agent_towarzyski
01.06.05, 14:37
Przyznam Wam się szczerze do czegoś.
Piękne kobiety mnie onieśmielają.
Nie wszystkie, ale takie wyjątkowe. Takie od których bije niesamowity blask,
które roztaczają wokół siebie aurę ciepła i uśmiechu.
Mam poważny problem bowiem nie potrafię się do takich kobiet zbliżyć
o dotyku nawet nie wspominając. Mam wrażenie, że gdybym spróbował taką
zjawiskową kobietę dotknąć to natychmiast rozpłynęła by się w powietrzu
i czar by prysł. Wydaje mi się, że nie jestem godny aby nawiązać jakiąś
bliższą relację z bytem tak pięknym i nieskazitelnym.
Wiem, że to brzmi dziwnie, ale niektóre kobiety jawią mi się być tak
naprawdę aniołami. Dotyk byłby w tym przypadku profanacją tego sacrum.
Wydaje mi się, że można trafić do nieba tu... na ziemi.
Wystarczyłoby tylko delikatnie - opuszkami palców dotykać taką anielską
kobietę począwszy od stóp, a kończąc na ustach i włosach. Bardzo delikatnie
kilkoma palcami, a czasem nawet jednym.
Sama myśl sprawia, że doświadczam czegoś nieziemskiego.
Samo myślenie o tym wydaje mi się być grzechem.......