Wdeptana w ziemię-długie!!!

20.05.05, 13:56
Cześć! Bardzo mi cięzko z tym ale musze się z wami z tym podzielić ku
przestrodze. Rok temu przyszedł do nas nowy kolega do pracy 27 lat
sympatyczny, wydawało by się że dobrze wychowany, nieśmiały. Ja mam 24 lata.
Na początku kompletnie nie zwracałam na niego uwagi, nie był w moim typie.
Ale niestety pracujemy w jednym dziale. Z czasem sie zakuplowaliśmy. Chłopak
ma duże poczucie humory, ciągle żartuje. Z czasem zaczął mnie zaczepiać a
jego żarty robiły się coraz bardziej natarczywe a mi coraz bardziej sie to
nie podobało bo przekraczał granice, miałam wrażenie że mnie podrywa. Dzwonił
do mnie z tekstami że on nic odemnie niechce tylko chciał usłyszeć mój głos,
napisał karteczkę " powiedziałbym Ci coś ale Ty to już wiesz". A ja nadal nie
wiedziałam czy to tylko żarty czy naprawde mu zależało. Wiele razy mówiłam mu
by przestał tak zartować bo stawia mnie w niezrecznej sytuacji a wszyscy w
wydziale myśleli że mamy się ku sobie. Wmarcu przebrała się miarka jak zaczął
żartować przy wszystkich że on nikogo niechce bo kocha mnie. Normalnie
myślałam że zapadne się pod ziemię. Obraziłam się na niego bo już nie
wiedziałam co msobie mam mysleć. Nie odzywałam się przez tydzień.Niestyty
było mi przez ten czas go szkoda no i wpadłam - zakochałam się.Przeprosiliśmy
się ale już byłom inaczej. Napisałam do niego list by mi to wszystko
wyjaśnił, napisałam co czuje i dlaczego się na niego obraziłam. Odpisał że
miał ciężkie życie żartami próbuje uławtić je sobie i innym i że nic do mnie
nie czuje.Nie wyobrażacie sobie co ja teaz czuje. Nie wiem już czy naprawdę
nieswaidomie przekroczył granice żartów robiąc mi nadzieje, czy jest tak
wyrachowany że chciał się dowartościować. Napisałam mu że złamał mi życie i
że też nie było łatwe,żeby się tak nad soba nielitował. Teraz on wie co
zrobił. Przedwczoraj byliśmy sami w pokoju, wykrzyczałam mu w twarz że jest
palantem i niedorozwinietym emocjonalnie gó..arzem , że właśnie stracił
koleżankę, wyszłam i trzasnełam drzwiami. koleżanki mi doradziły żebym go
terz kompetnie ignorowała co robię bo nie moge na niego patrzeć, rozmawiać.
Nie rozumiem jak mogłam się tak bardzo pomylić, czułam jak na mnie patrzy,
jak traktuje że mu zależy jak mógł ze mną tak postąpuić ufałam mu. Ciężko mi
to teraz zrozumieć.
Napiszcie co o tym sadzicie!


    • Gość: hhyhy Re: Wdeptana w ziemię-długie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 14:29
      dziewczynko jestes po prostu naiwna i niedoswidczona i nie swidczy o tym wcale
      to ze dalas sie nabrac temu facetowi (bo to moglo sie zdarzyc kazdemu) ale to
      jak zachowujesz sie po calej sytuacji, trzba bylo udac ze nic cie to nie
      obeszlo zamiast robic z siebie ofiare losu :/
    • agent_towarzyski Re: Wdeptana w ziemię-długie!!! 20.05.05, 14:45
      Cześć!

      Muszę pisać dużym skrótem, bo niestety czas mnie nagli.

      Są dwie możliwości.

      Wariant 1 (pseymistyczny)

      Facet jest kalibabką (oszustem matrymonialnym).
      Rekompensuje sobie braki, które zaznał w dzieciństwie kosztem kobiet.
      Uzależnia je od siebie. Patrzy jak powoli dojrzewa w nich uczucie,
      a następnie zostawia je własnemu losowi. Próbuje się w ten okrutny
      sposób dowartościować.

      - na możliwość ewentualnego spotkania w cztery oczy zareaguje negatywnie.
      (uciekinierzy boją się takich rozmów)

      Wariant 2 (optymistyczny)

      Facet nie wie co dokładnie czuje. Boi się siebie, swoich uczuć.
      Wszelkie te dowcipy i głośne mówienie o miłości mają na celu zagłuszenie
      jego wewnętrznego strachu przed nieznanym.
      Facet może być zagubiony wewnętrznie, ale spotkał Ciebie i pomyślał,
      że może Ty jesteś tą osobą, która pomoże mu się odnaleźć.

      - jeżeli zaproponujesz mu rozmowę w cztery oczy to powinien się zgodzić.


      (?)Tak czy inaczej poważna rozmowa na osobności jest nieodzowna.

      Życzę Ci pozytywnego rozwiązania.

      Powodznenia i pozdrawiam.)
      • Gość: fg Re: Wdeptana w ziemię-długie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 15:08
        popaprana sprawa, jego zachowanie było chyba troche nienormalne
        • Gość: ona Re: Wdeptana w ziemię-długie!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 16:01
          faceci nieraz tak zartuja, trzeba traktowac to z przymruzeniem oka
          no ale jak juz tak wpadlas, to moze rozkochac by go w sobie? :)
    • Gość: Grzesio Re: Wdeptana w ziemię-długie!!! IP: *.galileusz.3s.pl 21.05.05, 02:26
      Respect dla twojego kumpla z pracy, hehehe

      A co do ciebie hmmm... Jeszcze sie zwolnij z roboty
Pełna wersja