bejbe_m
12.06.05, 12:53
Mam taki problem.Przed tygodniem poznałam chłopaka.Dużo rozmawialiśmy tego
wieczoru,poznaliśmy się lepiej i wszystko bylo ok.Chlopak wziął ode mnie
numer i pisał w tygodniu różne miłe rzeczy.Po jego sms-ach zauważyłam, że
chlopak ma naprawde bogate wnetrze.Pewnego dnia rozmwailiśmy na gg.Co się
okazało to on ma dziewczyne a numer wziął bo chcial mnie wyswatać ze swoim
kolegą.Wytlumaczyl sie tym ze ja nie pytalam o to czy ma dziewczyne(tak bylo
naprawde tylko ja uwazalam to pytanie za takie ktorego nie powinnam zadawac
bo jest oczywiste ze chcialabym wiedziec) i on poprostu nie pomyslal ze moze
mnie zranic..ok.pogodzilam sie z tym.w nastepny weekend znowu go spotkalam i
rozmawialismy bardzo dlugo.powiedzial ze mysli o mnie czesto i ze czyms go
zauroczylam(przy czym ja caly czas mu powtarzalam ze ma dziewczyne i ze ja
nie chce zeby ona przeze mnie cierpiala).spotkalismy sie jeszcze kilka
razy.on mi mowi caly czas ze za mna teskni i caly czas o mnie mysli.Ale kiedy
zapytam o dziewczyne,tzn.mowie mu ze skoro mu na mnie bardziej zalezy to
powinien z nia zerwac on stwierdza ze to nie jest takie proste bo on wie ze
ona go kocha.co mam w takiej sytucji zrobic?co mu powidziec..powoli trace
cierpliwosc a to naprawde wartosciowy chlopak.pomozcie prosze!!