neskafe
16.07.05, 09:19
Rozstalam sie z NIM.Jedynym ,który potrafił mnie zrozumieć,który miał takie
samo podejscie do życia jak i ja,z tym z ktorym tyle przeszlam i ktoremu
oddalam sie każdą cząsteczką swojego serca,umysłu i ciała...
Wiem,ze drugiego takiego nie ma i nie będzie...
A myslelismy,ze jestesmy sobie przeznaczeni...
Mimo logice ja nadal mam nadzieję...Naiwne i sprawiające jeszcze większy ból
podejście... Inaczej nie potrafie.
Czy zawsze tak jest...?
Raj musi mieć swoje dno?
Boli...