cho_no_tu
15.07.05, 10:53
Wzoraj jechałem metrem, na stacji pole mokotowskie stało 2 ciemnych z
plecakami. Jak tylko podjechało metro rozeszli sie, jeden na początek wagonu,
drugi na koniec. Jeden usiadł obok mnie i starsznie się denerwował, ludzie
gapili sie na niego (wrażliwe społeczeństwo). Gdybym mu skręcił kark w tym
wagonie a później okazało się, że nie miał bomby, poszedł bym do pierdla za
nadwrażliwość?