quantanamera
10.07.05, 10:58
czuje sie samotna.....najgorsze ze nie jestem w stanie zrobic nic zeby to
zmienic,jestem mloda-23 lata,studiuje, atrakcyjna- ogolnie podobam sie
facetom i zawsze kreci sie ktos kolo mnie, mam wlasne
zainteresowania,znajomych, jestem samodzielna.....ale co z tego???....jestem
samotna:( nie jestem typem wynioslej ksiezniczki,wbrew pozorom(bo slyszlam ze
sprawiam wrazenie niedostepnej i wynioslej), bardziej niesmiala osoba,dlatego
pierwszy kontakt najczesciej inicjuje druga strona,przy blizszym poznaniu, z
osobami z ktorymi czuje sie dobrze jestem bardziej otwarta ogolnie uznawana
za sympatyczna....dlaczego faceci nie pofatyguja sie zeby mnie poznac tylko
zgory przyklejaja etykietki wlasnie takiej- tajemniczej niedostepnej
blebleble.......ja jestem za bardzo niesmiala zeby wystartowac pierwsza a
faceci okazuja zainteresowanie ale sa w tym niepewni, czekaja na jakis
sygnal ode mnie, nie wiedza co dalej, co z mojej strony,a ja.....nigdy nie
pokazuje do konca ze ktos mi sie podoba...nie potrafie.......!wiec sprawa
zadko kiedy dochodzi do skutku,osoba ktoras mi sie podoba mysli byc moze ze
nie jestem nia zainteresowana,a gdyby tylko konkretnie padlo
zdanie ...piwo,kino.spacer itd....zgodzilabym sie widzac ze ktos przejal
inicjatywe,czulabym sie bezpieczna.mam tak tylko przy pierwszym poznaniu i w
stosunku do chlopakow ktorymi jesetm zainteresowana,jak przeskocze juz ten
pierwszy etap-jest ok..luz i tworze dobre zwiazki...uroda pomaga?- watpie
pozadnie,pierwsza fascynacja fajne sprawy,ale bardzo plytkie,zazwyczaj bylam
sama:(((.... to nie ja, a moje kolezanki tworzyly kolejne szczesliwe
zwiazki,jeden chlopak, drugi...kolejni a ja zawsze bylam gdzies z boku i albo
nie bylam zadnym chlopakiem zainteresowna aalbo nawet jak mi sie podobal
brakowalo mi odwagi zeby to okazac,albo on nie wiedzial na czym
stoi....przykre....chcialam sie tylko wyzalic,moze jest ktos kto ma podobny
problem?? z checia poczytam.pozdrawiam cieplo wszystkich!