Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić?!?!?!

11.05.05, 21:44
Mam dobrego chłopaka, jesteśmy ze sobą od ponad 3 lat...raz jest lepiej , a
raz gorzej...Tak jak w każdym związku...Ale jest jeden problem - jestem o
niego chorobliwie zazdrosna.Bardzo chciałabym się zmienić ale nie wiem
jak?!?!?! Bardzo mocno Go kocham i najchętniej "zamknęłabym go w klatce" i
trzymała w swoim pokoju.Wiem, że moja zazdrośc niszczy nasz związek...bo cały
czas się przez to kłócimy...(nie chcę żeby wychodził z kolegami)ale nie wiem
jak mam się zmienić...w jaki sposób. Może któraś z was była w podobnej
sytuacji...PROSZĘ O POMOC, BO BARDZO GO KOCHAM I NIE CHCĘ STRACIĆ PRZEZ
WŁASNĄ GŁUPOTĘ...A wiem, że tak się może stać !!!!!!
    • Gość: Kat Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.ec.pl 11.05.05, 22:01
      Z doświadczenia wiem że to nie uleczalne sama się o tym przekonałam. Nam też
      ostatnio stuknęły 3 latka i jestem w tejk samej sytuacji co Ty Pozdrawiam
    • Gość: Basia Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 22:06
      I ja również, też ponad trzy lata, i ta sama sytuacja...
      • rocco555 Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? 11.05.05, 22:14
        nie mozesz być tak chorobliwie zazdrosna bo cie to zniszczy i bedziesz go potem
        podejrzewać o rózne inne rzeczy, wyhamuj troche z tą zazdrością
        pozdrowienia
        • Gość: marta_tucha Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 23:36
          czesc!
          no to teraz wiem ze nie jestem sama!!
          tez mam ten sam problem! zawsze sobie obiecuje ze juz taka zazdrosna nie bede
          ze dam sobie spokoj z tym ale przy najblizsszej sytuacji az sie po prostu
          gotuje! nie umiem tego zmienic tak jak wy!!
          i wiecie co?? ja tez jestem juz ponad 3 lata! moze cos w tym jest !! ale
          wczesniej tez bylam zazdrosna :) na to nie ma chyba lekarstwa :(
          • kasik_22 Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? 12.05.05, 09:05
            Cześć dziewczyny!Mogę Wam powiedzieć jak czuje się osoba będąca po drugiej
            stronie.W moim poprzednim związku byłam trzymana w tzw."klatce".Nie mogłam
            nigdzie wyjść,nawet spełniać swoich marzeń związanych z moim hobby(śpiewaniem w
            zespole).Jego wytłumaczeniem było,ze nie mogę śpiewać bo inni faceci się na
            mnie gapią i się napalają jak stoję na scenie.Głupota!!! W rezultacie marzyłam
            zeby uwolnić się z tego związku jak najszybciej i nie za bardzo mi się to na
            początku udawało,bo przez rok próbowałam sobie z tym poradzić.Miłość do tego
            faceta przerodziła się w okropną nienawiść,zaczęłam go okłamywać(nie zdradzać)
            zeby nie było kolejnej awantury i w końcu odeszłam.Po tym poznałam kogoś kto
            jest dla mnie całym życiem,kto zamiast zabraniać mi śpiewać bardzo mnie w tym
            wspiera.Ale problem nadal tkwi,bo teraz role się odwróciły i to ja jestem
            zazdrosna(może nie chorobliwie i nie aż do tego stopnia),ale moja zazdrość
            spowodowana jest niską samooceną,która jest pozostałością po moim wcześniejszym
            chorym związku.Wiem ,ze ta zazdrość jest silniejsza od Was,ale może czasami
            warto zacisnąć zęby i zaufać naszym ukochanym.A ja znalazłam inny sposób,jak
            mój narzeczony wychodzi z kumplami na pifffko,ja też wychodzę z
            koleżankami,albo staram się jakoś zorganizować sobie ten czas,zeby nie zamęczać
            się w domu myślami:) Pozdrawiam i powodzenia!!!
    • Gość: smela Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:48
      jestem Diabli trochę od Ciebie starsza. (mam 35 lat ). z doswiadczenia wiem, że
      działając małymi kroczkami , możesz w sobie w pewnym stopniu wyeliminować to
      uczucie zazdrosci. Może na początek zaproponuj wspólne spotkanie z kolegami
      twojego chłopaka. Może mają swoje dziewczyny, wtedy możecie razem wybrać się w
      jakies wasze ulubine miejsce. jak ich poznasz ,polubisz , będzie Ci łatwiej
      zaakceptować, że ma paczkę kolegów z którymi od czasu do czasu spędza czas.
      Pewnikiem jest, że próby zamknięcia go w klatce nie spowodują, że odkryje w
      sobie faceta - zdeklarowanego domatora. Być może własnie Ty powinnas spróbować
      poznać srodowisko jego kolegów.
      • diabi20 Heh...to nie tak 13.05.05, 08:29
        Jeśli chodzi o to czy znam jego znajomych to odpowiedź brzmi TAK...i w tym tez
        jest pewien problem...paru z nich bardzo mnie nie lubi...i swego czasu
        nastawiali go przeciwko mnie :-/ Moze i z tej sytuacji wypływa mój niepokuj
        przy jego wypadach z nimi...
        A co do tego, ze powinnam zacząć wychodzic, wtedy kiedy on wychodzi...to tak
        właśnie jest. Ja nie siedze w domku, też mam koleżanki...czasami wychodzimy
        sobie na browarka...więc to nie chodzi o to, że nie umiem zorganizowac sobie
        czasu...
        Pozdrawiam wszystkich komentujących :-)
        • Gość: wanna Re: Heh...to nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 08:45
          dabi, ja mam jeszcze gorzej bo jestem zazdrosna o kazda dziewczyne ubrana w
          mini na miescie, o kazda, ktora ma ladniejsze, dluzsze wlosy (on lubi dlugie
          wlosy, ja mam takie troche za lopatki, ale gdy widze panne, ktora ma jeszcze
          dluzsze, do tego lsniace itp to mam ochote ominac ja szerokim lukiem), o gole
          panny w teledyskach, na billboardach, o sceny panien tanczacych np na rurach w
          filmie sensacyjnym, o wszystko. Na wyjscie z kolegami nie zgodzilabym sie za
          Chiny, czuje, ze gdyby poszedl wykrzyczalabym mu, ze wlasnie stal sie moim eks.
          Oprocz tego kochamy sie... zanim zaczelam miec chlopaka (2 lata) bylam
          dziewczyna pewna swojej atrakcyjnosci, teraz jakos mniej i im dluzej z nim
          jestem, tym czuje sie mniej atrakcyjnie dla niego, troche juz jak ,,zona" (nie
          obrazajac zon). Jestem przekonana, ze facet idac z kolegami na piwo do knajpy
          bedzie lypal na inne laski itp, wiadomo, jak to z kolesiami w baach bywa, a na
          takie cos nie mam zamiaru pozwolic sobie ani jemu. I chyba sie nie zmienie,
          chyba, ze moje uczucie do niego spowszednieje.
          • Gość: ruda Re: A może tak..?? IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 09:48
            No to tak...jestem z facetem 4 lata i podobnie jak wy jestem zazdrosna (z
            przesadą offcors)!Tylko od kąd kiedyś mu się wypsnęło,że jest to coś co Mu we
            mnie przeszkadza zaczęłam zaciskać zęby i nic nie mówić!Jak gdzieś idzie to
            niech idzie mimo,iż zaciskam pięści-nic nie mówie!I zauważam,że za każdym razem
            coraz lepiej to znosze a on coraz mniej gdzieś wychodzi!Moze mu się
            znudziło..Ale naprawde jest mu miło, jak wraca ze spotkania z kumplami a ja się
            pytam jak było i co tam u tego u tamtego?On wtedy czuje,że jest ważny..a nie
            opieprzany za byle co!No i miałam też problem z dziewczynami..to
            samo:bilbordy,filmy,koleżanki,dziewczyny jego kupmli..ale postanowiłam poznać
            jego gust i zobaczyć jak ja bym chchiała wyglądać,żeby czuć się dobrze!!
            Zapuściłam włosy, zgrubłam troche, zmieniłam garderobe na bardziej "mini" a nie
            chłopczyca..zaczynam sie czuć dobrze sama we własnej skórze!Jak wyglądam tak
            jak MNIE się podoba to mogę iść przez ulicę z podniesioną głową,a nie jak szara
            myszka..a jak idzie jakaś inna "laska" to go popchnę figlarnie moim bioderkiem
            w spółdniczce i on nawet nie pomyśli o tej innej,której przecież nie ma na
            własność w przeciwieństwie do mnie!Został jeszcze mój problem biustu..ciągle mu
            jęczałam o tym a on do znudzenia powtarzał mi,ze jest piękny!Więc po cichu
            staram się go zmienić..ale mu nic już nie mówie!Potem jak jakaś koleżanka
            będzie mu jęczeć,że jest gruba,albo ma cellulitis to on sobie pomyśli: "a moja
            dziewczyna jest zadowolona z siebie i nie musze tego wysłuchiwać!!" Myślę też,
            że jak facet ogląda z wami film i jest tam jakaś baba to on się może podniecić
            na widok poprostu BIUSTU,TYŁKA..ale ogólnie a nie "tego konkretnego"..no a że
            to ty jesteś jego dziewczyną to on wie,że może sobie bez karnie dotykać TYŁEK i
            BIUST!Nie wiem czy was przekonałam bo ja czasem mam jeszcze małe wątpliwości co
            do tego wszystkiego ale trwam w tym i jest lepiej..oczywiście,że jeśli facet
            ciągle wychodzi z kimś,ma 100000 koleżanek i do wszystkich mówi:
            Beacia,Sylwusia itp., ogląda filmy z gołymi babami to albo go ustawić raz a
            porządnie albo zostawić "babiarza"..na świecie jest wielu innych przy których
            nawet nie pomyślicie o zazdrości..jeśli was nie przekonałam to powiedzcie
            czemu??Postaram się poprawić:))) Pozdrawiam Kobitki!!
            • diabi20 Mnie przekonałaś... :-) 13.05.05, 17:31
              Przekonałaś mnie i to błyskawicznie...tylko problem nie tkwi w tym, że ja nie
              chce się zmienić ... bo bardzo tego pragne...tylko nie bardzo wiem jak mam to
              zrobić...Też zaczełam zaciskać zęby...i mam nadzieję, że to przyniesie jakieś
              rezultaty... Bo ja nie chcę żadnego innego faceta :-) tylko mojego Miśka :-)
              Wielkie dzięki wszystkim za komentarze, rady, za próbe pomcy :-*
              Pozdrawiam i buziaczki :-*
          • 1611ab Re: Heh...to nie tak 13.05.05, 13:06
            Na litość Boską kobieto, zmień się bo facet weźmie nogi za pas. Jestem kobietą
            i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Mój facet robi na co ma ochotę, inna
            sprawa że on najcześciej ma ochotę robić wszytsko w moim towarzystwie.
            Przypuszczam że własnie dlatego, że nie jestem zazdrosna, daję mu wolną rekę i
            do głowy by mi nie przyszło sprawdzać go czy nie pozwolić iśc na piwo z
            kumplem. To jakieś wariactwo !! Nic z tego nie rozumiem !
            Teraz zaczynam rozumieć facetów, którzy uciekają od swoich kobiet. Sama
            uciekłabym gdzie pieprz rosnie od takiego faceta.
          • Gość: Agnieszka Re: Heh...to nie tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.05, 23:19
            Jakbym czytała o sobie:(:(:( też nie pozwalam mojemu wychodzić do kumpli czy z
            kumplami bo wiem że oni mają swoje panny i nie zniosłabym że on siedzi gdzieś
            beze mnie w towarzystwie jakichś bab:(:(:( Na dodatek ja i on bardzo się
            różnimy jeśli chodzi o kontakty z ludźmi, tzn. on ma całą masę znajomych,
            ciągle ktoś go gdzieś wyciąga itp, a ja wprost przeciwnie, nie lubię tego, więc
            najczęściej gdy on wychodzi to ja zostaję sama w domu i się zadręczam.... Do
            tego jego wstrętnym nałogiem jest notoryczne spóźnianie się- nie takie 10, 15
            minut, ale nawet 3 godziny!!! Wyobraźcie sobie co ja wtedy przeżywam:(

            PS może to dziwne ale ja tłumaczę to sobie tak, że jemu ufam, natomiast nie
            ufam absolutnie wszelkim pannom w jego otoczeniu... mam taką schizę że wciąż mi
            się wydaje że każda chce mi go ukraść:(
    • ewelina5551 Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? 13.05.05, 18:42
      Sama mam chłopaka,który jest o mnie chorobliwie zazdrosny i,z własnego
      doświadczenia mówię ci,że zle się,to kończy.Tak się nie da życ dlatego ja
      cztery dni temu wyprowadziłam się od niego.Myśle,że powinaś przestac go
      kontrolowac a sama zobaczysz,że klótnie miną a i on sam okaże ci dużo
      szacunku.Gdy on chcę wyjśc,z kolegami pozwól mu sama zaś umów się np. z
      koleżankami może zrozumie co ty czujesz i w końcu dojdziecie do jakiegoś
      porozumienia.POZDRAWIAM.
      • Gość: kleo@ Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 20:53
        No to mozezałorzymy jakis klub albo coś,bo ja też jestem z moim Kochanie 3 lata
        i też mam ten problem co wy:-)czasami nie moge sobie z tym poradzić,ale narazie
        jakoś to jest:-)
    • Gość: Martyna Pracuj codziennie nad tym IP: *.cust.tele2.pl 13.05.05, 20:54
      Wiesz ja Cię doskonale rozumiem. Osoba zazdrosna często zdaje sobie sprawę z
      tego że to co robi jest po prostu głupie i bardzo chce się zmienić, ale to jest
      silniejsze. Poza tym wydaje mi się że taka dziewczyna męczy się z tym
      najbardziej, jeszcze bardziej niż "ofiara" czyli facet. Ja jakiś czas temu tez
      myślałam że to jest nie do zmienienia, ale jakoś dzisiaj czuję się lepiej. Może
      któreś z tych rzeczy mi pomogły: codziennie myśl o sobie dobrze i przypominaj
      sobie co Twój facet miłego dla Ciebie robi albo mówi, powtarzaj sobie że skoro
      wybrał Ciebie to jesteś dla niego The Best, filmami porno się nie przejmuj bo
      to zupełnie bezimienne cycki czy dupy, zupełnie bezwartościowe i bez znaczenia,
      jeśli chodzi o bilboardy to też byś tak wyglądała gdyby ktoś Cię wypudrował,
      naoleił a potem jeszcze poprawił nosek czy wydłużył nogi komputerowo, aktorki
      są również nieszkodliwe. Taka Zeta Jones może i jest śliczna ale moażna ją
      między bajki włożyć. Gorzej z laskami "na żywo"...
      • Gość: Martyna Re: Pracuj codziennie nad tym IP: *.cust.tele2.pl 13.05.05, 21:21
        Więc co do lasek na żywo jest chyba najgorzej. Ja na przykład miałam okres ze
        zaczęłam się do wszystkich porównywać. Ale to bez sensu. Zawsze znajdzie się
        ktoś ładniejszy jak i ktoś mniej ladny. Zresztą nie każdemu się podoba to samo.
        Powtarzaj sobie że Jemu podobasz się właśnie Ty. A jak jakaś lasencja będzie
        was mijać to potraktuj to z przymrużeniem. Mi pomaga jak "udaję" złość. Udaję
        że się wściekam, szturcham go albo mówię coś w stylu "Ty Dupku" i wybucham
        śmiechem. On wtedy też i napięcie rozładowane. Zresztą on za minutę już o
        tamtych nie pamięta, a ze mną ciągle jest. Twój facet na pewno ma tak samo. Co
        jeszcze możesz zrobić? Możesz porozmawiać z nim o waszym związku i możecie
        umówić się, że żadne z was nie zrobi drugiemu tego, czego sam nie chcialby
        doświadczyć. Buduj zaufanie. Powtarzaj sobie że mu ufasz bo Cię kocha i nie
        chciałby Cię skrzywdzić. Nie wyobrażaj sobie co on robi gdy Cię nie ma w
        pobliżu i co byś zrobiła gdyby jutro Cię zdradził. To tak samo jak myśleć o tym
        co by bylo gdyby jutro urwało Ci nogę.. Poza tym bądz dla siebie dobra,
        rozwijaj pasję, dbaj o włosy i codziennie przypominaj sobie jak dobrze Ci w tym
        związku i jak głupio byłoby psuć atmosferę paranojami zazdrości. Trzymaj się.
        Mam nadzieję że nam się uda.
        • songs1 Re: Pracuj codziennie nad tym 14.05.05, 11:17
          Martynuś, ale jesli chodzi o filmy porno to ja sie na 100% nie przelamie, a
          przynajmniej nie teraz, moze kiedys, kiedy seks stanie sie troche nudny. Teraz
          bym nie wytrzymala, ze jemu aby podniecic sie sa potrzebne wlasnie takie
          bezwartosciowe bezimienne cycki, dobrze to okreslilas ale dlaczego mam czuc, ze
          jestem gorsza od tych bezwartosciowych bezimiennych cyckow? Btw zdziwilabys
          sie, jak niektorzy faceci wlasnie znaja nazwiska tych porno szmat, hehe. Bede
          probowac sie zmieniac, bedzie trudno, oj, trudno..
    • Gość: el.ka Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.cust.tele2.pl 13.05.05, 21:43
      Nie jesteś sama. Jest na tym forum taki wątek: zazdrość a psyche, poczytaj
      sobie. Warto.
    • Gość: Basia Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 22:06
      A ja mam czasem wrażenie, że taka piękna idealna figura np.aktorki,jej kobiece
      kształty, duży biust że to go podnieca kiedy czasem np. oglądamy razem
      jakikolwiek film, a ja jestem obok i on musi poprostu jakoś to swoje napięcie
      seksualne rozładować na mnie, bo się przed chwilą napatrzył na nią i to jej
      wygląd tak go podniecił. A ja jestem juz wydaje mi sie w takiej sytuacji
      całkowice mu obojętna, moje ciało tak na niego chyba nie dziala. To ona go
      podnieciła, nie ja,to jej pragnąl nie mnie...
      • diabi20 Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? 14.05.05, 09:08
        Jeśli chodzi o jakieś laseczki z filmów...to ten problem akurat mnie nie
        dotyczy...
        Kurcze dziewczyny, a ja myslałam, że jestem sama na tym świecie taka
        zazdrośnica...tak nazywa mnie mój Pysiek :-)
        Pozdrawiam bardzo serdecznie
        Buziaki :-)
        • Gość: Martyna Nie jesteś sama IP: *.cust.tele2.pl 14.05.05, 22:42
          Żadna z nas nie jest sama z tą paskudną zazdrością. Pomyślcie sobie laseczki że
          co druga z nas chciałaby sobie nawzajem oczy wydrapać za facetów.. Ja dzięki
          wam czuję się całkiem normalnie. Ale te laski z porno, przecież to zupełnie
          jakby animowane postacie.. Przecież to z wami facet może pogadać, przytulić,
          dotknąć, no nie? A tamte, to zwykłe nic nieznaczące plastiki.. Czy wam się
          podobają faceci z rozkładówek? Ja traktuję ich zupełnie przedmiotowo ;) Laski z
          playboya sa naprawdę niegroźne. Facetów po prostu podnieca golizna. Ale na 100%
          wolą się bzykać z kochaną golizną. Buźka.
          • diabi20 I co ja mam z tym zrobić?? ?? ?? ?? ?? ?? ?? ?? ?? 15.05.05, 12:20
            Pewnie, że masz racje jeśli chodzi o wydrapywanie sobie nawzajem oczu...Wczoraj
            byliśmyz moim Misem na dyskotece...i wszystko byłoby ok...tylko pokazał mi
            dziewczynę, która swego czasu do niego wydzwaniała (jakiś miesiąc temu):-/ i
            chciała go poznać...Z tego co mi mówił to się z nia nie spotkał...ale jak
            wierzyc facetowi... :-) I jak ja zobaczyłam to serducho usiadło mi na
            ramieniu...no i znowu sie z nim pokłóciłam...ta głupia zazdrość...a on mi
            tłumaczył, ze to co, ze ona dzwoniła skoro on KOCHA mnie a nie ją i jest ze
            mną :-)
            Wiecie co dziewczynki...z natury jestem osobą pewną siebie...a wczoraj jak ją
            zobaczyłam poczułam sie jak szara myszka :-/ Cały czas strzelała za nim
            oczkami, a jak wychodziliśmy to mu pomachała...ale na szczęście nie
            zareagował...
            I co ja mam z tym zrobić?? ?? ?? ??
            Pomocy....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • elamodela Re: I co ja mam z tym zrobić?? ?? ?? ?? ?? ?? ?? 11.06.05, 13:00
              Nie zareagował. TO DOBRZE. Nic nie musisz robić.
    • Gość: amelka Re: Ja muszę się zmienić...ale jak mam to zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 13:20
      nie mozna trzymac faceta w klatce czy na smyczy bo to strasznie meczace, dla obu
      stron zreszta, on nie jest Twoja wlasnoscia. ja mojemu UFAM, dlatego nie robie
      zadnych problemow gdy gdzies wychodzi z kolegami, jeszcze nigdy mnie nie zawiodl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja