Gość: ona
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
20.03.05, 14:45
Zastanwia mnie czy to prawda, że mężczyźni, czują się w pełni
ustysfakcjonowani tylko wtedy kiedy sami zdobędą kobietę i wydaje im się, że
seks/związek/cokolwiek jest efektem ich mozolnej pracy? Czy kobieta, która
inicjuje znajomość (szczególnie przelotną) nie kręci ich tak bardzo, bo jest
szeroko dostępna? Jak to jest, lubicie łatwe, czy z zasadami?