venuss1
08.05.05, 15:11
Hej, wczoraj byłam z moim przyjacielem, z ktorym spotykam sie 2 lata, (lecz
nie jestesmy parą!) i z jego kumplam na imprezie. Wiem, ze on cos do mnie
czuje i ja do niego też, otórz mój Misiu napił sie, wszczął bójkę, przy okazji
dostał, co bardzo go zbulwersowało, gd pojechalismy na inna impreze, mój Misiu
spał w aucie bo nie mial siły sie bawić tak bardzo był pijany, zostałam z nim,
wolałam z nim zostać nie wiem dlaczego..., w tym czasie powiedział mi że mnie
kocha i takie tam ale był pijany więc nie traktuje tego powaznie, dbałam o
niego jak tylko mogłam bo rozumiem jak facet jest w takim stanie, gdy
wracalismy do domu nasłuchałam sie od jego kumpli jak on bardzo mnie lubi i że
powinniśmy coś stworzyc, jakiś związek , a ja mówię że nas łączy tylko cudowny
sex i zwykła przyjaźń ale nic więcej, na to jeden z nich, że to nie sex go
przy mnie trzyma aż 2 lata...bo faceta stać naprawdę na wspaniałe
laski......... ?????? więc co go przy mnie trzyma?????????
a druga sprawa, to to że tak bardzo źle się czuł, bolała go główka
(podbite oko :-///) zdenerwował sie i chciał strasznie do domu, a oni nadal
balowali sobie w najlepsze, i na koniec gdy odwozili mnie do domu, mój misiu
mówi do kolegi dzie ty kur** jedziesz? ja tu nie mieszkam... a ja na to że
mnie odwieźć a on to szybko wychodz bo mi się rzygac chce....... i tu mnie
zatkało bo przez 2 lata nigdy sie tak do mnie nie odezwał a tu nagle...nie
wiem zy to było skierowane do mojej osoby czy tak ogólnie,
wiem że był pod wpływem alkoholu,rozumie to, bardzo bolała go głowa bo
niestety dostał w te swoja twarzyczke ale nie mial prawa tak do mnie
powiedzieć?!!!!
jak ja mam to rozumieć? wybaczyć bo był pijany i pewnie nie bedzie tego
pamiętał czy olać te 2 lata....????
nigdy ale to nigdy w zyciu tak do mnie nie powiedział, zreszta nigdy nic zlego
nie powiedział o mnie i do mnie i nie mam pojęcia co zrobić...
to boli... :-((((((((((((((((((