tajemnicza_20
11.04.05, 20:57
Jestesmy ze soba dwa lata !! było cudownie..dla mnie nadal jest..przetrwalismy
jego wyjazd na wakacje.Jak wrocił wszystko było jeszcze lepiej..nie wiem co
sie stało w tamtem piatek co był cos mu sie odminiło i wogole.W sobote juz
pisał,ze spotkamy sie w niedziele..ale niedziela stała sie dnim rozstani,bo on
powiedział,ze nie wie jak jest,ze potrzebuje czasu i wogole.Spotkalismy sie w
srode bo napisał,ze wie,ze tylko ze mna bedzie mu najlepiej,ze jest szczesliwy
...nie widzielismy sie czwartek i piatek.W czoraj jak sie zobaczylsimy
przytulam mnie i wogole,byslismy na spacerze...wieczorem był inny zapytałam
sie co jest i wogole..powiedział,ze sam nie wie...nie wie czego chce,nie wie
jak jest i wogole!!powiedział,ze potrzebuje czasu,...co mam robic..?? co
myslec...?? jak zyc ...??