Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((((((((

    • lavenezia Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 27.06.05, 00:09
      babygirl sorki ze tak pozno i i tak pewnie jutro to przeczytasz albo juz
      wogole,ale i tak napisze co mi tam,lila i dziewczyny bardzo dobre rady CI
      dawaly,widac ze dobre z nich kobietki:) nie przejmuj sie tymi buziakami,ale juz
      tego nie rob,bo to tylko wzmaza Twoja ochote na bycie z nim znowu,im mniej tym
      lepiej uwierz. zajmij sie czyms nie mozesz zostawac sama bo wtedy lapiesz
      dola,myslisz duzo o tym. wyjdz gdzies ze znajomymi,mowisz ze to sa jego
      znajomi,to moze lepiej nie z nimi bo oni moga chciec was zeswatac,albo beda
      tylko o nim mowic,umow sie z jakas kolezanka z klasy,studiow obojetnie ale nie
      przebywaj sama no i z innymi albo kiedy masz co robic szybciej czas biegnie. a
      zwolnisz go gdy sie odkochasz i na nowo zakochasz:) zycze powodzenia mała,dasz
      rade,wypij mleko i on CI sie juz nie bedzie snil...hii:) zaraz pojde spac,ale
      jak bede w lozku to sie pomodle o osoby nieszczesliwie zakochane,napewno bedzie
      wam lepiej juz jutro,dobranoc.
      • baby_girl_83 Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 27.06.05, 11:25
        Widać że masz dobre serduszko niunia. Dziękuję za radę. Od czwartku, a dzisiaj
        mamy poniedziałek, nie odzywał się do mnie. Ja do niego też nie. Dzisiaj byłam
        na gg dostępna, on też się pojawił na dostępnym i też się nie odezwał. Ja
        oczywiście też nie. W końcu go usunęłam. Co do poprzedniego postu odnośnie
        nowej dziewczyny to z tego co wiem to nie ma. Sam nie powiedział że ma nową,
        nawet powiedział że przez ten cały czas ani razu się z żadną nie kochał. Ale w
        sumie to nie jest przecież pewne na 100 %. Niby on mi nie powiedział, znajomi
        też nie (kolega jego tylko powiedział mi ,,pamietaj, nic na siłę). Co do
        znajomych i tego że będą mnie z nim swatać to wątpie, ponieważ jeśli chodzi o
        facetów to jest tylko jeden chłopak z którym mogę porozmawiać. Reszta jest za
        moim byłym. Zresztą to oni go podjudzali by ze mną zerwał wiec teraz nie bedą
        go namawiać do powrotu. Dzisiaj jest mi dobrze jak do tej pory. O 13ej zdejmują
        mi gips. W końcu zacznę żyć jak człowiek. Bo te dwa tyg były okropne. Dzisiaj
        wieczorkiem umówiłam się z chłopakiem. Zobaczymy co to z tego będzie. Wcześniej
        też się spotykałam ale niestety to nie było to. Oni dalej zabiegają ale
        niestety. Żadnej iskry nie zauważyłam. Pozdrawiam słoneczka, wam też życzę
        szczęścia. Buziaczki ...
        • Gość: lilarose Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.net-serwis.pl 27.06.05, 12:07
          Umówiłaś się z kimś nowym? I bardzo dobrze! Tak trzeba. A że nie iskrzy? Po
          prostu potrzebujesz czasu, żeby twoje zmysły zapomniały. Idź i baw się. Staraj
          się miło spędzac czas i tylko tyle! NIe odrzucaj facetów, którzy proponują ci
          spotkanie, nawet, jesli teraz nic nie czujesz. Gadaj, flirtuj, smiej się,
          zobaczysz, po pewnym czasie zapomnisz o swym byłym. Zapomnienie przyjdzie samo,
          jak juz przestanies o tym mysleć. Pozdrawiam!
    • baby_girl_83 Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 27.06.05, 11:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=10088648&a=17934763

      To był mój wpis, kieeeeedyś.
      • Gość: hika Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: 81.210.38.* 27.06.05, 12:47
        czekamy na ciąg dalszy

        mam nadzieje że randka się udała i że znowu zachciało Ci się żyć i śmiać :))
        trzymam mocno kciuki za Ciebie
        i błagam... nadal bądź silna i nie odzywaj się do niego !!!!

        całuski
        • Gość: M Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 14:40
          Super,że się z kimś umówiłaś ;), kolega twojego byłego ma rację,nic na
          siłę,jeśli ma coś być z kimś innym to będzie,ale potrzeba ogromnej
          cierpliwości ;),a póki co baw się ,flirtuj, traktuj chłopaków jak kolegów,w
          końcu trafisz na tego właściwego :))))),a z czasem wszystko minie.Jakby nie
          było na wszystko jest potrzebny czas i na miłość i potem,żeby zapomnieć ;)
          Pozdrawiam i trzymam kciuki.
          Buziaczki ;)

          Ps. Pamiętaj nadal nie odzywaj się do niego,a to,że usunęłaś go z listy gg,to
          już jest pierwszy malutki kroczek do zapomnienia ;)
    • lavenezia Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 27.06.05, 17:40
      mam nadzieje ze bedziesz sie dobrze bawic na randce i bedziesz miala lepszy
      humorek:))))) czekamy na jakies zdanie o randce;]]] paaa cmokk
    • baby_girl_83 Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 28.06.05, 09:31
      Witam. Dzieją się rzeczy, w które sama nie mogę uwierzyć :) Wczoraj spotkałam
      się z tym chłopakiem. Widziałam go wcześniej na zdjęciu, podobał mi się jeśli
      chodzi o jego posturę. Był 2 razy szerszy od byłego, miał szczupły umięśniony
      brzuszek. Buźke też miał miłą, ale myślałam że to będzie czyste spotkanie dla
      zabicia nudy. Czekam sobie czekam, patrze do mnie jakiś przystojniak :))
      Wiedziałam ze to on bo poznałam po figurze hehe. Był normalnie suuuuuuuuper.
      Świetnie nam się gadało od samego początku. Cały czas się śmialiśmy. Prawił
      komplementy, oczywiście takie stonowane. Nie był nachalny, nie dotykał mnie jak
      poprzedni kolesie z którymi sie spotykałam. Ja nie sądziła, że taki fajny
      chłopak może się mną aż tak zainteresować :)))) No ale jednak stało się.
      Wczoraj zapytałam jak sie żegnaliśmy, czy jeszcze sie odezwie na gg, a on
      powiedział, ze on by sie nie tyle odezwał co spotkał ze mną. Hehehehe. Potem
      jeszcze po powrocie do domu, rozmawialiśmy na gg chyba od 23ej do 2 w nocy. I
      było super, czułam sie doceniana, czułam sie zauważona. I nie wiem nawet, moze
      to i za wcześnie, ale dosyć ostro się nim zauroczyłam. Ale on chyba mną też bo
      przecież można poznać po zachowaniu, po tym jak do mnie mówi. Wczoraj nie
      mogłam zasnąć do trzeciej. Bo cały czas miałam uśmiech na twarzy i
      zastanawiałam się co to z tego będzie. Oczywiście jeszcze przed snem wysłał mi
      meska, że jestem wspaniała, rewelacyjna i ze w końcu miał jakiś super fajny
      dzień. I podziękował za niego. :))))))))))

      A były jak się nie odzywał, tak sie nie odzywa. Mam nadzieje że jak wejdzie na
      gg to zobaczy mój opis. Bo chyba się domyślacie jaki jest po takim milusim
      wieczorku.

      Ja nie umiem powiedzieć jak bardzo jestem szczęśliwa. Podchodziłam do facetów z
      dystansem, ale z żadnym z nich nie rozmawiało mi się tak dobrze jak z tym
      wczoraj. Sam nawet powiedział :)))))))))))

      Będę informować jak się dalej moje losy potoczyły. Dziękuję wam kochane istotki
      za miłę słowa i pomoc. Naprawde jesteście boskie :)

      Pozdrawiam
      • ktoss1 Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 28.06.05, 10:35
        gratuluje!sledze twoje losy od jakiegos czasu w tym poscie.Ale teraz widze ze
        zaczyna sie ukladac.Widze troche podobienstwa do mojej sytuacji pol roku temu.
        Zerwalismy z moim bylym po prawie 3.5 roku ale to bylo obustronne wiedzielismy
        ze ten zwiazek dalej nie pociagnie.Bylam sama 2 tyg.Ale o dziwo bardzo dobrze
        sie trzxymalam.Po tych 2 tyg poznalam mojego obecnego faceta(narzeczonego
        zrestza juz:])A poznalismy sie w sumie przez przypadek juz wczesniej na
        gg:).Spotkalismy sie raz i odrazu zaiskrzylo.Czulam sie tak sam0o jak ty
        doceniona prawil mi komplementy,no bylo wspaniale poproestu i po pol roku moge
        smialo powiedziec ze nadal tak jest anawet cudowniej.Kochamy sie bardzo.Jaki z
        tego moral na swiecie istnieja pozadni faceci i czasem przypadek sprawia ze ich
        spotykamy.Szkoda czasu na tych beznadziejnych.Mam nadzieje ze wszystko ci sie
        ulozy teraz dobrze, bo tamten nie jest nawet wart twojej tesknoty
        Pozdrawiam cie:)
        Trzymaj sie
        Zobaczysz bedzie dobrze
        • Gość: kasika Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 10:56
          może ktoś już o tym pisał ale uważam, że on jest Ciebie pewny. Wie, że zawsze
          będziesz, wnioskuje to z Twego zachowania i tyle. Zachowaj dystans,nie pisz
          smsów. Wiem że będzie ciężko ale dasz radę.
          • Gość: mia Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:10
            Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Ci się układa:))
            Jako pierwsza wpiałam się do Twego wątku i namawiałam Cie abyś dała swoje lubemu
            szansę. Potem śledząc rozwój wydarzeń miałam coraz więcej wątpliwoości, czy
            rzeczywiście warto. Bardzo się cieszę, że poznałaś takiego fajnego chłopaka,
            który potrafi Cię docenić i okazać Ci to. Życzę Ci wiele szczęścia, i pisz jak
            się rozwija ta nowa znajomość. Pozdr.
            • baby_girl_83 Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 28.06.05, 16:16
              Mia słoneczko dziękuję Ci :) Ja mu chciałąm dać szansę. Naprawde. Ale według
              mnie zrobiłam już wszystko co tylko mogłam. On od czwartku sie nie odzywa, ja
              zresztą też, a dzisiaj już wtorek. Mam teraz taki opis na gg ,,SzCzĘśCiArA Ze
              mNiE. NiE Ma TeGo ZłEgO Co By nA DoBrE NiE WySzŁo :))))'' Hehehe. Mam nadzieje
              że on to widzi. Nie wiem czy jest bo wywaliłam go z gg. Zobaczymy jak się to
              wszystko potoczy. Jak narazie ja nie umiem ubrac w słowa tego jak bardzo jestem
              teraz szczęśliwa i jak bardzo się cieszę. Mam nadzieje że to nie będzie
              krótkotrwałe i to się rozwinie.
              Pozdrawiam :)
    • baby_girl_83 Kolejne spotkanie z nowym facetem :))))))))))))))) 29.06.05, 10:14
      Spotkaliśmy się o 21:40, a do domu weszłam o 2:35 hehehe. Przez ten czas 3\4
      siedzieliśmy na ławeczce w parku, a reszte czasu spacerowaliśmy. Przytulał mnie
      później, trzymaliśmy się za rękę :)) Tak mi było dobrze przytulić się do
      faceta, miał taką miłą miękką bluze :) Później to już sama się przytulałam.
      Hehe. Sama sie dziwiłam że tyle czasu z nim spędziłam i się nie nudziłam, mimo
      to że nic nadzwyczajnego nie robiliśmy. Na koniec dostał tylko buziaka w usta
      hehe. Ale nie całowałam się z nim (a chciał) bo mi było głuupio :P Hehehe,
      wiecie o co chodzi. Zawsze miałam do czynienia tylko z jednymi ustami :) A te
      były nowe i mi tak głupio było, wstydziłam się. No ale wszystko przed nami.
      Niech się pomęczy troszkę :))))))))))))))))

      Nie spodziewałam się w ogóle takiego obrotu mojej sprawy. No ale to prawda, że
      z reguły przychodzi to czego się najmniej spodziewamy.

      Pozdrawiam i dziękuję że jesteście ze mną od początku.

      Całuski
    • Gość: znamTo Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 16:50
      On sie po prostu chlubi tym, ze ma nad Toba przewage, wie, ze kiedy tylko by
      chcial, mialby Cie na zawolanie. Przestan sie odzywac do niego. Nic z tego nie
      bedzie.
    • Gość: mery Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 20:40
      Od jakiegos czasu sledze Twoje losy i musze ci powiedziec ze jestem w bardzo
      podobnej sytuacji...wprawdzie jestem z moim chlopakiem krocej, bo niecaly rok,
      ale przezylismy razem wiele cudownych chwil, naprawde bylam z nim bardzo
      szczesliwa. Bylam bo od jakichs 2 miesiecy jest coraz gorzej.Nie spedzamy juz
      ze soba tyle czasu co kiedys, on ma go wiecej dla kolegow niz dla mnie.
      probowalam rozmawiac, tlumaczyc ze mnie to rani, naprawde chcialam zeby bylo
      jak dawniej bo bardzo mi zalezalo.On nie widzial problemu, zupelnie nie
      wiedzial o co mi chodzi...Tlumaczyl ze nie moge go miec na wylacznosc, ale mnie
      nie o to przeciez chodzilo...Po prostu chcialam spedzac z nim wiecej czasu i
      zeby okazywal mi co do mnie czuje, jako jego dziewczyna chyba mialam prawo
      chciec czuc sie najwazniejsza dla niego.Ostatnia taka rozmowas odbyla sie
      jakies 2 tyg temu, chcialam "wyluzowac", nie proponowac spotkan, nie
      sygnalkowac, zeby mial czas zatesknic..Niestety jest jeszcze gorzej-on pisze
      jednego smska dziennie i to "na odczep sie", nie sygnalkuje, nie przejawia
      zadnej inicjatywy, widzielismy sie ostatnio w sobote i tez bez rewelacji.Po
      prostu czuje ze mu juz nie zalezy, jest ze mna bo tak mu wygodniej...
      postanowilam to zakonczyc, nie ma sensu przeciez tak dluzej..Jutro mam zamiar z
      nim pogadac, zapytac jak to sobie dalej wyobraza.Wiem ze bedzie trudno, zal mi
      tych wszystkich wspolnych chwil, zwlaszcza ze przez ten caly wczesniejszy czas
      bylo naprawde dobrze.Ale nie mam sil wciaz na nowo rozmawiac i tlumaczyc..Wiem
      ze zasluguje na kogos lepszego, ale wiem tez ze nie zapomne o nim
      szybko..Trzymaj tylko za mnie kciuki zebym odwazyla sie mu jutro to wszystko
      powiedziec..Pozdrawiam pa pa
      • czarna.pantera.83 Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 16.08.05, 08:55
        Jasne że będę trzymała kciuki. Najlepiej to odezwij się do mnie na gg 6707110.
        Pozdrawiam..
    • dr.rocco Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( 16.08.05, 14:19
      Jestem facetem i nie rozumiem jego zachowania, tez wydaje mi sie nie
      zdecydowany , moze faktycznie nie wie czego chce , a moze leka sie swoich
      kolegow , to takie dziecinne jest, wydaje mi sie , ze on jest jeszcze ,
      jesli nie fizycznie to napewno emocjonalnie jest dzieckiem , no i takie
      katowanie 2 osoby nie powinno bawic , nie wyglada mi on najlepiej , oczywiscie
      z twojego opisu tak wynika , ale my prawdy moze nie znamy , najlepiej jak
      on tez by napisal :) Nie da sie tu nam tak tego ocenic , mysle , ze ty
      powinnas wszystko przemyslec i kierowac sie intuicja , no i zdrowym rozumem,
      ale w twoim stanie to nie latwe..........
      • Gość: autorka Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 14:27
        Wiesz Rocco. mi jest gorzej dlatego bo teraz ja decyduję. Bo teraz on znowu sie
        odzywa, znowu (chyba chce powrotu) ale ja raczej nie dam sie złamac. Jest mi
        źle bo tutaj ja świadomie decyduje o nas. Wtedy on skończył, ja na to nie
        miałam wpływu, wiec musiałam sie pogodzić. A teraz ja mam na to wpływ. BYć moze
        odbieram sobie szanse czegoś wspaniałego... Raczej uwazam ze jemu sie by znowu
        odwidziało, ale pewności nie mam, prawda ?? I dlatego że musze zdecydowac która
        drogę wybrać jest mi bardzo ciężko... Prawie podjęłam decyzję, że trzeciej
        szansy nie dostanie. Ale to prawie :(
    • Gość: mery Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 15:50
      Nie daj sie nabrac, nie pozwol mu znow zamieszac w Twoim zyciu! juz dosc sie
      przez niego wycierpialas , dosc przezylas dni w niepewnosci! mowisz ze poznalas
      kogos, ze jest to fajny chlopak-nie strac tego przez widzimisie twojego bylego!
      On jest nie wart twojego zainteresowania, mysle ze jemu po prostu pochlebia to
      ze do niego dzwonisz, piszesz, ze na niego czekasz. teraz kiedy zobaczyl ze
      przestalas znow chce cie miec...znow pobawi sie toba przez chwile i zostawi jak
      nie bedziesz mu potrzebna.. jeszcze raz ci mowie nie daj sie! powodzenia w
      podjeciu dobrej decyzji, pozdrawiam pa pa
    • Gość: estka Re: Nie umiem sobie z tym poradzić :((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 17:31
      baby_girl_83
      jesli masz ochotke porpzmawiac to zapraszam na moje gg
      miałam dokładnie to samo...dokładnie !!!!!całkiem niedano...może jakoś Ci
      pomogę...8966625
Inne wątki na temat:
Pełna wersja