechalapane ;) ) Wiecie co? Ale to wszystko chyba dobrze o nas
                    świadczy. Okey - wyidealizowałam nasze reakcje. Jesteśmy ambitne. Nie osiadamy
                    na laurach, wciąż chcemy być dla nich piękne, atrakcyjne, ulepszać się. Gdybym
                    w stu procentach uwierzyła, ze jestem piękna i zawsze będę dla niego
                    najpięknejsza, to kto wie, czy paradoksalnie bym się np. nie roztyła? Edit ma
                    rację. Trzeba nauczyć się jednak właściwie reagować na komplemetny. Kiedy
                    mówimy "No coś Ty, wcale nie jestem piękna" to dla mężczyzny nie jest to
                    motywacja do dalszego komplementowania, tylko bodziec do tego, by sie
                    rozzłościć i stwierdzić, ze nie warto, bo jego słowa idą na marne, nie trafiają
                    do nas. wiecie czym sie jeszcze pocieszam w złosci...Tego juz nie polecam -
                    raczej się zwierzam ze słabości.. Kiedy on podziwia inną kobietę myslę
                    sobie "Nie musisz ze mną być, nie musimy być ze soba wiecznie, stać mnie na to,
                    by mieć różnych facetów" Odzywa się wtedy moja zraniona duma. Kiedy on patrzy
                    na inną, nie uwieszam się na nim, zeby mu zakryć "krajobraz" tylko się odsuwam,
                    obrażam, inaczej nie potrafię.. Ech..Ci męzczyźni. Czy oni wiedzą, że my się
                    tak przejmujemy, staramy? Czy wiedzą, że trochę ranią?..
                    • Gość: Edit Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 00:45
                      Ja mam to samo czasami, lubilam pewna aktorke,do momentu kiedy on umiescil ja
                      na komputerze.Jak zobaczyl moja reakcje ,skasowal ta biedna Bogu ducha winna
                      Halle Berry i powiedzial,ze moje zdjecia mu przeciez zabralam.Potem dopiero
                      pomyslalam,jaka jestem walnieta.Doszlo do tego,ze on wie ,ze lepiej w moim
                      towarzystwie nie mowic ze ta aktorka/jak ogladamy tv/ma fajne ''migacze'',a
                      patrzec sie na nia moze gora 3 sek...Kopnieta jestem czasem.Ale ciekawe jak on
                      by sie czul,gdybym podziwiala w tv meskiego nagiego...Jak kiedys przez pomylke
                      weszlam w int.na strone z rozebranymi gejami,spojrzal na mnie czerwony ze
                      zdenerwowania,ktore staral sie ukryc.
                      • Gość: ruda Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 09:32
                        OKI:) zgadzam sie z Walilą!!Mam tak samo na filmach,na ulicy,z wyborami
                        Miss..ale nauczyłam się,że Miss i tak nie będzie miał,więc jak ogląda to niech
                        ogląda:)Bo one są nie żywe i w telewizji!!Ale co do babek na ulicy to dostaje
                        wścieklizny,nie mówię mu o tym,ale zaraz jestem zimniejsza,poważniejsza a on
                        biedak myśli co się stło??i też zgadzam się z tym,że jak tak biadolimy na te
                        inne baby,aktorki to oni w końcu przestają o nich mówić i mi dopiero jest
                        źle..bo mam wrażenie,że nie może być przy mnie sobą i mówić co chce:((no i
                        dokładnie jest tak samo z komplementami-mój ciągle mi mówił,że jestem śliczna
                        dla niego,kochana,że mnie nigdy nie zmieni...a ja ciągle mówiłam"a daj
                        spokój","jestem fe be i wogóle" NO I on powiedział,że skoro nic jego słowa dla
                        mnie nie znaczą to będzie milczał...no i mam za swoje:((ale wiecie co zrobił
                        jak oglądaliśmy film :"Euro trip"?? tam była taka scena jak baba sobie sama
                        masuje i liże piersi...ja oczywiście zdębiałam a wiecie o co on spytał??czy
                        chce dalej oglądać ten film?? ja powiedziałam,że nie a on go poprostu wyłączył!
                        powiedział,że chyba nie czułam się najlepiej oglądając to bo to był głupi film!
                        Wiem,że zrobił to dla mnie i jestem mu za to wdzięczna! Kobiety: JEŚLI FACET
                        WAM MÓWI,ŻE KOCHA I JESTEŚCIE PIĘKNE TO MOŻE DAJMY IM SZANSE I UWIERZYMY W
                        SIEBIE!!podobno kobiety,które są pewne siebie są bardziej atrakcyjne i faceci
                        sie bardziej o nie boją:))hihi...pozdrawiam:**BUZIAKI!!
                        • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 10:53
                          Ruda ciesze sie, ze nie jestem sama, ale nie powinnam... nasze zachowanie JEST
                          nienormalne i nie dosc, ze uprzykrza zycie naszym facetom, to niszczy nas od
                          srodka. Ale tak sobie mysle - czy oni na to nie zasluguja? Wydaje mi sie tez,
                          ze kobietki my jestesmy bardzo, ale to bardzo wrazliwe i na dodatek
                          idealizujemy zwiazki. Ogladalyscie program Ewy Drzyzgi - niedawno bylo wlasnie
                          o zazdrosci i jakis ,,znawca" wypowiadal sie, ze kobiety nie powinny i ze to
                          wrecz nienormalne ze maja pretensje o to, ze na ulicy nasz facet obejrzy sie za
                          inna! Wiekszosc facetow popierala go i tlumaczyli, ze to NORMALNY ODRUCH,
                          NATURALNY, a ja do cholery pomyslalam sobie ze to normalne gdy facet w zwiazku
                          wlasnie potrafi sie NIE ODWROCIC! Sex jest waznym elementem w zwiazku i kazdy
                          facet to podkresla, szkoda ze nie potrafia zrozumiec ze dla kobiet tez jest
                          wazny czyli wazne jest czy facet pozada jakiejs innej chodzacej po ulicach, czy
                          nie! Oni maja klapki na oczach i patrza tylko w jedna strone, ta, ktora chca
                          widziec i ja tlumacza, ale nieudolnie. Naprawde przygadalabym temu fagasowi tak
                          racjonalnie, ze wyszedlby na glupka. ;/
                        • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 18:00
                          Moim problemem jest jeszcze to że sama prowokuję rozmowy o jakis atrakcyjnych
                          kobietach a pozniej mam do siebie i do niego o to pretensje! Np pytam która z
                          jego kolezanek najbardziej mu odpowiada z wyglądu a pozniej puszczam do niego
                          aluzje w stylu "chcialbys zebym wygladala jak ona, prawda?". On sie wtedy
                          denerwuje i mowi ze wiecej nie bedzie ze mna o tym gadał i wtedy czuje sie tak
                          samo jak Ruda bo mam wrażenie ze nie może on być przy mnie sobą i nie może
                          mowic o tym co mu sie podoba a co nie. Najgorsze jest jeszcze to ze nie slysze
                          od niego zadnych komplementow! Czasem burknie cos ze slicznie wygladam, ale
                          mysle ze ja wlasnie sama to sprowokowałam bo on widzi ze nie wzbudza we mnie
                          specjalnych reakcji to co mówi. Kiedy słysze od niego jakis <wymuszony>
                          komplement mam wrazenie ze robi to z litosci ... Nie jestem zazdrosna <póki co>
                          o aktorki czy miss ale czuję ze wszystko do tego prowadzi. Boję się ze jestem
                          zbyt powierzchowna i ze przez mysl o moim wygladzie zapominam o moim pieknie
                          wewntetrznym... jestem beznadziejna :(
                          • marieann_18 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 19.03.05, 19:25
                            Mądre chcą słyszeć, że są piękne, a głupie, że sa mądre... Może coś w tym jest.
                            Rozumiem DamęD (prawidłowo odmieniam?) Wiem, że on kocha moje wnętrze, docenia
                            cechy mojej osobowości, to, że mam pasje itp. , a ja wciąż zastanawiam się,
                            czy na pewno dobrze WYGLĄDAM, ładnie WYGLĄDAM, najpiękniej WYGLĄDAM. Wszystko
                            się sprowadza do "wyglądam". Żeby tego było mało to oni zawsze dobrze
                            wyglądają, w ciągu dnia, czy jak się budzą - jeden pies - wyglądają tak samo
                            dobrze, rzadko mają problemy z nadwagą. Dosyć użalania. Spłyciałam temat...
                            • Gość: Edit Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 21:02
                              Moze stwierdze cos banalnego i staromodnego.Jak sie kocha jest sie przekonanym
                              ze ta osoba jest najpiekniejsza.Czesciej oczywiscie tak jest u kobiet,faceci
                              wiadomo wzrokowcy ale niektorzy tez tak maja....Pozdrawiam
                    • Gość: Kat Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.ec.pl 19.03.05, 22:48
                      Czytając wasze listy mam wrażenie jak bym to ja napisała. Mnie to już po prostu
                      przeraża i nie mam pojęcia co z tym zrobić a wiem że szybko to się nie skończy.
                • Gość: ola23 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.05, 11:52
                  słuchaj, jeśli Ci z tym naprawdę ciężko to idź do psychologa. wiem co mówię.
                  nie chcę żebyś pomyślała, że się nabijam, psycholog naprawdę może pomóc.
          • Gość: Eveline186 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.elpos.net 15.12.05, 14:08
            Szcerze mówiąc sama mam podobne problemy, także jestem od dwóch lat w stałym
            związku i doskonale Cię rozumiem. Nawet się przez to zniechęcam do sexu i wogóle
            do dbania o siebie, bo właściwie po co o siebie dbać, skoro WSZĘDZIE jest tyle
            "LASEK" na które oni mogą sobie popatrzeć. Zawsze miałam nieweilkie komplexy,
            ale teraz poprostu czuje się obdarta ze swojej kobiecości. To chore, zdaje sobie
            z tego sprawę, że on tylko patrzy (sama nieraz oglądałam film porno) ale to jest
            moim zdaniem też jakiś rodzaj zdrady jeśli on to robi "po cichaczu". To poprostu
            przykre, kiedy jakieś odpicowane kukły odwracają od nas uwagę naszych facetów.
            Ja nie zazdroszczę nikomu wyglądu, zdaję sobie sprawę, że nie jestem
            nieatrakcyjna a mimo to strasznie się tym przejmuję. Czuję się niedoceniona i
            uważam takie a nie inne "męskie zachowania" z brak szacunku do kobiet.
        • Gość: aga Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 05:37
          za dużo jest tych odpowiedzi żaby je czytać wszystkie ale musze dorzucić tu
          swoje zdanie.Też mam faceta jesteśmy ze sobą od pół roku i przyznam sie
          szczerze że też mam podejrzenia że on robi coś zupełnie innego niż mówi pomimo
          że nie daje żadnych powodów.ż tych odpowiedzi wynika że my dziewczyny jesteśmy
          zadzrosne ale pomyśl czy facet nie jest zazdrosny o Twoich kolegów??Czy np.jak
          idizecie po ulicy obejrzyj sie parę razy za jakimiś przystojniaczkami(tylko nie
          rób tak zawsze)ale zaobserwuj jego zachowanie,na pewno mu sie mina zmieni i to
          w ciągu 1 sekundy,a to znaczy że Cie kocha,pomimo że tego czesto niektórzy nie
          mówią ale wynika to z ich zachowania czy zachowań,po prostu zacznij obserwować
          jego reakcje anie tylko obwiniać go za to że nie łazi za Tobą i patrzy na inne??
          A jeśli chodzi o filmy czy zdjcia z panienkami porozbieranymi??Zkonentuj
          chociaż raz jedną taką sytuacje,ale nie najeżdżając na niego wręcz
          przeciwnie,zagadaj np że ta panna ze zdjęcia ma super bieliznę i spytaj jakbyś
          jego zdaniem wyglądała w takiej albo sama sobie taka fajna spraw i zrób mu mała
          niespodziankę,napisze jeszcze coś co może niektórym da do myślenia,mijecie dużo
          kolegów albo kilku naprawde fajniutkich i rozmawiajcie z nimi i podpuszczejnie
          niech wyjawią kilka tajemnic SWOJEGO GATUNKU,a podpuście w taki sposób żeby sie
          nawet nie zorientowali,a po drugie zaskakujcie Swoich Mężczyzn zeby nigdy nie
          wiedzieli co wam szalonego może strzecić do głowy następnego dnia,wtedy będą w
          wami na wieki,i z miłości i ciekawości bo najgorsze jest w związku nuda i
          rutyna wtedy sie zaczyna szukać dziury w całym,i żeby choć przez chwilkę było
          inaczej to sie zaczynają kłutnie i rozpad jak znalazł,a moja nastepna że tak
          powiem rada jest taka żebyście nie mówiły wszystkiego bo kobieta która jest
          tajemnicza w pewien sposób nie dostępna musi być ciągle przez nich-facetów
          zdobywana,a jak facet wie o niej wszystko to co go może jeszcze w niej
          zaskoczyć,czy zaciekawić skoro może przewidzieć jej "kolejny ruch"??Głowa do
          góry a na pewno będzie dobrze i pięknie czyli tak jak powinno być, a podrugie
          jeżeli sie jednak nie ułoży i nie bedzie to milość do grobowej deski to "nie
          ważne jak długo jest sie razem ale ważne jest jakie są te wspólne
          chwile"pozdrawiam i 3MAM kciuki za was <gacopirek@wp.pl>
    • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 21:39
      "nie ma miłości bez zazdrości" hehe... tak zawsze było i będzie ;) ja tez nie
      tryskam entuzjazmem kiedy slysze "oooo ładna pani".... szczerze to mam ochote od
      razu podbiec i wydrapac tej "ladnej pani oczy" (gorzej gdy "pani" jest w tv)...
      ale z drugiej strony, moje kochanie pokazuje mi, ze kocha mnie i tylko mnie i
      nie zamienilby mnie na zadna inna "ladna pania"...

      zazdrosc w zwiazku jest potrzebna ale tak dlugo az nie przeradza sie w tzw
      "chorobliwa zazdrosc"... bo jak widze takie "spojrzal na jakas lache.... O
      MATKO, ON MNIE Z NIA ZDRADZA!!"... to mnie szlag trafia...
      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 21:42
        Każda z nas ma problem z zazdrością ... ale co z nią robić ? Jak sie pozbyć
        takich myśli? Jak wbić sobie do głowy ze jednak jest sie ta jedyna? Ehh nie mam
        pojecia co robic a czuje sie jak wariatka...
        • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 21:49
          "Jak wbić sobie do głowy ze jednak jest sie ta jedyna?"

          to mezczyzna na kazdym kroku powinien wbijac Tobie do glowy, ze jestes ta
          jedyna... faceci juz tak maja, ze na ulicy krew by ich zalala, gdyby sie czasem
          nie odwrocili... czy nie spojrzeli w tv i powiedzieli "fajna lacha"... ale
          czesto jest tak ze facet mowi to nawet z przekora... i zaraz po chwili pocaluje
          Cie i powie jak bardzo Cie kocha...

          Jeśli Cię to denerwuje, to poprostu powiedz mu to wprost. Uwazam ze w zwiazku
          nie ma miejsca na zadne niedomowienia i zale..
          • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 21:55
            O to chodzi że ja mu mówię to wprost. Rozmawialiśmy o tym już wiele razy i
            równie wiele przerabialismy problem zazdrosci. Podam przykład , pojechalismy na
            lodowisko przypomniec sobie dawne dobre czasy i było bardzo miło ... niestety
            do czasu, kiedy moj ukochany usiadł przewiazac łyzwe podjechała do niego jakas
            jego znajoma ktora nastepnie sie przysiadła i robiła do niego maslane oczy.
            Zdenerwowalam sie niesamowicie i wogle z nim pozniej nie rozmawialam. Mam
            troche racji bo moim zdaniem powinien inne kobiety trzymac bardziej na dystans
            ale z drugiej strony ja nie powinnam tez reagowac az tak impulsywnie...
            • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 21:59
              no wlasnie ... ona robila maslane oczy, a on biedaczek tylko rozmawial... nie
              mozesz tak robic, bo koles poczuje sie osaczony, jak by juz z zadna kobieta nie
              mogl rozmawiac... wiec daj mu troszke luzu...

              tak nawiasem mowiac, to powybijac te wszystkie "maślanookie" pi**y do ktorych
              nie dociera ze facet zajety to facet "nietykalny"...
              • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 22:03
                To jest prawda, dziewczyny nie uwzględniają słowa "zajęty" jeśli wpadnie
                jakiejs w oko bedzie próbowała go poderwac za wszelka cene ... ale to juz inna
                bajka. Ja wiem ze on nie zainicjował tej gadki ale mimo wszystko mógł ją
                zostawić i wrócic do mnie a on sobie w najlepsze z nią gadał... czasem wydaje
                mi sie ze inne dziewczyny sa dla niego wazniejsze
                • Gość: Edit Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:15
                  a moze po prostu wciagnela go rozmowa,a nie rozmowczyni.No wyobraz sobie,za
                  kazdym razem jak inna panna chce z nim pogadac ma nerwowo zerkac-wkurzysz sie
                  czy nie?A ja bym wrecz przeciwnie podeszla,wciagnela do rozmowy ,a potem
                  patrzac jej w oczy, od niechcenia napomknela o waszej rocznicy,tym jak sie
                  bardzo kochacie...itd.Potem bym go przytulila i pocalowala.Teren trzeba
                  oznaczac, a nie uciekac.Taki fladry pojawiaja sie wszedzie,polujac na
                  wolnych,zajetych..Sama znalam taka>Byla/jest/dyspozytorka w firmie
                  wspolpracujaca z firma mojego.Zalatwilam ja nie krzykami,awanturami tylko
                  delikatnym ""pokazaniem""kto tu kim jest.I mam spokoj.
                  • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:20
                    dobrze mówi, lejcie jej wódki... :)
                  • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 22:20
                    Na dobrą sprawe to nie jest taki głupi pomysł gdyby nie fakt ze ja sie po
                    prostu wstydze odezwac. Te kobiety patrza na mnie i mnie postrzegaja "co on
                    robi z czymś takim?" faktem jest ze jestem ladna, ale nie nosze szpilek i nie
                    usmiecham sie do wszystkich na lewo i prawo ... co poradzę?
                    • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:23
                      musisz po prostu nauczyc sie pokazywac takim szmatkom kto tu rzadzi ;) trzeba
                      walczyc o swoje - tylko pamietaj ze sa pewne granice:P
                      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 22:28
                        Trudno być miłą dla takich kobiet ... w zasadzie to sama czasem sie łapię na
                        tym ze przesadzam ale dlaczego mam tolerowac to jak inne dziewczyny podrywaja
                        mojego faceta. Wnerwia mnie to ze on jest dla nich taki miły ... muszę jednak
                        pokazywać że to ja jestem z nim, chyba nie ma innego wyjścia. Jestem kobietą-
                        problemem:D Jak mam się przełamać i być odważniejszą?
                        • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:32
                          Dama tu twoj facet dostalby ode mnie w nos - to ON ma zaznaczyc ze jest zajety,
                          a nie ze ty musisz zawsze przyleciec i przerywac jakies czulenie sie, co to ty
                          wiecznie masz robic za radar?
                          • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:36
                            "jakies czulenie sie" - ok za to dalabym w nos, ale jak bedziesz wymachiwala
                            rekami za kazdym razem jak bedzie z kims rozmawial (podobno to jakas znajoma) no
                            to wybacz, ale facet ucieknie ile sil w nogach...

                            i nie masz robic za radar... facet sam musi znac granice i wiedziec jak sie
                            zachowac w takich sytuacjach... ale nie mozna mu zakladac smyczy bo taki zwiazek
                            sie skonczy bardzo szybko..

                            jak Ty bys sie czula gdyby podszedl do Ciebie kumpel a Twoj chlopak od razu
                            wylecial na niego z piesciami czy wydzierajac sie "odpier*** sie od mojej laski"??

                            wszystko ma swoje granice...
                            • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 22:39
                              Chodzi o to ze on mi ufa tak bezgranicznie ze chyba nigdy nie jest
                              zazdrosny ... a przynajmniej wogle tego nie okazuje :( w tym momencie moja
                              zazdrosc jest jeszcze bardziej spotegowana :/
                              • Gość: zazdrośnica Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 09:44
                                A co ja mam powiedzieć? Mój facet pracuje jako barman w najlepszym klubie w
                                mieście, atmosfera kurestwa wisi w powietrzu. Imprezy trwają tam do samego
                                rana, przychodzi tam pełno małolat, prawie rozebranych. A ja siedzę w domu i
                                czekam na niego. On mnie zapewnia, że inne dupy dla niego nic nie znadczą, ale
                                jak wychodzi do pracy to już mam nerwy........
                        • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:32
                          wiesz... trudno zeby byl niemily... i trudno zeby mowil "czesc mam na imie *** i
                          jestem zajety"... bo to nie o to chodzi.. trzeba sobie dac troche wolnosci w
                          zwiazku, na tym polega zaufanie... i jesli Twoj facet jest przystojny to
                          niestety takie laski zawsze beda sie pojawialy... ale to nie musi znaczyc ze on
                          od razu Cie zdradzi...
                          • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 22:36
                            O to chodzi ze ja sie sklaniam w kierunku tego co napisala Walila moim zdaniem
                            on tez powinien w jakis sposob demonstrowac ze jest zajety. Nie powinien sie
                            zbyt słodko usmiechac do innych ... ale niestety on jest za dobry dla ludzi. Z
                            drugiej strony to prawda ze nie moze mowic
                            "czesc mam na imie ***
                            > i
                            > jestem zajety"...
                            Po prostu wkurza mnie ta cała sytuacja juz mam tego naprawde dosc i co gorsza
                            nie wiem jak sobie z tym poradzić!!!!!!!!!!! :(
                            • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:40
                              ja uwazam ze powinnac odrobine wrzucic na luz...

                              ja np. jestem w zwiazku na odleglosc - nie widujemy sie za czesto - w dodatku on
                              jest dj'em - gdybym miala myslec ile lasek robi do niego maslane oczy to dawno
                              wyladowalabym w psychiatryku... wiem ze mnie kocha i ufam mu... wiem tez, ze
                              jesli wydarzyloby sie cos zlego - to dowiedzialabym sie o tym pierwsza - sam
                              powiedzial, ze nie potrafilby spojrzec mi wtedy w oczy...
                              • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 22:44
                                No wlasnie ...czego oczy nie widzą tego sercu nie żal ... nie oglądasz tych
                                wszystkich lafirynd które się do niego wdzięczą a ja , niestety, tak :(
                                • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:46
                                  zaufaj mu troche... jesli Cie Kocha, to naprawde nie zrobi nic co mogloby
                                  zniszczyc Wasz zwiazek...

                                  oni wbrew pozorom czasem mysla ;)
                                  • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 22:50
                                    Obawiam sie ze to ma niewiele wspolnego z zaufaniem, bo ufam mu wiem ze jest
                                    dobrym chlopakiem tylko po prostu mam wrazenie ze odnajdzie kogos z kim mu
                                    bedzie lepiej, a im staram sie byc lepsza tym gorzej mi to wychodzi. Mysle ze
                                    to moze wynikac z braku mojej pewnosci siebie, nie wiem moze po prostu sie
                                    usprawiedliwiam przed soba bo z jakiegos powodu nie chce racjonalnie
                                    pomyslec... jestem w kropce
                                    • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:54
                                      może Ty po prostu czujesz sie niedowartościowana...

                                      moze nie okazuje Ci tyle uwagi, ile potrzebujesz...
                                  • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:55
                                    girl wogole nie zalapalas o co mi chodzi, nie wymachiwalabym lapami nie
                                    pacnelabym go przeciez w nos przy ludziach i nie robilabym z siebie zazdrosnej
                                    debilki w obecnosci tej lasencji... to byla przenosnia a taka DamaD zachowuje
                                    sie jak radar bo ona zawsze musi podejsc i zaalarmowac ,,hej ja tu jestem" bo
                                    jej koles nie potrafi.... wogole co to znaczy ze poszedl z nia na lyzwy, a gdy
                                    przysiadla sie jakas to on gada z nia w najlepsze a jego panna nie ma w tej
                                    chwili co robic, jest gdziestam na lodowisku? Trzymaj sie Dama widze ze mamy
                                    wiele wspolnego, szkoda ze nie bylo was gdy zalozylam taki watek o zazdrosci,
                                    zostalam w nim zjechana przez wszystko wiedzace panny, gdzie wtedy bylyscie? pa
                                    • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 22:59
                                      wiem... załapałam o co chodzi.. moze troche przesadzilam... ale po prostu chodzi
                                      mi o to ze fakt - jesli koles robi cos takiego to trzeba zwrocic na siebie uwage
                                      - ale trzeba tez zachowac godnosc.. bo ile mozna latac i mowic "hej ja tu
                                      jestem"....

                                      w sumie to moim zdaniem jesli dziewczyna jest tak zazdrosna i czuje sie
                                      "zagrozona" to ten facet po prostu nie okazuje jej tyle uczucia ile powienien i
                                      ile ona by chciala... bo jak juz napisalam moj mezczyzna jest daleko i ma taka
                                      prace ze przewija sie obok niego 100 takich na wieczor, a ja wiem ze on mnie nie
                                      zdradzi....
                                      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 23:04
                                        zazdroszcze Ci tej pewnosci siebie ale jak widac nie kazdego Bozia tak
                                        obdarowała ... pewnie cala zabawa sie skonczy na tym ze zostawi mnie ze wzgledu
                                        na moja chora zazdrosc i tyle bede go widziala
                                        • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 23:06
                                          sadze ze powinnas po prostu szczerze z nim pogadac... ja zawsze powtarzalam ze
                                          rozmowa moze dac najwiecej i chowanie zalu to nie jest sposob na nic... jesli
                                          Twój facet jest z tych myslacych, to zrozumie Cie z moze zmieni Twoje
                                          postepowanie.. jesli nie, to moze warto zastanowic sie czy jest Ciebie wart..
                                          • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 23:08
                                            zmieni *swoje postepowanie.... sorry za literowke ;P
                                          • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 23:08
                                            Ide juz dzis spac,przemysle to wieczorem. Jutro zobacze czy sa nowe porady dla
                                            zdesperowanej zazdrosnicy ... ;).Dobranoc
                                    • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 19.03.05, 23:02
                                      No jest tu sporo racji bo zareagowałam podobnie jak piszesz ze skoro poszedl ze
                                      mna to sie powinien mna zajmowac... nie chce go obwiniac za to wszystko ale w
                                      sumie to chyba nie do konca sluszne ze ja czuje sie za to winna.
                                      • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 23:15
                                        Dama zdradz mi kilka sekretow a mianowicie dwa - jaki jest twoj wiek i jak
                                        dlugo jestes z tym chlopakiem? To istotne, odpowiedzi beda bardziej adekwatne.
                                        Poza tym na pewno nie jestes bardziej zazdrosna, niz ja, moje reakcje na wiele
                                        rzeczy pokrywaja sie z choroba psych. Zdarzylo mi sie zamachnac na chlopa, raz
                                        chodzil przez caly dzien ze sladem na rece..... i caly czas mnie przytulal.
                                        • marieann_18 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 20.03.05, 00:02
                                          Uważam Girrrl, że trochę spłycasz temat. Mówisz, że skoro dziewczyna czuje się
                                          zazdrosna bądź zagorożona to facet o nią nie dba lub nie jest jej wart. Bzdura!
                                          My wszystkie - które wypowiedziały się w tym wątku - jesteśmy idealnym
                                          przykładem na to, jak można być chorobliwie zazdrosną i jednocześnie być
                                          niesamowicie przez mężczyznę dopieszczaną. I tu tkwi problem, o tym
                                          dyskutujemy. Próbujemy pozbyć się bezpodstawnej zazdrości i nieuzasadnionych
                                          podejrzeń. Inna sprawa, gdyby przyszła tu kobieta, która napisałaby " Mój facet
                                          mnie tłucze i zdradza. Przeważnie mnie nie szanuje, ale czasem przytuli. Myślę,
                                          ze mnie kocha. Nie wiem czemu jestem zazdrosna"
                                          Jesteśmy kochane, podziwiane...i wciąż mamy jakiś problem. Jak sobie z tym
                                          radzić? Padały propozycje: rozmawiać, słuchac komplementów. Testowałyśmy - u
                                          mnie nie pomogło - wciąż jestem chorobliwie zazdrosna. Mówią, że jeśli nie
                                          mozesz sobie poradzić z wrogiem to dołącz do niego. Co to znaczy w praktyce?
                                          Kiedy jakaś "kobieta-ewentualne-zagrożenie" pojawia się na horyzoncie trzeba
                                          przyjąć postawę dyskretnej, subtelnej..suki. To tak jakby komuś powiedziec z
                                          uśmiechem na twarzy "spieprzaj" - Ja bym była confused.. I o to chodzi.
                                          Najpierw wiara w siebie.. i walczymy! Po paru takich "wygranych" może
                                          nabierzemy pewności siebie i poziom zazdrości powoli zacznie maleć. Poczujemy
                                          naszą siłę. Oto mój pomysł (choć pierwsza w wersji "surowej" zaproponowała go
                                          Edit:) ) Co zrobić z paniami z telewizji..Ja wiem...wyrzucić telewizor(???) ;)
                                          • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 09:53
                                            Mam 19 lat a z moim chłopakiem jesteśmy 2 lata, marieann_18 pięknie ujęła to co
                                            czuję cyt.
                                            > My wszystkie - które wypowiedziały się w tym wątku - jesteśmy idealnym
                                            > przykładem na to, jak można być chorobliwie zazdrosną i jednocześnie być
                                            > niesamowicie przez mężczyznę dopieszczaną. I tu tkwi problem, o tym
                                            > dyskutujemy. Próbujemy pozbyć się bezpodstawnej zazdrości i nieuzasadnionych
                                            > podejrzeń.
                                            Dokładnie o to chodzi. Zauważyłam ze wiele z Was pisze tu o dziewczynach z tv,
                                            co prawda ja nie mam tego problemu, przynajmniej narazie. Chociaz kiedys moj
                                            facet powiedzial mi ze podoba mu sie jedna z piosenkarek - cały nastepny dzien
                                            spedzilam na gapieniu sie w lustro i zastanawianiu sie czy jestem choc troche
                                            do niej podobna. U mnie największy problem tkwi w jego "znajomych" one są
                                            wszędzie!!! Z czego to wynika ze on tak je przyciąga i jak dac mu do
                                            zrozumienia zeby okazywał im ze ma swoja kobiete i nie szuka innej? Szczera
                                            rozmowa nic nie pomaga, bo on twierdzi ze to nic takiego, ot taka kolezanka
                                            poznana na szkoleniu/uczelni/znajoma kolegi etc. Beznadzieja, idziemy przez
                                            miasto a do niego uśmiechają sie naprawde atrakcyjne dziewczyny. To nie jest
                                            jego wina ale mnie to drażni, denerwuje i w pewien sposób oniesmiela...
                                            • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 11:54
                                              Dama, ja tak samo - 19 lat i dwa z facetem :))) widze, ze troszke wiecej mam
                                              wspolnego z marieann, mam identycznie!!!! No wezcie ja nie moge spokojnie na
                                              luzie ogladac z nim TV nie mowiac juz o kinie........ Raz na reklamach filmow
                                              byla reklamowka dwoch kiczowatych produkcji - Taxi czy jakos tak z gisele
                                              bundchen i jakas ,,myjnia", w reklamach tych byly same panienki w za krotkich
                                              spodnicach i siksy w bikini myjace samochod mialam ochote wyjsc z kina i caly
                                              wieczor mialam zje..y.... Marie masz podobnie wiec jak sobie z tym radzic? ;/
                                              • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 12:04
                                                A jak reagują Wasi faceci na takie scenki ? Mówią coś, jest jakiś komentarz?
                                                • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 12:13
                                                  Damuś u mnie komentow ani zachwytow nie ma, on jest w stosunku do mnie bardzo
                                                  fair a nawet w tym kinie wtedy odwrocil sie do mnie i slodkim glosem
                                                  powiedzial ,,nie patrze" hehe ale mnie k..rwica bierze bo mysle sobie ze na
                                                  pewno mu sie one podobaja, no bo czemu mialyby mu nie podobac dlugonogie cycate
                                                  i prawie gole laski? Na pewno mu sie podobaja a to ze jest fair to inna bajka,
                                                  mi wlasnie chodzi o to ze na te prukwy na pewno mialby ochote!!! :((((
                                                  • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 12:25
                                                    Mimo wszystko myślę że każda z nas ma w głębi duszy jakieś kompleksy. Gdybyśmy
                                                    były pewne tego że jesteśmy super, idealne etc. byłybyśmy również pewne że on
                                                    jest dumny z posiadania takiej kobiety i nawet mu się inne nie śnią. Niestety
                                                    tak mi się wydaję i kiedy słyszę że mam pokazywać pewność siebie bo wtedy
                                                    wszyscy dookoła czują się lepiej, trafia mnie szlag.
                                                  • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 12:42
                                                    a ja ci mowie ze nawet gdybym byla claudia schiffer to bym byla zazdrosna, tu
                                                    chodzi o troche glebsza psychike u mnie. Polecam wam babki film ,,hitch"
                                                    widzialam wczoraj w kinie, jest super :) chociaz poczatek mi sie nbie podobal
                                                    ale poprawia humor :]
                                                  • marieann_18 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 20.03.05, 12:46
                                                    Swoją droga ja tez mam 19 lat i dwuletni związek :))). DamaD ma rację. Skoro
                                                    nasze reakcje sa tak skrajne to znaczy, ze wcale nie uważamy się za idelane
                                                    kobiety. Gdzieś tkwią nasze kompleksy. Czas na zwierzenia.. Jeśli mam zajrzec
                                                    wgląb siebie...irytują mnie moje piersi: chciałabym mieć większe. Chciałabym
                                                    być szczuplejsza. Te rzeczy drażnią mnie niewątpliwie. ALe czy gdyby to się
                                                    zmieniło to nagle przestałabym być zazdrosna? Chyba nie... Czy pomoże
                                                    flirtwoanie "w rewanżu" z innymi facetami? Nie, bo poczujemy się winne. Nie
                                                    widzę wyjscia z tej sytuacji. Nasi faceci dołożyli wszelkich strań byśmy czuły
                                                    się dowartościowane. Reszta należy do nas.
                                                  • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 13:00
                                                    u mnie jest wrecz przeciwnie... pojawiaja sie komentarza "ooo ale ladna pani"...
                                                    ale po chwili pojawia sie np. taki brad pitt i ja wyjezdzam "OOOOO ALE ZAJEBISTY
                                                    PAN!!" no i po prostu wychodzi z tego kupa smiechu...
            • Gość: tini_ja Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 14:06
              tez jestem zazdrosna.to normalne. ale nie złości mnie kiedy On oglada jakies
              kobiety w telewizji typu wlasnie jakies miss a nawet filmy erotyczne,bo to
              chyba ja jestem wieksza ich zwolenniczkaniz On:Pbardziej zlosci mnie zachowanie
              wielu lasekw realu. pewnie nie uwierzycie ale moje Kochanie nie oglada sie przy
              mnie za babkami na ulicy,a jesli nawet to co?watpie zeby w ogole czestoto
              robil:)
              a teraz calkiem obiektywniepowiem ze jest zajebistym przystojniakiem,i
              wszystkie ktore nie sa w danej chwili ze swoim chlopem, ogladaja sie za moim.
              wkurzajace,ale do zniesienia. najbardziej jednak drazni mnie nachalne
              zachowanie lasek,nawet w mojej obecnosci. moj Przystojniak ma 23 lata,nie
              wyglada bynajmniej jak dziecko tylko jak mezczyznaa mlodziutkie ekspedientki w
              sklepach pytaja go o dowod osobisty. no normalnie rece opadaja. do tego_wiem bo
              sama sie zlapalam:)_ma cudowny usmiech ktorym potrafi strzelac na lewo i prawo
              ale wiem zei tak kocha od dwoch juz lat tylko mnie. ne uwazam sie za pieknosc
              ale tez nie za brzydule, jestem pewna siebie i mimokilku drobnych kompleksow
              znam swoja wartosc. komplementy przyjmuje z zadowoleniem bo wiemze mi sie
              naleza. ale najsmieszniejsze jest to ze moje Kochanie i tak jest bardziej
              zazdrosne o mnie:P
              aha jeszcze jedno-wie ze to zabrzmi dziwnie ale choc czasem sie wkurzam na
              takie glupie lalki,ktore maja tupet zarywac Go w mojej obecnosc jakby nie
              wiadomo na co liczyly, to jestemtez dumna bo wiem ze maz kocha tylko mnie i na
              kazdym kroku wzajemnieto sobie udowadniamy. the end:)
        • Gość: Bellucci Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.alc-bsr1.chi-alc.il.cable.rcn.com 11.05.06, 15:41
          Mam dokladnie ten sam problem...zaczelo sie od tego ze malo ataku serca nie
          dostalam jak wysypaly sie na ekran komputera gole baby! zrobilam awanture w
          ktorej to ja zostalam zniszczona , ze robie sceny bez powodu.Mialam taki
          magiel w glowie przez pare tygodni ze ledwo to przezylam - a on na to : nie
          jestem lepszy od innych , a co myslalas?! spoko , juz wiem z kim jestem 3
          lata.OK , przelkne jakos te foty na necie.Ale wczoraj jestesmy w sklepie , juz
          wychodzimy i mijamy laske ktora cos tam ukladala na polce - ja z tylu , moj
          luby sunie przodem - i nagle jak tej panny nie zmierzy od stop po czubek
          glowy....szlag mnie momentalnie trafil , jak zobaczylam ten jego wzrok , caly
          wieczor do bani bo znowu zaczelam myslec jak dlugo wytrzymam to jego ogladanie
          sie za dupami? Co bedzie za pare lat? Jak mu sie jakas lala uwiesi na szyi i
          bedzie okazja do romansu? Czy potrafilby odmowic , czy juz kompletnie jego fiut
          pomysli za niego?
    • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 15:54
      Girl naprawde masz super kiedy widze Twoje wypowiedzi to naprawde Ci
      zazdroszcze !!! A wiecie co dziś zrobił mój facet ?! Jest teraz na wyjeździe w
      Londynie i napisał mi smsa że cyt."kiedy wrócę przypomnij mi żebym koniecznie
      Ci wspomniał o Kasi!". Wrrrrrr Kasia to nasza wspólna znajoma która teraz jest
      z nim na wyjeździe. Mam tego dość !!!! :/ nic tylko sobie w łeb strzelić :/
      • marieann_18 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 20.03.05, 16:07
        Ch..kit w oko Kasi! ;) On jest Twój, a ona o tym wie. I on tez o tym wie :).
        Nic się nie martw.
        • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 16:13
          Łatwo mówić, facet jest na Wyspach Brytyjskich które są oddalone o Bóg wie ile
          km. z Kasią ! a ja jestem tu :/ On nie robi tego świadomie ale ja tutaj już
          dostaję szału ... powrót w środę w nocy, obawiam się że szykuje się kolejna
          sprzeczka :/
          • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:24
            a jak ta kasia wyglada? mam nadzieje ze to nie kolejna ,,pieknosc" w mini i
            obcasach?
            • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 16:29
              Sexbomba to ona nie jest :D ale ładna (niestety) jest inteligentna i już sobie
              wyobrażam ich konwersacje! Jeju jestem nienormalna ale nie potrafie inaczej :(
            • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:33
              powtarzaj sobie, ze Kasia jest niegrozna wspolna znajoma....

              swoja droga wydaje mi sie ze odnioslyscie bledne wrazenie - bo piszecie ze macie
              kompleksy, ze nie czujecie sie idealne... ja wcale nie czuje sie idealna i wiem
              ze taka nie jestem... jest pare rzeczy w moim ciele ktore bardzo chcialabym
              zmienic, nie jestem wysoka blond-pieknoscia, tylko normalna, przecietna
              dziewczyna... (nie zebym od razu byla brzydka ;) ale po prostu jestem
              NORMALNA)... i tez drecza mnie jakies tam kompleksy... jak kazda z nas... ale ON
              sprawia ze czuje sie dowartosciowana w 100%....
              • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 16:39
                No to w takim razie gratuluje faceta, ktory tak super Ciebie dowartosciowuje.
                Nie wiem jak mozesz byc tak pewna dla mnie to wogle kosmos jest, musisz byc
                naprawde bardzo pewna siebie. Ale to lepiej dla Ciebie pozwalasz sobie i jemu
                być szczęśliwymi :)Ja wciaz szukam problemów
                • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:41
                  "Ja wciaz szukam problemów"

                  moze warto przestac szukac problemow...

                  jedna mala rada: nie zaczynaj tylko pokazywac mu jak to Ty potrafisz krecic z
                  innymi, chcac udowodnic i pokazac mu jak Ty sie czujesz... bo takie akcje
                  naprawde do niczego nie prowadza...

                  musisz sprobowac sobie z tym jakos poradzic... nie wiem, pogadaj z jakas dobra
                  kumpela ktora zna i Ciebie i jego... moze razem cos wymyslicie...tylko niech to
                  nie bedzie P. Kasia :P
                  • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 16:47
                    Proszę już ani słowa o Kasi ... jestem załamana, jestem okropną dziewczyną,
                    napisałam do niego dziś e-maila bardzo szczerego, mam nadzieję że po jego
                    powrocie jakoś się dogadamy ;)Smutno mi bo wiem że nie powinnam tak się
                    zachowywać ale to jest silniejsze ode mnie
                    • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 16:50
                      mam nadzieje ze sie dogadacie i bedzie sie czula lepiej :)
    • Gość: znudzony Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 17:35
      >...kiedy mówi mi że jakaś kobieta jest
      > atrakcyjna fizycznie trafia mnie szlag, za chwilę myślę że zapewne jej pożąda
      > i chciałby z nią uprawiać seks...

      Szkoda, że dopiero po chwili ale dobrze rozumujesz.
      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 20:42
        Nie ma to jak męskie zdanie ... co racja to racja więc chyba jest w tym coś z
        prawdy :/
        • marieann_18 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 20.03.05, 21:00
          To niestety żadna nowość. Mężczyźni często myślą o seksie z innymi kobietami.
          Widzi ładną i zastanawia się jakby to z nią było..Wiem! Poszukam sobie geja na
          męża!
          • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 21:17
            dziewczyny no a jak wyglada u was sprawa ekhm pornografii? Jak zapatrujecie sie
            na kupowanie/nie kupowanie Playboy'ow, CKM'ow, filmow porn.?
            • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 21:20
              moj chlopak na szczescie nie ma z tym problemow ;)

              przyznal bez bicia ze kiedys go to krecilo, ale teraz takie cos juz go nie
              bawi... :] uffff... :P
              • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 21:25
                Nie cierpię tych gazetek ... nie znoszę. Kobiety z idealnymi ciałami, nagie.
                Nie lubię kiedy to ogląda ale jakoś przynamniej dla mnie się nie chwali że
                czytuje tego typu gazetki. Jesli bym u niego znalazla cos takiego to bym sie
                pozadnie wnerwila to tak jakby nie wystarczało mu to ze moze popatrzec na
                mnie ...
                • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 21:28
                  a ja gdy pytam sie mojemu czemu go to nie ciagnie odpowiada "ja wole Ciebie...
                  na zywo"......

                  matko.... czy moj facet to jakis kosmita?? :D
                  • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 21:31
                    Girl czy wy wogle macie jakies problemy w zwiazku? Bo wydaje mi sie ze
                    jestescie para idealna. Gazetki-nie, filmy-smiechem, inne kobiety-zaufanie.
                    Dziękuj Bogu ze tak Wam się uklada
                    • Gość: girrrrl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 21:36
                      problemy, jak w kazdym zwiazku - sa.... ale nie takie... tego zaufania uczy nas
                      odleglosc - jak juz mowilam - gdybysmy oboje mieli sie przejmowac kazdym faktem
                      i rozmyslac "co to moja druga polowka teraz robi, z kim rozmawia, a czy
                      ładna..."... to dawno by nas nie bylo...

                      chociaz scen zazdrosci tez nie braklo :P szczegolnie gdy chcial bic sie z jakims
                      kolesiem na imprezie gdy ten do mnie zagadal :P hehe
                      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 21:46
                        Szczerze mówiąc nie wiem jak odległość moze uczyć zaufania. Podziwiam Was bo
                        jednak ciężko jest być zarazem daleko(fizycznie) i blisko(psychicznie) siebie.
                        Ehh mam wrażenie że niszczę mój związek, najgorsze jest to że ja to wiem a nie
                        potrafię się zmienić.
    • Gość: schilla Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 20.03.05, 22:00
      a ja to olewam...kiedys mnie to okropnie wkur...ło,ale mi
      przeszlo,dlaczego?....a no dlatego ze teraz robie podobnie,tylko że nie
      zachwycam sie fotkami facetów,tylko sie na tych przystojniejszych gapie i to w
      jego obecnosci,doszlo do tego,że to on jest zazdrosny...tylko ja nie komentuje
      tylko po prostu gapie sie na nich z zachwytem i rozmarzeniem i szlag go trafia
      bo on nie wie co ja w tej chwili mysle,i pomyślec,że bylam taka glupia z
      zazdrości.zreszta,skoro jest ze mna to znaczy że nie chce byc z nikim
      innym,czyż nie?
      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 20.03.05, 22:04
        Schilla a jak sobie radzisz z tym kiedy on rozmawia z innymi kobietami? Coś mu
        sugerujesz albo jakoś demonstrujesz że to Ci się nie podoba?
    • Gość: ONA-DO NICH Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 23:51
      A gdybyś tak spróbowała przełamać swoje słabości i zaczeła razem ze swoim
      facetem oglądać te kobiety?Ja na przykład ogądam z moim mężczyzną piękne kobiety
      np na kompie lub w telewizji choc zdarza sie tez na ulicy.Jest wszystko w
      porzadku.Kiedy siedzimy i w tv jest jakas dziewczyna która nam sie podoba to po
      prostu widze jaki jest szczesliwy ze nie musi przed swoja kobieta niczego udawać
      przecież nic sie nie stanie od patrzenia!!!Oczywiscie mój facet jest na poziomie
      i nigdy nie porównywał mnie do zadnej z nich,bo wtedy to juz nie byłoby fajne
      ,choć musze przyznać że czasami porównuje ale na moją korzyść np: ładna ale nie
      ma takich slicznych oczu jak Ty. lub cos w tym stylu.Ja oglądając film tez moge
      wyrazic swoja opinie na temat przystojnych mężczyzn i nikt mi tego nie ma za
      złe.Kobietki a nie zastanawiałyście sie jeszcze nad tym ze takie ogladanie sie
      waszego faceta za innymi moze byc dla was swietna lekcja?Zauwazycie ze np wasz
      facet raz,drugi,trzeci oglada sie za kobietami ktore maja piekne włosy to moze
      warto byłoby przyjrzec sie swoim włosom i cos z nimi zrobić??!!Pozdawiam
      • Gość: z8a To jest dopiero prawdziwa kobieta!Kim jesteś ONA?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 23:54
        • Gość: ONA-DO NICH JEDNĄ WIELKĄ TAJEMNICĄ :] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.05, 23:56
      • Gość: Kat Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.ec.pl 21.03.05, 02:44
        Ty tego jednak nie rozumiesz, to jest mechaniczny odruch. To wychodzi samo z
        siebie i nie można na tym panować gdyż często jest to silniejsze od nas chociaż
        nie wiem jakim cudem i nie potrafie tego wytłumaczyć.
        • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 08:45
          ONA - to jest niemozliwe ;/ myslisz racjonalnie a my tu mamy z tym problemik :>
          nie rozumiem kobiet, ktore pozwalaja a nawet same zachecaja swoich facetow do
          ogladania innych, NAGICH kobiet. Przeciez to jest dla nich dopalacz.... a ja
          bym nie chciala, zeby moj chlopak napalal sie na inne laski a mnie potem
          traktowal jak dziurke do wyru.... W tych sprawach chce byc na pierwszym i
          ostatnim miejscu. Poza tym jestem bardzo wrazliwa dziewczyna gdy juz
          mocno ,,wejde" w zwiazek, bardzo, bardzo latwo jest mi odebrac pewnosc siebie
          chocby najglupszym komentarzem z jego strony na moj temat. Powiem pokrotce jak
          jest u mnie - gdy cos mi sie nie podoba ( vel gola laska tanczaca na rurze w
          trakcie filmu sens.) czuje jakby cos mnie opetalo, czuje ze szybciej serce mi
          pracuje i mam ochote rozwalic to pudlo.
          • Gość: Kat Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.ec.pl 21.03.05, 15:00
            Dałabym naprawdę wiele żeby wyrzucić to z mojej głowy, to mi często zatruwa
            życie. Ja tylko chcę żeby on patrzył tylko na mnie. Nie potrafie znieść tego że
            mogą podobać się mu i podniecać go inne kobiety. Czasami wydaję się że już
            przeszło aż do czasu gdy nie zobaczę że coś ogląda, znowu staje się w swoich
            oczach brzydka, i nic nie warta. Staramy się gonić za lansowanych wyglądem, bo
            widzimy że nasz facet lampi się na te cukierkowate lafiryndy które mają na
            mordzie kilogram tapety cyce wypchane silikonem idealną figurę itp. Nie raz z
            nim o tym rozmawiałam czy chcciałby taka dziewczynę on odparł że nigdy w życiu
            dz.. by sobie nie wziął, bo na takie to tylko się patrzy a od stałych związków
            są normalne dziewczyny, ja juz tego kompletnie nie pojmuję. Ciągle jestem
            oskarżana o brak zaufania ale przecież to nie ma moim zdaniem nic wspólnego.
            Masz rację z tymi dziwnymi reakcjami mi też odrazu podnosi się ciśnienie i mam
            ochotę pobić jego i te wszyskie panienki
            • Gość: Agnieszka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 10:48
              U mnie juz doszło do tego że nie przejdzie mi przez usta imie zadnej z
              jego "znajomych"... na KAZDA (i to doslownie KAZDA) panne na ktora trafi jego
              wzrok mam jedno okreslenie - K****
          • Gość: Ewel Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 21:38
            walila to nie jest sposob na faceta, przeciez on nie moze sie czuc na kazdym
            kroku ze jest obserwowany, w ciaglym stresie ze zaraz zrobisz mu awanture o
            byle co! dla niego te babki nic nie znacza, naprawde, przez nie napala sie
            tylko bardziej na Ciebie, bo przeciez to Ty jestes dla niego najwazniejsza
            prawda:) poza tym i tak za chwile o nich zapomni, ani jedna nie utkwi mu w
            pamieci na stale, nie ma sie czym przejmowac, a wiem to bo sama bylam
            chorobliwie zazdrosna. przekonalam sie ze nie warto- niszcze sobie tylko
            zdrowie, bezsensownym sposobem. wiesz, moj chlopak tez na poczatku jak szedl ze
            mna to ogladal sie za innymi, ale mu wytlumaczylam ze czule sie wtedy zle i ze
            jak chce sie gapic na ulicy na inne to chociaz nie przy mnie. oczywiscie
            musialo byc kilka takich rozmow ale zrozumial:)
      • Gość: Ewel Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 21:30
        popieram Ona!!! tylko nie zgadzam sie ze nalezy sie do nich upodabniac, jedynie
        lekko poprawic swoja urode;)))
    • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 21.03.05, 16:23
      Ktoś ma pomysł jak zachowywać się kiedy w pobliżu dostrzegam
      hmm "konkurencję" ? Poćwiczę nad pomysłem z wspólnym obserwowaniem to może być
      ciekawe :):D
      • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 16:50
        gratuluje pomyslu, ja jednak nie bede siedziec i obserwowac jakies panienki
        razem ze swoim facetem. Poza tym - nie ma takiej potrzeby ;]
        • kami_18 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 01.03.06, 11:36
          Ehh...ja tez jestem strasznie zazdrosna!! jak tylko powie ze jakas dziewczyna
          jest ladna to od razu sie we mnie gotuje! Bedac w zwiazku stale mam obawy ze on
          kiedys spotka ladniejsza i w ogole lepsza dziewczyne ode mnie!wiem ze on mnie
          kocha ale uczucie zazdrosci jest silniejsze ode mnie!:( zawsze wydawalo mi sie
          ze faceci sa zazdrosni ale teraz wydaje mi sie ze to kobiety sa gorsze jesli
          chodzi o ten aspekt! ale poradzimy sobie dziewczyny !! :):):)
          • azurro69 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 02.03.06, 10:34
            widze ze jestes optymistka w tym wszystkim.
            Moja zlasc a nawet wscieklosc, zaczyna przekraczac wszelkie granice. czuje ze
            trace panowanie nad soba, i ze w rezultacie nie jakas kobieta bedzie przyczyna
            naszego rozstania, ale moja zazdrosc. zastanaiam sie nad wizyta u psychologa.
            masz jakas rade jak sobie z tym zaczac radzic?
    • Gość: gwiazdka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 17:21
      Dziewczyny macie jakas rade dla mnie!? Po krotce: mam chlopaka (prawie 3 letni
      staz) i od niedawna on ma taka prace ze wyjezdza na szkolenia (nawet kilku
      dniowe), wiadomo rano maja jakies konferencje a potem "woda leje sie
      strumieniami". Na jednym z takich szkolen poznal tam pania X, nie wiem jak to
      sie stalo ze mial jej numer kom., on tlumaczyl ze po szkoleniu pisal do nowych
      znajomych czy bezpiecznie dotarli do domu i m.in. do tej pani X tez (ona jest z
      innego miasta) Nagle pewnego dnia okzalo sie ze ma w komorce fotki tej X z jej
      dzieckiem (jest ona samotna 20kilkuletnia matka), ona puszcza mu co jakis czas
      sygnalki itp. Nadszedl czas kolejnego szkolenia i co.. ogladam zdjecia na
      cyfrowce a tam pani X zawsze kolo niego! i na kilku fotkach czule go
      obejmowala... on mowi ze ona to tylko kolezanka ale jak mnie kiedys ponioslo i
      okreslilam ja kilkoma epietami to bardzo jej bronil i nie pozwoli mi o niej zle
      powiedziec... CO ja mam o tym myslec ???
      • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 21.03.05, 17:25
        Wiem co czujesz, to faktycznie dziwne że pani X towarzyszy zawsze i wszędzie
        Twojemu facetowi. Ja bym wzięła do niej numer i zadzwoniła, pogadała
        kulturalnie i dała do zrozumienia, że ów pani X nie ma czego szukać. To tylko
        moja propozycja.
    • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 21.03.05, 17:22
      Ehh kolejny problem...postanowiłam dziś pogadać z moim najlepszym przyjacielem
      który dobrze zna i mnie, i mojego faceta. Spytałam wprost czy uważa, że mam
      powody do zazdrości o mojego chłopaka. Niestety powiedział, że tak... Więc to
      już chyba nie jest moja chora wyobraźnia. Mam dość tego że mój facet jest super
      uprzejmy dla wszystkich kobiet! Można być dobrym dla ludzi, ale nie można
      pozwolić żeby inne laski się do niego łasiły. Dość tego, we czwartek czeka mnie
      ogromna burza, niech się zdecyduje czy na pewno jestem dla niego
      najważniejsza ...
      • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 17:41
        gwiazdko partner ma ochote na romans, tak mi sie wydaje, panienka nie mialaby
        pewnie nic przeciwko zeby zlowic faceta a juz szczegolnie jesli ma dzieciaka,
        jest pewnie milutka, uprzejma, ,,fajna" i dlatego on jej broni, ale to
        niedopuszczalne! Ja bym w ogole nie potrafila byc w takim zwiazku gdzie partner
        jest gdziestam i na dodatek lazi po imprach gdzie woda leje sie strumieniami i
        jeszcze jakas wywloka sie do niego lasi! Wiecie co mnie denerwuje, dama
        napisalas ze ona ma zadzwonic do niej i powiedziec, ze panna nie ma tu czego
        szukac i wlasnie wkurza mnie to ze to zawsze kobieta musi naznaczyc swoje
        terytorium jak lwica, zeby inna nie sprzatnela faceta sprzed nosa, a taki facet
        to co, niemowa, dupa jakas, zalezy mu na zwiazku?
        • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 21.03.05, 18:05
          Nie chodzi mi o to czy mu zależy czy nie, ja rozpatruje to pod takim kątem jak
          sytuacja się przedstawia. Skoro on jej broni w kłótniach to tym bardziej nie
          powie jej że nie ma u niego szans, chociażby z litości ... jak można skrzywdzić
          kobietę która i tak dostała w życiu po dupie ( sama wychowuje dziecko) wtedy
          trzeba wziąć sprawę w swoje ręce, bo facet też nie jest od wszystkiego i nie
          można wciąż zwalać na niego wszystkich spraw do rozstrzygnięcia.
          • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:13
            Dama wiem, ale ja nie wyobrazam sobie zeby do mnie kleil sie na zdjeciach jakis
            koles podczas gdy ja mam swojego chlopaka, daje sie takiemu do zrozumienia,
            nie? Nie trzeba od razu po chamsku, zreszta wiedzialabym ze mojemu byloby
            przykro a jej facet chyba ma to gdzies?
            • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 21.03.05, 18:27
              wiecie dziewczyny myślę sobie ze to chyba facetów wina i oni po prostu nie
              widzą w tym nic złego, dla nas granice są o wiele węższe niż dla nich
        • Gość: gwiazdka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:16
          zapomnialam napisac ze ona jest moim przeciwienstem z wygladu i szczerze powiem
          ladna nie jest - taka chlopczyca, nie maluje sie, workowate ciuchy itp. on mowi
          ze ona w ogole mu sie nie podoba, w sumie to dochodze do wniosku ze to ona ma na
          niego ochote a nie on na nia ale boje sie ze po jakiejs zakrapianej kolacyjce
          skonczy sie same wiecie na czym... ja owszem moge zdobyc jej numer ale co mam
          jej powiedziec - przeciez mam tylko fotki na ktorych ona (on jej nie obejmuje
          ale stoi jak to ciele co mnie wkuwia) sie do niego przytula, widzialam tam tez
          inne fotki - jej z innymi facetami ale do tamtych az tak sie nie tulila, zreszta
          nie chce do niej dzwonic poza jego plecami
          A co do bronienia jej przez mojego M to przyznam sie choc mi jest wstyd ze
          nazwalam ja lafiryna a on powiedzial ze jej nie znam i mam tak o niej nie
          mowic... w sumie to prawda ale cos czuje ze ona ma na niego chetke... a juz
          niedlugo klejne szkolenie...
          Dzieki za szybki odzew
          • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 21.03.05, 18:25
            Moim zdaniem ona próbuje go usidlić wzbudzając w nim litość. Powinnaś coś
            zrobić bo nawet jeśli ona się mu nie podoba, jak wcześniej pisałam , nie bedzie
            chciał jej kolejny raz skrzywdzić. Miałam podobną sytuacje ale szybko sobie z
            tym poradziłam.
            • Gość: gwiazdka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:34
              droga Damo przeciez nie zadzwonie z pretensjami do dziewczyny, bo co mam jej
              powiedziec? nie przytulaj mojego chlopa na zdjeciach? nie puszczaj mu sygnalow?
              sama nie wiem czy maja jakis kontakt ze soba (mysle o pracy - tam moga do siebie
              zadzwonic albo wyslac maila) Czekam na rozwoj sytuacji
              A moj M mowil mi tysiac razy ze to tylko znajoma z pracy, ze mu sie nie podoba,
              ze ja jestem jedyna itp, a wczoraj skasowal z komoki jej fotki (ale po klotni i
              stwierdzeniu ze jak bedzie chcial to ona mu wysle znowu...)
              Dziekuje za porady
              • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 19:11
                dziewczyny trafil mnie szlag........ ogladalam rozmowy w toku i byla zapowiedz
                kolejnego programu - ,,co robi mezczyzna na delegacji"? Moim zdaniem temat
                bedzie bardzo chamski w stosunku do kobiet - wyjdzie na to, ze my, ,,zony"
                jestesmy zostawiane w domu i zdradzane przez ,,kochajacych" mezow na wyjazdach
                sluzbowych... juz tam wypowiedzial sie jakis przydupas - z wielka, ale to
                wielka pewnoscia siebie stwierdza, ze kazdy, podkresla, KAZDY facet tak robi.
                Tak jest na 100%, NA PEWNO. Urwalabym mu jajka.... Wiecie boje sie ze to prawda
                i teraz jestem szczesliwa ale nachodza mnie mysli ze powiedzmy za 10, 20 lat
                jesli bede mezatka ze mna moze byc tak samo, a nawet twierdze, ze prawie na
                pewno tak bedzie.... Dlatego uwazam, ze nie jestem stworzona do bycia z kims,
                wolalabym byc singlem no ale juz kogos kocham ...
              • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 21.03.05, 21:05
                Gwiazdko droga najpierw zarzucasz swojemu mężczyźnie jakieś niepoprawne
                zachowanie a później usprawiedliwiasz go na wszelkie możliwe sposoby, może
                warto spróbować spojrzeć na to bardziej obiektywnie ...
                • Gość: gwiazdka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 22:37
                  Damo ja sama nie wiem co mam o tym myslec! bo wychodze z zalozenia ze powinnam
                  mu ufac i wierzyc... poprostu martwie sie co by moglo byc... sama nie wiem,
                  zauwazylam ze gdy jestem na niego zla to chcialabym mu wmowic ze jes nie fer
                  wobec mnie, a pozniej sama sie smieje z tego ze mge go podejrzewac!!!
                  Opisze wrazenia po kolejnej delegacji
          • Gość: Just a girl Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 15:04
            witajcie!

            chcialam nawiazac do glownego tematu...
            przechodzilam przez to samo: najpierw pare miesiecy sielanki, rozowe okulary,
            totalne idealizowanie partnera, czulosc, milosc :)

            Po pol roku cos zaczelo zgrzytac-paradoksalni, bo przeciez po takim czasie
            powinnisny byc juz siebie pewni, kochac sie i ufac. uczucie3 bylo i jest silne,
            tylko ja zaczelam nagle byc zazdrosna i to chorobliwie.Nie wiem czemu, bo
            przeciez nic sie tak naprawde nie zmienilo-byl ze mna tak dlugo, byl zakochany,
            wiec podobalam mu sie na 100% i swiata poza mna nie widzial.powtarzal mi to
            milion razy. ale i tak wyszla ze mnie urojona zazdrosc, choc przysiegam, ze
            dzis, z perspektywy czasu, stwierdzma, ze nie dal mi ani razu powodu (powody to
            ja sobie sama znajdywalam tak naprawde, to moj mozg "widzial"swiat takim troche
            skrzywionym
            dzis juz przeszlam przez to-tak mi sie wydaje
            ale burza trwala blisko rok!
            teraz jestesmy 3 lata razem i jestesmy w siebie zapatrzeni jak w obrazek.
            problemem dla mnie byla KAZDA GOLA BABA jak pojawila sie:na plakacie, w
            teledysku, w filmie,na zdjeciu, w gazecie,w reklamie itp
            dostawalam wscieklosci takiej wewnetrznej , i od razu czulam, ze humor mi sie
            psuje, a on to zauwazal i nie mogl zrozumiec o co chodzi
            dlaczego nagle kiedy ogladalismy sobie np film sensacyjny i bylo wszystko
            dobrze i bylam usmiechnieta, to nagle gdy byla 30sekundowa chwila ze striptisem
            powiedzmy, to mina mi rzedla i juz nawet nie mialam ochoty sie odzywac
            no i wychodzily z tego awantury
            i bylo tego za duzo, bo widaomo,ze kobiety sa wszedzie, i na zywo i wirtualnie,
            i nawet te ubrane, ale w moim przekonaniu atrakcyjniejsze ode mnie , wzbudzaly
            we mnie dzika zazdrosc, burze negatywnych emocji, klebek niepotrzebnych nerwow,
            psucie sobie samej na zyczneie humoru
            itp
            to bylo okropne, bo takie dąsanie sie z mojej strony mialo miejsce srednio co
            pare dni
            mimo, ze zapewnial mnie o swoim uczucie, o tym, ze to ja jesdtem jego idealem,
            ze on je olewa, ze nic sobie o nich nie mysli, ze tylko sie spojrzy i nic z
            tego nie wynika, nic w naszym zwiazku sie przeciez nie zmienialo de facto
            kiedy on zerknal na jakas babke,ktora np nagle pojawila sie na jego ekranie
            (przeciez to nie jego wina)
            zmienialam sie tylko ja
            i w koncu miarka sie przebrala
            rozstalismy sie z tego powodu
            ja nie umialam sobie radzic z tymi emocjami( gdy spytal mnie co jest znowu nie
            tak, kiedy przegladalismy zwykla gazete z jakims zdjeciem golej babki,
            mowilam, ze nic mi nie jest, ze nie jestem obrazona, ze wszystko jest ok, ze
            nie jestem zazdrosna,ale tak naprawde buzowaly we mnie emocje, chcialam sie
            uspokoic wewnetrznie i opanowac gonitwe mysli i jakis wewnetrzny smutek
            wynikajacy z zazdrosci, ale nie umialam i w ten sposob on i tak wiedziam, ze
            jestem zla, i mial zal, ze mi to nie przeszlo
            a ja za jakis czas mialam swiadomosc ze to ja wszystko psuje, ze tak naprawde
            to ja tak wszystko widze, i zle reaguje, i niepotrzbenie sie wsciekam o cos co
            nie jest jego wina (nigdy sam celowo nie kupowal jakichs gazet, nie oglada
            porno itp, naprawde nie moglam mu nic zarzucic,
            to zewnetrzneokjolicznosci tego,ze gdzies tam np na ekranie, pojawila sie
            babka, powodowaly we mnie zlosc
            on stwierdzil,ze nie da sie tak zyc,ze zawsze gdzies bedzie nagosc dookola
            i to jest nie jego wina
            rozeszlismy sie , ale ja bardzo to przebolalam
            spotkalismy sie za jakis czas(wlasciwie caly czas mielismy kontakt telefon.)
            stwierdzilismy,z e nie umiemy bez siebie zyc
            obiecalam sobie po raz tysieczny ze tym razem sie uda
            no i robie postępy:)

            teraz przechodze do wersji opymistycznej:) :
            nie mam juz takich objawow czysto fizjologicznych i psychicznych jak kiedys
            (uwazam, ze zazdrosc to choroba duszy jak i ciala)
            psuje mi sie humor moze raz na miesiac-to i tak jest dobrze bo szybko go
            odzyskuje, kiedy razem z moim partnerem(on tez juz jest nauczony tego jak ja na
            co reaguje;) smiejemy sie z jakiejs silikonowej lalki, obgadujemy ja maksa i on
            wie, ze wten sposob polepsza mi humor
            odnalazlam w sobie sporo cech, dizkei ktorym upewniam sie ze jestem na 99%
            ladna, i pociagajaca
            a to duzo daje,
            bo coraz mniej kobiet stanowi dla mnie konkurencje;))
            duzo lepiej czuje sieise w swoim ciele, stad nie przeszkadzaja mi juz jakies
            gole babki w czasie minutowej sekwencji w filmie,
            bo wiem, ze to nic nie zmienia, nadal on MNIE kocha, nadal on MNIE uwaza za
            swoj ideal, bo inaczej by ze mna nie byl
            i jestesmy duzo szczesliwsi nie przez ten okres niepotrzebnych awantur i
            suszenia glowy facetowi o jego nic nie znaczace spojrzenie na jakas panienke
            jestem szczesliwa, ale wyzwolenie sie ztej meki zazdrosci tak glupiej, ze
            zatruwajacej zycie, cialo i umysl, trwalo blisko rok
            mam pare malych rad:
            -jesli ci to ulzy, to skomentuj subtelnie ta panienke, tak chocby dowcipnie
            (uwierz, to daje ulgę:)
            -odnajdz w sobie jak najwiecej piekna i tzw seksapilu, bo tak anprwade to
            najwiekszym problemem jest spostrzeganie siebie samej-swego ciala-to sie da
            zmienic-uwierz mi, napewno nie w ciagu kilku dni,ale cierpliwosci i
            wytrzymalosci Ci życze a napweno sie uda!
            -ubieraj sie interesujaco, podmaluj ciutke, aod razu poczujesz sie lepiej w
            swoim ciele
            -pomysl ze tak naprawde to zadna inna panienka nie jest dla ciebie realnym
            zagrozenie-to jets tylko wtwej glowie
            -usmeichaj sie czesto

            za pare dni napisze cos wiecej
            pozdrawiam cieplutko:)
            • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 15:53
              opowiedzialas historyjke kropka w kropke jak moja... kazdy szczegol sie zgadza.
              W wersji optymistycznej jednak niewiele - nadal tak mam, sadze ze balabym sie
              skomentowac jakas babe bo czulabym, ze w ten sposob wlasnie zwrocilabym na nia
              jego uwage. :(
            • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 22.03.05, 16:56
              Just a girl, dzięki wielkie za to co napisałaś, może to się wydać śmieszne ale
              dzięki Twojej wypowiedzi zaczynam powolutku wierzyć, że może być ok.
              Zrozumiałam, że teraz wszystko zależy ode mnie, jak to rozegram, jak będę
              rozmawiać z moim facetem i czy pozwolę sobie uwierzyć w to, że jestem
              wartościowa i atrakcyjna. Nie mogę zwalać na niego odpowiedzialności za moje
              zachowanie, nie mogę go obwiniać za to że nie wierzę w jego komplementy. Powiem
              mu co o tym myślę. Postaram się też oby ta rozmowa była spokojna i pozbawiona
              krzyków. Napiszę jakie są efekty.
              • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 81.15.254.* 25.03.05, 14:57
                Tak jak obiecałam - zdaję relacje z rozmowy z moim facetem. Nie chciałam tego
                zaczynać zaraz po jego powrocie, ale po tak długiej rozłące kochaliśmy się jak
                szaleni i powiedział coś co jest dla mnie bardzo ważne dokładnie cyt."kochanie
                nie chciałbym leżeć teraz obok innej kobiety, jestes boska..."banalne ale
                słodkie. Dziś o tym rozmawialiśmy, nie wiem czy mnie zrozumiał, wydaję mi się
                że będę musiała jeszcze poruszyc ten temat żeby nie pozostawić już żadnych
                wątpliwości. Będę się starała zmienić moje zachowanie i poproszę by mi w tym
                pomógł. Powodzenia w podejmowaniu podobnych wyzwań ;)
                • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 20:57
                  bede chamska ale skad mu wogole na mysl przyszlo ze moglby lezec obok innej
                  kobiety? mi by sie taki komplement nie spodobal ;]
                  • Gość: walila Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 08:52
                    po takiej przerwie, dziewczyny, co u was?
    • Gość: Martyna O mnie IP: *.cust.tele2.pl 13.05.05, 22:09
      Żałuję bardzo że mnie nie było na tym forum w marcu, wtedy byłam bardziej
      zazdrosna.. Ale nic. Opowiem wam moją historię. Jestem młoda i jestem z nim dwa
      lata (brzmi znajomo?:) Na początku cały swiat dla mnie nie istniał, potem
      zrobiłam się zazdrosna, coraz bardziej i bardziej.. Pisałam tu nawet o tym
      kiedyś. Jakieś miłe dziewczyny odpisały, że trzeba myśleć o tym co dobre w
      związku. To fakt. Ja wcześniej miałam tak, że każdą laskę przechodzącą obok
      porównywałam do siebie. To strasznie wyniszczające. Przecież każdy ma inny
      gust.. Poza tym wściekało mnie to, że jakieś laski mogą w ogóle gadać z moim
      facetem, a co dopiero się do niego maślić. Prowokowałam rozmowy, w których
      zamęczałam biedaczka głupimi pytaniami. Ale najgorzej było z jego byłą. Z tym
      nie mogłam sobie naprawdę poradzić. I dalej nie wiem jak będzie gdy ją znow
      spotkamy. Czy którakolwiek z was "ma" byłą dziewczynę swojego chłopaka? Nie
      polecam. Wkurza mnie to że ktoś inny mógł być na moim miejscu. A tymbardziej że
      byłe tak łatwo tego nie zapominają.. Ble. Wracająć do tematu, teraz czuję się
      lepiej chyba dlatego, że zaczęłam do wszystkiego podchodzić na wesoło. Może
      głupio to brzmi, ale takie coś pomaga rozładować swoją wściekłość. Czasem
      przedrzeźniam inne laski i pariodiuję ich zachowanie. Zwracam wtedy na siebie
      uwagę i mój chłopak śmieje się razem ze mną a to nam pomaga. A ostatnio
      usłyszałam z jego ust coś w stylu, że on jak widzi jakąś dżagę to patrzy na nią
      tak jak na fajny samochód czy motor. W sumie to też nieźle. Bo ja jestem dla
      niego wyjątkowa, a co mam być zazdrosna o jakieś pojazdy ;p Tylko nie wiem co z
      tą byłą. Ale to nadaje się na osobny wątek..
      • Gość: walila Re: O mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 11:23
        loooooool to ty i tak wytrzymala jestes bo gdyby moj powiedzial mi, ze gdy
        patrzy na jakas ,,dzage"... rotfl. Jeden zab na scianie, drugi w rece by
        trzymal... hej a jaka jest ta jego byla? staraj sie gdy sie spotkacie lepiej od
        niej wygladac :P
        • Gość: Martyna Re: O mnie IP: *.cust.tele2.pl 14.05.05, 23:06
          Z miłą chęcią Ci opowiem o jego byłej. Zupełnie mi to siedzi na psychice. Byli
          ze sobą trzy lata. Pierwsza jego miłość. Rozstali się z powodu surprise
          surprise... zazdrości. Zazdrości z jej strony. Robiła mu awantury np. za
          zaproponowanie herbatki wspólnej koleżance. Jak mi to opowiadał byłam pewna, że
          ze mna tak nie będzie. Ale po czasie to nie takie proste. Bo ona na przykład do
          niego co jakiś czas dzwoni żeby pogadać. Niby są przyjaciółmi. Wścieka mnie to
          że ona nie może go zapomnieć. Ale nie chcę mu zabraniać niczego, bo ja
          osobiście też bym nie chciała, żeby mi ktoś zabraniał z kimś gadać. Przy tym
          ona ma tupet, bo zachowuje się jakby nigdy nic. Zupełnie jakbym ja nie
          istniała. Zaprasza go np. na kawkę itp. On oczywiście nie korzysta, no ale..
          Poza tym jest inna ode mnie z wyglądu. W sumie nie jest brzydka, ale niższa i
          pulchniejsza. Tyle że jak nas widzi to robi takie miny w stylu: "o ja biedna
          nieszczęśliwa, tylko Ty możesz mi pomóc". Oczywiście do niego bo ja przecież
          jestem powietrzem. I właśnie nie wiem jak mam się zachowywać w stosunku do
          niej. Zupełnie nie mam pojęcia. Kto tu jest ofiarą a kto górą?
          • Gość: walila Re: O mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 11:43
            wiesz co, jesli to nie jest jakas chadra w mini, ktora mu sie narzuca to zalatw
            ja swoim usmiechem... jak ja spotkacie palnij wesole ,,czesc, co u ciebie?",
            pokaz, ze ja lubisz a z drugiej strony jestes pewna siebie i atrakcyjna i to
            teraz TY z nim jestes, a ona to WASZA kolezanka.
    • o.n.a.1986 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 14.05.05, 15:38
      Hej DamaD. Czytajac Twoja wypowiedz zrozumialam ze czytam o sobie samej..
      Niestety mam taki sam problem..non stop wydaje mi sie ze
      jesli jakas panienka mu saie spodoba... to zaczynam sie bac o ten zwiazek..
      Jestem z nim dopiero 3 miesiace.. wczesniej spotykalismy siew przez rok
      flirtowalismy codzien.. przyznam sie ze ten rok byl super... ale odkad jestesmy
      razem.. zachowuje sie dokladnie tak jak to opisalas...
      Bardziej mi teraz na nim zalezy.. nie wiem co robic..
      • Gość: Agnieszka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 11:16
        Hej, przeczytałam wszystkie Wasze posty no i ja też mogę się pod tym wszystkim
        podpisać, też "choruję" na to samo:(

        Ale wiecie co zrobiłam? Wczoraj wieczorem zaczęłam z moim chłopakiem rozmowę na
        ten temat i co się okazało- powiedział mi że on jest wcale nie mniej zazdrosny-
        tylko nie potrafi mi tego tak okazywać. Powiedział że jest zazdrosny o moje
        rozmowy tel. z moim byłym, o rozmowy z kolegą ze studiów (nawet jak są to gadki
        w stylu "co mamy na jutro zadane"), a juz jak na miescie widzi ze jakiś koleś
        się na mnie gapi to ma ochote mu wpier*****. Podziwiam go za to że potrafi tak
        się opanowywać, bo przecież nie robi mi takich "scen" jak ja jemu.

        Źle mi z tym że jestem taka dla niego, że chyba niszczę nasz związek, ale z
        drugiej strony po tej wczorajszej rozmowie okazalo sie że on mnie rozumie... A
        ja po raz pierwszy chyba przestałam myśleć o własnej obsesji i spróbowałam
        wczuć się w jego rolę- zobaczyć to co jego wkurza.

        Konkluzja- skoro to, o co on jest zazdrosny (czyt. moi koledzy) nie stanowi
        zagrożenia dla naszego związku (bo przecież nikogo na świecie nie wolę od
        mojego Miśka), to może tak samo jest w drugą stronę? Może rzeczywiście te
        wszystkie panny nie są dla mnie absolutnie żadną konkurencją?
        • Gość: jaaa Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 12:33

          Wiecie dziewczyny ja ufam swojemu facetowi ale nie ufam innym kobietom. No coz
          widze jak wiele z nich probuje sobie znalezc super faceta, ale tych wolnych juz
          nie ma super. Dlatego duzo z nich bierze sie po prostu za zajetych. Ja tez
          bywam zazdrosna, moj facet uwaza ze to chore, a tu taki mily watek, ze nie
          tylko ja bzikuje. Najbardziej bywam zazdrosna z nudow, jak juz mam co robic to
          jest ok. A jak mi sie facet spojrzy na laske, to ja sie robie na bostwo i
          napawam sie spojrzeniami obcych facetow. I to mi pomaga. Ale i tak najbardziej
          mi zalezy zeby to On sie na mnie patrzyl a nie na inne. A na balety ubieram sie
          tak jak on lubi, ale lubi tylko zeby dla niego. Wiem ze w zyciu go nie zdradze,
          bo jest skarbem, ale czasem lubie mu tak dokopac.
          A propos ladnych modelek aktorek piosenkarek to jak pytam czy jakas mu sie
          podoba to mowi ze tylko ja mu sie podobam. Qrcze takie klamstwo. Przeciez to
          niemozliwe. A moze on nie rozumie pytania.

          Mysle poza tym ze latwiej kobiecie zaufac niz facetowi. My zasadniczo tak
          szybko nie zdradzamy. A ja akurat zdrady nie wybaczam.

          przeciez pamela jest cholernie slaba widzialam niedawno jej zdjecia przed tym
          jak byla slawna, oj slaba. Z reszta teraz to tez jakos nie umialabym byc o nia
          zazdrosna, bo nie ma o co. I mysle bez obrazy dla nikogo ze moze podobac sie
          tylko slabym facetom. Tak jakos mi sie kojarzy z napalonymi kolesiami, dla
          ktorych kobieta to biust i tylek. No i najlepiej agresywna.

          A najlepszy sposob na zazdrosc. Zrobic sie na bostwo, romantyczna kolacja z
          naszymi MIskami i dac mu przezycia ze az bedzie krzyczal. No i kto tu jest
          Najkochanszy i najbardziej seksowny? No przeciez my :)))
          • Gość: jaaa Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 12:51
            zeus.polsl.gliwice.pl/~miczek/rozne/perfect/index.php
            moze sie usmiechniecie
    • o.n.a.1986 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 17.05.05, 11:55
      jesli mam byc szczera.. to najbardziej sie boje ze moj misiek .. ze podoba mu
      sie moja kumpela.. Nie wiem czemu alempowiedzialam mu to..
      on wtedy na to ze nigdy tak o niej nie myslal
      i ze zwroci na nia uwage.. po czymstwierdzil ze nie jest taka ladna..
      ale i tak sie boje ze moglo mu sie cos odwidziec..
      ona jest szczuplejsza ode mnie wlosy blond.. kurcze boje sie..
      Tym bardziej ze ta kumpela juz raz mnie zdradzila...
      Za kazdym razem jak sie nie widzimy chocby jeden dzien to juz sie boje co on
      moze wyprawiac...
      • o.n.a.1986 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 17.05.05, 23:21
        heh.. jesli chodzi o mnie to ja go nie "trzymam na smyczy"
        powiedzialam mu tylko o swoich obawach...
        nie zakazuje mu rozmawiac z innymi dziewczynami, kolezankami itd..
        ma mnostwo kolezanek , kolegow..
        i pomimo ze kazdy dzien prawie spedzamy razem, co dzien
        mowi mi ze mnie bardzo kocha ze chce byc ze mna,
        wychodzic ze mna wszedzie... chce tez ze mna zamieszkac ale to inna sprawa
        na kazdym kroku daje mi do zrozumienia jaka jestem dla niego wazna..
        ale ja na kazdym kroku mysle ze ato podoba mu sie panienka ktora wlasnie
        przeszla obok ato moja kolezanka..itd
        nie mowie mu o tym ze mam takie mysli ze jestem bardzo o niego zazdrosna..
        chociaz ostatnio sie troche uspokoilam.. w sumie sama nie wiem dlaczego..
        Bardzo go kocham i rozumiem to ze ma on swoich przyjaciol ktorych poznal
        jeszcze przede mna .. pomimo tego boli mnie jak rozmawia on z jakimis pannami/
        kolezankami..
        Rozumiem tez ze kazdy partnwr w zwiazku potrzebuje wolnosci...
    • Gość: Juka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 17.05.05, 13:56
      Niewiem czy wiesz, ale taką zazdrośc jaką prezentujesz to sie leczy u
      psychiatry albo u psychologa. To napewno jest nienormalne. I napewno nie każda
      dziewczyna tak ma.

      Mnóstwo jest dziewczyn o niebo ładniejszych od Ciebie, z większym magnetyzmem i
      co wydłubiesz facetowi oczy tylko dlatego że ona mu sie podoba?

      Powiem ci że w mojej grupie jest chłopak który ma dziewczynę. Ona niepozwala mu
      nawet na rozmowę z inną, najchętniej to by chciała żeby wszsytkie dziewczyny
      były pasczury. Oburza sie gdy kogoś skmpletuje.

      Żebyś ty widziała jak on sie zachowuje gdy nie ma w pobliżu jego dziewczyny....
      Ja to widzę i obserwuję. Chłopak jakby z "łancucha spuszczony". I tak jest z
      każdym tak kótko trzymanym.
    • diabi20 Nie jestes sama... 18.05.05, 08:29
      Widzisz ja mam ten sam problem...tylko,ze ja jestem zazdrosna nie tylko o
      dziewczyny, ale też o jego kolegów...o każdą minutkę, którą spędził z nimi a
      nie ze mną :-( To smutne...bo bardzo go kocham i jesteśmy ze soba od ponad 3
      latek...i wiem, że on mnie kocha.Ale mimo to nie potrafię opanować swojej
      zazdrości...Tylko, że taka zazdrość bardzo źle wpływa na związek...niszczy jego
      i mnie...Bardzo się z tym męczę...a teraz staram się zaciskać zęby i nie
      wszczynać niepottrzebnych kłótni.
      Pozdrawiam
    • Gość: Zazdrośnica (??) Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 31.08.05, 04:43
      I jak tam dziewczyny w międzyczasie (od maja) dajecie sobie radę z zazdrością??

      Znalazłam ten wątek dopiero dziś. Szukałam czegoś na temat zazdrości na forum,
      jako że ja również cierpię z tego powodu.

      Też mam dobrego chłopaka. Nie bronię mu (głupio by to wyglądało) kontaktów z
      koleżankami, czy oglądania CKM-ów, ale bardzo mnie boli to, że on nie daje mi
      prawa do tego bym czuła, to co czuję. ZAZDROŚĆ - wg niego bezpodstawną.

      Czuję się strasznie zraniona, mam wrażenie, że każda jedna jego koleżanka
      odbiera mi pozycję wyjątkowej osoby w jego życiu. Wiem, wiem, że ma towarzyską
      naturę, w przeciwieństwie do mnie, powtarzam to sobie, ale i tak ile razy
      słyszę o koleżankach, to dla mnie to komunikat, że czegoś mu brakuje u mnie, że
      szuka tego gdzie indziej, że nie jestem dla niego taka super, jak mówi.

      To jedyny temat, na który nie możemy się dogadać. On uważa, że skoro jest mi
      wierny, chce być ze mną, "już wybrał", to powinnam mu ufać. Że już tyle razy
      mnie zapewniał... A problem wraca jak bumerang, bo mnie cały czas rani to, że
      pójdzie po sąsiadkę-koleżankę, by wyjść razem z psem na spacer, że zadzwoni
      podziękować za kartkę z wakacji do dziewczyny, która kiedyś tam chciała z
      nim "chodzić" - "ale to było jeszcze w liceum" itp., itd.

      Kiedyś dla odreagowania weszłam na czaterię i umówiłam się z chłopaczkiem
      (czysto po kumplowsku) na piwo. I co? Mój był coś smutny, choć twierdził, że to
      z powodu kłopotów na studiach. Ale myślę, że po prostu był zazdrosny i przez
      chwilę mnie rozumiał. Niestety, ja nie mam ochoty na takie wyjścia, mi "mój" do
      szczęścia wystarczy. Natomiast on musi mieć do pełni szczęścia wielu znajomych,
      w tym K**WA MAC byłe dziewczyny, albo takie, ktore chcialy z nim sie spotykac,
      tylko on nie chciał. Chore to.

      On mnie nawet kiedyś zapytał, czy w takim razie moje uczucie do niego jest tak
      słabe, że każdy może temu uczuciu zagrozić?? A mi nie o to chodzi, przecież są
      właśnie te "chcące odbić czyjegoś chłopaka" - albo i niekoniecznie, także
      porządne zajęte dziewczyny mogą mieć kryzys ze "swoim", wiem, że niektóre się
      mojemu zwierzają z takich kłopotów. Z drugiej strony ja mogę się akurat z moim
      pokłócić (o zazdrość :), bo o nic innego się raczej nie kłócimy) i czy
      wtedy "jakaś ona" pokłócona ze swoim i mój ze mną - nie spikną się razem?? Dużo
      to trzeba pomiędzy ludźmi, którzy już się znają, lubią, zwierzają sobie i są
      oboje atrakcyjni??

      Piszę, piszę i aż straciłam ochotę na kontakt z moim. Chyba daruję sobie
      spotkania przez kilka dni, by ochłonąć i nie stawiać się na pozycji osoby
      przegranej, z paranojami itp., gdyby doszło do tysięcznej rozmowy na temat, co
      mnie gryzie, a jest to zazdrość...

      Pozdrawiam Wszystkie Cierpiące z Zazdrości, cieszę się, że choć Wy mnie na
      pewno rozumiecie...

      • Gość: Alka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.08.05, 12:14
        Ja mam ten sam problem tyle ze nieco uzasadniony :( Przez pewien czas nie
        bylismy razem (on mnie zostawił) pomimo wczesniejszych zapewnien ze kocha i ze
        nie chce nikogo innego (dzień przed kłótnia!) Po rozstaniu nie chciał ze mna
        rozmawiac i wyjasnic mi dlaczego odchodzi... Po miesiącu kiedy juz zaczynałam
        dochodzic do siebie zadzwonił. Słychac było ze płakał mowil ze chce pogadac
        itd... Zgodziłam sie Mówił, że popełnił bląd ze mnie kocha itp. Nastepnego
        dnia zaczelismy wszystko od nowa. Pytałam sie czy przez ten czas miał kogos
        innego a on patrząc mi w oczy powiedział ze nie. Kolejnego dnia w szkole (mam
        18 lat) moj znajomy powiedział mi ze go widział dzień przed tym jak sie
        pogodzilismy jak przytulał sie do jakiejs dziewczyny (zreszta bardzo
        brzydkiej;P ) Po przerwie to samo powiedziała mi moja przyjaciółka i kolejne
        dziewczyny. Każdy dodawał cos od siebie. Co wtedy przezyłam wiem tylko ja. Po
        szkole rozmawiałm z nim przyznał mi sie do przytulanek, do tego ze ja
        odprowadzał do domu, do tego ze z nia tańczył. Mówił , ze fajnie mu sie z nią
        rozmawiało itp... POstanowiłam ze spruboje mu wybaczyć Jednak ciągle pamiętam.
        Ciągle zastanawiam się czy było cos więcej.... Codziennie śni mi się to jak ją
        dotyka jak całuje... To jest okropne. Teraz wyjeżdza na studia a ja się
        zastanawiam co bedzie sie tam działo gdy nie bedzie przez nikogo pilnowany. Tam
        nie zam za duzo osob. Teraz juz nikt mi nie powie. Nie moge zyc z nim i nie
        moge żyć bez niego... Jednak coraz częsciej zastanawiam się ten (dwuletni
        związek ;) ) ma jakikolwiek sens....
        • Gość: Kama Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.08.05, 12:16
          OJ zapomniałam dodac kilku przecinków:P POdczas tej pierwszej rozmowy mówił ze
          popełnił bląd zrywając ze mna, ze chce dalej ze mna byc i ze mnie kocha...
        • Gość: Alka _kama Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.08.05, 12:17
          No i sie wydało imię Ja to gapa jestem Nie gniewajcie sie Lepiej byc anonimowym
          Wiecie zreszta...
    • Gość: Aga Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 12:56
      A co sadzicie o tym ze facet rozmawia na gg z innymi dziewczynami?Mie to
      strasznie wkurza.Niby to nic takiego a jednak...
      • nefelly Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 01.09.05, 11:15
        Hello przeczytalam wszystkie posty i stwierdzam ze Wasze problemy sa
        identyczne jak moje . Pozdrawiam szczegolnie Dame i Walile :P:P Jestem z
        chłopakiem rok a mam niecale 18 lat. Schemat sie powtarza : panienki w TV ,
        panienki na ulicy , panienki, panienki, panienki !!!!!!!!! Uwazam ze ta
        zazdrosc na ktora wszystkie cierpimy jest chora i powaznie zastanawiam sie nad
        wizytą u psychologa. Doszlo do tego ze pokasowalam mu wszystkie numery lasek w
        kom i na gg.Tak apropo tego tematu to napisalam kiedys pewien post dotyczacy
        zazdrosci i masturbacji forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=16&w=27981553&a=28031537 powodzenia zycze !!!
    • Gość: tova Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 217.153.84.* 13.09.05, 12:32
      witam was zazdrosnice i pozdrawiam, pewnie nie bede orginalna jak powiem ze mam
      to samo co Wy, przeczytalam wszystkie watki i mysle sobie, ze to nawet chyba
      jakas forma terapii grupowej, jest mi zle , wyc sie chce, wiec tez chcialabym
      sie podzielic swoim problemem
      mam 20 lat i jestesmy ponad 2 lata z moim facetem, przez ostatni czas ta
      zazdrosc chrobliwa nawet mi minela jednak teraz znowu powrocila rownie silna.
      nie bede dokladnie opisywac co i jak bylo bo jest praktycznie identyczne do
      Waszych przezyc, tez byla zazdrosc o panienki z telewizji, z ulicy, z plakatow
      itd.itp.

      jednak zauwazylam, ze chyba zadna z Was nie pisala nic o fantazjach seksualnych
      swojego faceta, a wiadomo, ze kazdy czlowiek takie posiada. zawsze pytalam sie
      mojego faceta jakie sa jego fantazje bo chcialam je chociaz troszke spelnic i
      urozmaicic nasze zycie seksualne, jednak moj ukochany twierdzil ze on jakis
      specjalnych to nie ma, w co oczywiscie nie wierzylam

      wczoraj rozmawialismy na temat wibratorow i roznych takich sex-zabawkach,
      powiedzialam mu, ze slyszalam o czyms takim jak stetoskop w ksztalcie penisa i
      ze mogloby byc zabawnie, a ten mi wypalil ni z tego ni z owego,ze...(no kurde i
      tu mi az wstyd napisac)... ech...ze kreciloby go przebranie zakonnicy, ja szok
      i w smiech (nigdy nie mowil o fantazjach tak otwarcie) normalnie myslalam ze
      sie nabija bo on dosc czesto zartuje, a ten mi dalej nawija, ze one ladnie w
      tych habitach wygladaja i ze jak ta ich kobiecosc jest taka zakryta to go
      zawsze ciekawi czy one po tym habitem sa takie kobiece czy nie i ze go to kreci.

      SZOK!!! ( nie ze z powodu religijnosci czy cos bo jestem nie wierzaca)
      normalnie mialam mu ochote przywalic ale ucieklam, bylam taka wsciekla ooo ja
      nie moge, z reszta napewna kazda z Was wie co poczulam, no i teram mam problem
      nie potrafie sobie z tym poradzic
      to czy teraz nie tylko o laski ale nawet o zakonnice mam byc zazdrosna...toc to
      on jest zalosny jak cholera.
      on stweirdzil" no co zawsze chcialas wiedziec jakie sa moje fantazje" a ja mu
      na to, ze mogl akurat o tej nie mowic bo przeciez nie moge jej spelnic...
      normalnie plakac mi sie chce, wyzwalam go od zalosnych kretynow, ze jest glupi
      i jak kazdy facet jest takim typowym kogutem-facetem...

      nie wiem co robic i nie potrafie sobie z tym poradzic , jest mi zle...

      wiec teraz pytania: 1. co ja mam z tym zrobic??? ja sobie poradzic??? 2. czy
      ktoras z Was zastanawiala sie tez wlasnie nad tymi ich okropnymi fantazjami ???

      p.s. przepraszam za tez slowotok i myslotok ale jestem strasznie zdenerwowana
      no i za ewentualne bledy, pozdrawiam i dziekuje za odp. :)
    • libertine21 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 13.09.05, 12:39
      a coz to za model chłopa "prostu kiedyś odejdzie do ładniejszej i łagodniejszej
      kobiety" znalazł sie lowelas.Nie da sie zmienic kogos na siłe jesli by cie
      kochał to by nie wytykał ci wad.DAM CI RADE NAJLEPIEJ NIE ZWRACAJ JEGO UWAGI ZE
      SIE TAK PODNIECA INNYMI LASECZKAMI TRAKTUJ TO Z PRZYMRÓZENIEM OKA
      • anusia202 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 13.09.05, 12:57
        szkoda ze zaden facet sie tu nie wypowiada, myśle ze jakieś obiektywne opinie
        mezczyzn przydałyby sie. Moze by któryś napisał co sobie myśli widzac fajna
        laske w tv, czy na ulicy i czy faktycznie mamy o co sie denerwować...
        • Gość: Kama-Alka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.09.05, 16:24
          Miałam jednak racje Moja zazdrosc byla uzasadniona!!! Dowiedzialam sie tego od
          dziewczyny z ktora mnie zdradził.
    • Gość: ania22 Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 01:01
      Jak to dobrze, że jestem normalna!!!!!!! Też strasznie jestem zazdrosna o
      mojego faceta i już zastanawiałam się czy nie mam jakieś obsesji.Ale po
      przeczytaniu kilku postów stwierdzam, że to nasza taka babska natura.
      Też ciśnienie mi skacze jak widze ładną laske w telwizji, a już troche znam
      jego gust, mniej więcej wiem która mu się podoba. Staram się podchodzić do tego
      obojętnie, myśle przecież to aktorka, piosenkarka nie osiągalna dla niego, ale
      i tak krew mnie zalewa z zazdrości. Boze zamęczam samą siebie!
      Mimo jego zapewnień, że dla niego zawsze bede najładniejsza, ja sama się
      nakręcam i pękam z zazdrości. Ale postanowiłam zmienić swoje zachowanie ( choć
      przyznam przychodzi mi to z wielkim bólem) oglądam razem z nim film nawet jeśli
      są tam extra laski, wcześniej wychodziłam pod pretekstem, ze coś tam musze
      zrobić, odsuwałam się od niego . Myśle, że on wyczuł, ze w ten spsób okazuje
      swoją zazdrość. Teraz zaciskam zęby i nic po prostu nic sobie z tego nie
      robie.A jeśli jest jakiś fajny facet też patrze patrze patrze, aż w końcu on
      zapyta: " co podoba ci się" odpowaiadam obijetnie " niezły jest" a co niech wie
      jak to jest.
      Tylko jedno mnie zastanawia, dlaczego w telewizji na każdym programie, o każdej
      porze można natknąć się na jakąś ładną dziewczynę, a tak mało pokazuje się
      przystojnych mężczyzn????
      • bennykuleczka Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 14.09.05, 03:31
        Drogie Panie

        Z uwagą prześledziłem Wasze wypowiedzi i przyznam że niektóre z Was mają powody
        do tego by być zazdrosnymi, natomiast inne umartwiają się same.

        Na początek chciałbym zadać kilka pytań które pomogą zrozumieć mi sprzeczności o
        jakich mówicie. Wspomniane było, że nie wierzycie w to że facet "mechanicznie"
        ogląda się za dziewczynami, natomiast później wspomniane jest że kobiety
        "mechanicznie są zazdrosne i nic się z tym nie da zrobić". Więc jak to jest.
        Później chciałbym się dowiedzieć, bo piszecie, że Wasz facet jest "zbyt miły"
        dla innych kobiet. Nie rozumiem tego, czy jeśli jest z Wami, to już nie może być
        uprzejmy w stosunku do innych dziewczyn. Posługując się może skrajnym
        przypadkiem, ale może coś to uzmysłowi, czy jesteście zazdrosne jak facet pomoże
        przejść staruszce przez jezdnię, czy jesteście zazdrosne o to że pomoże wnieść
        siatki na 7 piętro. Nie? A dlaczego, przecież to jest też kobieta.

        Jak widać nie wszystko wygląda tak jak by się to mogło wydawać. Pomyślcie, że
        facet będąc uprzejmym dla innej dziewczyny traktuje ją tak samo jak staruszkę.
        Czym ma się to różnić, jest kilka lat młodsza, czy ma pomagać tylko takim które
        mają powyżej iluś lat? Chyba nie na tym to polega...

        Temat rozmowy z inną i przepadnięcia (zostawienia). Uważam, że każdy facet,
        który kocha swoją kobietę powinien wprowadzić ją do rozmowy, a nie zostawiać
        samą sobie. W przypadku spędzania czasu razem z kobietą (jak to było w przypadku
        z lodowiskiem) grzecznie powiedzieć, że jest się "zajętym" i pożegnać się.
        Kobieta powinna być na pierwszym miejscu i tylko ona. Jednakowoż facet jest
        tylko człowiekiem. A każdemu zdaża zrobić się coś nie tak. Myślę że wtedy
        wystarczy delikatna uwaga w stylu: Kto to był? Czemu mnie nie przedstawiłeś?
        Ważne jest to jak się to powie... Nie ma to być odburknięcie czy wyrzut. Uśmiech
        na twarzy, a gwarantuję, że innym razem nie zapomni...

        Jeśli chodzi o oglądanie gazet dla facetów z gołymi babkami to muszę przyznać
        się bez bicia, że do niedawna sam je oglądałem. Po pewnym czasie jednak
        stwierdziłem, że nie mają one żadnej wartości i nie warto ich kupować. Pragnę
        jednak zwrócić uwagę na fakt, że ciężko jest znaleźć gazetę dla faceta w której
        nie ma roznegliżowanych lub pół-roznegliżowanych Pań. Dziewczyny, jesteście
        bardzo ważną częścią naszego świata i wydawcy tudzież reżyserzy bardzo często z
        tego faktu korzystają. Czemu nie pojawiają się roznegliżowani faceci? Proste
        ponieważ w Polsce utarło się to, że to facet jak wraca z pracy siada przed
        telewizorem, a kobieta nie ma na to czasu.

        Jeśli chodzi o przyjaciółki. Jestem chodzącym dowodem z krwi i kości na to że
        przyjaźń damsko-męska istnieje. Więc nie patrzcie podejrzliwie za każdym razem
        na to jak facet mówi że to tylko przyjaciółka. To naprawdę istnieje. Szczerze
        się przyznam że tak naprawdę to nigdy nie miałem przyjaciela z którym mógłbym o
        wszystkim pogadać. Zawsze miałem przyjaciółkę.

        Wcześniej pojawiało się stwierdzenie, że faceci poza Wami świata nie widzą i to
        jest prawda. Jeśli facet daje Wam do zrozumienia że Was kocha i tylko Wy się
        liczycie, nie szykajcie dziury w całym niepotrzebnie się umartwiając. Zróbcie
        coś dla siebie, poczujcie się piękniejsze jeśli brak Wam pewności siebie. Dla
        Waszego kochającego faceta nie ma znaczenia czy jesteście umalowane czy ładnie
        ubrane. On kocha Was za coś innego, to co macie w sobie. Fakt że czasami miło
        jest popatrzeć na kobietę która się wystroi, ale to działą w dwie strony. Wy tak
        samo kochacie swoich facetów gdy mają na sobie dresy, luźne ciuchy itp. a jednak
        zawsze miło jest popatrzeć jak założy garnitur, jak założy spodnie takie że
        widać tyłek, tak jak się Wam podoba.

        Kobieta zawsze powinna być na pierwszym miejscu i zawsze jeśli jest kochana
        jest. Faceci mają problemy z wyrażaniem uczuć. Nam to przychodzi trudniej. Facet
        uważa że jak raz powie kobiecie że jest piękna to wystarsczy i ona powinna
        przyjąć to do wiadomości, często zapominając jak bardzo lubicie słuchać że
        jesteście kochane, ładnie wyglądacie itp. może wtedy wystarczy mała motywacja w
        postacie komplementu w jego stronę, bądź zapytania.

        Mam nadzieję że część chociaż z Waszych wątpliwości rozwiałem, jeśli nie
        postaram się to nadrobić. Jeśli chociaż jedną z Was przekonałem że bycie
        chorobliwie zazdrosną nie jest dobre, niszczy związek, a przede wszystkim Was.
        To niezmiernie się cieszę. Pamiętajcie że odrobina zazdrości buduje, ale
        chorobliwa niszczy jak o tym wielokrotnie mówicie.

        Spróbujcie przypomnieć sobie jak to było za dawnych lat, flirotwać z facetem, to
        co że on już jest Wasz, pomyślcie sobie tak jakby nie był Wasz. Nie dość że
        zbliży Was to do siebie jak i pomoże Wam kobietą nabrać pewności siebie, poczuć
        się sexy.

        Mam nadzieję że Was nie zanudziłem :)

        Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Ewa Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 20:57
          Świetnie to wszystko napisałeś, przemówiło do mnie! Masz bardzo ciekawe i
          pouczające pojescie do zazdrści, mam nadzieję, że po lekturze Twojej wypowiedzi
          znądrzeję troszkę i nie będę już tak zazdrosna :) Dzięki wielkie, pozdrowienia!
        • linhay Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 12.12.05, 02:40
          Świetna wypowiedź-balsam dla duszy :). Z przyjemnością przeczytałam cały wpis,
          bynajmniej nie znudzona.

          Dziękuję w imieniu zamartwiających się i zazdrosnych kobietek :D.

          Pozdrawiam!!
        • Gość: DamaD Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: 194.146.128.* 12.12.05, 20:36
          Oj dawno tu nie byłam. Dużo się u mnie zmieniło. Zerwałam z tym facetem,
          którego dotyczył problem. Szala się przechyliła, kiedy w wakacje odmówił mi
          wyjazdu ze znajomymi, a później w trakcie pobytu na wczasach oświadczył, że
          jedzie z kolegami na biwak :/. Potem dzwonił i opowiadał jak to się świetnie
          bawią, jak poznali dziewczyny z naszego rodzinnego miasta :/. Później po
          obejrzeniu pewnego filmu, nie mógł się nadziwić urokowi pewnej aktorki i wciąż
          powtarzał, że jest jego ideałem. MIAŁAM DOŚĆ. Niedługo po rozstaniu poznałam
          faceta. Coś nas obecnie łączy, do końca jeszcze nie wiem co to jest, aczkolwiek
          jakaś mięta jest. Wiecie co Wam powiem dziewczyny ? To zależy od osobowości
          mężczyzny. Teraz czuję się doceniona, dowartościowana. Mimo tego, że poruszamy
          podobne tematy atrakcyjności kobiet, jakie poruszałam z moim eks, czuję że to
          ja jestem dla niego najważniejsza. Mam nadzieję, że to nie pozory, że będziemy
          szczęśliwi i że nie będzie tak chorej atmosfery jaka była w moim poprzednim
          związku. Pozdrawiam wszystkie zainteresowane osoby :)
    • lanca_lwo Re: Zazdrość ... ? sex, psycha 12.12.05, 04:04
      Szczerze mówiąc, kiedy czytałam Twojego posta, miałam wrażenie, że dotyczy
      mnie. Te same odczucia, kompleksy... I mimo tego, że to normalne, że mojemu
      chłopakowi zawsze będą się podobały inne kobiety, jestem chorobliwie zazdrosna.
      Mi też podobają się inni faceci, ale mam wrażenie (z pewnością mylne), że to
      coś zupełnie innego. Na początku oczekuję od niego szczerości, później wyżywam
      się na nim za to, że był szczery. Gdy powie mi, że jakaś panienka mu się
      podoba, ja zastanawiam się i wyobrażam sytuację, w której on jest z nią w
      łóżku. TO CHORE! Załóżmy, że jest taka sytuacja: mojemu facetowi podoba się
      zajebista niunia z tv. Mówi mi o tym, gdy go zapytam. Ja zaczynam zastanawiać
      się nad tym, czy gdyby przypuszczalnie był pijany i przypuszczalnie ta niunia
      byłaby z nim na imprezie i przypuszczalnie wiedziałby, że na 100% się nie
      dowiem i przypuszczalnie ona umierałaby z pożądania do niego, to nie przespałby
      się z nią? On twierdzi, że nie, bo ja mu w zupełności wystarczam i to mnie
      kocha najbardziej na świecie. Ehhh wiem, że jestem P*O*J*E*B*A*N*A, ale nie
      jestem w stanie sobie z tym poradzić. Chyba nie wierzę w siebie pomimo tego, że
      praktycznie codziennie wiele osób daje mi do zrozumienia, iż jestem atrakcyjna.
      Weźcie coś mi napiszcie, bo zwariuję! Buziaki 4 all=*
      • Gość: wiki Re: Zazdrość ... ? sex, psycha IP: *.core.lanet.net.pl / 87.99.32.* 12.12.05, 17:34
        "nie ma miłsoci bez zazdrosci i nie ma zazdrosci bez miłosci";p i to swieta
        prawda; zazdrosc to ludzkie uczucie, szczegiolnie jak nam na kims bardzo zalezy
        i chcemy zeby ta osoba była tylko nasza i tak samo myslała o nas; ja jestem z
        chłopakiem ponad 2,5 roku; na poczatku nawet do głwoy nie przyszła mi mozliwsoc
        ze moge byc zazdrosna, on nie dawał mi zadnych powodów, nie ogladał sie na
        ulicy za panienkami nie komentował, ale z czasem sie to zmieniło, i teraz jak
        mijamy jakas laske to widze z emus ie spodobała, ze patrzy na nia nawet jak ona
        idzie z kolesiem, to mnie wku..a, bo mogłby tego przyjanjmneij nie okazywac,
        niech sie gapi jak mnie nie ma przy nim, bo dobrze wie, ze sprawia mi tym
        przykrosc; wczesniej sie z tym hamował a teraz przychodzi mu z łatwoscia
        ogladanie sie za laskami, np jak jedziemy samochdem; nie tyle jestem zazdrosna
        co zła na neigo, ze zachowuje sie jak zwykły palant, ktory wykrzywia szyje za
        kazda krotka spodniczka (mnie to wku..a jak ogladaja sie za mna kolesie,
        bedacy ze swoja dziewczyna, mam ochote im powiedziec zeby gapili sie na swoja
        kobiete!); nawet jestem w stanie zrozumiec ze jego wzrok przyciaga elegancka,
        dobrze ubrana i piekna kobieta (bo sama potrafi na takie zworcic uwage), ale
        gdy patrzy na 15 latki w rozowych sponiczkach mini to mnie sciska i dziwie sie
        ze moga mu sie takie jeszcze dziewczynki podobac i głupie mysli przychodza mi
        do głowy, ze on ma ochote na romans z taka małolata (no ja mam juz ponad 20:()!
        ehh, takie sa chore umysły mezczyzn,z enie potrafia na wodzy trzymac swojego
        wzroku; ja sie nie ogladam za atrakcyjnymi facetami w jego towarzystwie bo nie
        chce robic mu przykosci, ale on i tak nawet jak nie patrze to robi mi aluzje ze
        pewnie mi sie podobaja inni itp. tez nei moge zdzierzyc ze jemu moge podobac
        sie inne, tez mi powtarza i daje dowody na to, ze ja jestem dla niego idealna i
        tylko ja sie licze; SAMCE!;p
Pełna wersja