najgorsza prawda lepsza niz klamstwo?

15.07.05, 15:41
czy sie z tym zgadzacie?
czy mieliscie przypadki w waszym zyciu kiedy wyjawienie prawdy nie dosc ze
nie pomoglo wam sie poczuc lepiej to jeszcze zniszczylo sytuacje?
czy naprawde nie mozna okropnych rzeczy ktore sie zrobilo w zyciu zachowac
dla siebie.
bo po drugiej stronie stoi odpowiedzialnosc za zycie innych. jesli nie
powiemy to inni postapia tak jak moze nie postapiliby znajac prawde. kto dal
nam prawo do decydowaniu o zyciu innych?
tak wiec glowne pytanie to czy prawda zawsze powinna zostac wyjawiona???
    • downtown_train Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 15:47
      ja uwazam, ze pewnych rzeczy nie powinno sie mowic, chociazby dlateog by nie
      zranic partnera. Ja sama czasem wole byc oklamana, pomysl jakie zycie byloby
      okrutne gdyby wszysscy byli szczerzy do bolu. Nie warto jednak klamacw waznych
      sprawach, kiedy druga osoba pyta nas wprost poniewaz takie klamstwa szybko sie
      wydaja i nie zawsze da sie je naprawic.
    • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 15:49
      dlatego jest powiedzenie bo jest sprawdzone...
      a fakt faktem, najgorsza prawda jest o gore lepsza niz najmniejsze klamstwo...
      prawde (jest szansa) ze da sie wybaczec, zrozumiec, wytlumaczyc...
      za to klamstwa sie nie toleruje i sie nie wybacza, i sie nie da wytlumaczyc.

      Pozatym prawda zawsze na jaw wychodzi, a klamst sie nie zapomina.

      ja zawsze wierzylem ze: jedna prawda jest powodem do stowrzenia czegos dobrego,
      a jedno klamstwo wystarczy do zniszczenia wszystkiego.
      • aniaup Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 15:56
        nawet jesli wiesz ze potem juz nic nie bedzie takie samo?
        jesli masz pewnosc ze potem nie bedzie juz czego budowac??
        pytam bo mam konktertna sytuacje na mysli. taka w ktorej prawda raczej
        zaszkodzi.
        pytanie tylko czy mam prawo do jej "nie powiedzenia" dlatego ze uwazam ze tak
        bedzie lepiej.
        wiem ze prawda wszystkoz niszczy, zmieni.
        wiem ze nie chce ranic osoby TAKA prawda.
        i zgadzam sie ze prawda jest wazna ale powiedzcie czy nie zdazylo sie wam
        zataic waznej rzeczy "dla dobra sprawy".
        mam metlik w glowie bo bedac dobrym czlowiekiem chcialabym powiedziec. ale z
        drugiej strony to mi zniszczy zycie.
        ale po prostu nie moge o tym zapomniec...
        • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:04
          jasne ze masz prawo do nie mowienia prawdy, ale druga osoba ma prawo do
          wiedzenia prawdy... a jak cos sie przeskrobie to trzeba sie raczej przyznac, a
          nie ukrywac i klamac. Bo twierdzenie potem ze 'nie powiedzialem bo nie pytales'
          to nie jest zadnym usprawiedliwieniem i tym bardziej niszczy sytuacje gdy juz
          ta prawda wyjdzie na jaw... a ona zawsze wyjdzie. Lepiej wiedziec z gory i
          starac sie naprawic gdy ktos przyjdzie i sie przyzna odrazu i pokaze skruche,
          niz ukrywac i wyjsc na podlego klamce nie wartego obdarowania zaufaniem.

          Klamstwo mozesz puscic w swiat, ale od prawdy nie uciekniesz.
        • Gość: krasatulkin Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: *.takas.lt 18.07.05, 15:23
          aniuup niezavsze muvienie pravdy jest dobre, uvierz mi. kiedys mnie chlopak
          poviedzial co naskrobal i uvierz mi nieczulam sie lepej na odwrot gorzej,, jak
          kiedy lepej nie znac pravdy.
    • Gość: Ivre Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 15.07.05, 15:56
      U innych ludzi wysoko cenie m.in. wlasnie szczerosc. Taka az do bolu. Klamstwa
      nie toleruje w zadnej postaci. I choc czasem jest wygodniejsze, to ja jednak
      wole 'najgorsza', ale jednak prawde.
      • Gość: MO Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: *.ipt.aol.com 15.07.05, 15:58
        Nie donca wierze ludziom ktorzy twierdza ze lubia szczerosc do bolu, nie wiem
        czy byloby wam milo slyszac slowa : ale jestes brzydka, obrzydliwie brzydka
        (tym bardziej jesli byloby to prawda) lub : jestes glupia nic nie potrafisz :-/
        • Gość: Ivre Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 15.07.05, 16:08
          Nie musisz wierzyc :) Ale uwazam, ze taka jestem. Co z tego, ze ktos mi powie,
          ze jestem brzydka? Nie istnieje osoba, ktora podoba sie wszystkim. Co z tego,
          ze wg kogos nic nie potrafie? Kilka rzeczy juz mi sie w zyciu udalo :) A wole
          uslyszec od kumpeli np., ze mam fatalne nogi i nie powinnam nosic krotkich
          spodniczek, niz paradowac w mini i wywolywac zlosliwe usmieszki na twarzach
          mijajacych mnie ludzi. Znam swoja wartosc i potrafie przyjac do wiadomosc
          konstruktywna krytyke, jak rowniez przyznac sie, ze czegos nie potrafie. To nie
          takie trudne ;)
          • aniaup Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:13
            widzisz ja nie mowie o takiej szczerosci. bo taka to normalna rzecz.
            ja mowie o powiedzeniu prawdy o czyms o czym sama chcialabys zapomniec.
            przeciez wiesz ze w zyciu popelniamy bledy. i to racja ze powinnismy sie do
            nich przyznac bo to zwiekasza szanse ze zostanie nam wybaczone.
            ale zalozmy ze zrobilas cos co wiesz ze nie zostanie.
            zastanow sie zanim odpowiesz.
            czy naprwade zaryzykujesz WSZYSTKO tylko po to zeby przegrac?
            bo nie powiedzenie prawdy w moim wypadku zaoszczedzi cierpien wielu osobom.
            pozwoli im zyc norm,alnie.
            bo widzisz popelnilam blad. zaluje. najbardziej na swiecie.
            i nie zmieni tego nic. nawet jesli sie ukorze i strace milosc i rodzine.
            • Gość: Ivre Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 15.07.05, 16:22
              Nie musze sie wiele zastanawiac. Mialam taka sytuacje. Trwalo pol roku, zanim
              dojrzalam do prawdy (przez ten czas nikogo nie oklamywalam, ale prawdy roniwez
              nie powiedzialam, po prostu milczalam na dany temat). Pewnego dnia
              zaryzykowalam, bo uwazam, ze budowanie czegos na klamstwie to budowanie na
              piasku..w dodatku domku z kart. Oplacilo sie. Mnie nie meczy moj 'tajemnica' i
              nieprzespane noce jej poswiecone, a osoba, o ktora chodzilo, zrozumiala
              wszystko (mimo iz ja spodziewalam sie najgorszego), choc na pewno przyszlo jej
              to z ogromnym trudem.
            • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:30
              srogo to zabrzmi, ale jak sie cos spieprzylo, to jeszcze bardziej spieprzasz
              sprawe nie przyznajac sie do bledu, ukrywajac go. Usprawiedliwiasz swoje
              przeskrobanie teraz samolubnym zachowaniem typu: 'nie dosc ze spiepszylam, to
              jeszcze klamie o tym lub to ukrywam, tylko poto zeby zadowolic swoja potrzebe
              utrzymania tego co swoim zachowaniem zepsulam, bo ja tak chce i mnie nie
              obchodza racje osoby na ktorej moje zachowanie mialo wplyw"...

              w zyciu trzeba byc konsekwentnym. Jak sie cos zepsuje to sie podnosi reke i
              przyznaje a nie siedzi w kacie i unika odpowiedzialnosci. To juz nie jest
              tchurzostwo, tylko samolubnosc.
        • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:11
          ja za to nie wierze ludzia ktorzy nie sa w stanie powiedziec prawdy i sie kryja
          za klamstwem bo tak jest wygodniej.

          a odnosnie tego co Ty wczesniej napisales/as, to jest roznica miedzy prawda a
          upokorzeniem. Ty dalas przyklad opini i upokorzenia.

          Tym bardziej ze stwierdzajac ze 'jestes brzydka' to jest stwierdzenie opinii,
          nie koniecznie faktu. Dla jednego mozesz byc brzydka, dla drugiego piekna.

          Prawda natomiast odnoszaca sie do wykonanych juz akcji rozni sie tym ze nie
          jest juz to 'opinia' lecz stwierdzeniem faktu. To i to sie stalo, to i to
          zrobilam/em, do tego i tego sie przyznaje. Tutaj nie wyrazasz opinii tylko
          stwierdzasz prawde faktu wykonanego.
    • czerwona_truskawka Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:10
      Niektóre rzeczy(mało istotne) po prostu lepiej przemilczec, nie wiem czy to
      dobry pomysł mówic chlopakowi np; ze w czasie seksu z nim myslisz o swoim byłym
      • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:18
        ha... no niestety to przykre i bedzie go bolalo, ale z drugiej strony to czy
        jest fair jak on sie Ciebie pyta 'dobrze Ci' a Ty odpowiadasz 'tak' tylko
        dlatego ze w glowie masz widok swojego ex? jak jest taki problem to raczej
        powinnas z nim pogadac.

        Ludzie uwielbiaja szare klamstwa, wydaje sie im ze jak sie sklamie o malych
        sprawach to zycie jest lzejsze i latwiejsze, a potem sie dziwia ze tyle jest
        komplikacji i niepowodzenia w relacjach i stosunkach miedyludzkich.
        • czerwona_truskawka Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:25
          nie na szczescie nie mam takiego problemu to tylko taki przykład podałam, chyba
          gdzies przeczytany wczesniej
      • aniaup Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:21
        a co z waznymi?
        co z takimi ktore moga zmienic nasze zycie.
        kobiety usuwaja ciaze, rodzice molestuja swoje corki, dzieci.
        ludzie sie zdradzaja, klamia, nawet tych ktorych kocha sie najmnocniej. nikt z
        nas nie jest swiety. ale ja mysle ze sa rzeczy ktorych nie trzeba mowic.
        mam kolezanke ktora zdradzila swojego meza z...chlopakiem swojej sioserty. i co
        myslicie ze powiedziala?
        nie bo to zrujnuje wszystko. zachowala sie jak zdzira i zaplaci za to do konca
        zycia.
        ale nie warto rozwalac dwoch zwiazkow mowiac o czyms co sie zdarzylo przez
        pomylke. i samo nie wyjdzie na jaw...
        moje przewinienie jest duzo mniejsze ale i tak bede milczec.
        • Gość: aaliyah20 ...kłamstwo ma krótkie nogi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 16:27
          To też jest powiedzenie i radziłabym ci się do niego zastosować. Wierz mi,
          kłamstwo wychodzi prędzej czy później, a wszystko zależy od tego czy jesteś
          człowiekiem z sumieniem czy tak wyrachowanym, że nic w stanie cię nie poruszy
          (oceniając po poście raczej to pierwsze...). Najpierw powiesz raz, drugi,
          trzeci... i potem zawsze już coś będzie, aż w końcu sama się zakręcisz i
          będziesz musiała się tłumaczyć ze wszystkiego - im później tym gorzej.
        • czerwona_truskawka Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:28
          Tak ważne rzeczy to obowiązkowo mówic!!! Tylko szczerosc i zaufanie buduja
          związek.
        • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:36
          problem w tym co napisalas o swojej siostrze jest taki ze zachowala sie jak
          zdzira, ale nie zaplaci za to do konca zycia bo ukrywa to przed osoba ktora ma
          prawo wiedziec o tym... wiec za nic nie zaplaci, tym bardziej nauczy sie
          tymczasowo ze klamstwo jej sie oplacilo bo nie dosc ze przeskrobala to tym
          razem udalo jej sie ujsc na sucho. Problem w tym, ze i tak to kiedys wyjdzie na
          jaw a wtedy to nie dosc ze zeczywiscie zaplaci za tamten blad, to jeszcze
          dodatko bedzie placic za ukrywanie/klamanie o nim przez ten caly czas. Wtedy to
          juz nic jej raczej nie zostanie.

          A Ty, jezeli juz zakladasz ze i tak bedziesz go klamac, to po co sie pytasz o
          rady? Widac szukalas poparcia dla swojego podejscia (czyli ze monza klamac) a
          ze raczej go nie znajdujesz to i tak to robisz bo nie umiesz brac
          odpowiedzialnosci za swoje bledy. Tak czy inaczej, i tak wyjdzie na jaw. Nie
          chcialbym byc tylko w Twoich butach gdy to sie stanie.

          Najgorsza rzecza to chyba odkryc klamstwa swojego partnera, zanim ten partner
          sie do nich przyzna. Bo co mu wtedy powiesz... 'uhh wiesz chcialam Ci
          powiedziec ale...' nic wtedy nie pomoze a wszystko co powiesz (nawet juz
          wtedy mozesz sie starac mowic prawde) to i tak bedzie brzmialo jak klamstwa.
          • aniaup Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:41
            to nie tak. ja sie nie martwie o siebie. chociaz brzmi to inaczej. i mozecie
            tak myslec.
            naprawde to chodzi mi o te osoby ktore nie dosc ze juz skrzywdzilam to jeszcze
            skrzywdze je bardziej moiwac o tym. gdyby mozna bylo to odpokutowac inaczej to
            przysiegam ze pozbawilabym sie rak nog wszystkiego. nawet bym umarla. ale nie
            moge.
            to nie prawda ze nie chce rad. bardzo chce. tylko musze to wszystko dobrze
            przemyslec.
            • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 16:50
              sluchaj, mozesz o tym myslec, mozesz to usprawiedliwiac na wszelkie strony,
              usprawiedliwiajac klamstwo tym ze 'jak sie inni dowiedza to tym bardziej ich
              zaboli' jest banalne, bo co jak sie dowiedza gdy to nie TY im powiesz, lecz
              sami sie dowiedza? Zawsze jest taka mozliwosc, a prawda jest taka ze
              prawdopodobienstwo ze to wyjdzie na jaw jakims sposobem jest o 10 razy wieksze
              niz prawdopodobienstwo ze uda sie cos takiego ukryc. I powtarzam, (brzmi to jak
              kadzenie), zle usprawiedliwianie klamstwa tym ze 'ich chronie', nie jest
              usprawiedliwieniem, i prawda jest taka ze ich krzywdzisz bo od tego dnia gdy im
              tego nie powiesz bedziesz budowac cos i tworzyc cos na klamstwie, czyli ich
              bedziesz krzywdzic.

              Jezeli rzeczywiscie czujesz skruche za zle posuniecie, to sie przyznaj i pokaz
              ta skruche a nie ukrywaj tego, bo tak jak juz napisalem, gdy to kiedys wyjdzie
              to zadna skrucha i zadna wymowka wtedy Ci juz nie pomoze. A to ze utrzymasz to
              klamstwo przez tydzien czy rok, to nic nie da tylko jeszcze bardziej zniszczy
              ten zwiazek.
      • Gość: Ivre Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 15.07.05, 16:33
        Jesli tak jest to chyba nalezy..zmienic faceta :D
        • rybawilkowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 15.07.05, 17:01
          wiecie co, przypomnialo mi sie co Twain raz napisal:

          zawsze mow prawde, dzieki temu nic nie musisz sie starac zapamietac.
          • aniaup Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 16.07.05, 13:12
            witajcie znowu
            wczoraj wieczorem powiedzialam.
            przyznalam sie.
            to polowa drogi bo jeszcze sporo tego przyznawania.
            ale wiecie co?
            nie bylo warto.
            bo choc on mowi ze wybacza, ze kocha, ze jakos to bdzie to wiem ze nic juz nie
            bedzie..
            rozumiecie?
            nie moge spojrzec mu w oczy. nie moge....
            wiem jak bardzo go zawiadlam. chociaz nie byla to zdrada w 100%
            ale napisze jedno.
            jesli mialabym jeszcze raz wybrac to chyba nie powiedzialabym.
            nie potrafie z nim o tym rozmawiac. nie wierze ze on mi wybaczy...nie wierze.
            • Gość: rybaWILKowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: 213.17.128.* 18.07.05, 17:10
              sluchaj, raz) narazie nie wiesz, daj mu to wchlonac, jezeli mowi ze wybacza i
              kocha to daj temu czas, nie nalegaj, ale tez nie odpychaj.
              dwa) jakbys nie powiedziala to by bylo ze nie mozesz z tym juz zyc, ze stale o
              tym myslisz, i kiedys nadszedlby czas powiedzenia prawdy a wtedy on juz nie
              bylby taki wyrozumialy...

              narazie nic nie stracone, lepiej odrazu sie przyznac (tak jak teraz to
              zrobilas) niz udawac... choc moze byc ciezko na poczatku... jezeli on tego nie
              skreslil i nie odszedl to nie jest tez to kropka na koncu zdania. Glowa do
              gory.
    • Gość: dagusia666 Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 14:01
      nieprawda te tutejsze rury wcale nie przyjmuja prawdy tylko bluzgaja jak cos im
      sie powie
    • lolinkaa Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? 16.07.05, 16:03
      ja zawsze jestem szzcera do bólu.... czasem robie ludziom przykrośc... ale lubie
      to... lubie być suką... straszne to, wiem
      • Gość: rybaWILKowca Re: najgorsza prawda lepsza niz klamstwo? IP: 213.17.128.* 18.07.05, 17:12
        ha lolinka, kiedys i tez na Ciebie przyjdzie czas :)


        a co do szczerosci i upokarzania lub wytykiwania innym zebys sie samolubnie
        potem dowartosciowywac, to jest lekka roznica.

        Szczerym powinno sie byc, ale to nie znaczy ze trzeba z tego czerpac zlosliwa
        satysfakcje i wytykiwac.
Pełna wersja