prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne

05.07.05, 17:51
mam chlopaka od 3 lat - na samym poczatku mnie zdradzil 2-3 razy (poszedl na
piwo z byla i calowal sie z nial na moje studniowce )- przyznal sie -
zaufalam po roq dowiedzialam sie o malym przewinieniu ktore od neigo nei
zalezalo - nic mi nei powiedzial ukrywl przez 5 miesiecy - choc wystarczylo
by slowo a bym zrozmumiala - moje zaufanie zrobilo sie jeszcze bardziej
slabe - teraz nie potrafie mu ufac chociaz bardzo chce bo mimo wszystko dalej
go kocham zrobilam sie podejrzliwa i czekam kazdego dnia ze znow o czym s sie
dowiem choc od roq jest spokuj tylko teraz ja dostaje ochrzany z abyle co tak
jakby chcial mi poakzac ze tez nie jestem idealna - wszyscy znajomi mowia ze
robi takie jazdy bo jest zazdrostny - ja sama nie wiem co o tym myslec powoli
te klutnie mnie mecza - ale dalej go kocham - ostatnim czasem tzn 3 miesiace
cos mi sie wydaja podejrzane - juz sama nei wiem czy dalej byc nie ufna czy
wszytsko puscic z dymem, zaufac a przy pirwszej zdradzie podziekowac za
wszystko i odejsc- to jest bardzo meczace bo chce kochac rozluznic sie
zapomniec sie i kochac a nie myslec czy znow mnie zrani - a moze ja jestem
jakas chora umyslowo i mma obsesje :/
prosze powiedzcie bo sil i milosci mi starczy max na rok
    • marcel_wawa Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne 05.07.05, 18:03
      wilkolaczka napisała:

      > mam chlopaka od 3 lat - na samym poczatku mnie zdradzil 2-3 razy (poszedl na
      > piwo z byla i calowal sie z nial na moje studniowce )- przyznal sie -
      > zaufalam po roq dowiedzialam sie o malym przewinieniu ktore od neigo nei
      > zalezalo - nic mi nei powiedzial ukrywl przez 5 miesiecy - choc wystarczylo
      > by slowo a bym zrozmumiala - moje zaufanie zrobilo sie jeszcze bardziej
      > slabe - teraz nie potrafie mu ufac chociaz bardzo chce bo mimo wszystko dalej
      > go kocham zrobilam sie podejrzliwa i czekam kazdego dnia ze znow o czym s sie
      > dowiem choc od roq jest spokuj tylko teraz ja dostaje ochrzany z abyle co tak
      > jakby chcial mi poakzac ze tez nie jestem idealna - wszyscy znajomi mowia ze
      > robi takie jazdy bo jest zazdrostny - ja sama nie wiem co o tym myslec powoli
      > te klutnie mnie mecza - ale dalej go kocham - ostatnim czasem tzn 3 miesiace
      > cos mi sie wydaja podejrzane - juz sama nei wiem czy dalej byc nie ufna czy
      > wszytsko puscic z dymem, zaufac a przy pirwszej zdradzie podziekowac za
      > wszystko i odejsc- to jest bardzo meczace bo chce kochac rozluznic sie
      > zapomniec sie i kochac a nie myslec czy znow mnie zrani - a moze ja jestem
      > jakas chora umyslowo i mma obsesje :/
      > prosze powiedzcie bo sil i milosci mi starczy max na rok

      No to go kochaj jeszcze przez rok :)))
    • Gość: puma225 Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 18:03
      dziewczyno on cie zdradza a ty z nim jestes??? heh zostaw go czym predzej bo
      nie jest ciebie wart!!!
    • Gość: kropson Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.05, 18:22
      faktycznie Ty już długo mu nie pociągniesz a może problem polega na tym, że jego
      była poprostu ciągnie lepiej???
      • Gość: pit Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 18:29
        skoro zrobil to raz to jest duza szansa ze zrobi to jeszcze raz i jeszcze i
        jeszcze. Mialem podobne doswiadczenia z moja byla i zostawilem ja.
        Jesli bedzie mu zalezalo to moze zrozumie ze zrobil cos glupiego i zawalczy o
        ciebie. Wtedy sie zastanowisz. Ale pewnie nie bedzie ci juz zalezalo. Jol!
    • vlb Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne 05.07.05, 19:37
      Jak zwykle w takich wypadkach decyzja i tak należy do Ciebie. Z jednej strony to
      jest tak, że im dłużej związek trwa tym trudniej go przekreślić, nawet jeśli nie
      układa się najlepiej. Z drugiej strony, jeśli nie zdradza Cię to, problem i tak
      istnieje. Twój brak zaufania, to droga donikąd. Albo mu zaufasz, co tez nie
      bedzie łatwe, albo go zostawisz. Jego zachowanie wskazuje na to, że mu jednak
      zależy. Ta jego podejrzliwość wydaje się potrochu udawana i ma za zadanie
      przekonać Cię, że i jemu zależy na związku. Jak zwykle w takich przypadkach
      rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem. Przygotuj się do niej, pomyśl w jakim
      miejscu się widzisz za 5-10 lat. Co byś chciała osiągnąć, zastanów się co Cię
      najbardziej drażni w wszych relacjach, czy to że zdradzał, czy to że może to
      znów zrobić, czy to że mu nie ufasz. A może to, że czekasz aż znów Cię zdradzi?
      Przemyśl sobie wszystko raz jeszcze i porozmawiaj z nimo tym co czujesz.
      • wilkolaczka Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne 05.07.05, 19:47
        dziekuje bardzo za odpowiedz - swoja przyszlosc za 5 lat palnuje w innym
        miescie 500 km od miasta gdzie teraz mieszkamy na 2 kierunku studiow a za 10
        lat w anglii w miescie ktore ubostwiam a pozatym uwielbiam podrozowac - on
        niechce nigdzie jechac :/ chce skonczyc swoje studia i zostac tu gdzie teraz
        jest - a ja chce czegos wiecej chce zobaczyc swiat nei przez szklany ekran ale
        an wlasne oczy - juz duzo posiwecilam zeby moc spelniac swoje marzenia ale nei
        wiem czy jestem gotowa poswiecici jego zeby miec swoja wymarzana przyszlosc...
        • Gość: mercedes Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.bronowice.krakow.pl 05.07.05, 20:00
          Zadaj sobie pytanie, jak wiele on poswiecił dla Ciebie? Co takiego zrobił, by
          Ci udowodnic, że jesteś jego wymarzoną kobieta, wartą każdego poświecenia? Z
          tego co piszesz, jedyne na co go stać to zdrada i udowadnianie Ci, że "Ty
          przeciez też nie jestes idealna" Bzdura! Facet ma niskie poczucie własnej
          wartości, próbuje obnizyc również Twoje, przez co czuje sie "nie taki zły"
          Zdradzając Cię też wydaje się szukac dowartościowania w innych kobietach.
          Nie rozumiem dlaczego masz rezygnować ze swoich marzeń, planów na rzecz kogoś,
          kto nie jest tego wart. Pomyśl, chcesz za te pięć lat siedzieć przed
          telewizorem u boku zdradzającego Cię męża, z gromadką dzieciaków, ogladając
          kanał "travel" myśląc "jaki ten świat mógłby być piękny, gdyby nie... on..."
    • Gość: a-mi Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 19:44
      sprobuj zaufac. to nie prawda ze jak ktos raz zdradzi to bedzie to robil do
      konca zycia. uwierz mi przeszlam przez to. ale sama musisz ocenic czy widzisz ze
      mu zalezy i czy sie stara, a to widac. kiedys mowilam sobie ze nie potrafilabym
      wybaczyc zdrady teraz wiem ze milosc i tak jest silniejsza, a czlowiek popelnia
      bledy.. i mezczyzna i kobieta.
    • Gość: szczuplutka Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.bmly.cable.ntl.com 05.07.05, 20:22
      Nie zyj dluzej w niepewnosci bo mozesz jeszcze popasc w depresje. Jestes
      jeszcze mloda, wez sie w garsc i zaplanuj swoje przyszle 5 lat tak, abys
      niczego nie zalowala. Dni leca jak szalone (wiemy jak zabic czas, ale jak go
      wskrzesic? nie wiem kogo to cytat, ale jest dobry). Poszukaj takiego partnera,
      ktory patrzy na przyszlosc w tym samym kierunku co ty. Usmiechnij sie, zycie
      jest zbyt krotkie, aby sie smucic i zamartwiac. Pozdrawiam Cie bardzo
      serdecznie. Trzymam kciuki.
    • airis1983 Exactly... 05.07.05, 23:29
      > to jest bardzo meczace bo chce kochac rozluznic sie
      > zapomniec sie i kochac
      Właśnie!! Znasz definicję, ale nie stosujesz. Jeszcze ci mało? Może jak będzie
      miał z byłą wpadkę, to wtedy przejrzysz na oczy. Przekręca cię, bo mu nie
      zależy, a ty z nim jesteś, bo się boisz samotności. Po co być z kimś, kto na
      samym początku oszukał (w tym przypadku)? Potem może być tylko gorzej...
    • ktoss1 Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne 05.07.05, 23:55
      a po jakim czsie cie zdradzil na poczatku?Trzeba bylo go zostawic juz wtedy.Sama
      mowisz ze sie meczysz, po co byc w takim zwiaku?Stac cie na pewno na cos
      lepszego.I jestem prawie pewna ze go juz nie kochasz a pozostalo przyzwyczajenie
      i obawa przed samotnoscia.Bo jak mozna kogos kochac kto nas rani?
      Zycze Ci duzo sily zeby moc od niego odejsc i spelnic swoje marzenia.Na swiecie
      jest tylu innych swietnych facetow..
      POzdrawiam i powodzenia
      • Gość: yoma Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.crowley.pl 06.07.05, 18:52
        Słyszałaś dlaczego, bo go kocha.
        • Gość: wilkolaczka Re: prosze o rade bo dalej tak dlugo nie pociagne IP: *.mtm-info.pl 07.07.05, 11:02
          duzo razy slyszalam od innych kolezanek i kolegow ze mnei stac na kogos
          leprzego na kogos kto mnie bedzie bardiej doceniac bo jestm 'ladna', bo
          jestem 'madra' chociaz takei argumenty dla nie nic nie znacza no ale idealu
          przeciez nie znajde zmneijac faceta co pare tygodni bo szukam idealu- on mnie
          duzo nauczyl - wiary w siebie, zdecydowania, mowienia jak cos mnie boli a nie
          cisnioecie tego w sobie, jestem mu za to bardzow dzieczna - przeszlosc
          przeszlosca, juz minela - zaufac jest mi ciezko ale sie staram i wierze ze
          jesli nic zlego sie po drodze nie stanie to zaufam do konca i bede mogla sie
          wreszcie rozluznic i kochac z calego serca bo teraz to nie daje calej milosci
          chowam ja przed nim bo sie boje ze jak dam cala a on mnei i tak zrani to
          ppprostu tego uz nie przezyje i nigdy nikogo nei bede w stanie kochac - nigdy...

          dziekuje wszystkim za rady- one daly mi bardzo duzo do myslenia.... i juz czuje
          ze we mnie cos sie zminia...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja