carmen_electro
08.07.05, 10:02
Jestem w szoku,ale niestety negatywnym:( Po półtora roku,mój chłopak zachował
się tak,jak nigdy.Myślałam,że go zanm a tu prosze... Miał problemy w pracy
był zdenerwowany,w dodatku wyjeżdzał i się nie widzieliśmy. Gdy przyjechał i
jechaliśmy samochodem ,żartowałam sobie (bo nie wiedziałam ,że jest taki
zestresowany,nie zdązył mi powiedzieć) W pewnym momencie wybuchł zaczą klnąc
a jak chciałam wysiąść szarpną mnie za włosy. Byłam zaszokowana. Zatrzymał
się na poboczu,ja wysiadłam a on zaraz zamną ,obiął mnie
przepraszał,powiedział,że sam nie wie co się stało,że nie panował.Mówił,że
mnie kocha i,że bardzo mu z tym źle,prosił,żebym zapomniała i obiecałże nigdy
tego nie zrobi więcej. Z tego wszytskiego się aż popłakałam,nie wiedziałam,że
może zachować się w taki agresywny sposób i używać takich słów domnie .Jego
zachowanie było naprawde szkokujące,to takjakbym zobaczyła rybe biegającą po
łące a nie pływającą w wodzie. SAma nie weim co o tym myśleć i co mam teraz
zrobić ... :( Zapomnieć o wszystkim ,wybaczyć? Czy powinnam go zostawić ? :(