jak to jest...

10.05.05, 08:09
...ze po 6 latach bycia razem. Po 6 latach w milosci, duzej, naweet wielkiej
milosci facet mowi, ze nie jest gotowy zeby ze mna zamieszkac?
Nie moge tego zrozumiec?

    • Gość: electra Re: jak to jest... IP: 81.15.254.* 10.05.05, 15:49
      też tego nie rozumiem sama to bym się załamała bo widać że facet nie jest pewny
      chyba związku z toba powodzenia.
    • Gość: Tariia Re: jak to jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 17:38
      rozumiem cie doskonale ja juz mieszkam ze swoim chlopakiem od dwoch lat kocha
      mnie miloscia nie do opisania ale gdy tylko zapytam o malzenstwo jes gotow
      zemna zerwac takze nie jestes sama a moja rada to poczekac ale niezbyt dlugo
    • seksoholik Re: jak to jest... 10.05.05, 17:59
      Przyznam szczerze, że nie wiem, bo nie byłem nigdy zakochany.
      Mogę jednak zdać się na swoją męską intuicję i spróbować odpowiedzieć.

      Niektórzy faceci są zwyczajnie jak dzieci. Gdzieś usłyszałem opinię, że
      facet rozwija się do trzeciego roku życia, a później tylko rośnie.
      Muszę przyznać, że jest to chyba choć w części przypadków stwierdzenie
      prawdziwe.
      Dlaczego facet miałby się wdawać w coś poważnego jeżeli pragnie pozostać
      beztroski? Tylko z powodu braku innego wyjścia. Nie chce utracić kobiety,
      a perspektywy na poznanie jakiejś innej wydają mu się mgliste. No więc
      się żeni. Straaaaaaszne...
      • Gość: Greta Re: jak to jest... IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 18:29
        >kocha
        mnie miloscia nie do opisania ale gdy tylko zapytam o malzenstwo jes gotow
        zemna zerwac

        Rzeczywiście, słów brakuje na określenie takiej miłości.
        • seksoholik Re: jak to jest... 10.05.05, 18:37
          To jest tzw. miłość utylitarna
          - odpowiedź na konkretną potrzebę (rzadko duszy, częściej ciała).
          Nie mylić z prawdziwą miłością.
          • katty_w Re: jak to jest... 11.05.05, 08:05
            Cieżka sprawa. Dobrze, że nie jestem osomatniona w tym co czuje i ze nie tylko
            ja mam problemy facetem.
            Moze tak dzieje sie dlatego, że mamy oboje po 25 lat. A wiadomo, że kobieta
            dojrzewa wcześniej, co ja uznaję jako pewnik.
            Kasowo w sumie też nie jest nam super, więc wspólne utrzymanie się w domu razem
            z moim psem (za którym on raczej nie przepada) byłoby trudne. Ale czy to
            ważne??? Bylibyśmy razem? Z drugiej strony bez kasy nie wesoło...
            • seksoholik Re: jak to jest... 11.05.05, 10:20
              > Moze tak dzieje sie dlatego, że mamy oboje po 25 lat. A wiadomo, że kobieta
              > dojrzewa wcześniej, co ja uznaję jako pewnik.

              :)

              > Kasowo w sumie też nie jest nam super, więc wspólne utrzymanie się w domu razem z moim psem (za którym on raczej nie przepada) byłoby trudne. Ale czy to
              > ważne??? Bylibyśmy razem? Z drugiej strony bez kasy nie wesoło...

              A psy podobno poznają się na charakterach ludzi.)
              Uważaj, uważaj...
    • Gość: alka Re: jak to jest... IP: 217.153.32.* 20.05.05, 22:18
      to znaczy, ze przez 6 lat przychodził do Ciebie kiedy miał ochotę ale nie chce
      na stałe u Ciebie mieszkać ? Moze kogoś ma na boku, faceci tak potrafią. Ja
      miałam takiego "ukochanego" który naprawde spotykał się z inną i jej mówił to
      samo. Wyszło to zupełnie przypadkiem.
      pozdr
    • odett Re: jak to jest... 21.05.05, 23:49
      to, ze nie chce z Toba zamieszkac nie ma nic wspolnego z wiekiem. moj ma 20
      lat, a juz razem mieszkamy. i nie bylo naciskow z mojej strony, oboje tego
      chcielismy jednoczesnie.
      co do kasy, to ona musi byc. nie mowie, ze trzeba zarabiac kokosy, ale trzeba
      miec na podstawowe potrzeby i jeszcze cos ponad. niektore pary przyjmoja za cos
      normalnego, ze na poczatku zyja skromnie i powolutku dochodza do pieniedzy. ale
      dla niektorym klopoty finansowe stanowia powazny problem.
      druga sprawa to to, ze on prawdopodobnie boi sie zmniejszonej wolnosci, tego,
      ze bedzie musial dostosowywac sie do Ciebie, dopasowywac, zmieniac codzienne
      przyzwyczajenia. muszisz go wprost zapytac, dlaczego nie chce z Toba zamieszkac.
    • Gość: Artur Przezywacz Re: jak to jest... IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 22.05.05, 02:42
      Na pewno cie zdradza. Zrob mu awanture.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja