zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!!

08.06.05, 21:54
od dwoch tygodni spotykam sie ze wspanialym facetem. takiego jak on to zawsze
szukalam, nie chce go tu teraz idealizowac bron boze, bo oczywiscie wiem ze
znamy sie zbyt krotko, ale i tak odpowiada mi we wszystkim jesli chodzi o
wyglad, charakter, wyksztalcenie czy plany na przyszlosc. jak sie spotykamy
to jest tez super, rozmawiamy duzo, calujemy sie itd. dobrze mi z nim, ciesze
sie na kazde spotkanie - problem polega na tym, ze nie wiem czy on czuje to
samo. juz nie raz jak bylo tak super mialam ochote mu powiedziec, ze sie
ciesze ze sie poznalismy, ze dobrze mi z nim, ze moze bedzie cos z tego
wiecej itp. - cokolwiek, po prostu takie rozmowki na temat niedalekiej
przyszlosci, a jednoczesnie dajace jakas tam pewnosc ze bedzie dobrze. Ale on
NIC.

czuje, ze wszystko sie powoli rodzi, on jest taki oszczedny w slowach, , nie
jestem przyzwyczajona do takich typkow, bo przewaznie faceci szybko mi
mowili, ze chca ze mna na zawsze zostac, i kochaja itd. owszem, ostatecznie
bylo to na pewno niedojrzale z drugiej strony wcale nie chce zeby piotrek
takim tez sie okazal, ale ten zwiazek (?) z nim raczej przynajmniej narazie
oprawiony jest bardziej przyjaznia i poznawaniem sie z domieszka pieszczot
niz czyms glebszym, jakims uczuciem - przynajmniej z jego strony mam takie
wrazenie. Moze dlatego mam czasem uczucie, ze czegos mi brakuje, on nie
patrzy sie na mnie "tak", nie widac po nim wcale ze jest zakochany, nie powie
ze mu dobrze ze mna, nie cieszy sie ze mnie poznal i chce kolejnych spotkan -
nawet jego smsy sa rzadkie i takie raczej kumpelskie...

podobno cierpliwosc jest gorzka ale za to jej owoce sa slodkie
ja chcialabym zeby piotrek byl tym ostatnim w moim zyciu - ale co sadzicie o
jego zachowaniu - typowe dla faceta, czy typowe dla faceta, ktoremu raczej
nie za bardzo zalezy?
    • Gość: iwona Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ipt.aol.com 08.06.05, 21:59
      a ja mysle ze trzeba mu dac czas. widac ze to facet odpowiedzialny i woli sie
      10 razy zastanowic nim ci powie cos o swoich uczuciach niz palnac cos a po
      dwoch tygodniach stac jak debil jak sie okaze ze jednak sie pomylil... Docen
      skarba jakiego masz - takich facetow to dzis ze swieca szukac.

      albo zerwij - jesli meczy cie to, ze macie inne temperamenty. ty potrzebujesz
      ciaglego potwierdzania w slowach, a on to robi czynami, np. spotykajac sie z
      toba. gdyz gdyby cie nie chcial to chyba by inaczej spedzal swoj czas?
      mysle tez, ze takie uczucie jest o wiele trwalsze od takiego, co zaczyna sie
      nagle: cieszysz sie ze ON na ciebie spojrzal, pierwsza randka, pierwszy
      pocalunek a po miesiacu, dwoch stwierdzasz, ze wszystko stalo sie codziennoscia
      i nic cie juz nie zaskoczy i zastanawiasz sie co sie zauroczylo i spadasz z
      oblokow.
      A tak jak powoli sie wsyzstko rodzi a nagle czujesz ze jednak to cos wiecej i
      CORAZ WIECEJ to czekasz czasem i miesiacami na
      ten jeden znak, na to jedno spojrzenie, ktore mowi tak wiele - chyba wszystko,
      na te slowo Kocham a jak przyjdzie to dopiero jest radosc i przez to ten
      caly zwiazek sam w sobie jest jedna wielka radoscia bo co jakis czas pojawia
      sie jakis nowy aspekt i czujesz ze sie rozwija i mozna powiedziec ze bez
      przerwy jestes szczesliwa a nie tylko przez pierwsze tygodnie jak sie
      zauroczysz ... to jest chyba o wiele cenniejsze od tysiaca kocham cie
      powiedzianych bez zastanowienia juz na poczatku znajmosci
    • nuluska Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 08.06.05, 22:03
      daj mu trochę czasu, niektórzy ludzie tacy są, np. ja. zawsze potrzebuję czasu
      żeby się rozeznać w swoich uczuciach odnośnie danego faceta, nie rzucam się na
      głęboką wodę z wyznaniami. także wtedy gdy nie jestem pewna uczuć drugiej
      strony.
      jak nie masz na tyle cierpliwości to powiedz coś pierwsza, może on na to czeka?
      • Gość: krystyna_krysia Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ipt.aol.com 08.06.05, 22:10
        ostatnio mu powiedzialam ze czuje sie z nim rewelacyjnie a on sie tylko
        usmiechnal i mnie przytulil. nie powiedzial nic... a moze to byla jego
        odpowiedz?
        • Gość: znudzony Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 22:13
          Na to wygląda.
        • Gość: magdalena Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 02:25
          napisz mi ile macie lat i podaj wasze znaki zodiaku-to sie dowiesz
          • Gość: krystyna_krysia Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ipt.aol.com 10.06.05, 10:29
            ja jestem strzelec, on koziorozec. ja mam 23 lata, on 24
            • taki_jeden_gosc Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 11.06.05, 12:41
              Wiek ma duże znaczenie ale z tymi znakami to na tym forum ludziska przesadzają. No ale jeśli chcesz wierzyć w coś takiego to prosze bardzo :). Wolny kraj. Można róznie dobrze wierzyc w gumisie :D.
              • Gość: krystyna_krysia Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ipt.aol.com 11.06.05, 12:45
                nie powiedzialam, ze wierze w horoskopy. odpowiedzialam tylko
                kolezance "magdalena" na jej pytanie.
                • taki_jeden_gosc Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 11.06.05, 17:51
                  > napisz mi ile macie lat i podaj wasze znaki zodiaku-to sie dowiesz

                  To stwierdzenie Magdaleny więc chyba wierzysz skoro jej podałas? Jeśli nie to jak masz zamiar jej uwierzyc?
                  • Gość: krystyna_krysia Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ipt.aol.com 11.06.05, 18:26
                    po prostu odpisalam zainteresowanej, dlaczego czepiasz sie szczegolow, to nie
                    jest watek o horoskopach i Twoje wywody na pewno mi nie pomoga w moim
                    problemie :)
        • taki_jeden_gosc Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 11.06.05, 12:43
          Masz swoje potwierdzenie. To że Cię przytulił świadczy wiele więcej niz zwykłe "ja Ciebie też". Wg mnie dla niego czyny sa ważne i myśle że to małomówny gość. Jeśli mam rację to patrz na czyny bo przez nie wyrazi w przyszlości to co do Ciebie czuje.
    • Gość: modrooka Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.idea.pl 08.06.05, 22:27
      Mężczyźni niechętnie mówią o swoich uczuciach, dlatego najlepiej o nich
      świadczą ich czyny. To jak się wobec kobiety się zachowuje, to jak patrzy na
      kobietę... ale nie jest to tylko spojrzenie pełne zachwytu (tak mogą się
      patrzeć na każdą fajną laskę), w tym spojrzeniu jest coś więcej...coś
      unikatowego, coś pięknego.
      • Gość: monia Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.bphleasing.pl 09.06.05, 14:46
        Sama stwierdziłaś, że wszyscy Twoi byli (którzy od razu wyznawali Ci milość aż
        po grób) wkrótce się z Tobą albo Ty z nimi rozstawałaś. Nic nie warte zatem
        były te słowa.... nie lepiej jest teraz? Nie obiecuje Ci NIC, bo sam może
        jeszcze nie jest pewien czego chce, potrzeba czasu.
    • klg777 Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 09.06.05, 14:48
      Powiem Ci jak było w moim przypadku. Poznałam super faceta, świetnego
      człowieka, odpowiadał mi, chciałam go poznawać i poznawać, cieszyłam sie jak
      małe dziecko gdy miałam się z nim zobaczyć. Przez ponad miesiąc spotykaliśmy
      się prawie codziennie - było mnóstwo rozmów, przytulania, zaczepiania, robienia
      wspólnie tysiąca rzeczy, było mi z nim super, choć nigdy nie usłyszałam od
      niego żadnych deklaracji. Po ok 1,5 miesiąca tego czasu, gdy się w nim
      zauroczyłam i nie mogłam wytrzymać że mi tak nic nie mówi - choćby
      pieszczotliwie nazywa, spytałam się czy jest mu ze mną dobrze. Odpowiedz mnie
      zmroziła - powiedział że nie, że brakuje mi pewnych cech które mnie
      dyskwalifikują jako kobietę na dłuższy związek, owszem teraz jest mu ze mną
      milutko, a nawet bardziej i tyle. To było jak policzek, też miałam ciągle
      wrażenie że z tego będzie coś większego, te rozmowy, wspólne pasje, ciągłe
      poznawanie siebie - to było bardziej jak fascynujące!! Też ze sobą pisaliśmy
      maile i smsy i to wszystko było takie ciepłe, miłe, z mojej strony świadczące o
      czymś więcej jak lubieniu. Byłam w szkoku jak się okazało jak on do mnie
      podchodzi i jak nasze spotkania traktuje, że on nic nie planuje i to tylko miłe
      i mi czegoś brakuje :( Do tej pory nie mogę się pozbierać (mija już 3 miesiąc),
      a on ciągle do mnie pisze, dzwoni, smsuje, co weekend się widzimy.. wysiadam
      psychicznie i nie umiem tego przerwać bo mi ciągle na nim zależy :(
      Moja rada to poczekaj jeszcze ze 2-3 tygodnie, to wystarczający czas żeby
      wiedzieć czy się chce z kimś być czy nie. Spytaj się go podobnie jak ja - tak
      niezobowiązująco najlepiej. Żeby później nie zostać psychicznie wykastrowaną.
      • virex Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 10.06.05, 14:05
        hej, Twoja historia jest jakby z mojego świata. Było dokładnie tak samo,
        cudownie spędzany czas, wspaniałe weekendy, pasje, rozmowy, podobny
        świtopogład. Tylko jednego było mi brak, wyrazu jakiegoś uczucia z jego strony,
        ja wpatrzona jak w obraz, on nic, w końcu zapytałam czy jest oszczędny w
        słowach, nie chce mi nic jeszcze mówić, chciałam żęby tylko raz potwierdził, że
        czuje to co ja do niego. A on: "jest mi dobrze tu i teraz, ale nie rób sobie
        nadziei, wiesz w zasadzie to mam zamiar zniechęcić Cię do siebie bo zaczynasz
        za dużo wymagać" ziemia mi się osunęła spod nóg, jakby ktoś mi przywalił. Po
        cudowej niedzieli odwiózł mnie do domu i powiedział" zdzwonimy się". Nie muszę
        dodawać co to znaczy. Minął tydzień, a ja nadal fatalnie się z tym czuję, bo
        jeszcze chyba z nikim nie wiązałam takich nadziei i nikt mnie tak nie zawiódł.
        tysiać razy chciałam zadzwonić, ale zdrowy rozsądek (dobrze, że nie straciłam
        go) nakazuje mi się opamiętac.Przecież dał jasno do zrozumienia o co chodzi, i
        tylko skompromitowąłabym się, nie przed nim, ale we własnych oczach. Moje
        szczęście to cudowna przyjaciółka, która jest ze mną i nie pozwala pogrążąć
        się, kiedy znów zaczynam rozpamiętywac i tracić głowę.
        Moja rada dla Ciebie: daj sobie z nim spokój, będzie bolała, ale to lepsze niż
        świadomość, że jesteś na chwilę, że obok Ciebie może mieć jeszcze 5 innych
        kobiet, nie daj dziadowi satysfakcji.
        Pozdrawiam
        Trzymaj się, każdy ból mija
        • klg777 Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 10.06.05, 21:23
          Jak dobrze że są przyjaciółki!! Moja mi powiedziała (a raczej napisała) taką
          rzecz, do której doszła po kolejnym nieudanym związku - a mianowicie, jest taki
          typ facetów który z zewnątrz jest ciepły, miły dobry, gdy widzi że kobiecie
          brakuje ciepła to stara się jej to dać, stara się zapewnić jej komfort, spełnić
          każdą zachciankę, ale nie dlatego że to ma być inwestycja na przyszłość,
          tworzenie czegoś razem, tylko po to żeby pokazać jaki to on jest dobry i co ta
          kobieta mogłaby mieć. Tacy ludzie unikają zobowiązań, ale są przekonani że są
          pełni empatii i zrozumienia dla kobiety. Myślę że mój facet właśnie taki był -
          pomagał mi się pozbierać (wtedy rozstałam się z moim poprzednim facetem), chciał
          żebym się śmiała, była pogodna.. tylko robił to w niewłaściwy sposób - bo
          zamiast zwyczajnie przytulić to flirtował, zaglądał w oczy, kokietował, dotykał
          w sposób stanowczo odbiegający od przyjacielskiego.
          Wczoraj miałam z nim rozmowę (postawiłam sprawę jasno - albo mamy być razem,
          albo nie) i dowiedziałam się że pary z nas nie będzie, i że on nie przypuszczał
          że mogę się w nim tak zakochać, a jego celem było to żeby widzieć mój uśmiech na
          twarzy. Dalej chce żebyśmy się kolegowali. Ja muszę się najpierw z tym uporać,
          ale wiem że będę się z nim kolegować, bo mimo wszystko wiem że on zrobi dla mnie
          dużo, a w sumie taki kumpel do pomocy to skarb - zwłaszcza gdy określe jasno
          zasady że zero przytulania, flirtowania i podtekstów. Teraz gdy wiem jaki on
          jest, gdy go zdemaskowałam muszę poczekać (a wiem że dużo mi nie potrzeba, bo
          rozczarowałam się nim mocno jako mężczyzną), aż w moich oczach straci on swoją
          fizyczność, płeć i wtedy będę mogła z nim się wybrać na Autostopem przez
          galaktykę! (hihi bo to moja ulubiona książka :D). No a kolegowanie przecież nie
          boli :)
    • Gość: kini Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ists.pl / *.ists.pl 10.06.05, 14:14
      moim skromnym zdaniem zachowuje sie jak facet ktoremu nie zalezy...tez mialam
      podobnie...spytalam sie a on stwierdzil ze lubi mnie ale mnie nie kocha...teraz
      jest z inna
    • Gość: krystyna_krysia Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ipt.aol.com 27.06.05, 11:24
      minelo znow troche czasu ale w sumie nie uwazam zeby cos sie zmienilo. sa dni,
      kiedy rozmawiamy ze soba, rowniez o przyszlosci, i to on zaczyna, jak np. "ze
      bedziemy mieli domek i pieska", takie pierdoly niby, ale ja teraz chwytam sie
      kazdego szczegolu. Chce przedstawic mnie swojej rodzinie, caluje w raczki, ale
      np. nigdy - oprocz jak ze soba sypiamy - nie patrzy sie na mnie takim "maslanym
      wzrokiem", raczej jak ja chce go "przytrzymac" to ucieka wzrokiem...
      seks jest super z nim, caly czas mnie caluje, przytula, ale jak jest po
      wszystkim to trzyma dystans do mnie, jak juz to tylko za reke trzyma.

      wiem ze teraz ma duzo stresow w pracy i studia, zagoniony jest a mimo to
      znajduje czas by sie ze mna widziec i chyba to tez o czyms swiadczy. Ale jak
      mam byc szczera, to na pytanie mojej mamy "czy on jest za toba, chyba czujesz"
      musze ze lzami w oczych powiedziec ze NIE WIEM...Po prostu nie wiem...

      kiedys powiedzialam mu, ze sama jestem zdziwiona tym, ze mimo iz tak krotko sie
      znamy stal mi sie juz bardzo wazny i nie wyobrazam sobie, by go nagle mialo
      zabraknac... myslalam ze w ten sposob zmusze go by cos wiecej powiedzial o
      sobie, do mnie, ale on sie obruszyl i powiedzial mi:JAk mozesz takie cos mowic
      po tak krotkim czasie znajomosci?
      glupio sie poczulam...

      niedawno tez dowiedzialam sie, ze wyjezdza na pol roku w pazdzierniku na staz
      zagraniczny. wiem ze do tego czasu musimy ze soba porozmawiac na temat nas,
      przciez nie bede na niego czekac jak ona taki niezdecydowany, musze wiedziec na
      czym stoje! ale jak on sie nie chce wypowiedziec...
      jak powiedzialam, ze nie chcialabym by mnie zapomnial bedac na tym stazu, to on
      wyszeptal, na pewno nie zapomne i mnie poglaskal...
      a ostatnio nawet sam od siebie napisal SMS i nazwal mnie "moja slodziutka"!
      przy nim to ciesze sie z kazdej wlasnie takiej milej pierdoly... :)ale to sa
      tylko takie fazy jego...

      jak sobie przypomne, jak go poznalam, jak mi sie w ogole nie spodobal, a on tak
      zabiegal o mnie, nie nachalnie ,nie, ale chcial a ja nie, bo nie pragnelam
      znowu po tylu nieudanych zwiazkach, zaczynac nowego, ale powoli, powoli,
      zdobyl moje serce. A teraz jak ja jestem sama pewna i chce wiecej od niego, to
      on nic... A moze to on sie nie zmienil tylko ja? bo chce wiecej? dlatego wydaje
      mi sie ze na poczatku bardziej sie staral a on po prostu pozostal taki sam?

      jak rozmawialismy o milosci, to stwierdzil, ze jeszcze nie spotkal tej Jedynej,
      jeszcze nigdy nie kochal naprawde, tak z calego serca. I dodal, ze jakby mial
      sie zenic, to chce tylko raz w zyciu, z ta jedna jedyna, zostac az do
      starosci...
      kiedys mnie sie spytal, czy ktos mi zlamal serce, powiedzialam ze nie,
      wlasciwie to ja zawsze konczylam poprzednie zwiazki, bo czego jednak brakowalo.
      A on mi na to, ze wlasnie o to chodzi, on potrzebuje czasu co do mnie, tym
      bardziej ze boi sie, ze z nim postapie tak samo jak z poprzednikami, ze kiedys
      po prostu odejde. chyba sama do wlasnego gniazda nasralam, teraz po takiej
      mojej wypowiedzi on tym bardziej bedzie mu trudo mi zaufac- tam bardziej ze
      jego poprzednia dziewczyna tez go rzucila, a nikt nie lubi dwa razy to samo
      przezywac...i sie boi

      czuje sie okropnie, czemu on jest taki niezdecydowany. kazdego dnia jak sie
      budze czuje ze coraz bardziej mi na nim zalezy a Pan Niezdecydowany stoi w
      miejscu i nic sie nie dzieje. Boje sie ze w takim tempie nie bedziemy mieli
      wystrczajacej podstawy by przetrwac te polroczna rozloke...
      • Gość: Kinga K. Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 14:25
        Smsa napisal sam z siebie! Laskawca! Typowe meskie manipulacje.
      • Gość: catherine Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.pl / *.zlo.cxt.pl 27.06.05, 14:35
        wiesz to jest wlasnie tak: my dziewczyny potrzebujemy sie ptrzytulić,
        pocałować, chcemy mieć staly kontakt z partnerem, żeby nam co chwila wysyłał
        smsa, że nas bardzo kocha itp. my się bardzo wczuwamy w sytuacje i potafimy
        analizować choćby najmniejszy szczegół, co on powiedział, dlaczego, po co itp.
        A faceci są też wrażliwi, ale w mniejszym stopniu, dla nich nie ma czegoś
        takiego jak "wczuwanie sie w sytucaje", coś jest i czegoś nie ma, bylo minelo,
        nie wiem czy cenia sobie bardziej czyny niz słowa, bo to nie o to chodzi,
        wrażenie "bycia razem" ma wiele postaci i odsłon
        Wiem, ze Cie to boli, ze on nie okazuje Ci uczuć w taki sposób jakbyś chciała,
        ale my "niestety" potrafimy być aż za bardzo cierpliwe i zważające na to "ze on
        taki jest"
        • squirrel22 Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 15.09.05, 23:48
          Nie chcę tu niczego definitywnie oceniać, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że
          on nie kocha. Przynajmniej narazie. Być może to rozwinie się z czasem, może Cię
          kocha ale nie zdaje sobie jeszcze z tego sprawy. Ale moim zdaniem, żeby związek
          był udany, powinno zaiskrzyć z obu stron na początku. I nie zgadzam się z
          licznymi opiniami, że jak na poczatku iskrzy to szybko spowszednieje i się
          skończy. Uważam, że zakochanie to podstawa i od nas tylko zależy co z tym dalej
          zrobimy, ale trwanie w związku bez uczucia, w nadziei, że może ono się w końcu
          pojawi jest jak budowanie zamku na piasku. Nie ma sensu. Bez fundamentu nie da
          się budować..

          I jeszcze:

          Gość portalu: catherine napisał(a):
          > nie wiem czy cenia sobie (mężcyźni) bardziej czyny niz słowa, bo to nie o to
          chodzi,
          > wrażenie "bycia razem" ma wiele postaci i odsłon

          Też mi się wydaje, że nawet jak facet jest z natury skryty i nienauczony
          mówienia o swoich uczuciach, to jeśli naprawdę mu zależy, to znajdzie sposób,
          żeby Ci to pokazać.
      • Gość: studentka Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 15:10
        Hej ;),wiesz muszę Ci powiedzieć,że masz w sumie nieciekawą sytuację,bo wyglada
        na to,że on naprawdę się boi,może to ten "męski lęk przed odrzuceniem" i
        dlatego nie słyszysz od niego żadnych deklaracji . Nie wiem na ile by Ci to
        pomogło,ale kiedyś był tutaj na tym forum taki wątek "niezdecydowani
        mężczyźni",znajdź go i poczytaj,jeśli masz ochotę, może zobaczysz dzięki temu
        coś w waszej wzajemnej relacji,czego do tej pory nie dostrzegałaś ;)
        Pozdrawiam i trzymam kciuki ,mam nadzieję,że wszystko ułoży się tak jak sobie
        tego życzysz :)
    • Gość: krystyna_krysia Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.ipt.aol.com 02.07.05, 16:45
      Uff, a ja zawsze myslalam ze faceci sa prosci w obsludze a tu mi sie trafil
      taki ciezki egzemplarz...
    • krystyna_krysia Re: nie zalezy... 28.08.05, 23:49
      Kolejny raz sprobowalam mu wyjasnic, ze mnie rani swoim zachowaniem, ze juz nie
      wiem co mam zrobic, by obudzic w nim jakies uczucia do mnie - a on mi dopiero
      dzis otworzyl oczy. powiedzial, ze on po prostu NIE CHCE SIE MNIE POKOCHAC, nie
      chce sie we mnie zakochac. broni sie przed tym uczuciem, bo nie chce, jak
      wyjedzie, za mna tesknic, nie chce zeby go bolalo, zeby za duzo nie myslal o
      mnie itd."jak wroce stamtad to mozemy O NAS znow pogadac, pomyslec, ale na
      dzien dzisiejszy nie jestem w stanie dac ci wiecej" - powiedzial. bo po co? to
      ja tu kurcze dwoje sie i troje, zeby bylo nam dobrze razem a on podchodzi do
      tego tak egoistycznie, kontroluje sie, odrzuca mnie byle tylko sam sie nie
      zagalopowac za daleko?
      niewazne ze mnie tym rani, ze ja sie juz zakochalam...tyle juz wlozylam w ten
      zwiazek, az zal to wszystko stracic tylko dlatego, ze on taki niepewny...

      wiem, ze nie potrafie tkwic w takim zwiazku kiedy to nie mam uczucia ze
      facetowi na mnie zalezy.Ja potrzebuje caly czas ciepla, bezpieczenstwa. i tak
      juz duzo wytrzymalam. Przewaznie faceci na poczatku ujawniaja swoje uczucia a
      potem wszystko im obojetnieje.a tu najwyrazniej jest odwrotnie. najpierw chlod,
      a potem nagle bedzie goracz? z jakiej racji ja mam na niego czekac, skoro po 1.
      on nic jeszcze nie zbudowal, a po 2. czy chce mnie przetestowac, dopiero
      sie "zakocha" jak sie okaze ze bylam wierna i czekalam na niego?

      Teraz mam wrażenie, że byl caly czas ze mna tylko dla mojego ciała, dla sexu:(
      cale wakacje czekalam, az mu serduszko sie poruszy dla mnie, a tu sie okazuje,
      ze on robil wszystko by dla mnie nie zabilo...

      czuje sie wykorzystana...
      a moze nie mam racji?
      • Gość: so immature Re: nie zalezy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 00:16
        zamień go na 'lepszy model' :D
      • elamodela Re: nie zalezy... 29.08.05, 02:14
        Taa, szkoda to Ci dopiero będzie po kilku latach starania się tylko z Twojej
        strony.. Tak sobie na początku pomyślałam, że to raczej dobrze, że się nie
        afiszuje, bo przynajmniej nie rzuca słów na wiatr i chce się upewnić zanim Ci
        wyzna to co czuje, a to by znaczyło, że traktuje Cię na poważnie... Ale teraz
        sobie myślę, że bardziej niż typowy facet, pasuje tu określenie typowy egoista.
        Moja rada: przestań mu okazywać, że sikasz za nim po nogach, to przynamniej
        zobaczysz czy się zaniepokoi.. Bo może jest za pewny:) Good luck.
    • Gość: Adam Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.fnet.pl 29.08.05, 16:44
      A ja napisze coś od siebie,jako facet:)Opowiem Wam może moją historyjkę!
      Parę lat temu poznałem bardzo fajną dziewczynę.Od samego początku bardzo mi sie
      podobała i nadal mocno podoba.Od samego początku byłem nią zafascynowany.To był
      mój taki chodzacy wzór kobiety.Jakby nie patrzeć była to dla mnie i nadal jest
      dziewczyna idealna.Nie dosyć,że jest bardzo ładna to dodatkowo jest jeszcze
      bardzo bystra i inteligentna, taka życiowa (a te wszyskie cechy czasami się nie
      pokrywają,uwierzcie mi).I jaka jest podstawowa różnica pomiędzy mną a tą
      kobietą?!?Ja zostałem wychowany w takim domu,że wszystko powinno opierać się na
      szczerych rozmowach i szczerych uczuciach.Żaden człowiek nie powienien wstydzić
      się mówić tego co czuje,zawsze powinien mówić wprost o swoich uczuciach.Tak
      mnie wychowali.Kiedy spotkałem moją Agnieszkę wydawało mi się,że jeśli chodzi o
      uczucia nie będziemy mieli żadnych problemów.Swobodnie będziemy rozmawiali o
      naszym uczuciu.Ale po pewnym czasie przeżyłem jednak...mały szok:)Okazało się,
      że jeśli chodzi o uczucia to ja jestem osobą dominujacą.To ja jestem osobą
      romantyczną,to ja stanowczo częściej okazuje swoje uczucia i to ja nie krępuję
      się mówić takich słow: Kocham Cie, pragnę Cie, jest mi z Tobą bardzo dobrze,
      chodź ze mną na długi romantyczny spacer itd itd itd.Nie powiem,przez pierwsze
      miesiące bycia razem z Agnieszką miałem duże problemy,brakowało mi uczuć.Ale
      daliśmy sobie czas!I teraz wiem,z perspektywy czasu,że postapiłem słusznie.To
      było najlepsze rozwiązanie jakie mogło być na tamtą chwilę.Żadne tam zerwanie,
      zmuszanie kobiety do uczuć czy coś takiego.I dzięki temu doszedłem w moim życiu
      do sensownych wniosków.Jakich?Teraz wiem,że każdy z nas,każdy człowiek jest
      inny.Inny nie oznacza zaraz,że ktoś jest gorszy czy lepszy,po prostu inny.Nie
      każdy z nas potrafi okazywać swoje uczucia tak wprost,po prostu,bez problemów.
      Nie każdy z nas potrafi mówic wprost to co myśli i czuje.Teraz po trzech
      wspólnych latach bycia z Agnieszką nauczyłem z nią się doskonale żyć.Nauczyłem
      się "czytać jej uczucia" i jak już mi niczego nie brakuje.Teraz wiem, że moja
      Aga słowa KOCHAM CIE pokazuje przez czyny, gesty, sytuacje.I czy to jest aż
      takim wielkim problemem!?Uważam,że nie.Pomimo tego,że moja Aga rzadko okazuje
      swoje uczucia to jestem przekonany,że ona mnie naprawdę mocno kocha.Kocha mnie,
      chcę byc ze mna, myśli o naszej wspólnej przyszłości. Ja to "widzę":)I jaki
      jest z tego końcowy morał?:)Nie każdy facet ma problemy z okazywaniem uczuć.
      Wręcz przeciwnie!Czasami normalny facet (taki jak ja) ma z tego samego powodu
      problemy ze swoją kobietą.Więc zamiast krytykować facetów czasami spojrzcie się
      na siebie z innej perspektywy:)Pozdrawiam mocno,papa.
    • b-beagle Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 29.08.05, 17:10
      Po co rozumiec faceta ? Czy nie prościej i łatwiej zmienić go ?
    • Gość: DOBRA (zd)RADA Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:04
      NIE WIADOMO.

      Może taki poprostu jest.

      Ps. kurcze, ludzie - zapamiętajcie zakładając nowe tematy że KAŻDY facet i KAŻDA dziewczyna może różnić się od Waszych byłych partnerów.
      Niepotrzebnie klonujecie wątki tego typu.
      Kto niby ma wiedzieć najlepiej jaka jest ta nowo poznana osoba??
      Z pewnością nie osoby trzecie z forum.

      Pozdrawiam
    • rivvana Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! 15.09.05, 19:53
      a ja mam nieco inny problem, dzis po dwóch tygodniach bycia razem (znamy sie od
      czerwca) mój chłopak powiedział mi ze mnie Kocha, ale nie spodziewałam sie tego
      po nim przez jeszcze kilka miesiecy, bo to nie jest taki typ faceta, który jest
      wylewny, jak mam to traktowac, troszke sie przestarszyłam, ze skoro tak szybko
      to powiedział, to pewnie szybko też mu przejdzie, poza tym ja narazie nie moge
      mu tego powiedziec i nie wiem jak mu to wyjaśnić..dzis wieczorkiem mam z nim
      pozrozmawiac
    • Gość: tila18 Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 20:17
      a ja uważam, ze albo koleś jest nieśmiały albo "nie nauczył się mówić o
      uczuciach" kiedyś byłam z takim typkiem i przy rozstawaniu sam mi powiedział,że
      było mu trudno mówić takie rzeczy.no tylko,że to ważne chociaż od czasu do
      czasu.
      gdyby facet nie byl tobą zainteresowany to przestalby się z tobą spotykać już
      na początku.no chyba,że go zmuszasz lub prosisz o spotkania- w co wątpię;-)
      powodzenia
      • Gość: tila18 Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 22:37
        chyba przeoczylam jedna z twoich wypowiedzi. bardzo mi cie szkoda.i cofam to o
        nieśmiałości co napisalam. chyba mial kiepskie doswiadczenia w przeszlosci. ale
        to nie ty powinnas przez to cierpiec. i dobra rada (sama napisalas to) skoro
        wczesniej nie iskrzyl uczuciami do ciebie to pozniej tez nie. trzymaj sie. i
        najlepiej odkochuj sie juz w nim...
    • Gość: aga Re: zalezy mu czy nie?zrozumiec faceta!! IP: *.wsm.wielun.pl / *.wsm.wielun.pl 16.09.05, 13:37
      Kobieto, daj mu troszkę czasu na okazanie uczuc. Dwa tygodnie to naprawdę zbyt
      krótko by snuc dalekosiężne plany. Faceta, tak jak inne zwierzęta domowe,
      trzeba oswajac ze soba powoli :) Pozdrawiam i życze powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja